Dodaj do ulubionych

A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytmetyka

28.11.05, 13:57
Mamy po 24 lata, wyższe studia i zero w kieszeni. Szczęśliwie nie mamy
długów, bo stypendia naukowe w maksymalnej wysokości 300 zł pokrywały koszty
podręczników i dojazdów na uczelnie, mieszkaliśmy z rodzicami i oni nas
żywili.
Oboje, to cud, mamy pracę. Planujemy małżeństwo, dzieci. Jak prawdziwi
Europejczycy nie uważamy, iż mieszkanie z rodzicami, w 1 pokoju z dwójką
dzieci jest normą. Chcmy być samodzielni, schematycznie zupełnie, chcąc
dwójkę dzieci, jak wiadomo minimalną normą UE jest jeden pokój na jedną osobę
w rodzinie. Normą, nie luksusem. Poszukujemy mieszkania 4-pokojowego,
zaglądamy do ogłoszeń i biur nieruchomości, gdzie ceny za przeciętne
mieszkanie wahają się od 1800zł do 5000zł za metr kw. w stanie surowym.
Ogłoszenie z ceną 1800zł jest jedno, większość pomiędzy 4000 a 5000zł. Uparci
i wytrwali znajdujemy tanie mieszkanie, 2500 za metr kw. Nie jesteśmy
wymagający, znajdujemy najmniejsze dostępne mieszkanie 4-pokojowe, 70 metrów.
70 m po 2500 daje 175000zł. Tyle nie mamy. Idziemy do banku. Punkt pierwszy,
musimy posiadać minimum 20% wkładu własnego, czyli 35000. Zaczynamy
oszczędzać. Pozostałą kwotę możemy wziąć w kredycie, który będziemy spłacać
przez 25 lat po 1200zł miesięcznie.
Musimy dojeżdżać do pracy, w przyszłości zawozić dzieci do przedszkola i
szkoły. Konieczny jest samochód. Jedno auto w rodzinie też nie jest uważane
za luksus, w zasadzie nawet dwa nie są. Ale nie przesadzajmy. O nowym aucie
nie ma co mówić. Auto musi być rodzinne, aby wygodnie mogły podróżować cztery
osoby, dwie w fotelikach, którym można bezpiecznie wszędzie dojechać. Z
torbami pieluch, z nartami, z walizkami. 5-letnie będzie akurat. Maksymalny
okres spłaty kredytu samochodowego to 7 lat, w momencie spłaty auto będzie u
kresu sił. Taki samochód to, jak się okazuje po przeglądnięciu ofert
motoryzacyjnych, koszt około 40000zł, kredyt bez wkładu własnego (oszczędzamy
już na wkład własny do mieszkania), na 7 lat, w równych comiesięcznych ratach
po 750zł.
Po zakupie mieszkania trzeba płacić czynsz 500zł z wliczoną wodą i co, prąd,
100zł i gaz 100zł. Telefon 150zł, internet 50zł. Rezygnujemy z telefonów
komórkowych, to zbędny luksus. Z telewizj kablowej także, i tak na telewizor
nam na razie nie starczy.
Jest mieszkanie, a w nim betonowe podłogi i otynkowane ściany. Czyli trzeba
pomalować, położyć panele podłogowe (parkiet ładniejszy, ale to luksus),
położyć kafle, umeblować. Licząc koszt niedrogich kafli 20zł za metr,
niedrogich paneli 35zł za metr, niedrogich farb i materiałów wykończeniowych.
Kuchenki gazowej, lodówki, pralki, najtańszych talerzy z supermarketu,
szklanek, ręczników, ścierek, niedrogich mebli do samodzielnego złożenia i
licząc na rozliczne talenty umożliwiające samodzielne wykonanie większości
prac, wychodzi 35000. Konieczna pożyczka na 10 lat, rata po 450zł
miesięcznie.
4-osobowa rodzina czasami coś je, w zasadzie nawet codziennie. Jesteśmy
oszczędni, zmieścimy się w 1000zł miesięcznie, w końcu naleśnik czy makaron z
serem to też obiad.
Oboje pracujemy, nie chadzamy do pracy w dresie. Ubieramy też dwójkę dzieci,
rosnących, wiadomo. Nie jesteśmy rozrzutni, ale nawet najtańsza garsonka nie
jest za darmo, ani najtańszy garnitur. Buty też się z czasem rozpadają,
bielizna szarzeje, by nie chodzić w szmatach, skromnie, ale schludnie,
wygospodarować musimy 500zł miesięcznie na ubranie 4 osób.
Dodatkowe koszty utrzymania dzieci to, zależnie od wieku, bądź pampersy i
specjalistyczne kosmetyki, bądź koszty przedszkola, bądź koszt podręczników,
zeszytów i zajęć pozaszkolnych, pozaszkolnych każdym wypadku, na dwójkę
dzieci liczymy skromnie 500zł.
Koszt utrzymania samochodu: benzyna, OC i AC (wymagane przy kredytowanym
aucie), od czasu do czasu jakaś naprawa, wymiana żaróweczki, razem 500zł
miesięcznie. No i ubezpieczenia, po pierwsze wymagane przy kredytowanym
mieszkaniu ubezpieczenie tegoż, ubezpieczenia zdrowotne, gdyż nasz fundusz
nie refunduje np. kosztów rehabilitacji po operacji kolana (jak i wielu
innych rzeczy). Ponadto, zanim dzieci dorosną, to bezpłatnych studiów już nie
będzie, więc trzeba założyć fundusz edukacyjny, choćby najskromniejszy, by
dziecku nie podcinać skrzydeł. Razem 500zł miesięcznie.
Podliczamy koszty normalnego życia – 6300zł miesięcznie.
Nie ma tu wyjazdu na wakacje, prezentów urodzinowych, ani tych pod choinką.
Nie ma wliczonego wyjścia do kina, kolacji w restauracji z okazji rocznicy
ślubu, czy kosztów urządzenia dzieciom przyjęcia urodzinowego. Nie ma
wliczonych wydatków na książki, czytamy pożyczone z biblioteki. Sprzętu
elektronicznego – telewizja i tak kłamie. Magnetofon? Można zanucić pod
nosem. Może dodatkowe, płatne, szczepienia dla dzieci, jak na przykład Hib,
refundowany we wszystkich krajach UE prócz Polski, nie okażą się potrzebne.
Nie mamy zwierzaka (alergia na sierść).
Ciekawostka: do grupy osób najlepiej zarabiających należą osoby z ostatniej
grupy podatkowej, zarabiające ponad 74000 rocznie. To wypada na miesiąc
6167zł. Czyli w naszym kraju każdy mężczyzna mogący ze swojej pensji utrzymać
rodzinę (norma w innych krajach), jest człowiekiem niezwykle majętnym.
A w ch.. z takim krajem!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jypli Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.tvsat364.lodz.pl 28.11.05, 23:44
      to ja ci coś opowiem.

      Bierzesz kredyt, z pomocą rodziny i znajomych zbierasz 20.000. Kupujesz mieszkanie "za odstępne" w kamienicy. 2 pokoje, kuchnia, przedpokój. Czynsz w wysokości 100zł do tego woda prąd, gaz razem ok 150zł, 2 tony węgla (1000zł/12mies)= niecałe 100zł miesięcznie. Bilet miesięczny 80złx2=160zł, dzieci do 4 roku zycia jeżdżą za friko. Jedzenie kupujesz w biedronce albo w tesco, żyjesz skromnie ale nie dziadujesz. Miesięcznie potrzebujesz 510zł+ jedzenie. Przy zarobkach nawet po 700zł obojga was stać na odłożenie 200zł miesięcznie na wczasy pod gruszą.

      Znam ludzi którzy skońćzyli studia (nie jakies tam wshe) tylko np sgh i miesiac po obronie magistra pracują w bankach, instytucjach państwowych itp zarabiając po 3000-4000zł. Ale do tego trzeba być inteligentnym i wykształconym a nie tylko mieć tytuł magistra...
      • leo51 Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 29.11.05, 22:41
        Bredzisz.

        1. Jaka rodzina ma wolne, do pożyczenia 20 tys. zł? Każdy dawno ma kilka
        kredytów i pożyczek do spłacenia
        2. Kupowanie "za odstępne" jest nielegalne i ścigane przez prawo. Namawiasz do
        popełnienia przestępstwa.
        3. 2 pokoje z kuchnią to ok 50 m2. Według ciebie czynsz w Łodzi wynosi 2 zł/m2.
        To nieprawda.
        itd.

        Szkoda mi czasu na wyliczanie twoich bzdurnych opowieści bez pokrycia.

        Ci ludzie o których piszesz, że pracują po miesiącu za 4 tys zł to 2-3 osoby na
        rok - stypendyści, których studia opłaca ten właśnie bank.

        Są obowiązani odpracować stypendium jak niewolnicy.

        Twoja inteligencja jak widać pozostawia wiele do życzenia. Nie znam wykształcenia.
        Sądząc po lekceważącym stosunku do ludzi jeszcze dużo musisz się nauczyć.
        • Gość: Jypli Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.12.05, 23:49
          No więc kolejno:

          > 1. Jaka rodzina ma wolne, do pożyczenia 20 tys. zł? Każdy dawno ma kilka
          > kredytów i pożyczek do spłacenia

          Tym samym mozna wziąć kredyt na te 20 tysięcy...

          > 2. Kupowanie "za odstępne" jest nielegalne i ścigane przez prawo. Namawiasz do popełnienia przestępstwa.

          Biję się w piersi, niewiedziałem. Jednakże nie jest przestępstwem posadanie lokalu komunalnego, spółdzielczego (istnieją jeszcze takie?)

          > 3. 2 pokoje z kuchnią to ok 50 m2. Według ciebie czynsz w Łodzi wynosi 2 zł/m2. To nieprawda.

          Powiem Ci tak. Ja płacę 250zł za czynsz za 59m2

          > Szkoda mi czasu na wyliczanie twoich bzdurnych opowieści bez pokrycia.

          Wylicz.

          > Ci ludzie o których piszesz, że pracują po miesiącu za 4 tys zł to 2-3 osoby na rok - stypendyści, których studia opłaca ten właśnie bank.

          To są osoby które skońćzyły juz studia a nie stypendyści...

          > Są obowiązani odpracować stypendium jak niewolnicy.

          Za taką kase moge być niewolnikiem... ;)

          > Twoja inteligencja jak widać pozostawia wiele do życzenia. Nie znam
          > wykształcenia.
          > Sądząc po lekceważącym stosunku do ludzi jeszcze dużo musisz się nauczyć.

          Twój za to stosunek do mojej wypowiedzi jest widać jeszcze brardziej lekceważący. Radzę mierzyć równą miarą...

          A teraz pokaż mi zastępy nieudaczników narzekaczy którzy tłoczą się przed urzędami pracy. Ja znam osoby które miast narzekać i po wszystko wyciągać rękę do moich podatków wzięły swój los w swoje ręce i choć ciężko pracują osiągają sukces. Nie od razu, ale osiągają. Ci co narzekają stoją cały czas w tym samym miejscu, w kolejce do urzędu pracy a ich jedyne zajęcie to narzekanie na wszystko i wszystkich. Czytając ciebie mam wrażenie ze zaliczasz się właśnie do nich...
          • Gość: no name Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.4web.pl 05.02.06, 10:22
            No włąsnie widzę tę Twoją logike ...

            >Miesięcznie potrzebujesz 510zł+ jedzenie. Przy zarobkach nawet po 700zł obojga
            >was
            >stać na odłożenie 200zł miesięcznie na wczasy pod gruszą.

            Intrygujące- a jedzą tynk i ubieraja sie w papę, ż e odkladaja miesiac w
            miesiac 200 zł? Aby nie rozmnazać sie do granic zona ceruje prezerwatywy?
            Rachunki telefoniczne płaci za nich opieka społeczna? Jeśli ktoś jest chory to
            leczy go zaprzyjażniony szaman? (nie daj boże chory tak, że musi miesiąc w
            miesiac wydać 100 na leki). Plombę w zembie robią sobie w ramach samopomocy
            ceramicznej? O takich banałach jak srodki czystości nawet nie wspomnę...

            PS. Kupuj dalej jedzenie w Biedronce, kupuj. Nie zdziw sie, ze za kilka lat
            będziesz odwiedzal gastrologa. Bo 3/4 elementów zakupionych w tym miejscu
            kwalifikuje własnie tam. I prosze mi nie pisać , że potrzebują frykasów.
            Porównaj smak jogurtu produkowanego dla dyskontu Biedronak i jakiegokolwiek
            innnego.

            • Gość: no name Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.4web.pl 05.02.06, 10:25
              Aha ,zapomnaiłam o najważniejszym:))))Kredyt lub pomoc rodznna spłaciła się
              sam:))))))))

              Nie dziwie sioe, ż eludzie nie chcą zakładać rodzin, bo własnie napisaes jak
              sprawic , aby małzeństwo znienawidziło się po roku wyliczając sobie kasę na
              papier toaletowy i dwukrotne kąpiele w tygodniu.
          • Gość: magda Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 14:09
            No popatrz, skonczyles pewnie SGH albo inna zacna uczelnie, nie "jakies tam
            WSHE", a prawisz takie herezje, ze az huczy. Widac u Ciebie wyksztalcenie z
            cudnej uczelni nie idzie w parze z inteligencja. Po prostu nie znasz zycia albo
            zyjesz sobie radosnie na czyims garnuszku nie majac pojecia ile kosztuje zycie.
      • xdagmarax Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 05.02.06, 02:42
        po tym jakimś tam WSHE.. jak to nazwałeś, to tez nie brakuje chętnych, jakbys
        sie interesował to byś dowiedziała się o poszukiwaniach studentów WSHE, bo
        niektórz szukają pracowników inteligentnych i umiejących mysleć, a nie teoria z
        główki.. a na tego magistra trzeba sobie zasłużyć :-))
        • Gość: magda Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 14:13
          On sie pewnie naczytal o przekretach Stasiaka i wydaje mu sie, ze juz zdobyl
          pelna wiedze o systemie edukacji szkoly. :)
    • Gość: dziad_nieborak Zachłannik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 15:37
      A znajdz mi kraj, w ktorym mlody czlowiek ustawia sie ze wszystkim w jednym
      momencie. Troche trzeba na to popracowac. JAk dla mnie dosc zalosne sa te
      wyliczenia.
      Dzierżżż!!!
      • radioaktywny hulaszcze życie za 5 zł 05.02.06, 10:39
        Młodzi ludzie maja teraz bardzo żle. Co to za życie gdy codziennie trzeba
        rozwiązywać dylemat na co wydać 5 zł aby nie mieć wyrzutów, że prowadzi sie
        hulaszczy tryb życia.
        Nie jestem już młody, gdybym był - wyjechałbym z tego kraju.
        Nie mówcie że nie jestem patriotą, trudno nim być gdy jedyną perspektywą jest
        wegetacja, prowizorka i głodowa emerytura lub jej zupełny brak.
        W krajach o zaawansowanej cywilizacji byc może na początku jest równie żle, lecz
        tam perspektywa dobrobytu po kilku-kilkunastu latach cieżkiej pracy instnieje, u
        nas jej nie ma!
        • Gość: leslaw_m Re: hulaszcze życie za 5 zł IP: *.lodz.msk.pl 05.02.06, 13:47
          w krajach o których piszesz nawet w tesco pracując mozesz osiągnąc w miarę
          godziwe zarobki.
          i co z tego,kraj zruinowany przez komunę przez długie lata nie osiągnie poziomu
          starej UE.
          powodem wyjazdu młodych ludzi w duzej częsci nie sam fakt duzo gorszych
          warunków jest decydujący,tylko to,ze nie widać wsród rządzących takich
          działan,które dały by ludziom co nieco rozumiejącym jakąs nadzieję,ze choć
          troszkę będzie lepiej.
          taką nadzieją miały być nowe wybory,a co przyniosły wiadomo.
          dziś jeszcze nie odczuwa nasza gospodarka minusów związanych z emigracją,gdyż
          standardem jest ,ze najczęsciej wyjeżdzają bezrobotni,a zarobione za granicą
          pieniądze wracają do kraju do czekających na nie rodzin,
          wkrócte jednak okaże się,ze wiekszosc emigracji wyprowadzi się z tego kraju na
          stałe,zabierając stąd całe rodziny i pieniądze,które tutaj dotąd były wydawane.
          a tutaj będzie kraj emerytów i imigrantów ze wschodu:/
          • kapitan_kloss Re: hulaszcze życie za 5 zł 05.02.06, 14:09
            Gość portalu: leslaw_m napisał(a):
            > i co z tego,kraj zruinowany przez komunę przez długie lata nie osiągnie poziomu

            Prosze nie zwalać wszystkiego na złą komunę. Ona minęła kilkanaście lat temu, i
            wcale nie była taka zła dla ludzi młodych.
            Przyczyną obecnej beznadziei jest typowo polska kłótliwość, brak konsekwencji,
            zawiść, ciemnota i zacofanie.
            Lekceważone przez nas niegdyś Słowacja i Czechy, nie wspomnę o Węgrzech idą jak
            burza do przodu, buduja drogi, lokowane sa tam inwestycje, a my tworzymy
            czwartą, narodową Polskę, bo brakuje pomysłu na zwykły spokojny dostatek.
            To nasze społeczeństwo razem z rzadzącymi nim politykami jest do niczego.
            • Gość: wp Re: hulaszcze życie za 5 zł IP: *.cl.ad / 195.205.192.* 06.02.06, 13:47
              > Prosze nie zwalać wszystkiego na złą komunę. Ona minęła kilkanaście lat temu,
              i
              > wcale nie była taka zła dla ludzi młodych

              Masz jakieś przykłady dobroci komuny dla ludzi młodych?? Wymień je, proszę...
              prooooszę...
              Chyba się nasłuchaliśmy opowieści z cyklu "jak to było dobrze za komuny", co?
              Ja z dobroci komuny moge wymienić np. mieszkania, przyznawane, nie kupowane...
              tyle że po kilkunastu albo i kilkudziesięciu latach odczekania w kolejce.
              Albo samochody... prawie rozdawane... Marki polski fiat 126p i to dla tych
              którzy odpowiednio "zadziałali" żeby taki samochód "dostać", czyli "kupić" (sam
              nie wiem jak to nazawać - prawo do zakupu nowego samochodu...)
              No i oczywiście każdy miał pracę... a po pracy stawał na drugi etat w kolejkach
              żeby kupić cokolwiek
              aaaaa, nie chce mi się nawet dalej...
              • Gość: cassani Proszę: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:02
                Czechy pod względem PKB na mieszkańca prześcignęły właśnie Portugalię. i nie
                zrobiły tego za pomoca IPNu czy przy użyciu Biura Płaczu i Jęków Po Tym Co Było
                a Nie Wróci, tylko przy użyciu bardziej ekonomicznych narzędzi.
      • Gość: konkret Re: Zachłannik IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 05.02.06, 14:45
        Gość portalu: dziad_nieborak napisał(a):
        >> A znajdz mi kraj, w ktorym mlody czlowiek ustawia sie ze wszystkim w jednym
        momencie......<<
        i masz racje"dziadzie",wszyscy mysla,ze gdzie indziej to "kapie" z
        nieba,wystarczy czapke nadstawic.I tak na Zachodzie kursuje powiedzenie,ze
        Polak zarabia 1500 zl/miesiecznie a wydaje 4000 tysiace o czym to swiadczy
        dopowiedzcie sobie sami
      • kol.3 Re: znajduję Dziadzie. 05.02.06, 14:55
        Syn mojej znajomej wybitnie zdolny młodzian, absolwent PŁ dostał w wieku 26 lat
        pracę w Europejskim Biurze Patentowym w Monachium, pierwsza pensja 4300 euro.
        Do tego dodatek na urządzenie się. Są normalne kraje, wierz mi.
        • Gość: konkret Re: znajduję Dziadzie. IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 05.02.06, 18:04
          kol.3 napisała:
          >>....dostał w wieku 26 lat pracę w Europejskim Biurze Patentowym w Monachium,
          pierwsza pensja 4300 euro......<<
          Taaaaaaaaaaaaaa a dyrektor Credit Agricole w Paryzu zarabia 3200 €uro na
          miesiac,nie badz smieszna,widzialas te pensje.Pozdrawiam
          • Gość: miro Re: znajduję Dziadzie. IP: 81.255.199.* 06.02.06, 15:43
            tia...... 3200 euro, poknij sie pan głowe.

            Sam mieszkam i pracuje w paryzu to mam pewna oientacje, inzynier zarabia 45tys
            € rocznie samego kontraktu, a dodatkowo negocjuje dodatki...
            • Gość: konkret Re: znajduję Dziadzie. IP: *.w86-204.abo.wanadoo.fr 06.02.06, 17:41
              Gość portalu: miro napisał(a):
              >>tia...... 3200 euro, poknij sie pan głowe.<<
              sprobuj sie popukac najpierw sam a nie proponuj tego komus innemu,ten mlody
              czlowiek pracuje jako urzednik chlopcze drogi a nie jako inzynier a wiec
              przestan snuc opowiesci z 1000 i jednej nocy,ja sam juz nie pracuje (bo nie
              potrzebuje) ale mam dwoch synow inzynierow i wiem ile zarabiaja.
          • Gość: kol.3 Re: znajduję Dziadzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:31
            Mój drogi konkrecie na Zachodzie pensja 4300 euro u osób z wyższym
            wykształceniem jest pensją niewielką. Zaręczam Ci, że nie zmyślam. Obecnie
            pensja mojego znajomego po prawie 3 latach pracy znacznie wzrosła.
            • Gość: konkret Re: znajduję Dziadzie. IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 07.02.06, 08:51
              Gość portalu: kol.3 napisał(a):
              >> Mój drogi konkrecie na Zachodzie pensja 4300 euro u osób z wyższym
              wykształceniem jest pensją niewielką. Zaręczam Ci, że nie zmyślam.....<<

              o Ktorym Ty Zachodzie mowisz?tym za oceanem?o tamtym nie bede sie wypowiadal bo
              po prostu nie znam tamtych realiow,ale te z tego bliskiego Zachodu to znam i
              nie podawajcie bardzo prosze oglupiajacych "wiesci",chyba,ze ktos kto pracuje
              na "saksach" przelicza zarobek na zlotowki,wychodzi mu 43000 tys lub jeszcze
              wiecej a opowiada,ze to w €uro.Nie uwazam tez,ze zmyslasz,po prostu mylnie Cie
              poinformowano
              • kol.3 Re:do konkreta . 08.02.06, 18:27
                Niemicy są krajem o wyższym poziomie życia niż Francja, a w Niemczech najwyższy
                poziom życia ma Bawaria, w której leży Monachium. Porównywanie jest więc bez
                sensu. Specjalnie mi zresztą nie zależy, żeby ktoś uwierzył w te zarobki.
                • marekwojciechowski Re:do konkreta . 08.02.06, 18:29
                  A jaki to ma związek z tym co napisałem?
                  Przytoczyłem przykłady, które dowodzą, że zarobki "Bóg wie jakie" licytowane
                  przez wielu forumowiczów jako rzekomo osiągalne "na Zachodzie" są często
                  informacjami wyssanymi z palca.
                • kol.3 Re:do konkreta . 08.02.06, 18:33
                  Mój znajomy znalazł tę pracę przez wielkie ogłoszenie w "Rz", Biuro w Monachium
                  prowadziło nabór kandydatów do pracy z Europy Wschodniej i Środkowej. Trudno
                  więc mówić o saksach. Był to facet z biegłą znajomoscią 2 języków, laureat
                  wielu olimpiad w szkołach, absolwent najlepszego LO w mieście i dobrego
                  wydziału na PŁ. Wszędzie dostawał siębez egzaminów. Myślę, że wyciucikiwuje się
                  najdolniejszych absolwentów z Polski.
            • marekwojciechowski Re: znajduję Dziadzie. 07.02.06, 11:06
              Gość portalu: kol.3 napisał(a):
              Mój drogi konkrecie na Zachodzie pensja 4300 euro u osób z wyższym
              wykształceniem jest pensją niewielką.Zaręczam Ci, że nie zmyślam

              Kilka przykładów z życia:
              Niemcy
              - inżynier w zakładach Boscha / 8 lat stażu / zatrudniony w dziale kontroli
              jakości na stanowisku kierowniczym - 4000 euro plus dodatki
              - kierownik administracyjny odpowiednika "naszej" przychodni ZOZ - ok. 3000 euro
              - dyrektor w niemieckim odpowiedniku naszego PUP / tereny b. NRD / - ok. 3500 e.
              - kierownik techniczny w sieci kablowej TV w Stuttgarcie - ok. 4000 euro.
              Wszystkie te osoby są Niemcami, mają wyższe wykształcenie i generalnie nie
              narzekają, wręcz przeciwnie, oceniają, że ich "pensje" są całkiem przyzwoite.
              • Gość: konkret Re: znajduję Dziadzie. IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 07.02.06, 11:46
                marekwojciechowski napisał:
                >>....Wszystkie te osoby są Niemcami, mają wyższe wykształcenie i generalnie
                nie narzekają, wręcz przeciwnie, oceniają, że ich "pensje" są całkiem
                przyzwoite...<<
                wcale nie mam zamiaru polemizowac ze "znawcami"rynkow pracy i placy w Europie
                Zachodniej,dyskusja rozgorzala ile Polak na "saksach" zarabia a o jakich
                zarobkach opowiada,odpowiedzialem "facetowi"ktory mieszka w paryzu(pisownia
                orginalna)
                • Gość: miro Re: znajduję Dziadzie. IP: 81.255.199.* 09.02.06, 10:21
                  ja sie bede nadal upieral przy swoim, 45 tys €uro a nie złotówek rocznie!

                  Siedze tutaj juz długo to rozeznanie mam.

                  Wracajac do mieszkan, to specjalniezajrzalem do biura 21 Century, otoz
                  najtansze miezkanie jakie znalazlem było juz od 130tys €! , za 250 tys € sa juz
                  calkiem spore mieszkania, rejon Alfort-Ville, Maisons-Alfort czyli druga stefa,
                  5 min do metra!
        • Gość: cassani to ja może po Polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:08
          skoro w Polsce nie można to ja może taki przykład.
          Mój znajomy, lat 30, z dość ubogiej rodziny, od ogólniaka sam utrzymujący się,
          własnie zmienił pracę z kontrolera finansowego na Dyrektora Finansowego jednej
          z firm holenderskich działających w Łodzi, pensja - 14.000 PLN brutto.
          Drugi znajomy - Dyrektor Finansowy w jednej z podłódzkich firm
          farmaceutycznych, lat 35, pensja około 25 tys zł brutto, w tym roku otrzymał
          propozycje zostania członkiem zarządu, przewidywany wzrost dochodów o około 10
          tys zł brutto.
          Obydwa przykłady to self made man - z normalnych (pierwszy raczej ubogiej)
          rodzin, bez chodów. Ale z drugiej strony nigdy nie widziałem żeby jeden czy
          drugi beczał że jest źle, i w ogóle się obraził. Wręcz odwrotnie, jak się
          kończy rok księgowy potrafia pracować 7 dni w tygodniu po 10-12 godzin i nie
          skarżą się PIPie.
          koniec raportu.
          • dziad_borowy Dawno nie widziałem tego wątku 06.02.06, 14:22
            Dzis mnie znow ponioslo jak sobie o nim przypomnialem. Co za dupek, zachlannik.
            Tragedia.
            I racje ma Cassani, ze jak sie chce i jest sie dobrym to mozna. Moj znajomy -
            32 lata - wlasna kancelaria prawna, roczny dochod 250 tys. Ale tez nie dostal
            nic za darmo i na dzien dobry.
            Wiec moze czas by s10in wzial sie w koncu do roboty zamiast pierdzielic i
            wymagac i niech sam dojdzie do tego, by takie z kosmosu wziete wymagania sam
            sobie mogl spelnic.
            Dzierżżż!!!
    • Gość: leslaw_m Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.lodz.msk.pl 05.02.06, 13:31
      trochę przesadzasz,
      to twoje utrzymanie wyliczasz według jakichs norm ,które w naszym kraju oby
      wnuki twoje osiągnęły.
      raczej normą jest olbrzymia radośc z samodzielnego mieszkania,a metraż jest na
      drugim miejscu,nie mając własnych funduszy nie kupuje się 70 metrowego
      mieszkania,
      jesli masz 24 lata ,twoje dzieci są zapewne jeszcze małe,wy oboje macie
      pracę,jakies perspektywy związane z nią mimo wszystko,nie zarabiacie mało,mozna
      lepiej pomysleć jak ułozyć zycie zeby nie płacic przez całe olbrzymich rat
      kredytu.
      nie musisz kupować 70 metrów,a jesli to moze kup od razu w wersji "pod klucz",
      bo mnozenie róznych kredytów to trochę chora sytuacja.
      i zastanów się poważnie czy musisz kupować auto za 40000 pln-jesli 5 letnie to
      naprawdę za tą cenę w bardzo wysoki segment mierzysz-mozesz mieć auto za 1/4
      tej ceny,klasy sredniej,z abs,poduszkami, wspomaganiem kierownicy itp w pełni
      sprawne.
      kupisz je bez kredytu,nie będziesz musiał płacić haraczu w postaci AC.
      tylko,ze nie będzie to BMW czy Audi,ale cóz ,to nie są marki dla ludzi
      płacących kredyty,no i wiek auta będzie nieco większy ok.8-9 lat.

      podsumowując:macie super jak na nasze warunki pracę i szukasz dziury w
      całym,uparłes się,zeby wszystko brać na kredyty,najlepiej 10 naraz bez jakiegos
      pomysłu na przyszłosc,tylko dzis biorę i na 25 lat jestem uziemiony.

      usiądz jeszcze i pomysl co musisz mieć dziś,a czego dorobisz się z
      czasem,pomysl,ze moze nie będziesz chciał przez 25 lat mieszkać w tym samym
      mieszkaniu,moze dziś warto kupić mniejsze,a za kilka lat z takimi zarobkami
      stać cię będzie na dom? będziesz się cieszył dwa razy:dziś z mieszkania,a za
      kilka lat z domu,czego Ci zyczę:)
      • iluminacja256 Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 05.02.06, 13:44
        > jesli masz 24 lata ,twoje dzieci są zapewne jeszcze małe,wy oboje macie
        > pracę,jakies perspektywy związane z nią mimo wszystko,nie zarabiacie mało...

        Jakim cudem ona ma mieć dwójkę małych dzieci i pracować?
        • Gość: leslaw_m Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.lodz.msk.pl 05.02.06, 13:50
          to on napisał,ze oboje pracują i mają dwoje dzieci.
          jakim cudem?
          pewnie opiekunka za 500 pln,lub instytucja o której w krajach zachodnich
          niewiele dzieci już słyszało:babcia:)
          • iluminacja256 Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 05.02.06, 13:52
            Nie, on tego nie napisał. Napisał za to rzecz nastepującą:


            "Oboje, to cud, mamy pracę. Planujemy małżeństwo, dzieci"
            • kapitan_kloss Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 05.02.06, 14:13
              Czy my zawsze musimy szukac winnych w postaci komuny, obcych narodowosci, obcego
              kapitalu?
              Spojrzmy prawdze w oczy - przyczyną biedy jesteśmy MY sami.

              Stare ludowe przysłowie: Dlaczegoś głupi? bom biedny,
              a dlaczego biedny? bom głupi.

              Co tu można dodać wiecej?
              • iluminacja256 Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 05.02.06, 14:17
                Wiesz, może to przysłowie sprawdzało się w XIX wieku sród chłopów, ale raczej
                nie sprawdza sie w XXI wieku w Polsce, gdzie nauczyciel łaczy trzy etaty, żeby
                wyszła mu jedna pensja 1600 zl, a głupi raczej nei jest..W zwiazku z tym na
                rodzinę czasu już nie ma.
                • kol.3 Re: 05.02.06, 14:59
                  Gdybym miała 24 lata już by mnie tu nie było. Życie ma się jedno, a z tego
                  kraju nic nie będzie.
                  • alta22 Żebym to ja miała.... 05.02.06, 15:32
                    kol.3 napisała:

                    > Gdybym miała 24 lata już by mnie tu nie było. Życie ma się jedno, a z tego
                    > kraju nic nie będzie.
                    Wynika z tego, że pozostaje Ci się tylko powiesić.

                    >Polacy to wspaniały naród, ale beznadziejne społeczeństwo<
                    • kol.3 Re: Żebym to ja miała.... 08.02.06, 18:36
                      Skąd tyle pesymizmu alto z tym wieszaniem. Coś się jeszcze wymyśli. Życie jest
                      pełne cudownych niespodzianek.
                      • Gość: konkret Re: Żebym to ja miała.... IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 08.02.06, 21:46
                        kol.3 napisała:

                        >> Skąd tyle pesymizmu alto z tym wieszaniem. Coś się jeszcze wymyśli. Życie
                        jest pełne cudownych niespodzianek <<

                        Zawsze mozesz liczyc na jakies zatrudnienie w jakims swietnym konsorcjum
                        niemieckim,dobry ozenek lub niemniej swietna posade przy "rodzinie"Mysl
                        dziewczyno i czyn poniewaz czyniac dalej zajdziesz
                • Gość: gosc Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.astral.lodz.pl 05.02.06, 16:40
                  nie sprawdza sie w XXI wieku w Polsce, gdzie nauczyciel łaczy trzy etaty, żeby
                  wyszła mu jedna pensja 1600 zl, a głupi raczej nei jest..W zwiazku z tym na
                  rodzinę czasu już nie ma.

                  Mowa tu o glupim spoleczenstwie, a nie jednosce.
                  To spoleczenstwo a nie marsjanie wybiera swoich przedstawicieli do parlamentu, a
                  efektem tego jest cały ten watek.
                  • Gość: Lidka Polska jest makabrycznie skomplikowanym krajem !!! IP: *.cybernet.ch 06.02.06, 19:56
                    Polska jest makabrycznie skomplikowanym krajem !!!

                    U wladzy jest obecnie faszystowsko-populistyczne
                    takie nie-wiadomo-co.

                    Takiej koszmarnej prasy nie mial jeszcze zaden rzad od 1989 roku.

                    Polska zrobila z siebie totalna szmate.

                    Droga do integracji Europejskiej wydluza sie w nieskonczonosc.

                    Ludzie przychylnie do Polski nastawieni sa totalnie zalamani.

                    Polska budzi niechec i dystans.

                    Po co ta anty-reklama ?!

                    Malo macie problemow ?!

                    Kto bedzie kupowal towary od takiego niesympatycznego kraju ?!

                    Kto bedzie przyjezdzal i wydawal tu pieniadze ?!

                    Albo juz konkretnie:

                    Lodz jest miastem, ktore ma niesamowity potencjal - ale...

                    Autostrady A1 + A2 powinny juz dawno byc !

                    Super szybka kolej do Berlina juz dawno powinna byc!

                    Centrum Sztuki Lyncha + Oddzial Muzemum Sztuki w Manufakturze
                    + super warunki dla mlodych kreatywnych ludzi itp. itd.

                    Cala Europa moglaby juz dawno w Lodzi siedziec !

                    • brite Re: Polska jest makabrycznie skomplikowanym kraje 07.02.06, 11:03
                      niedawno odkryłem to: map.search.ch/
                      Nie tylko jest to cała Szwajcaria z satelity z dokładnością do metra, nie tylko
                      są zaznaczone bary, restauracje, hotele, banki i inne obiekty użyteczności
                      publicznej, ale również KAŻDY PRZYSTANEK tramwajowy lub autobusowy, a po
                      najechaniu na nie myszką ROZKŁAD JAZDY NA NAJBLIŻSZE KURSY.
                      Ja chcę do Szwajcarii!
                      • Gość: Lidka Re: Polska jest makabrycznie skomplikowanym kraje IP: *.cybernet.ch 07.02.06, 18:00
                        Praktyczne.

                        Tez z czegos takiego korzystam.

                        Dajmy na to: z pracy mam na przystanek tramwajowy 4 minuty.

                        Mam rozklad jazdy i nie musze czekac na przystanku.

                        Oszczedzam czas i nerwy.

                        Pomaga to rowniez w punktualnym dotarciu na okreslone miejsce.

                        • brite Re: Polska jest makabrycznie skomplikowanym kraje 07.02.06, 19:44
                          a ja dziś czekałem na tramwaj w siapiącym deszczośniegu 50 minut. O 45 minut
                          dłużej niż się spodziewałem.
                          • Gość: Lidka Re: Polska jest makabrycznie skomplikowanym kraje IP: *.cybernet.ch 07.02.06, 20:59
                            Nie wierze !

                            Nie ma czegos takiego.
    • Gość: fix Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.devs.futuro.pl 05.02.06, 19:57
      mamy po 40-ce, rodzinę założyliśmy w latach 80-tych i w ciągu tej trudnej
      dekady (kartki na zywność, stan wojenny, zmiana ustroju)wzięliśmy skromny ślub,
      odchowaliśmy 2 dzieci.
      Co nam dano?
      -rodzina-pomoc babci, trochę pieniędzy na start,na kilka lat mieszkanie siostry
      w blokach opłacaliśmy my
      -państwo-pracę od ręki po studiach, pobory przeciętne, dwa urlopy wychowawcze
      jeden troszkę płatny drugi już wogóle, przedszkola w miarę normalnie
      funkcjonujące
      Co my daliśmy społeczeństwu?
      -dobrze wychowane, rokujące na przyszłość dzieci
      -mąz od zawsze pracował na półtora etatu, będąc gościem we własnym domu
      -po odchowaniu dzieci jestem aktywna zawodowo, trochę udzielam się społecznie

      Nadal mieszkamy w bloku (lokatorskim spółdzielczym),wiem, że pewnych spraw nie
      przeskoczymy, kredytom nie ufam , zawsze liczę się z możliwością utraty pracy
      Dopiero w ostatnich latach robimy większe remonty w mieszkaniu
      Jestem umiarkowaną optymistką, nie mam dużych wymagań, jestem pracowita
      Może nie było nam żle, bo nie chorujemy. Wakacje często spędzaliśmy u rodziny,
      ale dzieci już trochę świata widziały.
      Przecież mogę myśleć - ja,specjalista z wyższym wykształceniem po 25 latach
      pracy powinnam mieć już dom, meble ze skóry, narty kilka razy w roku itd
      Zyjemy uczciwie i choć bardziej zależy nam na dobrach intelektualnych niż
      materialnych mamy samochód, internet i po babci wykupione mieszkanie dla córki.
      To tyle dla porównania.
    • minsi Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 11:43
      wiesz, nie wiem o jakich normach Unii mówisz ( nawiasiem mówiąc, UE jeszcze nie
      ma ale to w tym momencie najmniej istotne).
      paryż, dzielnice od I do XX - mieszkanie 50 metrowe cena ok. 400-500 tys euro (
      słownie - pięćset tysięcy weuro), zarobki inzyniera po studiach w paryzu, w
      dziedzinie obecnie bardzo poszukiwanej, od 1800 do 2500 euro.
      sredniej wielkosci miasto w normandii - rouen, aglomeracja niewiele mniejsza od
      lodzkiej, ceny mieszkan od 2 do 4 tys euro za m2, wiele z nich to nory, ktore u
      nas nie są traktowana za mieskzania ( jakies chore systemy ogrzewania, bez
      balkonów, miejsc do parkowania itp). Zarobki podobnie ok 1500-2200 euro.
      Znajomy wegier, inzynier z wieloma lat praktyki i doswiadczenia, po 10 latach
      wynajmowania kupił w kredycie maleńki domek, moze z 80m2, dla swojej 4 osobowej
      rodziny, jeżdzi starym AXem i wiekowym Saabem ( to a propos tego auta za 40tys -
      nawieasem mówiąc za 12 tys kupisz np.406 , którą zrobisz bez wysiłku poł miliona
      km).
      owszem, tam nikt z głodu nie umrze - jesli nie masz pracy, dostaniesz zasiłek i
      dofinansowanie do czynszu, i np bedziesz mieszkał obok turka bijacego co wieczór
      zone, a Twoje dzieci beda sie bawic w towarzystwie pieknych arabskich i
      murzynskich rowiesnikow ( nie zebym był rasistą- just stwierdzam fakty).
      Koszt wynajecia mieszkania w rouen , to ok. 500 euro za 25m dziuple , cały
      domenk taki 90-100m mozna wynajac za 1100-1200 euro.
      Wiec nie narzekaj na kraj, bo kraj tworza ludzie a nie granice.
      • orientman Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 13:03
        Paryz, dzielnica XVIII, mieszkanie 45 m.kw. za 185 tysiecy, do remontu bez koniecznosci wymiany
        instalacji wodno-kanalizacyjnej itp.
        wszystko zalezy czego sie szuka i jak sie szuka :)
        • minsi Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 13:13
          nevermind, chodziło o pokazanie przykładu, w Łodzi też kupi sie w kamienicy
          mieszkanie ponizej 1000 za metr, jak sie dobrze poszuka i pokombinuje.
          Ale, zgadzam sie z Tobą - zalezy jak sie szuka i czego sie szuka.
          pzdr
      • Gość: miro Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: 81.255.199.* 06.02.06, 15:55
        troszke z cenami przegiałe, jako ze mieszkam w Paryzu to mam pewna orientacje,
        mimo to zajrzalem własnie do ogloszen które wisza w pracy przy automacie z
        kawa. A wiec wynajecie mieszkania 60-100m2 to koszt rzedu 600-800€ miesiecznie
        (1 i 2 strafa), mozna znalsc takze za 500€ ale bedzie to pewnie 3 strefa badz
        mnejszy metraz.

        Ceny ogolnie miezkan i domów sa tutaj straszne, ale np wynajecie jest w takiej
        samej cenie jak w Warszawie w blokach. za 400-500tys ktore podalem mozna kupic
        wieksze niz 50m2 mieszkania, zwykle blizej 70m2, choc o tez zalezy bardzo od
        lokalizacji.

        zarobki, inzynier z 10l doswiadczeniem w mojej firmie (przezywajacej kryzys, w
        tym roku bedzie chyba likwidowana) to 45tys € samej pensji podstawowej bez
        dodatkow (jak chocby 7,5€ na codzienne jedzenie, a oprocz tego czesto dochodzi
        dodatkowe ubezpieczenie na zycie, basen i inne rozrywki)
    • mag.gie Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 11:54
      Nie jesteśmy wymagający, znajdujemy najmniejsze dostępne mieszkanie 4-pokojowe,
      70 metrów. 70 m po 2500 daje 175 000zł.

      jesteście wymagający...A najmniejsze mieszkania to kawalerki za powiedzmy 1 600
      zł za mkw:)
    • Gość: cassani Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 13:27
      "Telefon 150zł, internet 50zł. Rezygnujemy z telefonów
      komórkowych, to zbędny luksus"

      jak tyle planujecie wydawać na telefon stacjonarny - to ja proponuje
      zrezygnować z tego luksusu i sie zaopatrzyć w 2 komórki. wyjdzie taniej.

      a co do reszty: wszystko naraz. w słyszałeś kiedyś o dorabianiu się? Czy jest
      konieczne żebyś w jednym miesiącu kupił auto, mieszkanie, telefon i garsonkę?
      Ja na przykłąd mam znajomych którzy mają podobną sytuację jak opisujesz, tylko
      że mają jedno dziecko - dochody na miesiąc około 3500 tys., i jakoś mają
      mieszkanie i samochód. I mają plany w jakimś realnym terminie kupic ziemię.

      te kwoty które podałeś są ze średnio wyższej półki, tanie mieszkanie za
      2500zł/m (tanie?)
      telefon - 150 - to dość rozrzutnie
      auto rodzinne - 40 tys - a moze najpierw 5-6 letniego Ecsorta za 10-12 tys?
      Wyposażenie domu - 35 tys zł - ja się wprowadziłem do mojego mieszkania 3 lata
      temu i wciąż je wyposażam (i wciąż jest co kupować)- nie zrobiłem tego w jeden
      dzień. musiałbym zarabiać z 20 razy więcej.
      itp. itd....
      reasumując - cyfry z nieba, realia z nieba, całość z nieba. Mam propozycję i
      przemyśl sobie: nie łudź się że jak wyjedziesz do Anglii to w ciągu jednego
      dnia osiągniesz to co wydawało ci się niemożliwe w Polsce. Zawiedziesz się.
    • Gość: ciacho Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 14:35
      Mam 22 lata, mój mąż 25. Kupiliśmy mieszkanie 75 metrów w kamienicy na kredyt.
      Kosztowało 75 tysięcy. Może mieliśmy szczęście, a może trzeba poszukać. Udało
      nam się wziąć kredyt na 90 tysięcy. Za resztę pieniędzy wymieniliśmy okna (ok 7
      tysięcy), kupiliśmy nowe piece akumulacyjne (ok. 3,5 tysiąca), wymalowaliśmy
      ściany, kupiliśmy parę drobiazgów. Za pieniądze z wesela (15 tysięcy)
      pojechaliśmy w podróż poślubną (10 dni na Mazurach) i kupiliśmy samochód. Tu
      trochę o samochodzie: nie musisz wydawać 40 tysięcy, żeby mieć fajne autko z
      klasą. My kupiliśmy 12letnie BMW za 12 tysięcy. Nie psuje się, nie kaprysi, i
      jest powodem do dumy. Jak najbardziej rodzinne, duże, bezpieczne i wygodne.
      Koszt mieszkania to 150 zł czynsz, 150 fundusz remontowy + rachunki (zimą za
      prąd ok 300 zł, gaz ok 40-50 zł), kablówka, internet (150 zł).
      Obiady jemy w pracy (nie płacimy za nie), więc odpada gotowanie w domu. Raz na
      dwa tygonie zakupy do domu za 200 zł, czasem jakies kino, piwo ze znajomymi.

      Piszę to po to, aby pokazać, że nie jest tak znowu najgorzej w naszym kraju.
      Tylko trzeba umiec wyznaczyć sobie osiągalne cele, na początek trochę tańszy
      samochód, używany, bez kredytu. Może mniejsze mieszkanie? Dzieci nie muszą mieć
      od razu osobnych pokoi każde. Jesli nie masz pieniędzy, to może kup mieszkanie,
      w którym da się pomieszkać kilka lat bez ponoszenia ogromnych kosztów? My mamy
      tylko 2 pokoje w naszym mieszkaniu, w tym 1 jest przechodni, ale nie
      zastanawiamy się nad tym, czy nasze dzieci będą miały osobny pokój. Raczej
      myślimy, czy nam teraz to odpowiada. Jeśli za parę lat mieszkanie okaże się za
      małe - sprzedamy je i kupimy większe.

      Rozumiem Twoją frustrację. Mozliwe, że akurat mnie się w miarę udało na
      starcie. Widzę, co się dzieje w naszym kraju, mieście. Coraz więcej moich
      przyjaciół wyjeżdża za pieniędzmi. Na Twoim miejscu zapakowałabym walizki i
      wyjechała z narzeczoną, macie przed sobą cały świat. A jesli wolisz jednak
      Polskę, to przemyśl dokładnie swój plan na życie, bo chyba za dużo wymagasz na
      początek. Może się to nie udać. Niby Ameryka stoi na kredytach, ale ja bym nie
      zamykała tak sobie drogi.

      Trochę optymizmu i przemyśl ten samochód koniecznie :)
      • iluminacja256 Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 14:47
        Wprawdzie obecnie jestem chora, co dość gruntownie rzutuje na moje
        finanse...ale jak was tak czytam..kurcze, mnie nawet na prawo jazdy nie stać,
        a co dopiero na samochód...
    • jolbla Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 16:22
      Wiesz, też czasami nachodzą mnie podobne myśli ale nie aż tak drastyczne.
      Myślę, że mam trochę gorszą sytuację.

      Mam kredyt na mieszkanie 25 m (40tys) - ok 430 zł/miesięcznie
      Czynsz i fundusz remontowy to ok 200 zł miesięcznie
      Telefon, kablówka, internet prąd i gaz to razem ok 300 zł miesięcznie
      Ubezpieczenie mieszkania, polisa na zycie (jako zabezpieczenie kredytu) - 1800
      zł rocznie
      W sumie stałych opłat mam ok 1100 zł miesięcznie.
      Przy 2 pensjach byłoby zdecydowanie lepiej, pewnie potrzebne byłoby większe
      mieszkanie ale to podniosłoby wydatki o max 300 zł + jedzenie, ubranie i
      pozostałe rzeczy. Nie mam na razie samochodu ale można jeździć tramwajami i
      autobusami. Fakt, nie jest mi lekko, bo jak sam widzisz muszę zarabiać min 1700
      zł aby się utrzymać. Jeśli będę miała ok 2000 zł to jeszcze bede w stanie
      odłozyć sobie na wakacje, czy na remont.

      Co do czynszu za 2 zł to jest to jak najbardziej realne. Mieszkam we wspólnocie
      mieszkaniowej i sami ustalamy stawki eksloatacyjne - czynsz i fundusz rem to
      miesięcznie 2,35 zł/m2. Mogłoby być mniej ale obecnie takie są potrzeby
      nieruchomości.

      Trochę wiary w siebie i w ludzi!

      Nikt nie mówił, że będzie lekko ale nie jest znowu tak najgorzej!
      Trzeba chcieć, postarać się odnaleźć w tych warunkach. No i może banał, ale
      niektórzy naprawdę mają gorzej!
    • brite Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm 06.02.06, 17:00
      Te dzieciaki to ambitne teraz, auta, 70mkw mieszkania, internety, parka
      potomków... oj oj, jak im źle!

      Ależ banki zacierają łapki, że im się społeczeństwo tak pięknie i chętnie
      zadłuża, żeby sprostać coraz to bardziej wyśrubowanym pod presją środowiska
      wymaganiom.
    • Gość: D Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.netburg.pl 06.02.06, 17:23
      Biedactwa, ciagle zle, mimo ze Polska w ciagu ostatnich 15 lat zrobila ogromny
      skok (caly czas ZMNIEJSZAMi dystans do zachodniej europy) w ciagu 15 lat
      podwoilismy nasze dochody i mozemy sobie pozwolic na 50% tego co na zachodzie
      (uwzgledniajac lokalne ceny) podczas gdy w '89 tylko na 25%,ale i tak zle, bo
      nikt nie chce im wszystkeigo od razu dac :( Postawa roszczeniowa rozciagneita do
      granic absurdu.

      P.S. W zachodneij europie studiuje 20-25% mlodziezy, u nas 60%, czy to znaczy ze
      tacy zdolni jestesmy? Nie, po prostu ta nasza nadwyzka nie nadaje sie na studia
      i pozniej mimo mgr przed nazwiskiem ciagle bedzie banda nieudacznikow z
      pretensjami do swiata (no zawsze maja wyjscie, zamiatac na zachodzie za "godziwe
      zarobki" po ktore w tamtych krajach zaden zyjacu z socjalu by sie nie schylil,
      grunt to szanowac siebie i swoja wiedze a nie podejmowac byle co, byle gdzie,
      byle za ojro).
      • Gość: ciacho Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: *.toya.net.pl 06.02.06, 18:44
        Gość portalu: D napisał(a):

        > Biedactwa, ciagle zle, mimo ze Polska w ciagu ostatnich 15 lat zrobila ogromny
        > skok (caly czas ZMNIEJSZAMi dystans do zachodniej europy) w ciagu 15 lat
        > podwoilismy nasze dochody i mozemy sobie pozwolic na 50% tego co na zachodzie
        > (uwzgledniajac lokalne ceny) podczas gdy w '89 tylko na 25%,ale i tak zle, bo
        > nikt nie chce im wszystkeigo od razu dac :( Postawa roszczeniowa rozciagneita
        d
        > o
        > granic absurdu.


        To nie postawa roszczeniowa, urodziłam się w 83 roku, średnio pamiętam tamte
        czasy, ja wtedy nie musiałam się troszczyć o życie, bo byłam mała i wiodłam
        słodkie dzieciństwo. A teraz gdy sama decyduję o swoim losie, chcę żyć jak
        najwygodniej, więc nie dziw się, że chcę mieć więcej niż starsze pokolenie.
        Życie idzie naprzód, dlaczego mam za nim nie podążać?

        Mimo wszystko cieszę się, że żyję w Polsce, póki co udaje mi się jakoś spełniać
        po woli swoje marzenia, czego i państwu życzę ;-)
    • Gość: ArekMiz Re: A do ch... z takim krajem, czyli prosta arytm IP: 195.94.216.* 09.02.06, 09:46
      Ostatnio moda się jakaś zrobiła na narzekanie i wspominanie jak to było
      kiedyś...

      A ja napiszę tak:

      Urodziłem się w 73, szkolne lata to końcówka 'socjalizmu'. Stało się w
      kolejkach po wszystko. Ja musiałem codziennie stać do kiosku po Express
      Wieczorny, a od czasu do czasu po kurczaki w mięsnym. CHoć nierzadko się
      okazywało, że nie miałem 'kartek' a kurczaki akurat tego dnia były na kartki
      (choć innego dnia były bez katrek) :-). Już nie wspominając o rogatkach na
      granicach miast, wożeniu kanistra z benzyną na dachu malucha przy dalszych
      wyjazdach (bo cholera wie czy benzynę gdzieś się kupi), przewożeniu 'ćwiartek'
      świniaka pod siedzeniami dużego fiata żeby MO nie dupnęło, itp. itd. Ale były
      też inne strony medalu: np. wychowanie w szkole. Jak ktoś zlewał naukę to
      zostawał na drugi rok (nie to co teraz). Nauczyciej mój dał w mordę przy całej
      klasie uczniowi z kl.8 który pobił mojego kolegę (kl.6) mówiąc: uderzyłeś
      słabszego, dostałeś od silniejszego - wiesz jak to jest. I to była prawidłowa
      metoda wychowawcza. Nie wspominając o dzisiejszej armii 'dys....ów', w
      większości na podstawie 'kupionych' od lekarzy zaświadczeń.....

      Można tak 'odgrzewać' stare, śmierdzące już kotleciska, ale spójrzmy tak: coś
      jednak wyniosłem z tamtych czasów: wykształcenie. Nauczycielom zależło, żeby
      coś wbić do tych głów. Już w szkole podstawowej zostałem 'zarażony' chemią.
      Skończyłem LO, profil biol-chem. Potem politechnikę - chemię. I na koniec
      zrobiłem z chemi dr.

      Mam 32 lata. Mieszkam w Wawie, na Białołęce. Pracuję w firmie w miejscowości
      pod Wawą. Gdy inni walą do pracy do Wawy, ja sobie spokojnie jadę w druga
      stronę, zero korków. Jeżdżę autobusem do dworca Wschodniego, a dalej PKP(KM).
      Samochód mam - DU Matiz 6 letni. Ale nie opłaca mi się jeździć nim do pracy,
      ile wachy bym spalił.... A tak bilet miesięczny za 66 zł na ZTM i 136 zł (ale
      ok 70 mi zwraca pracodawca) na KM. I już ponad 200 zł zaoszczędzone (w
      porównaniu z paliwem do samochodu). Zarabiałem netto 2000zł, ostatnio dali
      podwyżkę do 2200 zł. Moja narzeczona (27 lat) pracuje na poczcie i ma ok 1400
      zł. Czyli razem mamy ok 3600/miesiąc. Płacimy kredyt hipoteczny za mieszkanie 2
      pok. 54 m2 (kupione za 2700zł/m2). Rata miesięczna ok. 600zł. Czynsz i inne
      opłaty 500 zł. Zakupy, jedzenie, coś do ubrania, chemia to 600-700 zł. Resztę
      przeznaczamy na urządzanie M. A wiadomo, że nie wszystko naraz, tylko po kolei:
      najpierw była łazienka i kuchnia. W pokojach stare meble (od rodziców i dalszej
      rodziny), telewizor na razie mały cz.-b. Ale po kolei wszystko się dokupi:
      meble, żyrandole (na razie gołe żarówki), sprzęt RTV, etc. Nie od razu Kraków
      zbudowali. Trza patrzeć optymistycznie w przyszłość. My w każdym razie cieszymy
      się ze wszystkiego i nie narzekamy. :-)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka