Dodaj do ulubionych

moi sąsiedzi - brudaski

24.10.05, 14:54
Od niedawna mieszkam w nowym miejscu. Blok jak każdy inny, klatka tylko
troche brudniejsza, ale, myślę sobie, moze się czepiam..? Się okazuje, że
papierek rzucony na 1 piętrze rano, leży do wieczora. Nikomu nie przeszkadza.
Prócz mnie. I tak zbieram te papierki. Badając jak długo mogą leżeć nie
zwracając na siebie uwagi kogoś innego..
Patrzyłam przez okno. Mój sąsiad z piętra podchodził do auta. Zauważył ulotkę
za wycieraczką. Wyjął i ciepnął na ulicę! Kosz jest 5m od jego auta. No
normalnie chciałam krzyknąć z góry, ale coś mnie zatrzymało. I kurcze,
normalnie nastepnym razem powiem coś w stylu "Coś panu upadło."... jak nie
poskutkuje, to po prostu poprosze go, zeby wrzucił to do kosza.
Wyjdę na ta niewyluzowaną, czepialską paniusię, ale przynajmniej będę się
lepiej czuć.
Jak tak wogóle można? Śmierdziel jeden!
Obserwuj wątek
    • Gość: s Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: 195.231.126.* 24.10.05, 15:02
      rzecz w tym , ze jedynym sposobem na naucznie kogos takich zachowan ;) jest dzialanie wlasnym
      przykladem, tak zeby ten ktos sie nie w..zdenerwowal ale zeby mu sie glupio zrobilo. trzeba bylo zejsc na
      dol i wyrzucic;] , niestety to jedyny sposob, bo jezeli "wszyscy tak robia" w wiekszosci przypadkow uwaza
      sie ze obciach tak nie robic... , zwlaszcza w kraju z takimi tradycjami walki o wolnosc i niepodleglosc, i z
      tradycja dzialan solidarnych.
      • evonka Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 15:09
        rzecz w tym, że ja naprawdę nie chcę na nikogo krzyczeć i pouczać. regularnie
        zbieram papierki, choc nikt tego nie widzi. facet wyrzucił ulotkę, wsiadł i
        odjechał zanim bym zeszła...
        • brite Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 15:29
          rzecz w tym, że Polaczków porządku i nie rzucania petów na ziemię nauczyć można
          tylko surowymi karami. Mandaty przywalać za zaśmiecanie i już.
          • Gość: tytus Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.toya.net.pl 24.10.05, 15:43
            a ty to co? nie polaczek? to moze rusek? od sprzatania to sa dozorcy gdyby sie nie smiecilo to by roboty nie mieli, proste nie. a ja nie bede ze smieciem latal i szukal kosza
            • Gość: J.S. Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: 195.69.82.* 24.10.05, 15:50
              > a ty to co? nie polaczek? to moze rusek?

              No tak, to jest najwazniejsze teraz. Zapytaj gdzie pracowal jego dziadek,
              koniecznie
            • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 15:52
              Wiedzialem, ze zaraz sie jakis obronca polskosci odezwie i wyskoczy z odwetowcami z bonn..
              Polaczki, to taka nacja, ktora smieci, pluje na ulice, sra do zsypow i sika w bramach. Nie zauwazasz ich
              tytusie?
              Evonko, przykro mi powiedziec, ale potrzebna jest potezna awantura i straszenie policja i straza
              miejska.
              Tylko w ten sposob udal sie, w miare, pohamowac sasiadow tesciowej, ktorzy wyrzucali smieci przez
              okno. Banda wiesniakow..
              • Gość: bjk Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:03
                proponuje pozbierac te papierki i wywalic mu pod drzwiami. jak nie od razu, to
                z biegiem czasu w koncu zaczna mu przeszkadzac i sam zacznie je wyrzucac a co
                za tym idzie moze i mniej smiecic. dla odmiany mam pytanie czy wolno samowolnie
                obcinac galezie/ czubki drzew stojacych przed blokiem??? tzn. czy jest to czyn
                karalny w sensie mandatu (tak jak sciecie drzewa)? ktos wie?
                • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 16:14
                  tja.. i mozna jeszcze zrobic kupe na wycieraczke. nie, nie o to chodzi. trzeba definitywnie pokazac
                  burakom, ze nimi sa, a nie zachowywac sie jak oni.
              • Gość: pawlas Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.warwickshire.gov.uk 28.10.05, 11:23
                Czy aby naprawde wszyscy Polacy sa tacy? Ja na przyklad nie sram do zsypu ,nie
                ssikam na bramy itp. Nie wiem z kad w Polakach takie przekonania ,,ze wszyscy
                tacy sa". Dobrze ze trafiaja sie czasem kulturalni ludzie!
            • uerbe Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 23:58
              Gość portalu: tytus napisał(a):

              > a ja nie bede ze smieciem
              > lata l i szukal kosza

              To sobie we własnych czterech ścianach śmieć, flejo.
          • piotrusss2 Re: moi sąsiedzi - brudaski 26.10.05, 16:17
            ok racja.... ale co robic z petem gdy nie ma kosza??
            pare razy specerowalem po ulicy z niedopalkiem w jego poszukiwaniu ... a przed
            moim blokiem kiedys byly kosze (os. piastow) .. tylko ze dozorca je odpilował bo
            mu sie ich sprzatac nie chcialo
    • grover Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 16:35
      A mnie denerwują wszyscy palacze, którzy po skończeniu papierosa wyrzucają go na
      ziemię, najczęściej przed wejściem do środka komunikacji publicznej
      • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 16:41
        i zawartosc ostatniego "macha" wydychaja w pojezdzie. makabra :(
        • grover Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 16:54
          Egzakly :(

          Dwóch "palantów" widziałem, co palili podczas jazdy :(
          • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 17:15
            totalna makabra..
            ja jeszcze dodam, w watku komunikacyjnym, palacych w windzie..
            • Gość: s Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: 217.60.98.* 24.10.05, 17:37
              wlasnie cala sprawa polega na tym, ze dupkowate wzywanie policji, jakies kary
              te sprawy, sa moze skuteczne ale jest to dzialanie jak tak wolicie ,
              polaczkowe wlasnie krotkotrwale. myslac dlugofalowo, jedynym sposobem jest
              dawanie przykladu samemu. zastanowcie sie czy sami nie popelniliscie
              wymienionych bledow. po prostu do sprawy trzeba podejsc jak Jezus , nie jak
              Hitler
              • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 18:02
                Kochany/a s.
                Mysle, ze przesadziles, z tym Jezusem i Hitlerem.
                Ja nie smiece papierkami, nie wyrzucam smieci przez balkon/okno, nie pale papierosow, a jak palilem,
                to nie rzucalem petow na ziemie, nie wydychalem smrodu z ust w srodkach komunikacji miejskiej i nie
                palilem w windzie. Co mam jeszcze robic? Przyklad nie wystarczyl, zwrocenie uwagi rowniez. To co
                mam robic? Modlic sie o sasiada, zeby sie poprawil? Jak ktos nie stosuje, rozmyslnie, zasad wspolzycia
                spolecznego, to sa dwa wyjscia. Albo sie go do tego przymusi albo z tego spoleczenstwa usunie.
          • Gość: ja tez widziałem Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 12:04
            Tak palenie w MPK niestety sie zdaza ... zwłaszcza wsród kierowców i korbowych.
            Ale czy im wolno?
        • kurt.s Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 18:24
          ...co jest szczególnie "miłe" z zatłoczonym autobusie lub tramwaju. O silnych
          wyziewach alkoholowych i pozostawianiu puszek i butelek pod siedzeniami nie
          wspominając...
        • w.o.d.z.i.r.e.j Re: moi sąsiedzi - brudaski 25.10.05, 16:00
          Mój dozorca i pan administrator wspólnoty mieszkaniowej mają taki nawyk,
          że jak jadą windą to sobie ćmochają peta a potem go ciskają na schody na klatce
          schodowej i przydeptują butem.
          Przyłapie kiedyś na gorącym uczynku, to zwrócę uwagę.
          Ciekawe, czy u siebie w domu też gaszą pety na podłodze, albo wypalają sobie
          dziury w dywanach :-/
    • kurt.s Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 18:22
      Droga Evonko!
      Nie czepiasz się, chcesz tylko mieszkać w czystym miejscu, gdzie nie będziesz
      się potykała o puszki, wymijała potłuczone szkło czy zbierała papierki (o
      skórka od banana na daszku nad wejściem do klatki schodowej nie wspomnę).
      Trudno teraz edukować ludzi skoro pewne zachowania mają już głęboko
      zakorzenione, np. idzie mamusia z synkiem, synek pluje siarczyście (prawdziwie
      chamska mela), a mamusia nawet tego nie zauważa. Jak ktoś był wychowywany w
      brudzie i braku kultury to trudno będzie go teraz zmienić. Może jedynie pranie
      mózgu lub kary za śmiecenie lub wyżej wymienione zachowanie by poskutkowały.
      Najważniejsze jednak byś nie poszła w ich ślady, ale to chyba Ci nie grozi.
      Pozdrowienia!
      • evonka Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 18:57
        Raczej rzeczywiście nie grozi mi pójście w ślady sąsiada, bo każde takie
        zachowanie napawa mnie złością i obrzydzeniem. I raczej nei zrobię odwetu,
        wysypując mu na wycieraczkę jego papierki.
        Zastanawiam się jak kulturalnie, nie obrażając nikogo, może z humorem?, zwrócić
        uwagę, że tak sie nie robi. Moze ktos ma jakis gotowy tekst?
        taki jak np. usłyszałam przy pewnej kasie: Stał pan, kupował bilet, nie mógł
        się porozumieć z kasjerką, nie słyszała go chyba dobrze i się denerwowała i
        podnosiła głos. a on do niej: "Prosze pani, prosze na mnie nie krzyczeć bo się
        zamknę w sobie." Cała koljka hihotała!
        • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 24.10.05, 19:00
          Obawiam sie, ze tacy ludzie maja zdecydowany problem ze zrozumien bardziej zawoalowanego przekazu.
          Ale sprobowac mozna. Zycze powodzenia :)
          • Gość: ja'pisz'on Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? IP: 5.6.* / 213.205.19.* 24.10.05, 19:59
            Czyżby dla niektórych papierek był śmieciem a psia kupa już nie...
            • barracuda7110 Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? 24.10.05, 20:20
              Niedługo spadnie śnieg i przykryje trawniki zasłane psimi odchodami.
              • Gość: jesienny_pan Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? IP: *.astral.lodz.pl 24.10.05, 20:53
                Nie pocieszaj sie, snieg pokryty bedzie żółtymi plamami moczu, kałem i od czasu
                do czasu zapitym i zamarżniętym menelem.
                A straż miejska bedzie w tym czasie zakladac blokady na Piotrkowskiej pod
                Urzedem Miasta....
                • barracuda7110 Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? 24.10.05, 20:58
                  Gość portalu: jesienny_pan napisał(a):

                  > Nie pocieszaj sie, snieg pokryty bedzie żółtymi plamami moczu, kałem i od czasu
                  >
                  > do czasu zapitym i zamarżniętym menelem.

                  Przynajmniej jakieś urozmaicenie. Jednostajna biel w końcu się nudzi.

                  > A straż miejska bedzie w tym czasie zakladac blokady na Piotrkowskiej pod
                  > Urzedem Miasta....

                  Przecież nieładnie to wygląda jak ktoś tam postawi poloneza.
                • Gość: agnieszka Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? IP: *.4web.pl 25.10.05, 14:30
                  no teraz to już przesadziłeś. mocz ma żółty kolor, jak wyobrażasz sobie jego
                  sprzątnięcie ze śniegu? co innego kupa, ale dopóki nie będzie na nie
                  odpowiednich pojemników, to nikt nie będzie ich zbierał, bo nie ma ich gdzie
                  wyrzucić. psy muszą gdzieś sikać i robią to po wyjściu z bloku. bo dokąd z nimi
                  pójść.
                  • Gość: lolo Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? IP: *.forweb.pl 26.10.05, 08:58
                    "Dla złego pływaka woda za rzadka"; jak już ktoś na tym forum pisał w Widzewskim
                    parku koło Tesco jest mnóstwo pojemników na psie odchody tylko problem w tym że
                    nikt z nich nie korzysta.
            • evonka Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? 24.10.05, 21:43
              oj dużo było już o psich kupkach, dużo..... poszukaj na forum, jeśli interesuje
              Cię dyskusja.
            • uerbe Re: Dlaczego nikt nie wspomina o psich kupach??? 25.10.05, 00:10
              Gość portalu: ja'pisz'on napisał(a):

              > Czyżby dla niektórych papierek był śmieciem a psia kupa już nie...

              Ja mam kota, sprzątam po nim i ręka mi nie uschła. A z psami tak już nie można?
    • uerbe Re: moi sąsiedzi - brudaski 25.10.05, 00:05
      evonka napisała:

      > Od niedawna mieszkam w nowym miejscu. Blok jak każdy inny, klatka tylko
      > troche brudniejsza, ale, myślę sobie, moze się czepiam..? Się okazuje, że
      > papierek rzucony na 1 piętrze rano, leży do wieczora.

      To niestety norma, chociaż sporo zależy od ludzi, którzy w danym miejscu mieszkają. Pamiętam, że gdy mieszkałem na Wielkopolskiej to nie do pomyślenia bylo, żeby klatka schodowa czy nawet najbliższa okolica bloku była brudna... tu gdzie mieszkam teraz jest podobnie.

      > Wyjął i ciepnął na ulicę! Kosz jest 5m od jego auta. No
      > normalnie chciałam krzyknąć z góry, ale coś mnie zatrzymało. I kurcze,
      > normalnie nastepnym razem powiem coś w stylu "Coś panu upadło."... jak nie
      > poskutkuje, to po prostu poprosze go, zeby wrzucił to do kosza.

      Nie prosić tylko opitolić takiego. To nie jest tylko kwestia śmiecenia, ale ogólnego lekceważenia innych - zaczyna się od głupich papierków, palenia na przystankach tramwajowych a później trafiają siękretyni twierdzący, że "przecież można se nocą pomykać autkiem ponad 100km/h no bo nic nie jeździ i przecież nikomu nie przeszkadza".
      • orientman Re: moi sąsiedzi - brudaski 25.10.05, 09:26
        uerbe napisał:

        > Nie prosić tylko opitolić takiego. To nie jest tylko kwestia śmiecenia, ale ogó
        > lnego lekceważenia innych - zaczyna się od głupich papierków, palenia na przyst
        > ankach tramwajowych a później trafiają siękretyni twierdzący, że "przecież możn
        > a se nocą pomykać autkiem ponad 100km/h no bo nic nie jeździ i przecież nikomu
        > nie przeszkadza".
        >
        Popieram w 100% :)
    • Gość: Spostrzegawczy Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.eranet.pl 25.10.05, 09:48
      Tylko dlaczego jakieś palanty w ogóle wkładają ulotki za wycieraczki ? Wsiadjąc
      do samochodu krew mnie zalewa, gdy za wycieraczką są jakieś wizytówki,
      reklamówki i inne badziewie, najczęściej agencji towarzyskich. Popieram kary za
      śmiecenie, ale przede wszystkim postuluję kary za wkładanie reklamówek za
      wycieraczki - zarówno dla wkładającego jak i dla firmy, która w ten sposób się
      reklamuje.
      • Gość: literka_m Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 12:25
        ile razy wracam do mieszkania, tyle razy krew mnie zalewa, gdy musze sprzatac
        STERTY ulotek z mojej wycieraczki. W klatce domofon i dzialajace drzwi a mimo
        to, wystarczy powiedziec "ULOTKI" zeby drzwi sie otwieraly jak za pomoca
        magicznego hasla.
        Teraz ulotek nie sprzatam. Przychodzac kopie je z rozmachem tak aby rozpie....
        sie po calej klatce schodowej. Licze na to, ze sasiedzi w koncu pojda po rozum
        do glowy i przestana wpuszczac smieciarzy.
        Wiem ze drastyczne, ale nie widze innej mozliwosci.
        • Gość: atga Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.4web.pl 25.10.05, 14:33
          ale ja lubię ulotki, lubię wiedzieć co aktualnie jest fajnego w sklepach, a do
          wszystkich naraz nie pojadę. A jakbym miała takiego sąsiada jak Ty, to chyba
          codziennie byłaby awantura. Każdy zbiera ulotki ze swojej wycieraczki i już, a
          jak się nie podoba, to można to zgłosić.
          • dziad_borowy A komu zgłościć???? / nico 25.10.05, 15:06
            • Gość: agnieszka Re: A komu zgłościć???? / nico IP: *.4web.pl 25.10.05, 20:10
              Nie pamiętam gdzie, ale było otym kiedyś głośno, że są specjalne nalepki ,,Nie
              życzę sobie ulotek" czy coś w tym stylu.
          • Gość: literka_m Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 15:20
            > ale ja lubię ulotki,

            a ja nie

            > A jakbym miała takiego sąsiada jak Ty, to chyba
            > codziennie byłaby awantura. Każdy zbiera ulotki ze swojej wycieraczki

            dlaczego odmawiasz mi prawa ktore dajesz ulotkowiczom ? tzn wpuszczajac obcych
            na teren klatki schodowej zezwalasz im na pozostawianie smieci na mojej
            wycieraczce a nie pozwalasz na przegarniecie ich z mojej wycieraczki na twoja ?
            dlaczego ja (sasiad) mam mniejsze prawa niz intruz (roznoszacy ulotki) w naszym
            wspolnym domu ?
            • kurt.s Re: moi sąsiedzi - brudaski 25.10.05, 17:44
              Fakt, ludzie roznoszący ulotki są czasem irytujący. Wcisną na domofonie
              wszystkie klawisze w nadziei, że ktoś im otworzy, a jak choćby połowa z
              mieszkańców zacznie się pytać "halo?", "kto tam?", "tak, słucham?", to w tym
              całym zamieszaniu trundo usłyszeć "Proszę otworzyć, ulotki". Nie mówiąc już
              o "ulotkowiczach" roznoszących z samego rana, kiedy człowiek chciałby sobie
              pospać. Najlepszy rozwiązaniem są chyba specjalne koszyki umieszczone koło dzwi
              do klatki schodowej, gdzie "ulotkowicze" mogliby zostawiać te wszystkie gazetki
              z hipermarketów.
            • Gość: aga Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.4web.pl 25.10.05, 20:13
              Nie masz mniejszych praw. Ulotkarze wogóle nie powinni rzucać ulotek na
              wycieraczki, ale skoro tak się dzieje( albo sami wejdą, a jeśli ktoś ich wpuści,
              to nie dojdziesz kto) to niech każdy zbierze ,, swoje " ulotki i już.
        • evonka z góry przepraszam, ale 25.10.05, 20:33
          musze Ci powiedzieć, ze mam wrażenie, ze całe życie mieszkasz w bloku i jak
          większość niestety, blokowiczów, uważasz klatkę schodową za strefe niczyją i
          jest Ci wszystko jedno. Niestety, mimo, ze dzielona z innymi, moim zdaniem
          powinna być przedłużeniem mieszkania. Wyobraź sobie, że mieszkasz w domu i na
          twoim trawniku przed płotkiem walają się ulotki. Co robisz?
          a) kopiesz, żeby przeleciały na strone sąsiada?
          b) zbierasz i wrzucasz do puszki?
          widzisz, ja jednak je pozbieram, choć wiem, że ktoś inny je rozrzucił...

          a, że ludzie wpuszczają "ulotkarzy" to jest sprawa inna. i do rozwiązania.
          powiesić koszyk przed domofonem, uczulić mieszkańów, poprosić, żeby nie
          wpuszczali, powiesić kartke ze stempelkiem spółdzielni... w "mojej" klatce były
          dwie kradzieże. ludzie sa uczuleni. nikt nie wpuszcza ulotkarzy, uprzejmie
          mówiąc "prosze zostawić w koszyku".
          • al-ki Re: z góry przepraszam, ale 25.10.05, 20:40

            Proszenie sąsiadów naprawdę niewiele da. Sztuczka "okradziono mnie" też nie.
            Wystarczy, że trafi Ci sie pajac z drzwiami Gerdy czy czego tam. Tak jak u mnie
            kilku bogaczy. Nie wytłumaczysz, no nie.
            • evonka Re: z góry przepraszam, ale 26.10.05, 08:28
              ale jest jeszcze administracja, spółdzielnia. można pójść powiedzieć o co
              chodzi, poprosić o wywieszenie kartki "uprasza się o niewpuszczanie
              ulotkarzy"... oczywiście znajdą się zawsze tacy, którym nic nie przmówi do
              rozsądku, ale chyba próbować warto.
          • Gość: literka_m Re: z góry przepraszam, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 09:23
            > musze Ci powiedzieć, ze mam wrażenie, ze całe życie mieszkasz w bloku i jak
            > większość niestety, blokowiczów,

            musze Ci powiedziec, ze masz zle wrazenia. od urodzenia przez prawie 30 lat
            mieszkalem w domku jednorodzinnym. do moich obowiazkow nalezalo dbanie o
            czystosc mojej posesji jak i terenu przylegajacego do niej.
            W bloku mieszkam od dwoch lat i nie pojmuje, jak mozna do wlasnego domu
            wpuszczac obcych na haslo "ulotki".

            > Wyobraź sobie, że mieszkasz w domu i na
            > twoim trawniku przed płotkiem walają się ulotki.

            nie ma takiej mozliwosci. u mnie przed posesja opier... dostal pan tylko za to,
            ze jego pies sikal na moje ogrodzenie. potem juz wiedzial i z psem przechodzil
            po drugiej stronie ulicy. niestety w zbiorowisku jakim jest blok inni logiczne
            argumenty maja za nic. na nic tlumaczenia, ze obcych nie wpuszcza sie na
            klatke. na nic pytania, po co wogole montowano domofon, jesli kazdy moze wejsc
            na klatke schodowa.
            Krew mnie zalewa, jak przychodze do domu i widze drzwi wejsciowe do klatki
            zablokowane tak, aby sie nie zatrzasnely, bo wlasnie ktos gdziec wychodzil i
            nie chce mu sie wziasc klucza ze soba.
            Dlatego przez prawie dwuletnie sprzatanie smieci sprzed moich drzwi przyjalem
            inna metode: skoro wpuszczaja smieciarzy do klatki, to niech sprzataja po nich
            smieci. mnie to nie interesuje (ja ich nie wpuszczam a zaczynaja dzwonic zawsze
            od mojego mieszkania bo mieszkam na parterze)
            • evonka Re: z góry przepraszam, ale 26.10.05, 12:37
              nie odpowiedziałeś mi na pytanie. poniekąd tylko udzieliłeś odpowiedzi
              opowiadając historię pieska.
              otóż, moja mama, która mieszka w domku, w którym mieszkałam kiedyś ja też,
              regularnie wracając z pieskiem ze spaceru znosi do swojej puszki na śmieci
              papierki które znajduje po drodze w okolicach "jej" części drogi. Nie wnika kto
              je rzucił i dlaczego, bo musiałaby siedzieć z poduchą na parapecie i każdego
              obserwować, a ma inne ciekawsze zajęcia. Głupia jest? Powinna pierd.. nogą w te
              papierki aż pofruną dalej, bo przeciez ona ich nie rzuca??? a pewnie rzuca je
              syn sąsiada???? nie pasuje mi to, wiesz. nie pasuje mi taka metoda.
              • Gość: literka_m Re: z góry przepraszam, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 12:48
                > otóż, moja mama, która mieszka w domku
                (...)
                > znosi do swojej puszki na śmieci

                piszemy o dwoch roznych rzeczach. Ty piszesz o sprzataniu smieci przez Twoja
                mame, gdzie Ona (jako jednostka) nie jest w stanie skutecznie zapobiec ich
                wyrzucaniu (bo jak pisalas nie upilnuje wszystkich przechodzacych chodnikiem).

                ja pisze o mojej strategii walki z kilkunastoma mieszkancami mojej klatki.
                Czekam az porozwalane reklamy w NASZEJ klatce wywolaja u nich ten sam efekt co
                u mnie - nie beda wpuszczali kolporterow.

                krotko mowiac Ty piszesz o usuwaniu skutkow a ja o metodzie likwidacji przyczyn.
                Twoja mama bedzie sprzatac papiery do konca zycia a u mnie licze, ze metoda
                okaze sie skuteczna (wczorajsze kopniete reklamy ktos sprzatnal :D )
    • al-ki Re: moi sąsiedzi - brudaski 25.10.05, 20:09

      Ech.... <ziew>

      Polak to brudas, żadna to nowość.
      Ja nie śmiecę, ale po kimś to na pewno nie będę zbierać brudów. Zwracać uwagi
      też mi się nie chce, bo jak ktoś ma pod deklem nawalone, to wytłumaczyć sobie
      nie da.

      Karać, karać trzeba.
    • al_ Re: moi sąsiedzi - brudaski 26.10.05, 09:00
      Najgorsze jest to, że człowiek schylając się po papierek, który mu właśnie
      upadł, ma najczęściej na sobie kilkanaście par oczu i widoczne w nich pytanie:
      Co on robi?? Po co?? Papierek podnosi?? Jakiś narwany... Są sprzątacze od
      tego...
    • Gość: Turysta Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 11:41
      Evonka
      Jedynie 1 osobe na 100 razi balagan poza drzwiami wlasnego mieszkania.
      Interwencja w administracji nie odniesie wlasciwego skutku.Tam sa tacy sami
      przedstawiciele lodzkiej spolecznosci.
      To kwestia wychowania i zneutralizowania chlopskich genow.
      Lodz to mlode miasto.90% jego mieszkancow(siegajac 2-3 pokolenia wstecz)
      ma chlopski rodowod.W ciagu 10 pokolen jest szansa aby wyplenic chlopskie
      nawyki.Zatrudniani w lodzkich manufakturach 150lat temu chlopi z oporem
      podpisywali zobowiazania o przymusowej kapieli raz w tygodniu.Zaraz tutaj
      odezwia sie urazeni "miastowi".
      Znajomym mozesz zwracac uwage,ale na nic to sie zda.
      Czasami jezeli chodzi o wlasne bezpieczenstwo nie mozna ograniczyc sie do
      telefonow.
      Osobiscie "chlopo-lodziakow" traktuje tak jak na to zasluguja - z trepa.
      Poniewaz jestem poteznym osobnikiem nikt nie podskakuje.Poza tym nie czepiam
      sie.Likwiduje jedynie flejtuchowstwo,cwaniactwo.
      Sam zaprowadzilem porzadek.Daje przyklad jak nalezy dbac o otoczenie,jak
      likwidowac zagrozenia,ktore moga doprowadzic do wypadkow.
      Wiekszosc mieszkancow nie widzi tego co ty.To tez jest przyczyna balaganu.
      W 80% Lodz wyglada tak jak najgorsze dzielnice murzynskie na Zachodzie.
      Mozna to zmienic,ale nie przy takich "elitach" jakie posiada Lodz.
    • cassani inne brudaski 26.10.05, 16:09
      smieci śmieciami - ale ja mmoże z innej beczki - otóz niedawno dowiedziałem się
      że przeciętny Polak kąpie sie około 3,2 raza w tygodniu. Skoro ja się kąpię
      około 11-12 razy, a moja zonka chyba z 30 to czy to znaczy to o czym ja myślę?
      • kurt.s Re: inne brudaski 26.10.05, 18:22
        A skąd masz takie informacje? :-) Chociaż swoją drogą... Mhm, jak się czasem
        jedzie autobusem lub tramwajem, zwłaszcza w upalny dzień, to trzeba niestety
        znosić "zapachy spod pachy" i nie tylko (yuk!). Cóż, nie wszyscy wiedzą, że
        trzeba się myć, a nie wietrzyć. ;-) A nawet jeden taki "Boba Fettor" potrafi
        przyprawić o wymioty cały wagon lub autobus.
        • cassani Re: inne brudaski 27.10.05, 09:10
          informacje były podane w któyms z dzienników TV jakis mniej więcej miesią temu.
          analizowałem, liczyłem i jakby nie było ktos sie musi tu w ogóle nie myć :)
      • Gość: literka_m Re: inne brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 09:08
        > przeciętny Polak kąpie sie około 3,2 raza w tygodniu.

        statystyki maja to do siebie, ze bez dokladnej analizy mozna je o kant d...
        potluc

        cassani masz statystyki ile domow nie ma biezacej wody ? kanalizacji ? (dla
        ulatwienia dodam, ze jesli chodzi o miasta to najwiecej domow bez biezacej wody
        i kanalizacji jest w ....... Lodzi).
        Ile domow (wez pod uwage polska wies) nie ma wogole lazienek ? A jesli je ma to
        w ilu z nich jest caly czas ciepla woda ? Srednia 3,2 kapieli na tydzien wcale
        nie jest zla.
        • cassani Re: inne brudaski 27.10.05, 09:13
          3,2 jest zła, zła, zła - nalezy do najniższych w Europie!
          Rozumiem "zapóźnienie łazienkowe" Polski w niektóych rejonach - ale w dzienniku
          w którym podawali te informacje były krótkie rozmowydziennikarza z ludźmi -
          fakt że z jakiejś wsi - ale nikt nie podniósł tematu braku wody czy łazienek -
          ale niektórzy wypowiedzieli się "łeeeee - a po co częściej niż raz na tydzień"
          no i padło sakramentalne "częste mysie skraca życie". A potem był usmiech.
          Bezzębny.
          • Gość: literka_m Re: inne brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 15:29
            > 3,2 jest zła, zła, zła - nalezy do najniższych w Europie!

            ciekawe jakby wyszlo porownanie dwoch statystyk, jedna ilosc kapieli na tydzien
            druga dochod na glowe. Jak myslisz, czy obie statystyki nie beda podobne ?
            • orientman Mozesz sie zdziwic. 27.10.05, 15:36
              mam sasiada. nie wyglada na takiego, co to ma najnizszy dochod. u nas w domu ma ksywe 'pan
              spocony'. tak tlustych wlosow, to ja chyba w zyciu nie widzialem.. jazda winda z nim lub po nim, to
              niezle wyzwanie.
              do kompletu w bloku mamy jeszcze 'pan palacza'. kiedys mialem pecha, ze chcialem jechac winda
              zaraz po nich. wybralem schody..
              ludzie.. kurna.. mycie nie boli!
              • evonka Re: Mozesz sie zdziwic. 27.10.05, 22:20
                ;-))))
                mój bezpośredni sąsiad, ten od rzucania ulotek, wystawił kwiatka na klatke..
                taki zwyczaj mnie zadziwiający .. no i ten pan właśnie oprócz tego, ze kocha
                przyrodę wybiórczo(kwiatki na klatce tak, ale już "szanuj zieleń" nie, bo
                ulotka, przeciez na trawce poleżeć może...), to wybiórczo się też myje
                niestety.. taki rubaszny wujek, co to mu strużka potu po czole leci i kleją się
                łapki! no i też niestety zostawia "ślad".. prawdziwy MACHO! ;-))) wrrr...
                • orientman Re: Mozesz sie zdziwic. 27.10.05, 22:23
                  pewnie tez sika do umywalki ;)
                • kurt.s Re: Mozesz sie zdziwic. 28.10.05, 09:51
                  Odnośnie szanowania przyrody itp. - w moim bloku są cztery klatki, ja mieszkam
                  w D. Mamy takiego mądrego i wrażliwego sąsiada (klatka B), który postanowił
                  pomóc bezdomnym kotom. Jak? Notorycznie wpuszczał koty do piwnicy. Efekt był
                  tego taki, że jakiś czas temu w piwnicy naszej klatki znaleziono martwego kota.
                  Ponieważ administracja założyła nowe siatki na okna, ten sam pan wymyślił, że
                  możnaby w piwnicy urządzić oficjalnie za zgodą administracji małe schronienie
                  dla kotów - tylko, że nie w piwnicy w jego klatce, ale w naszej. Wygodnie być
                  wrażliwym na krzywdę zwierząt marznących zimą, jeśli nie trzeba potem sprzątać
                  ich zwłok albo odchodów, co? Na szczęście pomysł "pseudo-doktora-Dolittle" nie
                  został zrealizowany, choć blisko było.
                  • orientman Re: Mozesz sie zdziwic. 28.10.05, 09:56
                    kurt.s napisał:

                    > Na szczęście pomysł "pseudo-doktora-Dolittle" nie został zrealizowany, choć blisko było.

                    I dzieki temu koty beda marzly z zimna, a administracja wam zafunduje co roku deratyzacje, bo
                    szczury i myszy bardzo lubia te zakratowane piwnice.
                    A wystarczy tylko pomyslec..
                    • kurt.s Re: Mozesz sie zdziwic. 28.10.05, 21:26
                      Po pierwsze - piwnica nie jest miejscem dla żadnych zwierząt, a koty, zwykłe
                      dachowce, skoro nadal biegają po ulicach, to znaczy, że jakoś sobie radzą,
                      prawda?
                      Po drugie - nigdy nie było u nas problemu szczurów czy myszy, wszelkie trutki i
                      deratyzacje przeprowadzone wcześniej skutecznie je odstraszają, więc koty nie
                      są potrzebne.
                      Po trzecie - litujesz się nad kotami, ale nie nad szczurami i myszami -
                      przecież to też żywe istoty. Powiesz, że szkodniki? Cóż, kot też może nieźle
                      narozrabiać.
              • Gość: literka_m Re: Mozesz sie zdziwic. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 08:32
                > tak tlustych wlosow, to ja chyba w zyciu nie widzialem

                w niemczech poznalem pania doktor - pracownik tamtejszego uniwersytetu. wlosy
                tluste, o innych efektach braku higieny osobistej przez delikatnosc nie wspomne.
                skrajne przypadki znajdziesz wszedzie. ja mowie o ogolnych zaleznosciach, nie o
                jednostkach

                M.
                ps
                i zeby nie bylo, pani byla z tej "lepszej" czesci niemiec
            • cassani literko ma droga :) 28.10.05, 10:02
              niestety nie dam sobie wytłumaczyć brudasków nieskim dochodem per capita.
              Utrzymanie czystości osobistej jest tanie, wręcz bardzo tanie, nie każdy
              oczywiście kupuje markowe perfumy, ale mydło można kupić za 2 zł i starczy na
              tydzień. No chyba że ktoś faktycznie myje się 3 razy w tygodniu to mu starczy i
              na miesiąc.
              Higiena osobista jest wyznacznikiem stopnia rozwoju społeczęństwa a nie jego
              bogactwa.
              • Gość: lanka moi sąsiedzi IP: *.toya.net.pl 28.10.05, 10:45
                mieszkają w nowym bloku "apartamentowcu", ona ma doktorat, on jest inżynierem.
                Blok nowy, ogrodzony, założyłam trawnik, posadziłam tuje, koszę i podlewam.
                Sąsiedzi zbierają makulaturę (gazety)mamy z tego pieniądze na nowe krzaki,
                hustawki. On regularnie wypluwa gumę do żucia na klatkę, oboje wyrzucaja
                niedopałki przez okno (na trawnik), koło garaży i na klatkę. Na makulaturę
                wyrzucają śmieci np opakowania po pizzy z niedojedzonymi kawałkami tejże, pełno
                plastikowych pudełek po zabawkach itd.śmieci wystawiaja przed drzwi, by po 1
                lub 2 dniach wyrzucić, cuchnie do samej góry.
                Wszystkiego próbowaliśmy, zbierać gumy na ich wycieraczkę, przyklejać do
                samochodu, zanosić pudełka tez na wycieraczkę, ale sprząta u nich "niania" ich
                dzieci, więc te gumy i śmieci też ona z wycieraczki zbiera.
                Super prawda, podobno szukaja domku, modlimy się o to.
              • Gość: literka_m Re: literko ma droga :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 10:56
                > niestety nie dam sobie wytłumaczyć brudasków nieskim dochodem per capita.
                > Utrzymanie czystości osobistej jest tanie, wręcz bardzo tanie,


                problem nie polega na tym ile to kosztuje, ale jak zmieniaja sie twoje
                choryzonty w zaleznosci od stanu posiadania (znacznie upraszczajac pozycji
                spolecznej).
                oczywiscie, zakladam, ze moge sie mylic, ale na moj gust, to wlasnie tak
                wyglada.
                • cassani no tak 28.10.05, 11:04
                  ale utrzymanie higieny osobistej jest czynnością tak podstawową że az sie nie
                  chce wierzyć ze dla niektórych jest tak cięzkie. Rzadko jeżdżę tramwajami
                  ostatnio - ale jak już wsiąde to naprawdę jest ciężko wysiedzieć. I nie chce mi
                  się wierzyć że ci wszyscy ludzie są bezdomni, nie mają bieżącej wody i są
                  bezrobotni (to gdzie jadą o 7.30???), a od niektórych tak daje jakby od
                  tygodnia chodzili w jednej koszuli!
                  • Gość: literka_m Re: no tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 11:07
                    > ale utrzymanie higieny osobistej jest czynnością tak podstawową

                    dla Ciebie. od pewnego momentu (stanu swiadomosci) to jest sprawa podstawowa.
                    Nawiasem mowiac, jak wytlumaczysz fakt, ze w wojsku (ktore ponoc powinno
                    krzewic zdrowe zachowania) kapiel byla raz w tygodniu ? (nie wiem jak jest
                    teraz)
                    • cassani Re: no tak 28.10.05, 11:18
                      co do wojska to sobie nie wyobrażam smrodu w koszrach które na szczęście mnie
                      ominęły. nie wiem ską to wyobrażenie że facet musi smierdzieć...
                • Gość: literka_m Re: literko ma droga :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 11:12
                  > choryzonty

                  nie moge uwierzyc ze ja to napisalem. mlodzi nie czytac, bo matury nie zdacie
                  • orientman Teraz sa testy.. 28.10.05, 11:34
                    Nie trzeba juz umiec pisac :)
                    Za jakis czas bedziemy mieli testy na wszystkich studiach i moze prace magisterska tez.
                    Wystarczyc wtedy beda podstawowe umiejetnosci czytania i liczenia.
      • brite Re: inne brudaski 28.10.05, 21:30
        Ja dziś rano chcąc nie chcąc musiałem zaniżyć statystyki, ponieważwyłączono mi
        wodę.

        Teraz już znów płynie, ale oczekuję przerw w dostawie prądu, wyrobów
        czekoladopodobnych i niedostatku sznurka do snopowiązałki.
        • orientman Internet tez maja odcinac.. /nt 28.10.05, 21:41

    • Gość: Ewa Re: moi sąsiedzi - brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 06:20
      Mieszkam na osiedlu segmentów.Nie ma tu dozorcy.Sami mieszkańcy dbają o swoje
      ogródki i okolice domu.No właśnie, okolice...Na ogół ogranicza się to do terenu
      ogrodzonego. A przecież liście leżą wszędzie.Nikt nie zgrabi liści 2 m od
      swojego ogrodzenia.Nie sprzątnie papierka.Mieszkają tu ludzie raczej zamożni i
      raczej wykształceni.Czy jest jakaś rada na ten ogólny tumiwisizm?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka