kropka.
11.07.02, 17:31
Na śniadaniu z cesarzem i cesarzową Japonii pani premierowa Millerowa wystąpiła
w letniej sukience zadrukowanej lekko zbereźnymi napisami. Raj dla reporterów i
operatorów. Flesze błyskały znacznie częściej na nieszczęsnej kiecce, niż na
parze cesarskiej. We wszystkich dziennikach - zbliżenia, dziś w radio - od rana
komentarze fachowców od dyplomacji i nie tylko.
"Proszę nie oczekiwać, że rozwiodę się z żoną z powodu sukienki" szarmancko
stwierdził pan premier.
Przyznam, że od wczoraj ryczę ze śmiechu z całej tej sprawy i nie traktuję jej
w kategoriach skandalu czy czegoś równie dramatycznego. Komentaż Millera podoba
mi sie najbardziej ze wszystkiego, co dotąd powiedział w czasie całej swojej
słuzby publicznej.
A teraz poważnie. Czy znacie reguły ubierania się obowiązujące w zyciu
codziennym i nie tylko? Akceptujecie je, czy uważacie, że "nie suknia zdobi
człowieka"?
pozdrawiam