Gość: aLBERT
IP: *.toya.net.pl
25.09.02, 19:18
Wydawałoby się, że w historii połączenia Warszawa - Łódź wszystkie rekordy
niesolidości już padły (np. rekordowa liczba anulowanych połączeń). Aż tu
dzisiaj padł nowy: 1 godzina opóźnienia. W tym tempie to my do Europy nie
wejdziemy, jak podróż samolotem trwa dłużej niż wlekącym się pociągiem, a na
dodatek samolot w tym roku przyleciał po raz... czwarty. Współczuję tym
pasażerom, którzy spóźnili się na połączenia tranzytowe z Okęcia. Oni już z
Lublinka nigdy nie polecą.