Dodaj do ulubionych

Recenzja "Made in China"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 20:41
nasuwa się jeden tak uniwersalny w końcu wyraz: świetna....
Obserwuj wątek
    • annamalgorzata Re: Recenzja "Made in China" 21.02.05, 22:55
      Oceniamy to co widzimy w teatrze, a widizmy świetnie wyreżyserowaną sztukę, ze
      znakomitymi kreacjami aktorskimi. Cieszmy się, że ze średniego dzieła udało się
      stworzyć coś wartego zobaczenia.
      • Gość: MIKA Re: Recenzja "Made in China" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 05:31
        DLA MNIE NAJLEPSZY JESTMACKOWIAK..NIE GRA POD PUBLICZKE JAK CZARNOTA,ALE TEZ
        NIE JEST WYCOFANY JAK WITKOWSKI..ZRESZTA BARDZO LUBIE TEGO AKTORA
    • Gość: Widz Re: Recenzja "Made in China" IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 22:39
      Oglądałem sztukę dwukrotnie i drugim razem spodobała mi się jeszcze bardziej
      niż pierwszym. Sztuka ma głębokie przesłanie do młodzieży. Przedstawia w
      bohaterach 3 różne osobowości, które zawiesza w świecie gangsterów a równie
      dobrze takie postacie spotykamy w gronie prawników, bankierów, dziennikarzy i
      innych grup zawodowych gdzie walka o byt przebiega w białych rękawiczkach a
      często jest psychologicznie bardziej brutalna. Osoba pisząca tą recenzje nie
      potrafiła się przebić przez nix-nacksy i wulgaryzmy. Jedyne co zauważyła w tej
      sztuce to określenie "ciota". A ciota to popularne określenie dającej
      własnej .... ale również określenie osoby o słabym charakterze. Wydaje mi się
      że sztuka powinna być obowiązująca dla wszystkich młodych ludzi, ponieważ w
      sposób jasny pokazuje ślepą uliczkę drogi gangu a jednocześnie pokazuje jak
      różne charaktery ludzkie można spotkać w każdych grupach zawodowych. Tak
      totalna zaprezentowana krytyka sztuki jako działa jest całkowicie sprzeczna z
      wrażeniami jakie ja osobiscie odniosłem oraz moi znajomi. Można więc wysnuć
      zwykły statystyczny wniosek, że sztuka ta będzie odebrana pozytywnie przez ogół
      społeczeństwa, a tylko nieliczne inne osoby mogą odebrać ją w taki sposób jak
      autor tego artykułu. Zadaniem krytyka jest ocena danej sztuki pod kątem odbioru
      społecznego a nie swoim własnym. W jednej rzeczy jestesmy zgodni aktorzy grali
      wyśmienicie.
    • Gość: Mieszczanin Re: Recenzja "Made in China" IP: 193.193.85.* 25.02.05, 11:02
      Nie oceniam tekstu. Teksty Marka O'Rowe'a (brutalne, wulgarne, obsceniczne i
      prawdziwe) zostały ocenione przez literatów i autor ten, ma swoją
      niekwestionowaną pozycję w świecie literackich dokonań. Sztuka napewno nie jest
      lekka, łatwa ani przyjemna. Ale porusza temat, który boleśnie dotyka każde
      (nasze też) społeczeństwo. Myślę, że żaden z młodych twórców projektu "Made in
      China" nie otarł sie osobiście o brutalny, hierarchiczny świat młodocianych
      gangów. Tym bardziej wielkie uznanie dla ich wyobraźni, wyczucia i odwagi, aby
      podjąć próbę wejścia w świat mafijnych struktur, wczuć się w rozpaczliwie
      samotne postacie bohaterów dramatu i je wykreować. A fakt,że wszyscy twórcy
      tego projektu to młodzi (może nawet bardzo młodzi) ludzie sprawia, że spektakl
      ten poraża swą autentycznością. Wielkie brawa dla całej piątki młodych twórców:
      reżysera, scenografa i trzech świetnych aktorów. Chłopaki, jesteście na piątkę
      z plusem. Wielkie dzięki za waszą postawę, wyczucie i odwagę podjęcia tematu
      drażliwego, niewygodnego, jednak ważnego i obecnego.
    • Gość: Roman-tyk Re: Recenzja "Made in China" IP: 193.193.85.* 25.02.05, 13:10
      Barawo! Brawo! Brawo! To co widzę na scenie więcej mówi do mnie niż .... pióro
      recenzentów.
    • Gość: kol Re: Recenzja "Made in China" IP: *.lnet.pl 25.02.05, 20:04
      A co sądzić o tym?
      lodz.naszemiasto.pl/kultura/450589.html


    • Gość: pimpek Re: Recenzja "Made in China" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:14
      szczerze to sztuka była...płytka. no nie wiem intryga niby była, ale nic z tego
      nie wynikało, generalnie mało z tej sztuki wynikało. i Sambor Czarnota. on nie
      tylko jest podobny do Wrocławskiego ale nawet gra jak on.przedobrzył.
    • annamalgorzata Re: Recenzja "Made in China" 21.04.05, 14:23
      Byłam na tym w niedzielę po raz drugi i muszę przyznać, że bawiłam się dużo
      lepiej niż za pierwszym razem. Może daltego,że wszyscy obecni na sali przyszli
      po to by spędzić przyjemnie półtorej godziny, niż by obcować z
      kulturą 'wysoką'.I wydaje mi się, że cały ten nastrój luzu udzielił się też
      aktorom. Dla przykładu scena, w której zostaje zdradzona straszna tajemnica
      Kilby'ego pierwotnie była mroczna, a tu mamy Czarnotę, który łamiącym się
      (zapewne od śmiechu) głosem woła zza sceny, że chce chusteczki, Witkowski stoi
      tyłem do publiczności, bo nie może opanować śmiechu, a Maćkowiak z całych sił
      starający się zachować powagę opowiada straszliwą historię z kijem bilardowym w
      roli głównej. No i oczywiście publiczność wyjąca ze śmiechu.
      Dlatego z czystym sumieniem polecam wszystkim tę sztukę. Być może ktoś widzący
      ją tylko raz, pomyśli że tak ma być. I może powinno być, bo to przedstawienie
      było stokroć lepsze, niż widziane za pierwszym razem. Proszę tak trzymać i nie
      robić z tego poważnego dramatu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka