evonka
24.10.05, 14:54
Od niedawna mieszkam w nowym miejscu. Blok jak każdy inny, klatka tylko
troche brudniejsza, ale, myślę sobie, moze się czepiam..? Się okazuje, że
papierek rzucony na 1 piętrze rano, leży do wieczora. Nikomu nie przeszkadza.
Prócz mnie. I tak zbieram te papierki. Badając jak długo mogą leżeć nie
zwracając na siebie uwagi kogoś innego..
Patrzyłam przez okno. Mój sąsiad z piętra podchodził do auta. Zauważył ulotkę
za wycieraczką. Wyjął i ciepnął na ulicę! Kosz jest 5m od jego auta. No
normalnie chciałam krzyknąć z góry, ale coś mnie zatrzymało. I kurcze,
normalnie nastepnym razem powiem coś w stylu "Coś panu upadło."... jak nie
poskutkuje, to po prostu poprosze go, zeby wrzucił to do kosza.
Wyjdę na ta niewyluzowaną, czepialską paniusię, ale przynajmniej będę się
lepiej czuć.
Jak tak wogóle można? Śmierdziel jeden!