Dodaj do ulubionych

Ofiary prędkości i brawury

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 10:10
..na golfa najechał motocyklista????.... należy sie sprostowanie, KIEROWCA
GOLFA ZAJECHAŁ DROGE MOTOCYKLISCIE!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.leom.ec-lyon.fr 24.10.05, 11:46
      A z jaka predkoscia jechal ow motocyklista? Bo przy predkosciach, z jakimi
      poruszaja sie to oszolomy, kazdy prawidlowo jadacy pojazd bedzie im "zajezdzal"
      droge.
      • Gość: lach Re: Ofiary prędkości i brawury IP: 195.128.228.* 24.10.05, 14:34
        brak slow do was zginal chlopak przez kierowce golfa malo istotne ile jechal
        golf mu wyjechal przed kola zal chlopaka i goscia z golfa ale gosc wlaczajac
        wjezdzajac na trase szybkiego ruchu powienien pomyslec
        • Gość: bim bom Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.lze.lodz.pl 24.10.05, 14:45
          A jednak prędkość jest tutaj bardzo istotna. Wykonanie prawidłowego manewru
          przed prawidłowo jadącym motocyklistą niczym nie grozi, ale jeśli motodawca
          jedzie 150-180??
          • Gość: gosc Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.arvinmeritor.com 24.10.05, 15:09
            zajechanie drogi i wymuszenie pierszenstwa to prawidlowy manewr??? ... no to
            gratuluje, moze kiedys jakas rozpedzona ciezarowka z naczepa utwierdzi cie w
            przekonaniu o prawoidlowosci wykonywania takich manewrow, oby szybciej, zebys
            nie taki prawidlowy manewr wykoanl raz ... i skutecznie
            • Gość: lopatolog Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.lodz.msk.pl 24.10.05, 17:51
              Bardzo parwdopodobne ze kierowca golfa ocenil odleglosc a wiec i czas na
              wykonanie manewru za wystarczajacy przy spelnieniu bardzo istotego warunku -
              dawca jechal z prawidlowa predkoscia. A jesli jechal grubo za szybko to sam
              jest sobie winien i sad na pewno uniewinni golfiarza. Przypadek czesty a jednak
              malo znany i tylko pozniej w sadzie wielkie zdziwienie, ze ten ktory niby
              wymusil to jednak wcale nie winien i w ogole wielka niesprawiedliwosc sie
              dzieje.
            • Gość: bim bom Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.lze.lodz.pl 25.10.05, 07:23
              mniej jadu, więcej rozumu w wypowiedziach życzę.
            • Gość: al_ bla bla bla..... IP: *.toya.net.pl 25.10.05, 09:37
              Przy prędkości 150km/h przebycie 100m drogi zajmuje 2s. Czyli np. wyjeżdzasz na
              drogę z pierwszeństwem, na której nic nie ma. I nagle z zakrętu oddalonego o
              100m wyskakuje jakiś debil jadący 150km/h. I to się nie nazywa wymuszenie...

