Gość: Kot Behemot
IP: *.hsd1.ut.comcast.net
15.06.05, 03:47
Obśmiałem się jak norka:
"Mój list został błędnie zinterpretowany - tłumaczył. - Odmowa współpracy jest
czymś innym niż odejście. Można z kimś nie współpracować, a pozostawać dalej
na stanowisku. Nie podałem się do dymisji."
Czyli pan Zelnik uważa, że odmówi współpracy, ale pensji nie. Dobre
rozwiązanie, nie przeczę, nie widze tylko powodu, dla którego Łódź miałaby się
na nie godzić. :)