p8
09.05.02, 04:12
Dotarłem. Po wielu trudnych krokach, po przejściu dzielnic niebezpiecznych za
dnia, które przedreptałem w nocy, wreszcie dotarłem - pchany boskim wiatrem.
Kamikadze??? Nie, nic z tych rzeczy, coś mnie zawsze pcha tam gdzie nie
trzeba, przeszedłem, doszedłem, żyję:). Veni, vidi, vici, video. Jestem dla
Was, po to aby nikt z Was nie wracał sam do domu... Po to jestem, uczuciowo-
widmowy najebany taksówkarz, odgięty psychiczniem nihil novi, zpiwkowany
podpalacz gazowych latarni, poganiacz wiatru, poszukiwacz piątej świata
strony, marzyciel - optymista. Biiiiiiiiii TAXI - kochani, pamiętajcie, Bozia
z Wami:)
panBozia