more.words 09.05.05, 18:00 hehehe...zdarzyło sie wam cos ciekawego w autobusie linii 51 ?? hehe bo mi dosc czesto :D pochwalcie sie :)) oczywiscie jak ktos jezdzi innym autobusem nie znaczy ze jest gorszy...moze sie tu wpisac :P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sylwiassss Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 18:39 Żadko jeżdżę autobusami, a jeżeli już to właśnie 51. Ciekawego nic mnie niestety nie spotkało, ale cholernie bawi mnie ten przystojniak, który zapowiada kolejne przystanki. Mówi to lekkim szeptem i ze świetnym akcentem. A brzmi to tak, jakby chciał zrobić z tych informacji wielką tajemnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
booloo Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 18:59 51 to jedna wielka historia, jeden z moich kolegów już nawet film chciał kręcić w oparciu o fabułę dnia w 51:) osobiście jestem zwolennikiem dyliżansu ale znam tych którzy wolą fifty-one;) Odpowiedz Link Zgłoś
more.words Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 19:28 hehe....z tym filmem to dobre :D Odpowiedz Link Zgłoś
booloo Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 19:48 hehe, no było jeszcze pare pomysłów ale nie mogę sobie na razie ich przypomnieć :( ale spoko trochę lecytyny powinno pomóc:) Odpowiedz Link Zgłoś
jestem.zajebista Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 20:14 o ekscesach w 51 mogłabym opowiadać godzinami. Na razie tylko to 1) tydzień temu jeden wyjątkowo śmierdzący żul najbezczelniej w świecie zrzygał sie na sam środek autobusu i troche na siebie, to co mu zostało na brodzie wytarł w rękaw. Oczywiście jak każdy żul musiał dotknąć się wszystkiego , każdej rurki, uchwytu i przynajmniej ze 4 razy zmienić miejsce zaczepiając przy tym wszystkich pasażerów. Z każdym usiłował się przywitać uściskiem dłoni. 2) jakieś 2 lata temu inny żul upatrzył sobie mnie jako obiekt adoracji, śpiewał piosenki disco polo specjalnie dla mnie a na koniec doszukał się we mnie podobieństwa do... Titanica i wykrzyknął to na cały autobus (cały czas mam nadzieje że chodziło mu o podobieństwo do kate winslet) potem śpiewał "my heart will go on" delikatnie zmieniając słowa. Ps. dzisiaj 51 o godz 8.27 ze staffa w ogole nie wystartowało i dzieki temu wpadłam na genialny lecz nieco ryzykowny pomysł niejechania w ogóle na zajęcia, który nie omieszkałam wcielić w życie Odpowiedz Link Zgłoś
booloo Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 20:24 :) nasz(mój i JZ) wspólny kolega kiedyś zasnął nad ranem wracając w Łodzi i obudził się w Łagiewnikach... z tym że autobus jechał już z powrotem do Łodzi... poza tym słyszałem coś kiedyś o jakieś awanturze na krańcówce na hamburgu, że jakaś blondyna za cholerę nie chciała opuścić pierwszego rannego 51:p Odpowiedz Link Zgłoś
more.words Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 20:34 hehe...no to widze ze dzis to wiecej nish jedno 51 nie pojechało raport: cos koło 6:56 nie wyjechał ze staffa hehe a jak przyjechał nastepny to była poezjaaaaaaaa.......podwojna dawka ludzi do autobusu...ohhhh..i like it :P nio i 51 o 15:17 z Pl.Dabrowskiego tesh nie raczyło odjechac...a tak wiatr wiałłłłłłł....hehehe....mało nas z przystanku nie zwiało...ehhehehe Odpowiedz Link Zgłoś
more.words Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 20:39 przygody: 1. pewien murzyn wsiadajac na Pl. Dabrowskiego zaczal wykrzykiwac: "ja jestem czarnuch...z buszu...urodziłem sie w dzungli <przy czym zaczal sie bic w piersi jak Tarzan>!!! a wy wszyscy to białasy jesteście <śmiech>" pozniej zaczal polemike z pewnym staruszkiem "Leper jest moim ukochanym polskim politykiem" 2. Żul...<gat. ktorego nieznosze> kompletnie narabany...jechał z paczka jajek..<oczywiscie wszystkie sie mu potukłu> a ze w przyrodzie nic nie moze sie zmarnowac..zaczal oblizywac przemiekłe pudełko z jajkami....<mało sie nie zhaftowałam> 3. hehe np. jak policja goniła skina po autobusie........ na razie to byłoby na tyle...nie zdradze przeciez wszystkich uroczych chwil z 51 :P Odpowiedz Link Zgłoś
booloo Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 21:13 no dobra jeszcze jedna, wracając pewnego poniedziałkowego wieczoru przed ostatnim, na wycieczkowej jakiś 4 gości wybiło szybę koszem na śmieci. kierowca się zatrzymał a my( z 5 chłopaków) ruszyliśmy w pogoń za gnojami, udało się jednego dorwać i zaprowadziliśmy go do środka 51 w oczekiwaniu na policję, a że atmosfera była gorąca potwierdza fakt że jakiś tajniak jechał i dzwonił do swoich by się pospieszyli:) Odpowiedz Link Zgłoś
more.words Re: magiczny autobus :P 09.05.05, 21:17 hehe...nooo to nezle było...widze ze wszyscuy maja jakies przygody w magicznym autobusie :D Odpowiedz Link Zgłoś
malpazielona Re: magiczny autobus :P 10.05.05, 13:10 Bardzo lubię "podsłuchiwać" mimochodem rozmowy osób odwiedzających swych "bliskich" na ul. Smutnej. A nie chodzi mi tu o rodziny zatrzymanych (tym najszczerzej współczuję). Kiedyś jechało kilka wydzierganych osóbek (płci mieszanej) i prowadzili dyskursy filozoficzne na temat teorii względności stosowanej do prozy Dostojewskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
more.words Re: magiczny autobus :P 10.05.05, 14:22 hehe...to odnosnie rozmow :D dzis mimochodem usłyszałam jak to przedszkolai podpisuja sobie pakt o nieagresji i podziale wpłwow w gruie rowesnikow... hehe...to straszne :P jak jush w tym wieku zaczynaja tak kombinowac.... hehe...ale z nich politycy wyrosna :DD Odpowiedz Link Zgłoś
jestem.zajebista Re: magiczny autobus :P 12.05.05, 12:25 przypomniało mi się! To nie będzie moja historia tylko kumpla ale jak najbardziej nadaje się do tego wątku. Kumpal wracał kiedyś zatłoczonym 51 z Łodzi. Niesamowity ścisk, duchota... a on biedny malutki na samym srodku stał trzymając sie rurki. Ludzie dookoła na wszystkich zakrętach i wybojach na niego napierali bo nie mieli się jak trzymać. Co jakiś czas ktoś napierał na jago plecy, innym razem dostał z łokcia w głowę a czasem ... ktoś obierał się o jego krocze i łapał za tzw wewnętrzne udo:D Dookała sami faceci wiec nie było to przyjamne ale ze chłopak rozumie ludzkie sytuacje i w gorszych sie bywało, nie wszyczynał awantury o takie pierdoły. W Łagiewnikach troche ludzi wysiadło, zrobiły sie już niezłe prześwity więc kumpel odetchnął z ulgą, że nie bedzie już dzwigał ciężaru kładących sie na niego dziadów ale spostrzegł, że mimo luzu dookoła ktoś cały czas napiera mu najbezczelniej w swiecie na jajka. Popatrzył w dół i widzi czyjąś łapę która go głaszcze. Popatrzył czyja to i... jego oczom ukazała się młoda, twarz przystojnego mężczyzny z tajemniczym błyskiem w oku, który szepnął mu do ucha "to jak? strzepiemy sobie?" Znowu będzie, że ja tylko o jednym ale co zrobić, skoro na każdym kroku spotyka się zboczeńców. Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzak Re: magiczny autobus :P 12.05.05, 15:20 Gdzieś około 1983r. w rakiecie fourty five mojego kumpla na końcu rakiety zaczął obmacywać pedryl. Kumpel był wielkości średniego niedzwiedzia. Jak mu kumpel wypalił z piąchy w trąbę to tamten się satrzymał w przegubie. (rakieta była pusta). I to jest metoda. Więcej nikt nie robił Odpowiedz Link Zgłoś
booloo Re: magiczny autobus :P 12.05.05, 19:24 swoją droga dziwne że to tylko chłopaków "dotyka"... ciekawe co jest przyczyną... może szczerość mężczyzn? Odpowiedz Link Zgłoś