Dodaj do ulubionych

Pociąg staranował auto

IP: *.widzew.net / *.widzew.net 16.05.05, 01:28
Będę okrutny....

"a co mi tam jakiś przejazd! Fordem jadę, to zdążę!"

..ale to też możliwe...
[']
Obserwuj wątek
    • Gość: kick me Re: Pociąg staranował auto IP: *.hsd1.co.comcast.net 16.05.05, 04:15
      ja tez bede okrutna- widze ze nie za wiele w zyciu widziales skoro ci ford
      focus imponuje do tego stopnia... czlowiek zmarl w wypadku a ty na jego grob
      plujesz bo fordem jechal.
      • teufel Re: Pociąg staranował auto 16.05.05, 07:20
        Widzę, że nie zrozumiałeś(łaś) aluzji Jypli'ego. Przeczytaj jego wypowiedż jeszcze raz, jeśli nie pomoże, spróbuj jeszcze raz - aż do skutku.
    • gray Re: Pociąg staranował auto 16.05.05, 07:45

      "Kierowca forda prawdopodobnie nie zauważył ani znaków, ani zbliżającego się
      pociągu"

      być może mają tu znaczenie przysłowia w stylu 'najważniejsze jest ukryte dla
      oczu' jednakowoż wiadomość o niezauważeniu przez kogoś takiej drobnostki jak
      pociąg czy tramwaj zawsze wprawia mnie w lekkie osłupienie...
      • Gość: były na niestrzeżonym IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.05.05, 09:27
        Powodów mogło być sto, płacz dziecka, kłótnia z żoną, przełaczanie klimy itp.
        Fakt, że przejazd był niestrzeżony, co jest po prostu ŻENADĄ
      • Gość: były UCIĘŁO mi post IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.05.05, 09:31
        Ktoś ostatnio przytaczał statystyki. Spośród wszystkich przejadzów w Polsce
        większość i to znaczna jest niestrzeżona. Mają problem w PKP, bo przeżerają i
        rozkradają pieniądze - a potem grożą strajkami. Może by się znalazła praca dla
        choćby kiluset dróżników. Podam przykład. W Piasecznie na drodze wyjazdowej na
        Łodź, Kraków, gdzie ciągnie sznur samochodów 24h też nie ma szlabanu.
        • pawel-strzalka Re: UCIĘŁO mi post 16.05.05, 09:43
          no dobra, ale Edwarda to nie autostrada i zeby przejechac przez przejazd trzeba
          baaardzo zwolnić, pomijając fakt że jezdnia przed torami lekko sie wznosi i
          przejazdu nie można nie zauwazyć, znaki też są wyraźne, a nawet jeśli nie, to
          rozsądny kierowca zatrzymuje się przed przejazdem, żeby zobaczyć czy pociąg nie
          jedzie, tymbardziej jezeli ryzykuje nie tylko swoim życiem ale też życiem
          swoich najbliższych
          • Gość: klara Re: UCIĘŁO mi post IP: *.4web.pl 16.05.05, 14:27
            Ale na tym przejeżdzia naprawdę malo widać... Przecież tam drzewa i mnóstwo
            trawy jest jak się patrzy w lewo, szczególnie wiosną to tam cholera nic nie
            widać...Jeżdzę am tzw. drogą nad torami do Łagienik i Edwarda to naprawdę
            paskudny przejazd
            • Gość: Klara Re: UCIĘŁO mi post IP: *.4web.pl 16.05.05, 14:29
              Do Łagiewnik oczywiscie miało byc...
            • mak_bis Re: UCIĘŁO mi post 16.05.05, 15:58
              przejazd jest rzeczywiście trudny, ale jedyna jego trudnośc polega na tym, że
              nie ma on szlabanów - jak widac działająca sygnalizacja jest niewystarczająca,
              zawsze znajdzie się ofiara, która dobrowolnie wjedzie pod pociąg.
              moim zdaniem widoczność na tym przejeździe jest zadawalająca...
              • pawel-strzalka Re: UCIĘŁO mi post 16.05.05, 18:39
                nawet jeżeli widoczność nie jest wystrczająca to przecież po to są te światła
                żeby na nie spojrzeć i zobaczyć czy aby nie mruga akurat czerwone
        • krzyskup Re: UCIĘŁO mi post 16.05.05, 18:47