              Motocykliści średnio jeżdż od 160km/h do ponad 200... Kiedy Ty rozpoczynasz
              PRAWIDŁOWY manewr on jest jeszcze pewnie z pół kilometra od Ciebie. Kiedy go
              kończysz motocyklista jest już przed Tobą...
              • kuubaa Masz rację, mówisz bla bla bla..... 25.10.05, 10:47
                > Motocykliści średnio jeżdż od 160km/h do ponad 200...
                Jeśli nie mówisz o wyścigach MotoGP lub Superbike to są dwie możliwości:
                - sam jesteś motocyklistą i jeździsz z taką szybkością; nie pochwalam, tym
                bardziej że zamiast nadzwyczaj uważnie obserwować drogę (wiesz, 100 metrów,
                dwie sekundy itd.) patrzysz na szybkościomierz
                - masz radary w oczach (kiepskie, przekłamują w górę o jakieś 30-40%)
                No jest jeszcze trzecia możliwość - tak Ci się wydaje. Czyli bla bla :-)
                Ponadto, czy Twoje dywagacje dotyczą tego KONKRETNEGO wypadku czy tak sobie bla
                bla ?
                • Gość: al_ Re: Masz rację, mówisz bla bla bla..... IP: *.toya.net.pl 25.10.05, 15:31
                  Bo trudno jest ocenić jeśli jedziesz z prędkością 130 a wyprzedza Cie gościu
                  jadący dużo dużo szybciej... Bardzo skomplikowana sprawa...
                  • kuubaa Re: Masz rację, mówisz bla bla bla..... 25.10.05, 21:15
                    A gdzie jeździsz 130 km/h, spotykając przy tym tak wielu wyprzedzających z dużą
                    szybkością motocyklistów, żeby mieć uogólnioną ocenę ich średnich szybkości?
                    • Gość: Kierowca Saaba Motocyklisci to debile IP: *.toya.net.pl 26.10.05, 00:05
                      Nie jezdze wolno.
                      Ostatnio jechalem z Katowic do Łodzi i przy prędkości 165km/h wyprzedził mnie z
                      prawej strony motocyklista. Musiał mieć prędkośc przynajmniej 190km/h gdyż dość
                      szybko zniknął z horyzontu.
                      Nie zdziwiłem się gdy zobaczyłem po kilkudziesięciu km karetkę pogotowia,
                      rozbity motocykl i policję.
                      • kuubaa Dobre, dobre! Podoba mi się :-))) 26.10.05, 08:28
                        > Ostatnio jechalem z Katowic do Łodzi i przy prędkości 165km/h

                        "Kierowca Saaba" zatytułował swoją złotą myśl "Motocykliści to debile".
                    • Gość: al_ Re: Masz rację, mówisz bla bla bla..... IP: *.toya.net.pl 26.10.05, 08:42
                      np. kawałek autostrady za Tuszynem, albo pod Krakowem...
                • k_r_m Re: Masz rację, mówisz bla bla bla..... 26.10.05, 08:05
                  kuubaa napisała:

                  > > Motocykliści średnio jeżdż od 160km/h do ponad 200...
                  > Jeśli nie mówisz o wyścigach MotoGP lub Superbike to są dwie możliwości:
                  > - sam jesteś motocyklistą i jeździsz z taką szybkością; nie pochwalam, tym
                  > bardziej że zamiast nadzwyczaj uważnie obserwować drogę (wiesz, 100 metrów,
                  > dwie sekundy itd.) patrzysz na szybkościomierz

                  aby to wiedzieć nie trzeba patrzyć na prętkościomierz, wystarczą wiadomości z
                  matematyki z zakresu szkoły podstawowej, z tym że poprawka: przy prędkości
                  150km/h 100m zajmuje prawie 2,5 sekundy
      • Gość: triumph Re: Ofiary prędkości i brawury IP: 217.113.224.* 24.10.05, 14:51
        Uwielbiam osoby twojego pokroju ... jestes az tak ograniczony ze przyjmujesz
        wszelkie ogolnie przyjete stereotypy ? Nie wazne ile kto jechal wazne ze zginela
        osoba i to tak naprawde przez beznadziejnie zaprojektowane skrzyzowanie. Jak nie
        wiesz o czym piszesz to milcz, przez takich jak ty powstaja niestworzone
        historie dla pismakow, ktorzy pod publiczke napisza o kolejnym zlym martwym
        motocykliscie. On sie nie obroni.
        • Gość: gosc Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.leom.ec-lyon.fr 24.10.05, 16:39
          "Niewazne ile kto jechal"?! O ile mi wiadomo, to w Polsce obowiazuja
          OGRANICZENIA predkosci? Notorycznie zreszta lamane przez motocyklistow - i nie
          jest to zaden stereotyp, tylko moje wlasne obserwacje. Przyjedz do Niemiec,
          zakompleksiony kmiotku, to zobaczysz, jak grzecznie motocyklisci jezdza w
          terenie zabudowanym - i takiego moge zalowac, gdyby przypadkiem zginal.
          Przekraczanie predkosci o kilkadziesiat km/h to nie wykroczenie, tylko
          usilowanie morderstwa na przypadkowych ludziach. I tak sie to traktuje w
          cywilizowanych krajach. Bandytow - tak na motocyklach, jak i w samochodach -
          zalowal nie bede.
    • Gość: bylem tam!!! Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 11:56
      ... znowu nagonka pismakow na motocyklistow!!! nie sprazwdza nie dowiedza sie i
      pisza takie brednie tylko po co???!!! ... kierowca golfa zajechal droge
      motocykliscie, ktory nie mial zadnych szans na ominiecie... kiedy wysiadl z
      samochodu powiedzial glosno ze NIE WIDZIAL MOTOCYKLISTY WIEC SOBIE WYJECHAL!!!
      ale jasne, gazeta zawsze musi uszyc garnitur i napisc cos pod publike... nie ma
      to jak obiektywizm! fuj!!! pewnie lepiej zgonic na tego ktory juz sie nigdy nie
      obroni prawda Panstwo dziennikarzyny? ...wstyd
    • orientman Re: Ofiary prędkości i brawury 24.10.05, 12:05
      No co sie dziwsz. Przeciez standardowo jak ktos jezdzi na motorze, to jest oszolomem, zabojca/
      samobojca itp.
    • Gość: Tomek byłem tam Re: Ofiary prędkości i brawury IP: 81.15.180.* 24.10.05, 15:04
      >>W Wolborzu na golfa najechał motocyklista, który pędził na Kawasaki<< Tak
      wygląda bezmyślne przepisywanie i przekłamywanie informacji Komendy Policji!!!
      Bo:
      Zdarzenie miało miejsce w Polichnie – ale najbliższa jednostka jest w Wolborzu
      Ale nasz głupawy recenzent nie sprawdził dokładnie
      Czyta też mało dokładnie bo w tym właśnie raporcie jest wyraźnie napisanie że
      vw golf wymusił pierwszeństwo w skutek czego doszło do kolizji w której zginął
      motocyklista.
      Drogi Panie redaktorze sprawdzaj Pan wpierw informacje albo przynajmniej
      przepisuj rzetelnie notatki policyjne.
      Tylko przynosisz wstyd swojej gazecie, która notabene jest pełna takich
      pismaków żałosnych
      Notatka sporządzona w miejscu wypadku nie wspomina o prędkości jaką jechał
      motocyklista. Sprawa jest w toku.
      Jedno jest pewne zginął człowiek. Jest mi tym bardziej przykro bo byłem
      świadkiem całego zdarzenia.
      Brak słów.
      • Gość: on Re: Ofiary prędkości i brawury IP: 81.15.177.* 24.10.05, 16:01
        Jeśli motocyklista jechał nie szybciej niż 90 km/h (jeżeli zdarzylo się to na poza obszarem zabudowanym) albo nie szybciuej niż 50 km/h (jeśli na terenie zabudowanym) to pewnie całkowita wina jest po stronie kierowcy golfa, ale jeżeli motozyklista jechał szybiciej, to jest współwinny i... tyle.
        • Gość: szwed Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:06
          i tu jest racja
      • Gość: a Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:18
        Byłeś tam, to może napisz jak jechał motocyklista ? Bo to, z jaką prędkością
        jechał ma bardzo istotne znaczenie dla całej sprawy. Oczywiście nei wsycy
        motocykliści jeżdżą jak szaleńcy, ale wielu z nich osiąga prędkości tak dalece
        przekraczające dopuszczalne (i przewidywalne), a od tego przyśpiesza na tyle
        szybko i przejeżdża dowolną luką między samochodzami, że bardzo łatwo o
        zajechanie im drogi. Na drodze nie sposób jechać tak by w każdym miejscu
        ustąpić każdemu kto ma pierwszeństwo, bez względu na prędkość z jaką ten się
        porusza.
    • Gość: T Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 21:52
      Niestety bylem czesciowo swiadkiem tego wypadku - nie widzialem go ale slyszalem
      co sie stalo. Stalem na parkingu, pole widzenia zaslanialy mi budki z oscypkami.
      Chwile przed wypadkiem uslyszalem potezny ryk zwalniajacego motocykla - ten
      czlowiek musial jechac bardzo, bardzo szybko. Poza tym przed skrzyzowaniem jest
      znak 70. Dodatkowo motocyklista uderzyl dokladnie w srodek tylu Golfa. Gdyby
      Golf wyjechal mu w ostatniej chwili motocykl uderzylby go prawdopodobnie w bok.
      Nie wierze rowniez, ze gdyby motocyklista jechal wolniej tzn. okolo 70 km/h, to
      nie bylby w stani ominac Golfa, nawet gdyby wyjechal w ostatniej chwili. Szkoda
      czlowieka, ale mysle ze kierowca Golfa mogl rzeczywiscie nie widziec tak szybko
      zblizajacego sie motocykla.
      • Gość: al_ Re: Ofiary prędkości i brawury IP: *.toya.net.pl 25.10.05, 09:46
        Bo go pewnie nie widział... Już wyliczałem... przy 150km/h 2s=100metrów... Golf
        zaczyna manewr kiedy motocyklista jest pewnie z 0,5 km przed skrzyżowaniem jak
        nie dalej...

        Gdyby jechał 70km/h w ciągu 2s przejechałby tylko 40metrów... Ponad połowę
        mniej...

        Szkoda chłopaka ale trudno... Droga nie jest dla debili... A wzorce w kraju są
        piękne... Setki pijanych kirowców, Setki wypadków... często z udziałem znanych
        ludzi. Wkońcu tak niedawno pewien sportowiec debil zabił swojego brata przez
        brawurę i głupotę...
        • Gość: dokladny Masz rację. IP: *.toya.net.pl 26.10.05, 00:10
          Tylko nie sportowiec a sportsmenka.
          • Gość: al_ Re: Masz rację. IP: *.toya.net.pl 26.10.05, 08:43
            :)
    • kuubaa Jak zwykle brak obiektywizmu. 25.10.05, 08:50
      Gdyby zamiast motocykla był to jakiś samochód:
      - całkiem prawdopodobne, że wypadek w ogóle pozostałby niezauważony
      - dziennikarz napisałby nie że "motocykl pędził i uderzył w golfa" tylko
      że "golf wymusił pierwszeństwo i nie dał szans ofierze wypadku"
      - dla wszystkich byłoby oczywiste, że winien jest kierowca golfa,
      - wszyscy rozpaczaliby nad niewinną ofiarą, a nie psychopatycznie cieszyli się
      z czyjejś tragedii
      Zwracam uwagę, że ocena szybkości na podstawie dźwięku (zwanego tutaj "rykiem")
      motocykla jest po prostu żenadą. Motocykl konstrukcyjnie ma ok. 2x większe
      obroty silnika niż samochód przy tej samej prędkości, stąd takie
      wrażenie "pędzenia". 4/5 wypadków z udziałem motocykli powodowanych jest przez
      kierujących samochodami! Najczęściej wskutek właśnie "ja go nie widziałem".
      Zwracam też uwagę, że prawdopodobieństwo stania się ofiarą motocykla jest
      KILKASET razy mniejsze, niż że zrobi wam krzywdę samochód. 1/4 ofiar wypadków
      drogowych to poszkodowani przez TIR-y. Jak będziecie jechać za miastem zwróćcie
      uwagę, że TIR-y jadą równo z samochodami osobowymi, czyli zazwyczaj 90-100
      km/h. To jest norma, absolutnie normalne i akceptowalne zjawisko, jak TIR
      jedzie wolniej to irytuje bo jest zawalidrogą. Nikt nie pamięta i nie zwraca
      uwagę (łącznie z policją) na to, że dla ciężarówek dop. szybkość na szosach
      wynosi 70 km/h?!
      Ludzie, opanujcie się! Kiedyś wasi rodzice o wszystko obwiniali Cyganów, teraz
      wy wylewacie genetycznie zakodowany jad na motocyklistów. Popatrzcie na swoje
      dzieci, bo może mają np. kręcone włosy, a za 20 lat takich osobników będzie się
      tępić.
      • Gość: Michał M. Re: Jak zwykle brak obiektywizmu. IP: *.lodz.msk.pl 25.10.05, 12:34
        kuubaa napisała:

        > Gdyby zamiast motocykla był to jakiś samochód:
        > - całkiem prawdopodobne, że wypadek w ogóle pozostałby niezauważony

        Prawda.


