jacekkedzlodz
17.02.05, 10:44
Choć Kisiel zasługuje niewątpliwie na "ulcę" w Łodzi, to Waryńskiego bym nie
zdejmował. On zmarł w 1889r. i z późniejszymi komunistami, tymi z rew. bolu.
i ich nastepcami niewiele ma wspólnego. Nie wiadomo jak potoczyłyby się jego
losy polityczne, gdyby ruscy nie zgnoili go na smierć w Szlisselburgu. Np.
działacz II Proletariatu Kulczycki w wolnej Polsce odszedł od socjalizmu
definitywnie w kierunku ruchu narodowo-robotniczego, skrajnie
antykomunistycznego.