          • krzyskup Mi tez UCIELO 16.05.05, 18:51
            Widzisz, problem jest w tym, ze przejazd jakos powinno sie zauwazyc.
            Przelaczanie klimy, rozmowe z zona czy uspakajanie placzacego dziecka mozna
            przeprowadzac stojac na poboczu, a nie podczas zblizania sie do przejazdu, o
            czym zdaje sie informuje kilka znakow umieszczonych w pewnej od niego
            odleglosci, a nie jeden 3 metry od przejazdu. Kierowca powinien sie skupic na
            drodze przed nim, a nie na klimie. Jak to zawsze jest w przypadku zderzenia
            samochodu z pociagiem wine powinien ponosic kierowca. To on wtargnal na tory,
            nie pociag na jezdnie. Pewnie zaraz odezwie sie 10 osob, ze pociag powinien
            jechac tak, aby zawsze mogl zahamowac i zatrzymywac sie przed kazdym
            samochodem, ale od razu Wam odpowiem: nie o to chodzi.

            pzdr,
            krzyskup
        • gray Re: UCIĘŁO mi post 17.05.05, 09:44

          Gość portalu: były napisał(a):

          > Powodów mogło być sto, płacz dziecka, kłótnia z żoną, przełaczanie klimy itp.

          no tak - to usprawiedliwia brak uwagi i niezastosowanie się do znaków.
    • Gość: Asia Żabieniec IP: *.lodz.mm.pl 16.05.05, 09:21
      Wczoraj w okolicach Żabieńca też był wypadek. Pod pociąg wpadł chłopiec,wczoraj
      mial Komunię...
      • Gość: Michał M. Re: Żabieniec IP: 80.51.227.* 16.05.05, 09:56
        Czyżby dzikie przejście przez tory na południe od stacji?
    • Gość: Wilczy Kto da więcej? ;-) IP: *.p.lodz.pl 16.05.05, 09:43
      Tak przy okazji:

      - GW pisze, że samochód był wleczony przez 250 metrów
      - Express Ilustrowany pisze o 400 metrach

      Bałbym się zajrzeć do "Faktu" - tam chyba byłoby z 10 kilometrów!
    • jacekkedzlodz Re: Pociąg staranował auto 16.05.05, 10:18
      Sygnalizacja na przejeździe na ul. Edka zapala się na pięć minut przed
      przejazdem pociągu, który przejeżdza tu 2 x dziennie z prędkością
      40km/godz. "Miejscowi" robią tak, że pomimo palącego się światła sprawdzają czy
      pociąg jedzie czy nie. Kiedyś na tym przejeżdzie sumiennie czekałem na
      czerwonym świetle, a kierowca autobusu miejskiego, który stał za mną osobaczył
      mnie i kazał jechać, bo będzie miał opóźnienie. A ten z forda to pewnie nawet
      nie spojrzał, czy pociąg jedzie czy nie, jakby zwolnił i rozejrzał się to by
      ten "ekspres" widział.
    • jacekkedzlodz Re: Pociąg staranował auto 16.05.05, 10:19
      Sygnalizacja na przejeździe na ul. Edka zapala się na pięć minut przed
      przejazdem pociągu, który przejeżdza tu 2 x dziennie z prędkością
      40km/godz. "Miejscowi" robią tak, że pomimo palącego się światła sprawdzają czy
      pociąg jedzie czy nie. Kiedyś na tym przejeżdzie sumiennie czekałem na
      czerwonym świetle, a kierowca autobusu miejskiego, który stał za mną osobaczył
      mnie i kazał jechać, bo będzie miał opóźnienie. A ten z forda to pewnie nawet
      nie spojrzał, czy pociąg jedzie czy nie, jakby zwolnił i rozejrzał się to by
      ten "ekspres" widział.

      • Gość: Szadok Re: Pociąg staranował auto IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.05.05, 10:40
        Moim zdaniem pociągów jeździ tam trochę więcej.
        Wszystkie pociągi na Łódź Fabryczną muszą tamtędy przejechać, więc sądzę że
        jest ich kilkadziesiąt dziennie.
        Na przejeździe oddalonym o 500 m (Niciarniana) jakoś udało się utrzymać
        dróżnika i zapory. Na przejeździe przy ul. Edwarda też kiedyś tak było, jeśli
        mnie pamięć nie myli.
        • Gość: b..... myślę, że nie wiesz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 10:48
          o którym przejeździe jest mowa. doradzam zerknięcie na plan miasta
        • Gość: Michał M. Błąd rzeczowy z geografii IP: 80.51.227.* 16.05.05, 10:50
          Pociągi jadące na dworzec fabryczny nie tylko nie muszą tamtędy przejechać, ale
          nawet nie mogą. Ulica Edwarda przecina jedynie linię Widzew-Zgierz, mało
          uczęszczaną. Tam zdarzył się wypadek.

          Natomiast linia Widzew-Fabryczna przecinana jest (z zaporami) tylko 2 ulicami:
          Widzewską i Niciarnianą.
    • Gość: michał_k Re: Pociąg staranował auto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 11:22
      Najciekawsze jest to, że w odległości 200 metrów od tego przejazdu stoi nowy
      nieużywany a wybudowany ok. 10 lat temu wiadukt, który miał zastąpić ten
      przejazd i rozlatujący się wiadukt przy Pomorskiej.
      Oczywiście nowy wiadukt niszczeje, złomiarze go powoli rozbierają a miasto nie
      jest zainteresowane budową ulicy, która by na niego prowadziła.
      • zamek Wiadukt nad linią Widzew - Zgierz 18.05.05, 13:32
        w żadną stronę nie leży w osi ul. Edwarda. Miał być kontynuacją Pomorskiej za
        szpitalem.
        Co do samego wypadku: STOP znaczy STOP. Każdy, kto to ignoruje - obojętnie z
        jakich powodów - naraża się na śmierć i sam jest sobie winien. Niestety, przy
        polskim stopniu poszanowania dla przepisów ruchu drogowego prawdopodobnie wołam
        na puszczy.
    • Gość: Lesiu Re: Pociąg staranował auto IP: *.acceptus.pl 16.05.05, 12:01
      Widziałem ten wypadek. Zdziwił mnie fakt, że samochód nie był tak mocno
      zniszczony i poza tym uderzył od lewej strony. Szkoda kierowcy i jego rodziny.
      Wyrazy współczucia. Jechałem 10 minut po nim.

      PS. dziwię się że w tak dużym mieście są jeszcze takie dzikie przejazdy.
    • michal.ch Re: Pociąg staranował auto 16.05.05, 12:21
      Powiem tak: kierowcy nagminnie ignorują sygnalizację samoczynną na przejazdach
      niestrzeżonych. A jak nie ma znaku STOP, to większośc nawet nie zwalnia i nie
      upewnia się, czy pociąg jedzie. Choć czasami nawet STOP nie pomaga!

      Z mojej strony szczególne "pozdrowienia" dla pewnej pani, która strasznie się
      zbulwersowała, kiedy zatrzymałem ją na 100 m od pociągu, bo "ona jeszcze zdąży,
      pociąg daleko" i w ogóle. Wystarczyło, że lekko odsunąłem się od jej pasa ruchu,
      kobita wdepnęła i pojechała dalej. Niestety numerów nie zdążyłem nawet zapisać,
      bo zawiadomienie na policję byłoby na 100%. Kiedy nie działają zapory lub ich
      nie ma, to psim obowiązkiem kierowcy jest stosować się do sygnałów osoby
      osłaniającej przejazd. To samo dotyczy się sygnalizacji samoczynnej na
      przejazdach niestrzeżonych.
    • Gość: Argiro Re: Pociąg staranował auto IP: *.vline.pl 16.05.05, 13:52
      Tak się zdarzyło, że to moi znajomi.Jestem w szoku...dziewczynka to koleżanka
      mojej córki..W tym tygodniu mieli przyjść do mnie na kawę...Życie jest
      okrutne!!!!!Uważajcie na drogach.........Pozdrawiam...
    • Gość: Magdag Re: Pociąg staranował auto IP: 80.48.73.* 16.05.05, 17:41
      Nie mogę powstrzymać łez... ofiara wypadku jest moją koleżanką z pracy, a byli
      taką szczęśliwą rodziną, mięli mnóstwo planów, pozostało tyle niedokonczonych
      spraw...miliśmy oblewać ich nowe gniazdko.

      "Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj, jaki spokój może być w
      ciszy".
      • d_f Re: Pociąg staranował auto 19.05.05, 16:26
        I po co taka dyskusja? Nie od dzis wiadomo, ze kierowcy olewaja wszelkie rpzpeisy, wjezdzaja na przejazdy nie zwracajac uwagi na to, czy pociag nadjezdza, czy nie, czesto wiedza o nim, a mimmo to nie zatrzymuja sie. Takich ludzi nie nalezy zalowac. Ich nalezy tepic i cieszyc sie, ze z kazdym takim smiertelnym wypadkiem kolejny KRETYN przestal zagrazac innym. Szkoda tylko, ze czesto przez tego typu idiotow gina niewinni ludzie, czesto dzieci, rodziny. Dodatkowo wiekszosc maszynistow, ktorzy prowadizli feralny pociag ma pozniej problemy natury psychicznej - wlasnie dlatego, ze na ich sluzbie ktos stracil zycie. I niby dlaczego maja tak miec? Bo po swiecie chodzi (jezdzi) swoimi wypucowanymi autkami stado kretynow?!
    • Gość: Woody Re: Pociąg staranował auto IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 16.05.05, 18:08
      To tez moj kuna znajomy ...

      szkoda Grzeska eh a kuna tak sie na piwo z nim wybieralem chyba wypijemy go juz
      w drugim lepszym zyciu ...
      mam nadzieje ze Lidka z Natalka wyjda z tego calo

      a co do tego jak to bylo to ktoz to moze wiedziec?
      ale fakt jest ze automatyczne przejazdy kolejowe nie sa takie drogie tylko u
      nas zawsze inwestycje ida w inna strone

      lepiej kupic nowy samochod dla poslow czy prezesa MPK a nie dac troche kasy dla
      PKP na przejazdy nie mowiac ze jesli to prawda z tym wiaduktem co to kuna
      szkoda troche grosza na droge zeby poprawic bezpieczenstwo ...
      eh kuna ..
      ale lepiej to zawsze czapki ladne na uroczystosciach nosic prawda?

      ciekawe czy cos bedzie postanowione? w koncu to nie byl przejazd strzezony i
      nie byl to znany mistrz kierownicy prawda?

      Eh kiedys sie jeszcze Grzesiu kuna w Szachownicy spotkamy...
    • jabas cholerny przejazd 16.05.05, 19:12
      muszę go pokonywać codziennie minimum dwa razy i jest to upierdliwe.
      Zakichane lampy i alarm psują się bardzo często, czasem świecą i wyją bo np.
      zamokną i to skutecznie uodparnia na takie zabezpieczenia. Jak 10 razy postoisz
      przykładnie 10 min - a tu nic nie jedzie a włączyło się bo popsute albo
      zamokło - to 11 raz może ci się zdawać ze tym razem też nawaliło - a tu akurat
      pociąg.
      Na tym przejeździe było kilka śmiertelnych wypadków. To jest niebezpieczne
      miejsce i tyle. Często trawsko i krzaki zasłaniają dokładnie wszystko. A
      pociągi jeżdżą całkiem często.
      • camelot Re: cholerny przejazd 16.05.05, 19:58
        Codziennie przejeżdżam przez strzeżony powtarzam strzeżony przejazd na
        Tuszyńskiej. Prawie za każdym razem mimo iż zapory są zamykane wielu pieszych
        przechodzi przez tory. Matki i ojcowie ciągną swe pociechy przed nadjeżdżającym
        pociągiem. Taki dają przykład więc nie dziwmy się że jakiś dzieciak zginął na
        torach. Napewno wielokrotnie przechodził w tym miejscu razem ze swoimi
        rodzicami. Już parokrotnie też widziałem że maszynista prawie zatrzymał pociąg
        aby obsobaczyć ludzi przechodzących przez ten zamknięty przejazd. Trzeba mieć
        wielkiego pecha aby trafić pod pociąg na przejeździe na Edwarda. Pociągi tam
        jeżdżą bardzo rzadko. I to jest niestety skutek, że wszyscy myślą że te pociągi
        jeżdżą rzadko i nie uważają. Kiedyś nawet autobus MPK miał chyba kolizję z
        pociągiem tam. Mamy jednoczesnie szczęście że przez łódzkie pzrejazdy pociągi
        jeżdżą też wolno dlatego nie rozumiem tych 250 (400) metrów ciągnięcia
        samochodu. Przy szybkości pociągu 40 km/h to powinno być góra 100 metrów. Życie
        jest okrutne ale z pociągiem jeszcze nikt nie wygrał i to należy pamiętać.
        • Gość: Lukasz Re: cholerny przejazd IP: *.toya.net.pl 16.05.05, 20:12
          Według mnie tam pociągi powinny uważać zwalniać czy coś. Wkońcu to jedyny
          przejazd na tej lini to by mogli uważać troszke. Pozatym tylko czekać na
          większa tragedie jak autobus MPK wiedzie na czewonym i go jakiś pociąg
          sprzątnie. Naprawde przykre jest to że na wszystkim się oszczędza :( Nawet na
          życiu człowieka :(
          • camelot Re: cholerny przejazd 16.05.05, 20:20
            Od początków istnienia kolei istniał konflikt interesów. Np. dlaczego na wielu
            przejazdach są dziury i wyboje?? Bo przejazdy to teren kolejowy a tory na nich
            są równe więc co za interes ma kolej aby naprawiać dziury w pzrejazadach.
            Żaden!!! Dlaczego pociagi mają hamować przed przejazdami???? Zawsze wina będzie
            kierowców czy pieszych!!!!! A poza tym pociąg jest o wiele większy od samochodu.
            • michal.ch Re: cholerny przejazd 18.05.05, 11:15
              > Od początków istnienia kolei istniał konflikt interesów. Np. dlaczego na wielu
              > przejazdach są dziury i wyboje??


              Dziury na przejazdach kolejowych są niezamierzone, więc przestać wygadywać
              herezje, że PKP celowo je robi. Choć paradoksalnie te nierówności mogą mieć
              zbawienne działanie. To czasami jedyny sposób, aby szaleńcy siedzący za
              kierownicą swoich samochodów zwalniali przed przejazdami, a czasem nawet
              (sensacja!) zatrzymywali się i rozglądali.


              > Dlaczego pociagi mają hamować przed przejazdami????
              > (...) A poza tym pociąg jest o wiele większy od samochodu


              No więc już sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Zatrzymanie pociągu na krótkim
              odcinku (takim jak dla samochodu) jest fizycznie niewykonalne. A nawet gdybyśmy
              rozważali taka możliwość teoretycznie (bo w teorii wiele rzeczy da się zrobić) i
              założyli istnienie tak dobrych hamulców, to i tak siły bezwładności nie
              pokonasz. Pozabijałbyś pasażerów jadących pociągiem lub uszkodziłbyś produkty
              wiezione w wagonach towarowych.
              • Gość: Michał M. Re: cholerny przejazd IP: 80.51.227.* 18.05.05, 13:13
                michal.ch napisał:

                > Choć paradoksalnie te nierówności mogą mieć
                > zbawienne działanie. To czasami jedyny sposób, aby szaleńcy siedzący za
                > kierownicą swoich samochodów zwalniali przed przejazdami, a czasem nawet
                > (sensacja!) zatrzymywali się i rozglądali.

                To broń obosieczna - wjeżdżając wolniej na przejazd, dłużej się na nim jest i
                wtedy pociąg ma większą szansę na kolizję. Jeśli kierowca, wiedząc o
                nierównościach, zatrzymuje się i rozgląda - jest dobrze, ale jeśli tylko
                zmniejsza prędkość - pogarsza sprawę.


                > założyli istnienie tak dobrych hamulców, to i tak siły bezwładności nie
                > pokonasz. Pozabijałbyś pasażerów jadących pociągiem lub uszkodziłbyś produkty
                > wiezione w wagonach towarowych.

                Wcale nie!

                Pociąg ma wiekszą bezwładność (masę) niż samochód i dlatego identyczna siła
                nadaje mu mniejsze niż samochodowi przyspieszenie (Newton, prawo numer II).

                Siła bezwładności działająca na pasażera/towar, to iloczyn masy TOWARU/PASAŻERA
                i właśnie tego przyspieszenia. To tę siłę czujemy w czasie hamowania. Jeśli
                samochód i pociąg hamowałyby z identycznym opóźnieniem (a co za tym idzie -
                zatrzymywałyby się na takiej samej drodze, gdyby miały tę samą prędkość
                początkową), to siła działająca na Kowalskiego i wiezione przez niego konfitury
                byłaby w pociągu i samochodzie TAKA sama (inna na Kowalskiego i inna na
                konfitury ;-). A od tej siły zależą zniszczenia. Pasażer pociągu, który na 100
                metrach zatrzymałby się od prędkości 40km/h czułby dokładnie to samo co pasażer
                samochodu zatrzymującego się na tej samej drodze i od tej samej prędkości.

                Oczywiście uzyskanie tego samego opóźnienia jest niemożliwe, pociąg ma je
                mniejsze i w związku z tym hamowanie jest łagodniejsze, a siły działające na
                pasażerów sa mniejsze, podróż bardziej komfortowa.

                Pociąg hamuje z małym opóźnieniem bo inaczej nie może, a nie dlatego żeby
                zapewnić bezpieczeństwo pasażerom.
                • michal.ch Re: cholerny przejazd 18.05.05, 19:57
                  Teoria teorią, a w praktyce jakbyś "złapał" torbę spadającą z półki, to inaczej
                  byś śpiewał. Teraz wyobraź sobie w jaki sposób odfruną pasażerowie i ich bagaże
                  przy zatrzymywaniu pociągu ze 100 km/h na teoretycznej drodze hamowania 40
                  metrów (w praktyce niemożliwe do uzyskania)... Lubisz chyba czarny humor. ;-)
                  • Gość: Michał M. Re: cholerny przejazd IP: 80.51.227.* 18.05.05, 20:52
                    michal.ch napisał:

                    > Teoria teorią, a w praktyce jakbyś "złapał" torbę spadającą z półki, to
                    > inaczej
                    > byś śpiewał. Teraz wyobraź sobie w jaki sposób odfruną pasażerowie i ich
                    > bagaże
                    > przy zatrzymywaniu pociągu ze 100 km/h na teoretycznej drodze hamowania 40
                    > metrów (w praktyce niemożliwe do uzyskania)... Lubisz chyba czarny humor. ;-)

                    Nie lubię :) S=40m; Vo=100km/h, przyspieszenie a = Vo*Vo/2*S = 10m/s2. To jest
                    bardzo dużo. Na takiej drodze nie zatrzyma się nawet samochód... chyba że
                    uderzy w ścianę :/
                    • michal.ch Re: cholerny przejazd 18.05.05, 22:15
                      Zabawa polega na tym, że samochód zatrzyma się ze 100km/h na 40 metrach. To jest
                      standard.
    • rkplodz Re: Pociąg staranował auto 17.05.05, 20:17
      Przepraszam, ale to auto WJECHAŁO POD pociąg, a nie pociąg je STARANOWAŁ.

      Składam szczere kondolencje rodzinie, ale zachowajmy obiektywizm.
      • camelot Fukcjonariusz ABW 17.05.05, 20:27
        Na i wyszło szydło z worka jak podał Dziennik kierowcą tegoż samochodu był
        funkcjonariusz ABW. Śledząc doniesienia na temat abwery i zachowania jej
        pracowników to można przypuszczać, że ten funkcjonariusz miał przepisy głeboko
        pod siedzeniem bo wychodził jak większość funkcjonariuszy z założenia że są
        nietykalni. Niestety nie przewidział tego że "nietykalność" może być ze strony
        ludzi czy kumpli z policji a nie ze strony pociągu. Miał pecha.
        • mamadoo Świństwo, brak elementarnych ludzkich odruchów!!! 17.05.05, 21:27
          Przeczytawszy powyższy post napisany przez autora o pseudonimie "camelot"
          doszedłem do wniosku, że chyba on musi być jakimś zwyrodnialcem w dodatku z
          emocjonalnością na niesamowicie prymitywnym i niskim poziomie. Zastanwia mie
          skąd się biorą tacy ludzi (i czy jeszcze można ich ludźmi nazywać).
          Nawet nie ma słów, które mogłyby określic jak prymitywny, pozbawiony uczuc jest
          człowiek co wypisuje takie rzeczy. Po prostu jedno wielkie świństwo !!!
          Gardzę tym człowiekiem i dlatego nawet nie zwracam się do niego w drugiej osobie!!!
          • Gość: Michał M. Re: Świństwo, brak elementarnych ludzkich odruchó IP: 80.51.227.* 17.05.05, 22:08
            Drzewa nie szanują immunitetów poselskich, a pociągi - legitymacji policyjnych.
            W kontaktach z podwładnymi można być AŻ szefem, ale w kontakcie z pociągiem
            każdy staje się TYLKO człowiekiem.

            Bolesne, że ktoś zginął przez swoją nieuwagę.

            Na camelota nie masz się co obrażać.
            • camelot Do MAMADOO 17.05.05, 22:54
              Zamiast kogoś obrażać przeczytaj pierwszy post. Nie ja zacząłęm ten wątek.
              Życie jest brutalne, jak są brutalne wypadki. Nie stwierdzałem zaś że nie
              szkoda mi tych ludzi. Jest to napewno tragedia. I bolesne dla rodziny i
              znajomych. Ale warto znać cały kontekst sprawy aby wyrobić sobie opinię i w
              przyszłości bardziej uważać.
              Dziękuję za popracie Michał M.
              • mamadoo Mały portet degenerata emocjonalnego 17.05.05, 23:31
                Wyciąganie wniosków natury ogólnej ze szczególnych przypadków świadczy zazwyczaj
                o prymitywiźmie autora. Cóż, trudno wnikać w osobowość, tzw. inteligencję
                emocjonalną przeczytawszy parę zdań ale niejasne przeświadczenie powstaje od
                razu. Dobrym sprawdzianem empatii jest stawianie się samemu w danej sytuacji
                jednakże niektóre jednostki o niskim poziomie emocjonalności po prostu tego nie
                potrafią. Dobrą strategią, którą się tu szczególnie da zauważyć, jest
                dystansowanie się, kalkulacja i zasłanianie braku uczuć wobec czyjejś tragedii
                tzw. racjonalnymi przesłankami. No i oczywiście SDG (stereotyp duszy grupowej)
                czyli znajdywanie ukrtych związków przyczynowych, upatrywanie mocy sprawczej
                różnych grup społecznych, etnicznych, kulturowych, które roztaczają swoje
                nieuchwytne dla formułujacego wnioski wpływy. Ta przypadłość szczególnie cechuje
                zwolenników populizmu politycznego i partii radykalnych.
                • camelot Re: Mały portet degenerata emocjonalnego 18.05.05, 18:22
                  Rzadko kogoś obrażam na forum ale muszę powiedzieć po przeczytaniu tych wypocin
                  że są tak śmieszne że aż żałosne, jeden wielki bełkot człowieka który chyba
                  przepisał jakiś akapit z jakiejś obcej mu jedynej w jego biblioteczce książki.
                  O braku kultury juz nie wspomnę gdyż obrazanie mnie trwa w dalszym ciągu bez
                  najmniejszego powodu. Najciekawsze jest to, że żadne z tych bełkotliwych
                  stwierdzeń nie pasuje do mojej osoby nie mówiąc już o mojej apolityczności i
                  antypartyjności. Psycholog czy socjolog z Ciebie żaden chociaż słownictwo
                  wzniosłe. Najszybciej chyba psychiatra ale Ci w większości powinni się sami
                  leczyć. Odeszłeś jak mówi większość naszego społeczeństwa od tematu postu.
                  Osmieszyłeś się a moich poglądów tak i tak nie zmienisz. Cały czas uważam i
                  będę uważać, że ludzką głupotę należy tępić w każdy możliwy sposób i nie jest
                  mi żal ludzi których problemy wynikają z ich głupoty.
                  • mamadoo Re: Mały portet degenerata emocjonalnego 18.05.05, 21:14
                    Tak, tak bardzo trafne przypuszczenia w dodatku pełne kultury, zrozumienia i
                    współczucia dla innych.
                    Ponieważ kierowca który zginął w wypadku był pracownikiem ABW, to już każdy może
                    przypuszczać, "że miał przepisy głęboko pod siedzeniem" bo "wychodził z
                    założenia że są nietykalni"...."Miał pecha..."
                    To jest przykład owej kultury, której brak mi się zarzuca?
                    Coż tak się składa, że człowiek ten, z relacji jego przyjaciół, był wyjątkowo
                    spokojnie i łagdonie jeżdżącym kierowcą.
                    Ale są tacy, którzy nawet gdy ktoś umiera muszą się pastwić i wyciągnać parę
                    "rzeczowych wniosków". No to przecież oczywista sprawa, że jak kto jest
                    pracownikiem ABW to nawet po śmierci mu trzeba dokopać. Należało mu się? Bo
                    wszyscy pracownicy ABW się nie podobają?
                    Czekamy na inne równie "kulturalne" komentarze na temat śmiertelnych wypadków.
                    To dopiero jest poszanowanie innych!
                    • camelot Zostałem obrażony 18.05.05, 22:23
                      Nad nikim sie nie pastwię. Tylko komentuję fakty podane w mediach. W dobie
                      dzisiejszej wolności wypowiedzi każdy może komentować jak chce. Byle nie
                      obrażać. Czego w Twoich postach zabrakło. Moge mieć rózne zdania i moge je
                      wypowiadać. Każda śmierć jest tragedią ale aby zapobiec tym tragediom trzeba o
                      nich pisać i komentować. Nietykalni dlatego że gdyby go chłopcy radarowcy
                      złapali za pzrejazdem na którym się niezatrzymał pokazałby legitymację i w 100%
                      nie zapłaciłby mandatu jak wiele set innych kierowców. Musimy pamietać że w tym
                      kraju są równi i równiejsi. Miał pecha bo napewno ma się pecha wjeżdżając pod
                      pociąg na linii kolejowej gdzie jeżdżą 2 - 3 pociągi na dobę. Był wyjątkowo
                      spokojnie i lagodnie jeżdżącym kierowcą, a co kumple w takiej sytuacji mieli
                      mówić coś innego. Na tym kończę tę dziką dysputę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka