Dodaj do ulubionych

Język łódzki - lesson #one

14.07.05, 22:16
Krańcówka
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 22:17
      migawka
      • evonka Re: Język łódzki - lesson #one 14.07.05, 22:26
        angielka
        - czyli taki chlebek biały, który w okolicach piotrkowa nazywany jest....
        kanapką! lub dużą bułką...
        • evonka Re: Język łódzki - lesson #one 14.07.05, 22:29
          i jeszcze:
          "na dwór" się u nas wychodzi, a w Krakowie "na pole" czyli na zewnątrz po prostu
          • Gość: b yła łodzianka na dwór ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 08:42
            To jest po prostu ogólnopolskie, nie żadne łódzkie
            • Gość: ktoś tam Re: na dwór ? IP: *.retsat1.com.pl 15.07.05, 09:53
              a w takim razie inaczej:
              na dworze - na dworzu
              które jest łódzkie?
              • Gość: barnaba Re: na dwór ? IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 15.07.05, 15:19
                W Łodzi mówiło się zawsze "na dworze". "Na dworzu" pochodzi gdzieś spod
                Sieradza, a może Skierniewic
          • dziad_borowy Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 10:47
            Angielka i na dwor to nie sa lodzkie slowa, tylko ogolnopolskie.
            Dzierżbór!!!
            • evonka Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 10:50
              ankielka drogi dzierżobrze nie jest określeniem które jest zrozumiałe
              wszędzie, przekonałam się o tym. mowi się: bułka paryska, np. w Warszawie. albo
              rzeczona kanapka w Piotrkowie.... więc angielka jest jak najbardziej łódzka...
              • evonka Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 10:54
                miasta.gazeta.pl/lodz/1,35138,135621.html
                o! nawet to znalazłam! na stronach gazety
                • dziad_borowy Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 10:58
                  To ze ŁGW pisze pierdoly to akuraty dla mnie nic nowego. A jak wytlumaczysz, ze
                  m.in. w Walbrzychu uzywa sie tego typowo lodzkiego slowa?? Powtarzam: to nie
                  jest lodzkie slowo, chocby i nawet napisal tak Dziennik Lódzki.
                  Dzierżbór!!!
                  • dziad_borowy I jeszcze jedno 15.07.05, 11:03
                    To, ze nie jest zrozumiale w calej Polsce, ze w Warszawie i Piotrkowie mowi sie
                    inaczej nie pozwala sadzic ze jest to slowo lodzkie. Bo slowo lodzkie,
                    walbrzyskie i dajmy na to szczecinskie, elblaskie i gdanskie _tylko_ lodzkim
                    nie jest (tak jak to jest ze slowem "krancowka" chocby).
                    Dzierżżż!!!
                    • evonka Re: I jeszcze jedno 15.07.05, 11:14
                      eeee no to nie wiem...
                      to kto się ma wypowiedzieć o typowych łódzkich słowach?
                      a moze tak jest, że one są typowo łódzkie tylko przeniknęły np. do
                      Wałbrzycha...?
              • hermina5 Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 11:57
                Angielka nazywa się w Małopolsce weka, a w Krakowie to w ogóle nie kumają, jak
                się ich prosi w angielkę , tylko o wekę:)))))
                anyway, kombinerki, łódzki jest piekielnie ubogi w stosunku do tego, co już za
                miesiąc usłyszę na Podhalu:))))))))
                • hermina5 Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 12:02
                  dodam tylko, że jak to kogoś rusza, to niech
                  poczyta:artur.czesak.webpark.pl/Stronica/Regionalizmy.html

                  dialektologia jednak jest ciekawsza niż odmiany regionalne:))))
                • orientman Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 16:27
                  angielka, zwana bulka paryska, francuzem lub wroclawska na Slasku Gornym znana jako lynga :)
              • szch69 Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 20:02
                evonka napisała:

                > ankielka drogi dzierżobrze nie jest określeniem które jest zrozumiałe
                > wszędzie, przekonałam się o tym. mowi się: bułka paryska, np. w Warszawie.
                albo
                >
                > rzeczona kanapka w Piotrkowie.... więc angielka jest jak najbardziej
                łódzka...


                Mieszkam w Piotkrowie od urodzenia i odkad pamietam mowi sie angielka.
      • koleszlodzi Re: Język łódzki - lesson #one 14.07.05, 22:38
        złape
    • koleszlodzi Re: Język łódzki - lesson #one 14.07.05, 22:33
      Kanar - słowo chyba "międzypolskie"?
    • szprota Re: Język łódzki - lesson #one 14.07.05, 22:34
      zalewajka
      [Huannie, tak?]
      • huann Re: Język łódzki - lesson #one 14.07.05, 22:40
        [no nie odmawiam ;D]
    • Gość: łażej Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.retsat1.com.pl 14.07.05, 23:00
      Siajowe :P
    • Gość: była łodzianka Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 08:45
      Łobuz - jako najgorszy s...syn. Gdzie indziej ma łagodniejsze znaczenie
    • yavorius Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 08:46
      wyłączam

      czytaj: wyłanczam, nie: wyłołczam

      (Fonetycznie zapisałem)
    • Gość: full Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 09:32
      Mieszkam w Łodzi od 2 lat. Od razu rzuciło mi sie w uszy, że nie mówi sie "po
      południu" tylko "po obiedzie".
      • Gość: H****ś Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.toya.net.pl 15.07.05, 10:00
        mówi się i "po południu" i "po obiedzie"
        Ja na przykład po obiedzie piję kawę
        • evonka Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 10:41
          ale chodzi o to, że używa się tego "po obiedzie" w sensie "po południu"... "po
          południu" też się używa.
          • cassani Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 12:03
            a "po południu" można użyć przed obiadem czy tylko "po obiedzie".
            i czy jeśli mam obiad rano to muszę mówić że jest już "po południu"??
            ;)

            PS. bo ja jem śniadanie na kolację i mam wtedy rano dużo czasu.
    • default_user Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 10:55
      Moja bacia mawiala
      - Idę napaść dziecko sąsiadki.
      i wcale nie miała na myśli dokonywania na nim przemocy fizycznej. No chyba żeby
      jeść nie chciało.
      M..M
    • Gość: sznurek Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:25
      nie pyknąć
      kefa
      gwóźdź
      leczy
    • Gość: Michał M. Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.126.* 15.07.05, 15:27
      "Czy pan schodzi?" - w znaczeniu "Czy będzie pan wysiadał?"
      Ostatnio rzadko się słyszy.
      • graz.ka Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 15:31
        A czy ktoś zetknął się z określeniem "ruprych"? Dla ułatwienia dodam, ze to coś
        związanego z Wigilią i choinką :) Nazwy tej używał mój ojciec.
        • koleszlodzi Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 16:11
          Tak, zdania są oczywiście podzielone. Myślę że takim typowym słowem z Łodzi
          będzie: BAŁUCIARZ.
          Słowo znane nie tylko w Łodzi:)
          • acid33 Re: Język łódzki - lesson #one 15.07.05, 16:18
            no a okreslenie obrazliwe: ŻYDZI!, TY ŻYDZIE!!! Nie wszędzie to znają. u nas
            popularne jak cholera!
        • Gość: poznaniak Re: Język łódzki - lesson #one IP: 78.9.79.* 06.12.13, 13:11
          część mojej rodziny zaraz po wojnie przywędrowała ze Zduńskiej Woli - w tym moja ukochana Babunia. Od Niej usłyszałem, że jak nie będę grzeczny, to na Wigilię mnie Ruprych rózgą stłucze :)
          Z tego wynika, że po naszemu Gwiazdor, a po Waszemu (pewnie) św.Mikołaj :)
          • nawalonych7krasnali Re: Język łódzki - lesson #one 07.12.13, 00:45
            Gość portalu: poznaniak napisał(a):

            > Z tego wynika, że po naszemu Gwiazdor, a po Waszemu (pewnie) św.Mikołaj :)

            Gwiazdora to masz w "Idolu", a na wigilię przychodzi Mikołaj :)
      • nawalonych7krasnali Re: Język łódzki - lesson #one 07.12.13, 00:47
        Gość portalu: Michał M. napisał(a):

        > "Czy pan schodzi?" - w znaczeniu "Czy będzie pan wysiadał?"
        > Ostatnio rzadko się słyszy.

        Nie wiedziałem, że tak się mówiło. Po aferze skórzanej bardziej bym to przypisywał do pytania lekarza w karetce pogotowia :)
    • Gość: zbrudu Re: Język łódzki - lesson #one IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:36
      tytka
    • Gość: nimka o mowo łódzka IP: *.devs.futuro.pl 15.07.05, 17:35
      mój ojciec mawiał strejk, warstat zamiast strajk, warsztat ale nie wiem czy
      dlatego ,ze biegle znał niemiecki czy to jest regionalizm

      słyszłam też: na mieście,dać komuś wciry, cweter zamiast sweter, szmalec
      zamiast smalec, leberka ( to chyba pasztetowa),mięso melone zamiast mielone,
      rąbarbar zamiast rabarbar, lekkie(czyli płucka)
      • Gość: byla lodzianka Re: o mowo łódzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 09:03
        No to go odswiezymy.
        Warstat i melone tak. "Lekkie" to raczej z rosyjskiego w calym byłym
        zaborze.Leberka poznanskie i pomorskie.
        Co do dyskusji o angielce. Przykro mi Dzierżbór, ale pleciesz. Moze osoba z
        Wałbrzycha byla bylym łodzianinem. Sprobuj na Podlasiu poprosić o angielkę, to
        ci dadzą taką kuchnię na drewno co sie w bygdoskiem i obok nazywa plata. W
        tymże bydgoskiem i obok po prostu wywalą gały i wezmą za wariata. Dluga bułka i
        już. Na Podlasiu zresztą też. Wiem, bylam, mieszkałam, kupowalam. Kiedyś nie
        moglam kupić białego sera/bydgoskie/ bo trzeba bylo mówić twaróg.
        3. Galancie czyli fajnie, milo ,przyjemnie, dobrze. To chyba tez jest łodzkie?
        • Gość: łagodna O mowo nie wiem czy łódzka ;) IP: 194.63.132.* 03.08.05, 09:23
          Czy zimą czasami " wychodzi z Was zamróz"..tak mówi moja babcia, a i ja
          czasami..))
    • cassani kiedyś 03.08.05, 09:21
      tu napisałem "pavulon" ale wykasowali. To było jakieś przekleństwo? Jak to te
      leki ponazywali....
    • Gość: Bart bez przesady. IP: 193.151.115.* 03.08.05, 12:37
      Szukacie słów typowo łódzkich na siłę. Jeśli można mówić o "łodzianizmach" to
      jest to krańcówka. Migawka czy angileka to słowa spotykane gdzie indziej, ale
      znaczą co innego - to oczywiście też regionalizmy, ale "słabsze". Potężna gwara
      podhalańska ma swoje słowa jak "watra", których nie spotyka się gdzie indziej.

      A to, że ktoś wtrąca niemieckie słowo, to znaczy że miał kontakt ze Ślązakami,
      albo tam mieszkał, a nie, że to "typowo łódzkie słowo".

      Urok Łodzi zawsze tkwił w tym, że to mieszanina ludzi z różnych stron Polski i
      tej części Świata. Zrozumiałe więc jest, że pojawiają się obce słowa, ale to
      nie tregionalizmy.

      (pomijam już błędy czy zniekształcenia wymowy z różnych innych względów)
      • linaedu Re: REGIONALIZMY ŁÓDZKIE 03.08.05, 12:44
        Witam!

        Dołączam parę regionalizmów łódzkich.

        BETKI- małe grzyby łódzkie
        DRACH- latawiec
        TOWAR- na oznaczenie tkaniny
        SCHODZIĆ- wysiadać z tramwaju (stare): "Kiedy słyszę, że pan schodzi, wtedy wiem, że jestem z Łodzi"

        Sporo łodzianizmów dotyczy jedzenia:

        BRZUSZEK- surowy boczek
        LEBERKA- pasztetowa
        CZARNE- rodzaj kiełbasy z dodatkiem krwi
        DRYGLE- zimne nóżki
        DUDY- płucka

        Dodam jeszcze, iż regionalizmy łódzkie zawierają elementy obcojęzyczne: niemieckie, rosyjskie i herbajskie. Łodzianizmami są najtańsze potrawy.

        Pozdrowionka!
        • Gość: łagodna Re: REGIONALIZMY ŁÓDZKIE IP: 194.63.132.* 03.08.05, 13:02
          Innymi słowy ..)) drygle to meduza inaczej studzienka..no no no...mamy piękny
          język...prawie greka ;)
    • Gość: Adriensa Re: Język łódzki - lesson WIN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.13, 13:26
      wiki...pl - i co ? :)
    • nawalonych7krasnali Re: Język łódzki - lesson #one 07.12.13, 00:39
      Nawet nie wiedziałem, że na "CZARNE" można mówić kiełbasa.... na kaszanke też ktoś mówi kiełbasa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka