al_
17.02.05, 08:25
Mieszkam na Olechowie. To już chyba norma, że żaden dozorca nie może chodnika
odśnieżyć. Człowiek idzie i się modli żeby tylko nie upaść. Jeden odgarnie
trochę śniegu ale zostawi grubą wartstwę, którą zaraz ludzie ubijają, inny
posypie jedynie piaskiem ( chociaż posypie to zbyt duże słowo ... pomacha
sobie szuflą... ) inny nie robi nic.
Co więcej Straż Miejska to stały bywalec olechowskich ulic. Szkoda, że...
jedyną rzeczą do jakiej są przystosowani jest wlepianie mandatów babciom
handlującym szczypiorkiem i jajakami na ul. Zakładowej. Widocznie owe babcie
stanowią duże zagrożenie społeczne... O niebo większe niż pijacy pod sklepem
na ul. Hetmańskiej, lub nieodśnieżone chodniki...
To poprostu jakiś kryminał. W okolicy tylko Bar PIM i ciąg sklepów przy ul.
Hetmańskiej dba o klientów bardzo skrupulatnie odśnieżając. Reszta poprostu
sprawę olewa. A o ile pamiętam jest to karane mandatem...
Szkoda, że straż miejska jak zwykle nic nie może, choć na pewno bardzo
chce...
Pozdrawiam Właściciela nowo otwatego sklepu z alkoholami... Włącz tam czasem
człowieku ogrzewanie i odśnież do cholery ten chodnik... Bo już naprawdę nic
nie robisz... Nawet nie ma jak wejść do sklepu.