johana2
19.12.04, 10:54
Wczoraj obchodzilismy 50 lat naszej starej budy. Najpierw w jej murach na
Perla a potem w Klubie Garnizonowym. I tam własnie odbyła się ta własciwa
impreza. Psychika ludzka jest zadziwiająca. To niesamowite jak ludzie mający
po 30,40,50 lat i wiecej nagle zrównali sie wiekiem i bawili jak
nastolatki. Jeszcze chyba nigdy nie zdazyło mi sie widzieć tak wyluzowanych,
rozradowanych ludzi,którzy bawili sie naprawde fantastycznie. Co tu się
dziwić - znają się jak łyse konie, wiążą ich wspomnienia z napiękniejszych
lat, a dla większosci z nich było to pierwsze spotakanie z kolegami po wielu
wielu latach. Podziw wzbudzają organizatorzy (absolwenci) którym udało się
odnaleźć i zmobilizować do przyjścia tylu kolegów. Zabawa rozkręciła się
niemal od samego początku. O północy był tort urodzinowy, nie zabrakło także
szkolnego chóru który odśpiewał stary hymn szkoły. Chór złożony z absolwentek
wielu roczników pod przewodnictwem Pani Wiktorko zaprezentował się całkiem
ciekawie :-)). Nie zabrakło tez innych naszych profesorów, szkoda tylko ze
nie wszystkich....no cóż... do nastepnego 50-lecia..