Gość: Sala
IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl
25.08.02, 13:26
zrodlo Rzeczpospolita
W Opocznie trwa handel skórami
"Nie umilkły jeszcze echa tzw. łódzkiej nekroafery, a przedstawiciele
zakładów pogrzebowych w Opocznie nękają pracowników prosektorium tamtejszego
szpitala, oferując 200 zł za informację o śmierci pacjenta" - donosi
dzisiejszy "Dziennik Łódzki".
" - Dzwonią do nas nawet w nocy do domów z propozycją współpracy - mówi
Zbigniew B., pracownik prosektorium. - Nie zniechęca ich żadna odmowa.
W 23-tysięcznym mieście umiera rocznie niewiele ponad czterysta osób.
Organizacją pogrzebu chętnie zajęłyby się trzy prywatne firmy, ale mają
konkurencję - przetarg na prowadzenie szpitalnego prosektorium i pochówki
wygrało Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. I to właśnie PGK panuje na
tym rynku z 17 pogrzebami miesięcznie, co stanowi połowę wszystkich
pochówków.
"Agenci" zakładów pogrzebowych nie dają za wygraną: zaczepiają portierów
szpitala, wchodzili nawet na oddziały, by dowiedzieć się, który z pacjentów
ma nikłą szansę na przeżycie... Płatnych informatorów szukali wśród
pracowników pogotowia ratunkowego, którzy jednak - jak zapewniają - również
odmówili współpracy.
- Usiłowali nawet podglądać przez okno w prosektorium, czy nie ma tam zwłok -
mówi Krzysztof C., również pracownik prosektorium.
Potwierdza to dyrektor szpitala Włodzimierz Olczyk. - Dotarły do mnie sygnały
o próbach nacisku ze strony niektórych przedstawicieli firm pogrzebowych.
Natychmiast zwołałem zebranie z ordynatorami oddziałów i pielęgniarkami,
których uczuliłem na tego rodzaju sytuacje.
Prywatny przedsiębiorca pogrzebowy, którego poprosiliśmy o komentarz,
stwierdził, że pierwszy raz słyszy o takim zjawisku.
Do szefowej Prokuratury Rejonowej w Opocznie Urszuli Wiśniewskiej na razie
nie dotarły oficjalne doniesienia. - Czyn taki, gdyby miał miejsce, można
zakwalifikować jako łapówkę, za co grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat
pozbawienia wolności - powiedziała "Dziennikowi". - W grę może także wchodzić
przekroczenie szeregu innych przepisów, np. podatkowych, czy naruszenie dóbr
osobistych.
Pacjenci opoczyńskiego szpitala są wstrząśnięci "troską" przedsiębiorców
pogrzebowych.
- Gdy po poważnym zabiegu wyszłam przed szpital jeszcze na trzęsących się
nogach, pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, była reklama zakładu pogrzebowego.
Poczułam się zdruzgotana - mówi Grażyna S., niedawna pacjentka oddziału
wewnętrznego" - informuje "Dziennik Łódzki".
TOR