Dodaj do ulubionych

Luz Marian (forumnowela nie kolumbijska)

06.02.05, 18:20
(DZIEŁO to dedykuję z wielkiej sympatii dla wszelkiej maści cyrkowców,
nieocenionemu Łodzianinowi z krwi i kości, Wielce Szacownemu
niesympatycznemu_linoskoczkowi)

Luz Marian mieszkał w pięknej acz starej, ale za to secesyjnej kamienicy. Jego
dwudziestosiedmiometrowy apartament mieścił się na czwartym piętrze, a wiodły
do niego sto cztery stopnie marmurowych schodów. Aby dostać się na klatkę
schodową, Luz Marian musiał przejść przez stareńką bramę, w której po prawej
stronie, w ścianie budynku, były kute drzwi. Nie domykały się one obecnie,
gdyż pozbawione zostały tak zbędnych elementów jak klamki i Zamek. Nie można
było obecnie korzystać z windy, ponieważ to zbytkowne urządzenie nie posiadało
takich drobiazgów jak silnika, lin i kabiny. Tak więc Luz Marian musiał
pokonać sto cztery stopnie metodą Per_pedes. Pokonanie schodów zajmowało mu
około 2 minut, tak był wyStrzałkowo wysportowany. Jego
dwudziestosiedmiometrowego lokalu strzegła stara zasłonka, a przed drzwiami
leżała słomianka. Luz Marian wszedł do środka. Wziął do ręki Kij_golfowy,
który służył mu w trudnych momentach życiowych jako pilot od telewizora i
włączył nim swój stary czarno-biały odbiornik Beryl 104B. Nim telewizor się
nagrzał, Luz Marian podszedł do stojącego na środku pokoju mieszkania stołu.
Na blacie, na rozłożonej niedbale pożółkłej i poplamionej gazecie, leżała
Szprota. Ujął rybę swoją prawą ręką, podniósł do ust i nie usuwając ani głowy,
ani ogona, ani ości, połknął ją w całości (kurka, jaki rym wyszedł!). O nie,
nie dlatego tak zrobił, iż był z niego jakiś wielki Neochuan! Co to, to nie!
Po prostu Luz Marian pościł już dłuższy czas, w najbliższej perspektywie był
Wielki Post, tak więc on jakostatecZny, ale zgłodniały mężczyzna, miał
najzwyczajniej w świecie ochotę na coś lekko strawnego. Usłyszał z nagrzanego
już niemal do czerwoności Beryla 104B, płynące zeń dźwięki. To śpiewał Lennon.
W to mu Gray! Lubił tę muzykę. Usiadł na wersalce. Tęskno czekał na Evonkę.
Kręciła go ta blondyneczka, oj kręciła! Rzucił okiem na telewizor, w tej
chwili na ekranie widać było kort i jakiegoś gościa z rakietą tenisowa w ręku.
No tak, to Borg! Ech, to był ktoś, i to właśnie wtedy, kiedy Luz Marian miał
swój bAARDzo dobry okres. To właśnie w latach siedemdziesiątych, jako
Dziad_borowy handlował runem leśnym. Zbierał te grzyby, maliny, jagody i
jeżyny w pobliżu Lubawki, a następnie sprzedawał je chętnie odwiedzającym te
strony Niemcom, którzy powodowani resentymentami, przemierzali te urokliwe
okolice w swoich mercedesach, audicach i garbusach. Z tych rozmyślań wyrwał go
odgłos dochodzący z klatki schodowej. Poderwał się z kanapy, za chwilę do
pokoju weszła Evonka. Skłonił się szarmancko, ucałował Jej dłoń i wydobyło mu
się z gardła:
- Tak długo Cię nie było!
- Przecież wiesz, że Kropa wprowadził zamiast biletów czasowych bilety
jednorazowe. Musiałam więc iść przez całą Łódź na pieszo. Czy to moja wina?! -
odpowiedziała Evonka.















No dobra, dość już tego! To jest tak beznadziejne, tak nudne, tak infantylne,
że sam przy tym usnąłem. Jeżeli ktokolwiek poza mną przez te dłużyzny
przebrnął, to gratuluję. Ja nie mam takiej świętej cierpliwości.


Aha, jeszcze jedno. Tak na wszelki wypadek zwracam uwagę
niesympatycznemu_linoskoczkowi, że ta historia dzieje się w Łodzi i to
aktualnie. Rozumiem więc, że nie zgłosi moderatorowi tego posta do usunięcia:)
Obserwuj wątek
    • niesympatyczny.linoskoczek Brednie powszednie... 06.02.05, 18:27
      Jak zwykle - dużo do napisania, nic do powiedzenia.
      • gray Re: Brednie powszednie... 06.02.05, 18:31

        a to podobnie jak z twoim nickiem...
        • niesympatyczny.linoskoczek Nic z tego 06.02.05, 18:37
          Chyba nie sądzisz, że Ci odpowiem w podobnym tonie?
          • gray Re: Nic z tego 07.02.05, 08:46

            nie przypuszczam żebyś potrafił.
    • evonka Re: Luz Marian (forumnowela nie kolumbijska) 06.02.05, 18:50
      ojej! a co ja tam robię? czym zasłużyłam na zaszczyt bycia w telenoweli???
      ;-)
    • evonka poza tym nie jestem blądyną!!!!! 06.02.05, 18:56
      • big_news Absolutnie nie wątpię w to, że nie jesteś blądyną: 06.02.05, 18:58
      • keridwen Re: poza tym nie jestem blądyną!!!!! 06.02.05, 20:42
        blądyna chyba sie byc nie da :P
        co najwyżej blONdyną :P

        rotfl.
        • evonka potrzeba trochę wyobraźni 06.02.05, 21:00
          do bycia blĄdyną.....
          • keridwen Re: potrzeba trochę wyobraźni 06.02.05, 21:08
            fakt, i braku odwagi do przyznania sie do pomylki ortograficznej ;>
            • evonka Re: potrzeba trochę wyobraźni 07.02.05, 08:07
              słuchaj, czepialska, jeśli nie widzisz, że celowo tak napisałam to już twój
              problem, daj żyć, co???
              • p8 keri, ten typ tak ma 07.02.05, 17:26
                spontaniczna, inteligenta i samkrytyczna... evonka, a któż by inny.

                --

                "ty z nim poszłaś w ciemno damo bez matury
                koza więcej ma prezencji niźli ty...
                czemu smutną minę masz i wzrok ponury???
                ciao bambina, spadaj mała -> tam są drzwi"
                • szprota samkrytycyzm 07.02.05, 17:39
                  odmiana synkretynizmu, uprawiana wyłacznie przez czepialskich tego forum
                  • p8 ... 07.02.05, 17:52
                    Rybko, wiem do czego dążysz :)... ale nic z tego :).

                    pzdr

                    Bozia
                    • szprota Re: ... 07.02.05, 18:03
                      ależ skąd, ja tradycyjnie donikąd nie dążę, po prostu nie mogłam się powstrzymać ;)
                      • p8 :) 07.02.05, 18:08
                        podobnie jak i ja gdy czytam słowa evonki. słodkie to stworzonko jest jak
                        pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz co wyciągniesz. oczywiście do momentu w
                        którym dostrzeżesz że na opakowaniu jest napis - wyrób czekoladopodobny.

                        pzdr

                        Bozia
                        • Gość: dova ehh, czekoladki będą wkrótce w cenie IP: 194.106.210.* 07.02.05, 18:15
                          wszak fabryka spłonęła :(
                          • neochuan Re: ehh, czekoladki będą wkrótce w cenie 07.02.05, 19:52
                            etam, to spłonęła drukarnia opakowań do czekoladek, czyli tzw. akcyzdensów. nie
                            będzie banderolek, buuu.........
                        • szprota widzisz pan 07.02.05, 18:24
                          ja jestem synkretynką, więc Evonka może być nieblądynką czekoladopdobną
                          • p8 widzisz pani 07.02.05, 19:03
                            nie wiem kim jesteś, czy jesteś synkretynką czy córkretynką, zresztą możesz być
                            nawet zwykłą kretynką jeśli taka twoja wola. natomiast to kim albo czym będzie
                            evonka zależy tylko od niej, w tej chwili jest czekoladopodobna, a ja wierzę w
                            czekoladowy świat. wątpliwa evonkova ta słodycz rzuca mi się w oczy zawsze gdy
                            odwiedzam to forum??? jak myślisz, co to może być??? ty przecież z forumowych
                            wszystkowiedzów jesteś.
                            • graz.ka Re: widzisz pani 07.02.05, 19:34
                              p8 napisał:

                              "natomiast to kim albo czym będzie evonka zależy tylko od niej,"
                              na szczęście tylko od niej
                              "wątpliwa evonkova ta słodycz rzuca mi się w oczy zawsze"
                              zatem to Twoje spojrzenie, a nie zależna od evonki samej evonkowa
                              rzeczywistość.
                              • p8 ? 07.02.05, 20:39
                                Słonko, to że zależy to tylko od niej nie oznacza że nikt nie może się
                                wypowiadać na ten temat.
                                A po drugie, jeśli cytujesz moje wypowiedzi postaraj się proszę aby nie były one
                                wyrwane z kontekstu czyli przerwane wpół zdania. Przykład??
                                "wątpliwa evonkova ta słodycz rzuca mi się w oczy zawsze" zacytowałaś mnie tak.
                                "wątpliwa evonkova ta słodycz rzuca mi się w oczy zawsze kiedy odwiedzam to
                                forum" tak brzmi pełna wypowiedź. mała różnica??? raczej duża, a nawet
                                ogromna... i mówiąc takie słowa mam jak najbardziej obraz evonki tworzony przez
                                nią samą na tymże forum - a to także jest częścią evonkovej rzeczywistości.
                                jeśli poznam ją osobiście to albo się utwierdzę w swoim zdaniu albo... je
                                zmienię. kto wie?? świat jest mały a życie krótkie...

                                trudno natomiast żebym był evonkovą rzeczywistością, prędzej dałbym się
                                wykastrować - trudno też abym patrzył na świat i ludzi spojrzeniem innym niż
                                własne. taki już ze mnie drań, że mam swoje zdanie.

                                pzdr
                                Bozia
                                • neochuan Re: ? 07.02.05, 20:45
                                  Pan Bozia ani się nie zająknął, mówiąc:

                                  jeśli cytujesz moje wypowiedzi postaraj się proszę aby nie były one
                                  wyrwane z kontekstu czyli przerwane wpół zdania. Przykład??
                                  "wątpliwa evonkova ta słodycz rzuca mi się w oczy zawsze" zacytowałaś mnie tak.
                                  "wątpliwa evonkova ta słodycz rzuca mi się w oczy zawsze kiedy odwiedzam to
                                  forum" tak brzmi pełna wypowiedź. mała różnica??? raczej duża, a nawet
                                  ogromna...

                                  różnica żadna, jeśli Evonkę znasz li tylko z forum. chyba, ze osobiście, ale
                                  dalsza część Twej wypowiedzi każe sądzić, że jednak nie.
                                  • p8 ! 07.02.05, 20:56
                                    Dlategoż drogi Watsonie odnoszę się do jej działalności na tymże forum. Poza tym
                                    także zamanipulowałeś moją wypowiedzią, bo gdybyś przeczytał spokojnie to nie
                                    musiałbym pisać pierwszego zdania w tym poście.

                                    pzdr

                                    Bozia
                                • graz.ka Słoneczko nawet 07.02.05, 20:56
                                  ależ zdanie swoje miej, wypowiadaj, tylko nie oczekuj, że ktoś się musi do
                                  niego dostosować. Ba, przynajmniej liczyć z nim.
                                  Cytaty oddawały sens kontekstu, bo czytelne jest, że evonkę tylko z forum
                                  znasz. I o wyłączne rzuty oka tu chodzi, a nie od kiedy i czy zawsze.
                                  Ja też swoje zdanie mam i wyraziłam je, chociaż drań ze mnie żaden.
                                  • p8 Re: Słoneczko nawet 07.02.05, 21:07
                                    "ależ zdanie swoje miej, wypowiadaj, tylko nie oczekuj, że ktoś się musi do
                                    niego dostosować. Ba, przynajmniej liczyć z nim."
                                    Toteż nie wymagam tego, to już sobie osobiście ubzdurałaś/eś szanowna/y
                                    romówczyni/ówco.
                                    Co do cytatów - oddawały taki sens kontekstu jaki chciałaś osiągnąć.
                                    Bardzo się cieszę że masz swoje zdanie. Mało takich osób spotyka się w życiu.

                                    pzdr

                                    Bozia

                                    ps. A słoneczko nawet, chociaż jeśli chcesz mogę Cię tytułowac inaczej.

                                    ps2. Powiedz mi gdzie ja wypowiadam się na temat pozaforumowej evonki??? Poza
                                    tym jak domyśliłaś się że evonkę znam tylko z forum??? Przecież to miała być
                                    tajemnica:):):):) Ha Ha Ha, przepraszam, ale nie będę komentował Twoich
                                    wniosków, bowiem w odwracaniu kota ogonem na tym forum jest paru innych mistrzów
                                    którym z całym szacunkiem do Twojej osoby nawet do pięt nie sięgasz
                                    Waćpani/Waćpanie.
                                    • graz.ka Słonko/słoneczko - niepotrzebne skreślić 07.02.05, 21:20
                                      Jasne, natomiast ja wydrukuję sobie Twoją opinię - zmanipulowaną celowo
                                      oczywiście - i wywieszę, permanentnie dowartościowując się, jaka to ze mnie
                                      cwana manipulatorka. Może będę jako certyfikat nosić ze sobą?
                                      Bo przecież niewątpliwie Tobie w niczym nie dorastam do pięt, masz rację, chylę
                                      czoło z pokorą. Dziękuję za udzieloną naukę i nauczkę.

                                      Tu była analiza semantyczna, ale odpuszczam. Poprzestanę na wyrażeniu swojego
                                      zdania.

                                      A co do odgadywania tajemnic? To moja tajemnica.
                                      • p8 szkoda 07.02.05, 21:42
                                        że stać cię tylko na to, ale jestem przyzwyczajony do takich wypowiedzi jak
                                        twoja. i powiem ci jeszcze słoneczko, że jesteś kolejną osobą powielającą
                                        schemat. nie mam do Ciebie o to pretensji, wbrew temu co mi się usilnie imputuje
                                        na tym forum nie żywię pretensji do miana wszystkowiedzącej osoby. jeśli o to Ci
                                        chodzi to bardzo grubo się mylisz, zwróć się raczej do tych osób wypowiadających
                                        się niemal we wszystkich wątkach. widzisz, jeśli chcę wyrazić swoje zdanie w
                                        jakiejś kwestii to nic ani nikt mnie od tego nie powstrzyma - czy to się komuś
                                        podoba czy nie (i nie zmienisz tego ani fochem ani ironią). Tobie się nie podoba
                                        i ok, i very cacy - tylko nie staraj się włożyć mnie do szufladki jeśli nie
                                        chcesz mieć zniszczonej komody.

                                        pzdr

                                        Bozia
                                        • niebieski.kot Re: szkoda 07.02.05, 21:44
                                          a myslalam, ze to ja sie czepiam :)
                                          niebieski.kot odetchnela z ulga :)
                                          • p8 :) 07.02.05, 21:56
                                            Koty zawsze mają u mnie względy:)
                                        • graz.ka Grozisz 07.02.05, 22:00
                                          bo uważasz,że co, stchórzyłam?
                                          Powód jest dużo bardziej prozaiczny. Nie znaczysz dla mnie nic - więc nie masz
                                          u mnie żadnej szufaldki. Mam akurat pilną robotę i na forum wpadam wyłącznie
                                          dla higieny umysłowej - dużo bardziej niż Ty adrenalinę podnosi mi rysowanie
                                          schematów w WORDZIE.
                                          Nie przypisuj mi intencji, o których nie możesz wiedzieć. Nie znam Cię,
                                          niezależnie od roli, jaką - i czy - na forum spełniasz, w mniemaniu swoim lub
                                          innych. I nie nabrałam ochoty - przynajmniej w tej krótkiej wymianie zdań na
                                          zmianę tego stanu rzeczy; sposób prowadzenia przez Ciebie rozmowy absolutnie mi
                                          nie odpowiada. A temat ciągnięty dalej do niczego nie doprowadzi - napisałam,
                                          masz prawo do swojego zdania, ja do swojego. I tyle.

                                          Fochy? Ja???? Nie ośmieliłabym się.
                                          • szprota nie żebym brała Bozię w obronę 07.02.05, 22:10
                                            bo to dzielna chłopina i świetnie sobie poradzi, ale jako żywo nie dostrzegłam,
                                            by gdziekolwiek komukolwiek groził
                                            no ale ja to farbowana blądyńka jestem ;)
                                            • graz.ka No, przy poprawkach emotikona mi wcięło. 07.02.05, 22:26
                                              Chodziło o wybuszki w szufladzie, pisałam i rozmawiałam jednocześnie przez
                                              telefon.
                                              Ja tam myślę, że on jest całkiem niegroźny.
                                              • p8 ... 08.02.05, 03:13
                                                "Ja tam myślę, że on jest całkiem niegroźny."

                                                ja też tak myślę, w końcu znam go od urodzenia.

                                                pzdr

                                                Bozia
                            • szprota och, Panie Boziu 07.02.05, 19:36
                              nawet ja nie mam monopolu na wszechwiedzę i jasnowidztwo :)
                              ale być może ma to ścisły związek z programowym optymizmem i propagandą wiary w
                              najlepszy ze światów?
                              [na którym rzecz jasna czekolada rośnie na drzewach]
                              • p8 SZPRT 07.02.05, 20:45
                                Naprawdę doceniam Twoje poczucie humoru i byt oryginalny, ale uważam że zbyt
                                pochopnie i zbyt dosłownie interpretujesz moje słowa.


                                pzdr

                                Bozia
                                • szprota Boziu 07.02.05, 20:48
                                  ja póki co twoich słów nie interpretuję, tylko z nich kpię ;)
                                  • p8 Szproto 07.02.05, 20:54
                                    W takim razie nie masz do tego zbyt wysokich predyspozycji:)
                                    • szprota zdecydowanie 07.02.05, 20:58
                                      mam wrodzony syndrom braku odporności na zjadliwość, to pewnie przez to.
                                      • p8 masz racyję 07.02.05, 21:09
                                        ale to nie przeszkadza ci usiłować być zjadliwą:)
                                        • szprota teraz ty nadinterpretujesz 07.02.05, 21:14
                                          w którym konkretnie miejscu widać moje [w domyśle nieudolne] usiłowania? :)
                                          • p8 ja? 07.02.05, 21:24
                                            gdzieżbym śmiał nadinterpretować:) czemu zawdzięczam tą nagłą zmianę tonu
                                            wypowiedzi??? już nie kpina lecz żądanie??? uuua, Szproto, coś mi zaczyna nie grać;)

                                            pzdr

                                            Bozia
                                            • szprota dziś pytanie równa się żądanie? ;) 07.02.05, 21:26
                                              ja się póki co wykręcam od zjadliwości, która jeśli mi wyszła, to mimowolnie
                                              • p8 o to, to!! 07.02.05, 21:43
                                                i powoli dochodzimy do sedna:)
                • evonka Re: keri, ten typ tak ma 07.02.05, 22:01
                  czpialskie marudy i wiecznie nadęte bufony, którym się wydaje, że wiedzą
                  wszystko od ortografii po wyrabianie czekolady, ponoć mają wyjątkowo nudne
                  życie.... nie polecam...


                  • p8 evonko, tyś jest niezawodna 08.02.05, 03:17
                    zawsze mogę na Ciebie liczyć:), bo TY jedyna ubarwiasz mi moje wyjątkowo nudne
                    życie:)

                    pzdr

                    Bozia


                    ps. tak trzymaj, a może nauczę cię wyrabiać czekoladę w zgodzie z ortografią.

                    ps2.znowu trafiłem.
    • Gość: J.S. Re: Luz Marian (forumnowela nie kolumbijska) IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 06.02.05, 19:08
      A tytulowy Marian to jest kto?
      • big_news Nie wierzę, że ktoś może nie wiedzieć:) 06.02.05, 19:11
        • pawel-strzalka ja też nie wiem 06.02.05, 20:48
          ale jako Naiwniak Roku mam chyba prawo niewiedzieć, tak?
        • Gość: J.S. gbur marianczyk? IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 07.02.05, 02:53
          • pawel-strzalka marianczyk nie jest gburem 07.02.05, 22:01
            jego tylko za słabo przytulali jak był mały
      • cobolt Luz Marian to... 07.02.05, 23:46
        to transeksualny kloszard ze skłonnościami rybofilskimi. Pociagają go głównie śledzie, lecz dobrą szprotą nie pogardzi. W oddcinku 2034 dowie sie, że ta szprota nie istnieje, bo żyje majtriksie i tak na prawde nie mieszka w Łodzi tylko w Tiranie w Albani, która obecnie jest supermocarstwem, które graniczy na zachodzie (w sumie to z nikim nie graniczy)z Portugalią swoja a na wschodzie z innym supermocarstwem z Bangladeszem. Marian jest bardzo rozluzowanym kloszardem wrecz elita, nie zbiera makulatury tylko butelki.

        Koniec przekazu
    • neochuan big_news napisał: 06.02.05, 19:13
      jakiś wielki Neochuan!

      chętnie poznam, bo maluczki.
      • big_news Re: big_news napisał: 06.02.05, 19:16
        A kto by nie chciał poznać:)
        • neochuan Re: big_news napisał: 06.02.05, 19:18
          o właśnie, to tak jak z dziadem_borowym: każdy chce być dziadem_borowym!
          • szprota nieprawda! 06.02.05, 19:25
            ja chcę być linoskoczkiem!
            • neochuan Re: nieprawda! 06.02.05, 19:27
              ależ to niesynpatetyczne, no no.. [nie mówi się 'niesynpatetyczne',
              tylko 'niesympatyczne', a w ogóle to się nie mówi, tylko pisze, a w ogóle to
              się nie pisze, tylko jest napisane, patrz: rus. nasikane].
              • szprota bo ja jestem synkretynką ;) 06.02.05, 19:41
                czy napis to po rusku pisuar?
                • neochuan Re: bo ja jestem synkretynką ;) 06.02.05, 19:49
                  a nawisiusiu to wisiorek-pisiorek i spać. proszę nie kalać, co własnem gniazdem
                  avis.
                  • szprota siusiu cavat lapidem 06.02.05, 19:56
                    non rapidem, non nawet vi, aczkolwiek moja memoria bywa fragilis, sed saepe
                    cadendo [z czego prosty wniosek, że im częściej korzystasz, tym z mniejszym
                    trudem usuwasz kamień i rdzę]
                    • neochuan rzutka mieniem 06.02.05, 19:58
                      wskażcie padalcem, kto jest bez rdzy czerwony koralowy temu indyk: o, nie
                      dzieli, a łączy thepsa.
                      • szprota albowiem niejednemu psu trącał 06.02.05, 20:07
                        kulawą nogę ślepy z doj libidy. jak ja bym chciała truć te kąty!
                        • neochuan kątem 06.02.05, 20:14
                          plujesz, m'edy tu jerz. nieświeć. poniekąd z dziublaków: 'dzień cioła'.
    • lovika zapraszam na kawę... 07.02.05, 21:35
      www.cartoline.it/pics/_zoom_flash.htm?immagine=scherzi_150404_01..swf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka