Dodaj do ulubionych

Podróże kształcą - geneza przysłów

IP: *.retsat1.com.pl 30.07.02, 22:25
Nie ma co, podróże kształcą. Ostatnio dzięki podróży pociągiem ze
Stanisławowa do Lwowa, poznałem genezę powiedzenia o nie wylewaniu za
kołnierz. Otóż w nocnym pociągu natknęliśmy się na czterech Ukraińców
jadących do pracy w Łomiankach. Jakoś tak zaczęła się gadka. Później zaczęła
się nauka gry w karty. Próbowaliśmy poznać zasady ichniejszego duraka - nie
szło najlepiej. Znacznie sprawniej poszło nauczenie Ukraińców zasad gry w
kuku :o) (Bardzo ciekawie wygląda młodzian z pełną powagą wymawiający
sakramentalne słowo "kuku" :o) Ale do rzeczy. Ukraińcy nie ograniczali się
jedynie do jedzenia. Na stoliku pojawiły się dwie flaszki. I my nie
pozostaliśmy dłużni wyciągając 56 vol Pierwaka i Paprykówkę. Po chwili już
wiedziałem skąd się wzięło powiedzenie o nie wylewaniu za kołnierz. Kiedy
Ukrainiec nalewa pół kubka wody ognistej i podaje do wypicia, wymaga sporej
wprawy wypicie tego bez autentycznego wylewania za kołnierz.

W każdym razie przyjazne stosunki zostały nawiązane. Jedynie poranna pobudka
była nieco kłopotliwa, ale czego się nie robi dla dobra stosunków polsko-
ukraińskich.

pozdrowy
Obserwuj wątek
    • Gość: dwóch_mężczyzn Re: Podróże kształcą - geneza przysłów IP: 195.117.14.* 31.07.02, 08:24
      Podziwiam szczerze. ja po 1 kieliszq mam dość. A on pół qbka...
      aA
      Rd
      • aric Re: Podróże kształcą - geneza przysłów 31.07.02, 08:27
        Oj chyba jednak dwoch_menzczyzn trochę za dużo dziś wipiło, bo ciągle im się
        myli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka