Dodaj do ulubionych

:) najgłupsze wymówki

16.06.02, 23:15
Mam pytanie: jaka była najgłupsza wymówka jaką usłyszeliście?
Obojętne w jakiej sprawie.

Może ja zacznę:
Kiedyś usłyszłam: "Nie zaproszę Cię na moją 100dniówkę bo za dobrze tańczysz"

pozdroofka, Ixtlilto
Obserwuj wątek
    • Gość: Mlody Re: :) najgłupsze wymówki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.06.02, 23:25
      Hm. Najglupsza wymowka to taka: w LO kolezanka z klasy wytlumaczyla sie czemu
      nie przyszla na sprawdzian z matematyki, ktory byl na pierwszej lekcji.
      Powiedziala, ze sie spoznila bo winda przestala dzialac.... Dostala brawa od
      calej klasy za inwencje tworcza.
      Mlody
    • bartolo_meo Re: :) najgłupsze wymówki 16.06.02, 23:28
      ixtlilto napisał(a):

      > Kiedyś usłyszłam: "Nie zaproszę Cię na moją 100dniówkę bo za dobrze tańczysz"

      Hmmmmmmm, nie wiem co Ci powiedzieć .... Być moze tak jest, być może masz
      racje ...

      Pozdrawiam

      Bartolomeo


    • y? Re: :) najgłupsze wymówki 17.06.02, 08:00
      ccc.textfiles.com/humor/101nos.txt
      ... i nic więcej nie potrzeba :-)
    • tulka Re: :) najgłupsze wymówki 17.06.02, 08:23
      Sama, osobiście, usprawiedliwiłam się kiedyś, że nie dorobiłam pracy domowej z
      tzw. środowiska społeczno-przyrodniczego, bo mama zamknęła mi zeszyt na klucz w
      szafce.
      Ale to było w pierwszej klasie podstawówki ;-)
      • schab Re: :) najgłupsze wymówki 17.06.02, 08:26
        bo zupa była za zimna
        bo drugie było za słone
        bo kompot był za słodki
    • yaa Re: :) najgłupsze wymówki 17.06.02, 09:13
      Uważam, że strasznie głupią wymówką był tekst, jaki mój kolega usłyszał od
      swojego niedoszłego pracodawcy:
      "Przykro nam, ale nie zatrudnimy Pana, bo posiada Pan zbyt wysokie kwalifikacje"
      Pozdrawiam
      Yaa
    • bartuch Re: :) najgłupsze wymówki 17.06.02, 12:04
      ,,Bo jutro muszę wcześnie wstać". Bynajmniej nie chodzi tu o picie alkoholu, bo
      to byłoby absolutnie zrozumiałe....
    • p8 Re: :) najgłupsze wymówki 17.06.02, 18:33
      A i tak wszystko bije mój koleżka z chemika:

      Oto jego "usprawiedliwienie":

      W dniach ... nie mogłem być w szkole, bo byłem u brata w Wrocławiu i pękła mu
      rura.


      Jak to czytaliśmy, pamiętam jak dziś - lezeliśmy na podłodze ze śmiechu:)

      panBozia
    • hubar Re: :) najgłupsze wymówki 19.06.02, 02:19
      No to moj kolega w liceum kiedyś usprawiedliwiał się czemu go dzień wcześniej
      nie było, tym że pojechał po sklejkę.
      Tak to przylgnęło do niego, że po jakimś czasie gdy starał się usprawiedliwić
      to wychowawczyni od razu pytała się czy jechał po sklejkę.

      pozdrowy
    • ninna Re: :) najgłupsze wymówki 19.06.02, 17:01
      Moje najglupsze wymowki (czyli uzywane przeze mnie) to:

      Autobus sie zepsul/spoznil - prawda w obydwoch wypadkach. Mieszkalam 15 km za
      Vasteras w malej miejscowosci. Autobus byl tak dopasowany, ze jezdzil rano
      jeden na kazda lekcje. Czyli gdy cos sie przytrafialo, to przyjezdzalam lekcje
      pozniej. Najfajniejsze byly spoznienia w zimie. Nagle kierowcy odkrywali, ze w
      tym roku zima tez przyszla i ze snieg w tym roku tez (O DZIWO!!!) ma zamiar
      padac. Dlatego, ZAWSZE gdy snieg spadl pierwszy raz, spoznialam sie do szkoly,
      bo autobus mial trudnosci z dojechaniem.

      Budzik mi stanal/nie zadzwonil. Poniewaz mam radiobudzik (radio i budzik - moze
      mnie obudzic dzwonieniem albo radiem), wszystko jest mozliwe. Szczegolnie gdy
      zgasnie prad, przestawia sie na blyskajace 00:00, szczegolnie zabawne, gdy prad
      znika w nocy. A najfajniej bylo, gdy nastawilam na obudzenie przez radio - a w
      ciagu nocy stacje kawaleczek przesunelo. Obudzilam sie o 40 minut pozniej a z
      radia wychodzil tylko ciche syczenie...

      Za kazdym razem czulam sie rownie glupio gdy tlumaczylam co sie stalo... :o(
      • Gość: pepe Re: :) najgłupsze wymówki IP: 2.4.STABLE* / 10.120.48.* 19.06.02, 17:28
        Hmm, w kwestii usprawiedliwień: osiągnąwszy pełnoletność, w ostatniej klasie
        liceum mogłem się już sam usprawiedliwiać. Skorzystałem z tego przypływu
        swobody jak tylko umiałem najlepiej (choć w sumie tylko w przypadku języka
        polskiego moja frekwencja spadła poniżej 50%, z czego wynikłnęło trochę
        problemów, ale nie o tym). Zawsze jednak nadchodzi czas usprawiedliwień.
        Pamiętam, jak stałem nad moim wychowawcą trzymającym w rękach dziennik, i
        usprawiedliwiałem poszczególne nieobecności. Było ich w sumie ponad 60, a tempo
        narzucone przez Snoopy Doga zawrotne.

        Pierwsze kilkanaście poszło jak po maśle, koło trzydziestego zacząłem się
        pocić, bo zaczęły wyczerpywać się wszelkie powody nieobecności o większym niż
        śladowe prawdopodobieństwie. Powtarzać też już nie bardzo mogłem (w końcu ile
        razy wyimaginowany pies mógł mieć rozwolnienie, ile razy nawet najbardziej
        upierdliwa komisja wojskowa mogła mnie wzywać nie wydając przy tym żadnych
        pisemek owo wezwanie potwierdzających itp itd).

        Ponieważ rzecz działa się na lekcji wychowawczej, więc klasa kibicowała mi
        trzymając kciuki, żebym dał radę wszystko usprawiedliwić. Wysiłek był ogromny,
        ale udało mi się ustanowić nieoficjalny rekord klasy w hurtowym
        usprawiedliwianiu nieobecności. Byłem nieźle zmęczony ale jakże szczęśliwy... :)
        • zamek Re: :) najgłupsze wymówki 19.06.02, 17:31
          Brawo Pepe, ale mój pabianicki uczeń P.B. wykazał się
          wyższym sprytem. Trzymam na pamiątkę jego
          usprawiedliwienie z końca zeszłego roku (on napisał,
          matka podpisała) "Proszę usprawiedliwić tyle
          nieobecności syna, ile się tylko da!".
          • Gość: pepe Re: :) najgłupsze wymówki IP: 2.4.STABLE* / 10.120.48.* 19.06.02, 17:35
            zamek napisał(a):

            > Brawo Pepe, ale mój pabianicki uczeń P.B. wykazał się
            > wyższym sprytem. Trzymam na pamiątkę jego
            > usprawiedliwienie z końca zeszłego roku (on napisał,
            > matka podpisała) "Proszę usprawiedliwić tyle
            > nieobecności syna, ile się tylko da!".

            :)) Mój kompan z kolei przez całe liceum (aż do 18-stki) przynosił zwolnienia od
            weterynarza. Sprawdzaj pieczątki!

    • hubar Re: :) najgłupsze wymówki 08.01.03, 15:40
      A jak Wam się podoba:
      "Nie idę na imprezę, bo muszę rodziców do dziadka na imieniny zawieźć" ?
    • Gość: blenda Re: :) najgłupsze wymówki IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 16:07
      mam w klasie takie dwie agentki. zawsze raze.. spozniaja sie albo wagaruja jak
      ne ma jednej to drugie tez.
      kiedys wchdza na bilogie i mowi: "przepraszamy pani profesor ale kolo w
      autobusie sie urwało"- sęk w tym ze jezdza tramwajem :/
      innego dnia na lekcje niemieckiego" przepraszamy pani profesor ale gawedzilysmy
      w panem dyrektorem"- hmm sa chyba ostatnimi osobamy ktore mogly by to zrobic.

      W pierwszej klasie za kazym razek jam bylo otwarce jakiegos marketu spoznialy
      sie tak ze dwie godziny, ale co tam ;)))
    • bartuch Re: :) najgłupsze wymówki 08.01.03, 21:04
      Przypomniałem sobie scenę z ,,Pracującej Dziewczyny". Alec Baldwin pieprzy się
      z laską, nagle wchodzi jego ówczesna dziewczyna i oburzona wybiega z domu. On
      wciągając spodnie biegnie za nią, krzycząc:,,KOCHANIE, TO NIE JEST TAK, JAK
      MYŚLISZ!!!!". Myślałem, że umrę ze śmiechu:-)))
    • ixtlilto Re: :) najgłupsze wymówki 06.02.03, 09:31
      Rozbroiła mnie wymówka kierowcy p. Prezydenta: "jechałem za szefem"
      / lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/246004.html /
      • hubar Prezydenckie... 06.02.03, 14:58
        ...święte krowy!
    • tyczka Re: :) najgłupsze wymówki 06.02.03, 15:20
      Wieki temu, jeszcze w szkole podstawowej, kolega przyniósł usprawiedliwienie
      za dzień nieobecności od ortodonty.
      Pani go pyta: a co Ci jest?
      A on na to: bo ja mam płaskostopie
      :o)
      Pozdr
      tyczka
    • janior Re: :) najgłupsze wymówki 06.02.03, 19:09
      Na pytanie czemu Cię nie było w umówionym miejscu i usstalonej godzinie
      usłyszałem: "przyszłam wcześcniej no i Ciebie nie było więc pojechałam do
      domu". :|

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka