big_news
27.02.05, 19:04
Nigdy nie kryłem, że UD, ROAD, UW, czyli jedno i to samo pod różnymi nazwami,
nigdy nie było moją bajką. Ale też nie specjalnie mnie to uwierało. Byli
sobie, działali, również pajacowali, tak jak w każdej partii. Drażnili mnie
tylko lekko z jednego powodu. Nie wiedzieć czemu (a właściwie to dobrze
wiedzieć:)) wmówiono społeczeństwu, że jest to najbardziej wartościowa
formacja, bo tworzą ją najbardziej światli ludzie, autorytety, bo tylko w niej
nadzieja i w ogóle cud i miód. Nie będę się znęcał nad nimi, przypominając
wieloletnie "osiągnięcia" w polityce. Zamilczę nad "sukcesami" w gospodarce.
Nie stęknę nawet o spuszczeniu przez Polaków tego towarzystwa do kanału w
ostatnich wyborach. Zastanawia mnie co innego. Otóż, jaka jest reakcja na nowy
twór tych ludzi, którzy z w/w lub innych powodów sympatyzowali z UW? Czy fakt,
że obecna sytuacja, czyli zdecydowana niechęć Polaków do wszelkiej polityki,
która to niechęć przyniesie niziutką frekwencję wyborczą, która z kolei
przełoży się na taki wynik procentowy PD, że partia ta znajdzie się w
Parlamencie, pozwoli spokojnie przełknąć gorzką pigułkę jej wyborcom? Bo jak
inaczej nazwać konglomerat demokratów z czerwonymi? Mariaż byłych ciemiężców z
prześladowanymi? Czy teraz także słychać będzie pełne oburzenia głosy, tak jak
to miało miejsce, kiedy wytykano niegdysiejsze zakulisowe zaloty różowych z
czerwonymi? Rozumiem, że ludźmi honoru są już nie tylko Jaruzelski i Kiszczak,
ale także Hausner, który jak wiadomo całkiem nie dawno zamykał drogę do
kariery ludziom, którzy nie stali razem z nim w jednym szeregu w PZPR? Mam
rozumieć, że normalne jest w demokracji, iż urzędujący vicepremier wstępuje do
poza parlamentarnej partii opozycyjnej? I że za moment można tego samego
spodziewać się po aktualnym premierze? Pamiętajmy o prawdopodobnym
"transferze" Cimoszewicza. Za chwilę z zaszczytami przyjmie się też pewnie do
nowego tworu także Prezia:) Może wypadałoby jeszcze skusić Rakowskiego lub
odkurzyć Celińskiego? Noo to ja w każdym razie padnę ze śmiechu. Wcale nie
trzeba było długo czekać, żeby okazało się, iż koalicja strachu zewrze
szeregi. W obliczu spodziewanej kompromitacji, w chwili kiedy ludziom powoli
otwierają się oczy na tych dobrodzieji, nawet Wałęsa zakopuje siekierkę!
Zajadły "wróg", nagle sprzymierzeńcem! Więcej nawet, deleguje do PD swojego
syna, a ten nie wiedzieć czemu, nie mając żadnych osiągnięć (poza
nazwiskiem:)), robić będzie za jeden z okrętów flagowych nowej partii. Jak się
czujecie szanowni sympatycy UW? To pytanie zadaję bez cienia sarkazmu, czy nie
czujecie się wystrychnięci na dudka? Co myślicie o "przygarnianiu" tych,
którzy do niedawna byli be? Czy jak murzyn zrobi swoje, to znowu dostanie
kopa? Cały rwetes związany z tzw Listą Wildsteina, szum z Radiem Maryja,
gwałtowne szukanie popleczników po lewej stronie, angażowanie wszystkich (z
wyjątkiem jednego, oczywiście:)) mediów do tej "słusznej sprawy" ma za cel
właściwie jedno:
Utrącić za wszelką cenę (szeroko rozumianą) uczciwą Lustrację, oraz wskazanie
TW!!!
Jak trwoga... to do swojego. Ciekaw tylko jestem kiedy bardzo młodzi ludzie
wreszcie zrozumieją, że perfidnie się nimi gra. Że tak naprawdę są tylko kartą
w ręku cynicznych graczy, którzy dla przykrycia kompromitujących losów
niektórych "idoli" gotowi są na dosłownie wszystko. A że przy okazji uda się
wejść do Parlamentu (czyt. dorwać do koryta)? No cóż, to będzie bonus:)