        > - dziennikarz napisałby nie że "motocykl pędził i uderzył w golfa" tylko
        > że "golf wymusił pierwszeństwo i nie dał szans ofierze wypadku"

        Nie mógłby napisać, że motocykl pędził, jeśli pędziłby samochód.
        Czepiam się, sorry.


        > - dla wszystkich byłoby oczywiste, że winien jest kierowca golfa,

        Nie. Gdyby kierowca samochodu uderzającego jechał 150km/h, to jego nazwałbym
        sprawcą. Albo przynajmniej współwinnym. Złamanie ograniczenia prędkości jest
        wykroczeniem i wymuszanie pierwszeństwa też. Gdyby nie wymuszenie, nie byłoby
        wypadku - fakt. Ale też: Gdyby jechał z taką szybkością jak należy - też by nie
        było wypadku (bo byłby pewnie kilka kilometrów od skrzyżowania).


        > Zwracam też uwagę, że prawdopodobieństwo stania się ofiarą motocykla jest
        > KILKASET razy mniejsze, niż że zrobi wam krzywdę samochód.

        Naciągasz fakty! Prawdopodobieństwo jest mniejsze bo motocykli jest mniej niż
        samochodów. Podziel te prawdopodobieńswta przez ilości samochodów i motorów i
        już nie będzie tak różowo.

        To jak z kobietami kierowcami. Powodują mniej wypadków... Dlatego że lepiej
        prowadzą czy dlatego że jest ich mało. Niemowlaki jeszcze mniej wypadków
        powodują.

        Wszystko co napisałeś o TIRach jest prawdą.

        Żal człowieka.
        • kuubaa Re: Jak zwykle brak obiektywizmu. 25.10.05, 21:10
          > > - dziennikarz napisałby nie że "motocykl pędził i uderzył w golfa" tylko
          > > że "golf wymusił pierwszeństwo i nie dał szans ofierze wypadku"
          >
          > Nie mógłby napisać, że motocykl pędził, jeśli pędziłby samochód.
          ???
          > Gdyby jechał z taką szybkością jak należy - też by nie
          >
          > było wypadku (bo byłby pewnie kilka kilometrów od skrzyżowania).
          :-)))
          > > Zwracam też uwagę, że prawdopodobieństwo stania się ofiarą motocykla jest
          >
          > > KILKASET razy mniejsze, niż że zrobi wam krzywdę samochód.
          >
          > Naciągasz fakty! Prawdopodobieństwo jest mniejsze bo motocykli jest mniej niż
          > samochodów. Podziel te prawdopodobieńswta przez ilości samochodów i motorów i
          > już nie będzie tak różowo.
          Nie naciągam faktów tylko takie są fakty. Przeczytaj uważnie moją tezę i
          zastanów się. Powtórzę: "prawdopodobieństwo stania się ofiarą motocykla jest
          KILKASET razy mniejsze, niż że zrobi wam krzywdę samochód." Ja się nie odnoszę
          przecież do proporcji motocykli do samochodów. Bo z punktu widzenia "bycia
          ofiarą" nie ma to żadnego znaczenia. Zwracam tylko uwagę na nieracjonalną
          psychozę. Jest podobna choćby do tej z kaczą... sorry ptasią grypą. Ludzie
          teraz zamiast drobiu kupują wieprzowinę. Prawdopodobieństwo że umrą na kacz...
          ops ptasią grypę jest bliskie zeru. Za to znacznie w ten sposób zwiększają
          prawdopodobieństwo śmierci spowodowanej miażdżycą. Tak samo jest z zagrożeniami
          na drogach. Policja ugania się za motocyklistami (np. na nieczynnej
          autostradzie albo pustej nocą Rokicińskiej), więc nie ma czasu zająć się
          TIRami. Dalej sobie dopowiedz.
    • kuubaa Krótki cytat ze strony KW Policji w Łodzi: 25.10.05, 23:32
      "Wbrew okresowo występującym w środkach masowego przekazu opiniom, motocykliści
      i kierowcy autobusów nie należą do grupy kierujących powodujących znaczące
      zagrożenie."

      • Gość: Michał M. Re: Krótki cytat ze strony KW Policji w Łodzi: IP: *.lodz.msk.pl 26.10.05, 00:29
        A może po prostu:

        "Nie mamy ochoty na walkę z ludźmi, których motocykle jeżdżą dwa razy szybciej
        niż nasze rzęchowane auta, więc marginalizujemy problem"

        ?
        • kuubaa Re: Krótki cytat ze strony KW Policji w Łodzi: 26.10.05, 08:48
          Nie oni marginalizują, tylko tak jest. Kto nie wierzy, proponuję niech zrobi
          prosty eksperyment myślowy:
          Przypominamy sobie niebezpieczne zdarzenia na drodze, których uczestnikami
          byliśmy OSOBIŚCIE (a nie przysłowiowy sąsiad szwagra koleżanki z pracy) w
          ostatnich np. 3 miesiącach (lub dalej, jeśli ktoś ma dobrą pamięć). Tylko
          koniecznie, obiektywnie WSZYSTKIE zdarzenia - zajechanie drogi, nagłe
          wtargnięcie na jezdnię, jeżdżenie po pasach dla pieszych, zepchnięcie na
          pobocze przez wyprzedzającego "na trzeciego" itd. A teraz liczymy ile procent z
          nich było SPOWODOWANYCH przez motocyklistów? Tylko tak szczerze, bez
          fantazjowania.
          Jeśli o mnie chodzi to wynik jest ZERO za okres jak daleko sięgam pamięcią.
          Jeżdżę dużo, głównie po mieście, średnio 3-4 razy do roku muszę wykonywać
          gwałtowny manewr w celu uniknięcia wypadku, 0-3 razy dziennie znajduję się w
          sytuacji mocno "konfliktowej" (przyznaję że i mnie zdarza się ją spowodować).
          Jeszcze NIGDY te zdarzenia nie były spowodowane przez motocyklistę. Nie dlatego
          że są święci, nie oszukujmy się jest wręcz przeciwnie. Dlatego, że motocykli
          prawie nie ma na naszych drogach. Więc chodzi mi o to abyśmy wraz z
          odpowiednimi służbami RACJONALNIE koncentrowali się na REALNYCH zagrożeniach.
          Nie na ptasiej grypie tylko np. nowotworach. Nie na motocyklistach tylko np. na
          TIRach.
          • al_ Re: Krótki cytat ze strony KW Policji w Łodzi: 26.10.05, 08:57
            Jak mamy koncentrować się na bezpieczeństwie, jeśli najbezpieczniejszymi
            drogami są autostrady a tych ciągle ktoś u nas nie chce... Ciągle znajdzie się
            debil, który uważa, że polskie drogi są odpowiednie... Na autostradzie TIR
            jedzie sobie prawym pasem, czasem środkowym. "Gnający debile" skrajnym lewym...

            Ale ogólnie mniej więcej popieram ;). Chociaż bezpieczniej się czuję jadąc za
            zawodowym kierowcą niż za 20letnim chłopakiem, którym maszyną i prędkością
            przedłuza sobie skutecznie pewną pewnie dość krótką część ciała...
    • al_ współwina 26.10.05, 08:53
      Hmm... Pół rok temu pod Łodzią był mniej więcej taki o to wypadek. Kobieta
      włączała się do ruchu. Musiała ustąpić pierwszeńswta innym pojazdom. Skręcała w
      prawo. Z lewej strony ok. 50 do 100 metrów od skrzyżowania znajdował się ostry
      zakręt na drodze z pierwszeństwem, z prawej most. Ograniczenie do 50km/h. Nikt
      nie jechał, kobieta wyjeżdża. I nagle z zakretu wyskakuje gościu, który gna
      grubo ponad 150km/h. Dochodzi do wypadku...

      Jakie szanse miała kobieta?? Jak się upewnić, że nic nie jedzie... Jak dla mnie
      winny jest kierowca, który jechał z niedopuszczalną prędkością... Niestety
      kobieta jest współwinna... A ciekawe co miała zrobić...

      I tak o to łamiący prawo są zawsze niewinni....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka