Gość: arkus
IP: *.tvsat364.lodz.pl
08.10.02, 22:30
Ostatnio wczytywałem się bardzo dokładnie w przepisy o przewozie bagażu w
środkach komunikacji miejskiej. Chciałbym podzielić się pewnym
spostrzeżeniem. Jest tam napisane, że dozwolone jest przewożenie przedmiotów
pod warunkiem , że nie są niebezpieczne (nie dokładnie tak ale z tym sensem).
Poza tym określona jest objętość od której należy wnieść opłatę za przewóz -
48dm3. A zatem pytam - wolno mi przewieźć listwę długą na 4 metry (chyba
dałoby się ją jakoś wnieść) i zawalającą połowę wagonu, przez którą wszyscy
muszą przekraczać. Takowa listwa nie jest niebezpieczna w moim mniemaniu
(albowiem pojęcia bezpieczeństwa względnym jest)a zatem przewozić wolno.
NIemniej jednak nijak do 48dm3 dobić nie zdoła. Zatem - wolna od opłaty za
przewóz !!! Druga sytuacja - wiozę plecak (taki ze stelażem) i trzymam drania
na kolanach żeby się nie usmarował. Nie zajmuje toto miejsca więcej niż ja
sam. Ale cóż - ma powyżej 48dm3 a zatem 2 złote za pół godziny jak nic... I
gdzie tu sens??? Moim zdaniem powinno być tak - jeśli coś da się trzymać na
kolanach (obojętnie czy to pies - bo w jego przypadku już tak jest, wiaderko,
czy plecak) to powinno od opłat być wolne. Natomiast jeśli coś zajmuje
przestrzeń przeznaczoną dla innych pasażerów - płacę. I co forumowicze o
takim pomyśle?