big_news
04.02.05, 12:19
Wydawało mi się całe życie, że jestem pokrzywdzony. No bo szmalu nie mam za
dużo, chałupa ledwo taka sobie, żona nigdy żadną miss nie była (chociaż upiera
się, że na jakiś koloniach dostała dyplom dla najzgrabniejszej, myślę w
związku z tym, że te kolonie to jakieś nie koedukacyjne były), teściowa cały
czas żyje i nie zanosi się na to, żeby nagle miało się coś w tej sprawie
zmienić, dzieci co prawda mi się udały, ale też potrafią się uprzykrzyć,
sąsiad nade mną od 14 lat prowadzi intensywny remont swojego mieszkania,
wiertarka młotkowo-udarowa szybkoobrotowa to jego miłość, w różnych sklepach
ładnych parę razy mnie nacięli, od zakończenia II wojny światowej przy korycie
niemal cały czas siedzi ta sama formacja, sporo kolegów jest nielojalnych,
puściła mnie kantem kochanka (znalazła sobie ponoć lepszego, tak jakby
sztuczne zęby miały kogoś dyskwalifikować nagle), gołębie srają bez ustannie
na mój parapet, dopadła mnie dwa razy w życiu angina ropna, dawno temu w
szkole nie pozwolili mi na akademii Ku Czci wyrecytować wiersza, bo Ania K.
ponoć była w tym lepsza, a tak naprawdę to Jej matka była w Komitecie
Rodzicielskim, Sławek P. miał brzydki oddech, był przerośnięty, był nieukiem,
ćmokał, pił i wagarował, a mimo to w odróżnieniu ode mnie miał względy u
Sabiny T., w której byłem do szaleństwa przez pół roku zadurzony, ostatnio
moja ślubna wyrzuciła 50 zł na hydraulika, który wymienił jakąś zasmarkaną
uszczelkę (a może kilka), tak jakby nie mogła poczekać jeszcze parę tygodni aż
sam to zrobię, przedwczoraj sprzed nosa bryknął mi autobus lini 59, znowóż
zdrożały fajki, wyczerpały się baterie w pilocie od tv, jak zwykle ktoś inny
trafił 6 w totka, Kropiwnicki leci w gumy i zawiódł moje nadzieje, o polityce
krajowej nie będę mówił, bo i tak wszyscy to widzą, nie byłem na wczasach na
tych urokliwych wyspach w czasie kiedy nawiedziło je tsunami, a więc nie
przeżyłem fascynującej przygody, po wczorajszym tłustym czwartku męczy mnie
okrutny katz(c?), jest jeszcze mnóstwo innych powodów dla których śmiało mogę
czuć się pokrzywdzonym, ale już nie chce mi się ich wymieniać, w każdym razie
wyraźnie widać, że niepodważalnie powinienem miec status poszkodowanego. I co?
A gó..! Wystąpiłem do pewnej Instytucji o swoją Teczkę, chciałem wreszcie
poznać te kanalie, które przyczyniły się do tego i dostałem odpowiedź, że jej
nie otrzymam, bo niby nikt się do tego nie dołożył. To co?! Samo się tak
porobiło, że mam takie zasrane życie!? Kręcą tam jak ta lala! Człowiek chce
znać prawdę, chce ją wyłożyć jak na dłoni wszystkim zainteresowanym i nie
może. W związku z tym, nie oczekujcie, że coś Wam o sobie powiem! Nie mam
Teczki, więc nie mam przeszłości. Nie mam przeszłości, więc nie mam nic do
powiedzenia. Dziękuję Państwu.