IP: 157.25.164.* 10.03.05, 13:27
Inaczej nieda się określić tego co się dziś rano działo.
Nowosolna, godz 7:14 - przyjeżdża planowo 53/3, pasażerowie wsiadają (wg
rozkladu odjazd za 5 minut) Kierowca każe wszystkim wysiadać po czym
wyświetla się numer 91 i autobus odjeżdża w kierunku Skoszew. Pozostaje
czekanie na następne 53 i spóżnienie w szkole/pracy gotowe.

Ja jestem wyrozumiały, rozumiem, że autobus 91 się "rozkraczył" i młodzież
nie ma innej drogi dojazdu do szkoły. Ale do takich "akcji" wypuszcza się
(a przynajmniej powinno) wozy z rezerwy a nie ściąga z innych linii.

Paranoja...

Obserwuj wątek
    • Gość: ST Re: Paranoja IP: *.lodz.mm.pl 10.03.05, 14:32
      Podobna rzecz dzieje sie na linii 83...Autobus widmo ! W ciagu dwoch dni
      autobus nie podjechal na przystanek 1 maja-Zeligowskiego o 7:14... Ja rozumiem
      ze kontrole stanu technicznego autobusow zmniejszyly ilosc tych zdatnych do
      jezdzenia... Ale czy nie ma innego wyjscia z tej kompromitujacej sytuacji ?
    • geograf Re: Paranoja 10.03.05, 15:25
      heh, najwidoczniej gmina Nowosolna za kurs do Skoszew płaci więcej niż gmina Łódź.

      Pa-ra-no-ja....
      :/
      • makxym Re: Paranoja 10.03.05, 21:48
        To jeszcze nic bo dziś nie podjechał 71 o godzinie 12:55 na przystanek
        Rzgowska/Strażacka (jest to kurs prosto ze zajezni jako 3 autobus na tej linii
        w godzinach szczytu). Nie wiem jak było później ale dostałem informacje że
        póżniej na Dąbrowie też nie odjechał z przystanku Tatrzańska/Broniewskiego w
        kierunku Chojen. Chyba brakło autobusów w zajezdni... KUR.... to jest
        przegięcie PAŁY !!! Ja płacę za to żeby coś KUR... podjechało na ten przystanek
        i chce dojechać do pracy czy gdziekolwiek i dziesiątki ludzi też a nasze JEB...
        MPK sobie w HU... gra.
    • Gość: Bart Paranoja - definicja IP: 217.153.156.* 10.03.05, 23:09
      Paranoja (obłęd)

      Choroba psychiczna polegająca na występowaniu zwartych systemów urojeń stałych
      na przestrzeni wielu lat.

      -----------

      nie używajcie zatem wyrazów, których znaczenia nie znacie. I ich nie
      sylabizujcie.
      • geograf Re: Paranoja - definicja 10.03.05, 23:20
        wiesz co to język potoczny?
        • Gość: Bart Re: Paranoja - definicja IP: 217.153.156.* 11.03.05, 15:29
          w języku potocznym używa się np. kibel zamiast ubikacja, ale definicję danego
          słowa wciąż się rozumie.
          • Gość: Michał M. Re: Paranoja - definicja IP: 80.51.227.* 12.03.05, 00:06
            Mylisz się:

            Mówimy potocznie "grypa" mając na myśli przeziębienie. Nie każdy katar jest
            grypą.

            Mówimy "robak" na wszystko co łazi po ziemi, mimo że w biologii jest to chyba
            określenie jakiejś grupy zwierząt. I nie wszystko co jest małe i łazi jest
            robakiem.

            Jeśli w potocznym rozumieniu "paranoja" to "zmiana numeru linii autobusu bez
            zatrzymania się na przystanku" to wsio jest ok :)
            • Gość: Bart Re: Paranoja - definicja IP: 217.153.156.* 12.03.05, 02:11
              My czyli kto? Ja nie używam słowa "grypa" bo nie jestem lekarzem i się sam nie
              zdiagnozuję. Mówię raczej, że mam katar, kaszel albo co tam mam aktualnie.
              Grypa to cholernie modne choroba ostatnio, że o grypie jelitowej nie wspomnę.

              Robaki płaskie, obleńce itd itp. To się wykorzeni. Tak samo jak na dżdżownicę
              się mówi "glista". A nie powinno.

              Jeśli ktoś uzywa do okreslenia sytuacji wyrazu którego nie rozumie, to nie jest
              ok. Idąc tym tokiem myslenia można szastać nazwami bez umiaru. Na przykład:
              jakiś skład wypadł i nie podjechał na przystanek. Co powie niedosły pasażer do
              współ-nie-podróznika (lub do wiaty w przypadku braku innych osób)?
              SCHIZOFRENIA. I to jest ok?
              • Gość: Michał M. Re: Paranoja - definicja IP: 80.51.227.* 12.03.05, 02:27
                Gość portalu: Bart napisał(a):

                > My czyli kto? Ja nie używam słowa "grypa" bo nie jestem lekarzem i się sam
                > nie zdiagnozuję. Mówię raczej, że mam katar, kaszel albo co tam mam
                > aktualnie.

                Życze żebyś nie musiał mówić :)

                Widzę, że jesteś bardziej ścisły i precyzyjny ode mnie. Znaczy się - jesteś
                matematykiem :) Oczywiście, że samodiagnozowanie jest niepoprawne, ale słysząc
                słowo "grypa" od nie-lekarza, nie poprawiam go ale mam świadomość, że ma
                katar/kaszel/gorzączkę.

                Czym zastąpić "paranoja" w tym wątku?

                Zwróć uwagę, że to działa też w drugą stronę - specjaliści wciągają do swojego
                języka/slangu słowa, które znaczą coś innego. Jest 2:30, tylko angielski
                przykład przychodzi mi do głowy: "shower" to nie tylko prysznic ale
                także "kaskada cząstek".


                > Grypa to cholernie modne choroba ostatnio

                "Taka grypa to cholerna rzecz" ["40-latek"]
                • Gość: Bart Re: Paranoja - definicja IP: 217.153.156.* 12.03.05, 11:17
                  Nie jestem matematykiem:) Zwróciłem uwagę tylko na pewne aspekty komunikacji
                  (tu akurat jezykowej, nie miejskiej).

                  A czym zastąpić "paranoja"? Ojej, nie wiem. Może stary dobry "skandal"?
      • teufel PANOWIE 12.03.05, 09:05
        Co to zjazd polonistów?? Zebranie Miodka z Bralczykiem?? Nie. WYLUZUJCIE troszkę!! Tu mamy gadać o komunikacji, a nie o słowach i mowie potocznej:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka