Dodaj do ulubionych

Oferta odrzucona przez nauczycieli

IP: *.wa.bigpond.net.au 01.12.05, 05:55
Wydaje sie, ze bezrobotni nauczyciele to ludzie mlodzi. Nie ciekawi swiata?
Nowych doswiadczen? Przygody? Wspolczuje uczniom, ktorych beda uczyc w
przyszlosci w Polsce. Nie maja zbyt szerokich horyzontow, wiec i nie przekaza
ich mlodziezy.
Wiem o czym pisze. Jako mloda osoba pracowalam w jednych z krajow
afrykanskich, gdzie zapewniam! warunki byly nieporownywalne z Ukraina czy
Lotwa. Chleb pieklam sama, z zakupami byly wieksze czesto trudnosci niz w
Polsce.(W latach siedemdziesiatych). Co wynioslam? Znajomosc kultury, jezyka,
ludzi i doswiadczenie. Wspaniale wspomnienia. Tego na ulicy Piotrkowskiej sie
nie zdobedzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: beholder Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 07:42
      Ale to jestv właśnie polskie bezrobocie - wszystko na talerzu, i najlepieuj do
      pracy na drugą stronę ulicy...
    • Gość: leslaw_m Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli IP: *.lodz.msk.pl 01.12.05, 12:59
      łatwo naskoczyć na kogos.dziwnym trafem obiektywna pani dziennikarz nie podała
      jaka jest wartosc kontraktu,a jesli nie podała,to przyjmuję,ze oprócz ryczałtu
      na pobyt otrzymują pensję w wersji polskiej czyli dla młodego nauczyciela 700
      pln.
      poswięceniem jest juz to,ze ci ludzie chcą jako nauczyciele pracować,a
      wysyłanie ich jeszcze za te pieniądze za granicę to absurd,
      ci co chcieli wyjechać juz dawno układają bruki czy podają do stołu w GB za
      kilkanaście razy tyle,inni pracują w kraju na stacjach benzynowych na przykład,
      ci co pracują w szkole to prawdziwi bohaterowie.
      • Gość: gosc Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli IP: *.leom.ec-lyon.fr 01.12.05, 15:20
        Wyobrazmy sobie, ze taki nauczyciel wyjedzie na kilka lat na taki "kontrakt".
        Wraca majac na karku lat ok.30 - i nic poza tym. Znikome szanse na znalezienie
        pracy w Polsce, bo w miedzyczasie wszystko zostalo obsadzone przez "krewnych i
        znajomych krolika". Ciekawe, czy ktos zadbal np. o pokrycie kosztow
        przeprowadzki? - czy moze oczekuja, ze dorosly czlowiek i wyksztalcony czlowiek
        zarzuci na plecy tobolek i pojdzie pelnic swoja "misje" z piesnia na ustach. Do
        q...y nedzy, to nie jest oboz harcerski!!! Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
        najwiecej do powiedzenia na temat "misji", "mobilnosci" itp. bzdur to maja ci,
        ktorzy siedza sobie na cieplych posadkach i sami nigdzie tylka nie ruszaja.
        • Gość: beholder Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 17:25
          Nie ruszam się, bo nie muszę (Mam pracę na miejscu, choć dalej niż po drugiej
          stronie ulicy). Ale starałem się o pracę także we Wrocławiu i Warszawie -
          gdybym ją dostał czekałaby mnie przeprowadzka. Trudno - czasy komuny minęły -
          nawet w budżetówce i urzędach kończą się czasy pracowania 40 lat za tym samym
          biurkiem.
          • Gość: gosc Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli IP: *.leom.ec-lyon.fr 02.12.05, 10:07
            No to skoro "sie nie ruszasz", to nie zabieraj glosu w sprawie. Bedziesz mial
            (jak ja) pare lat doswiadczen w pracy za granica, to bedziesz mial prawo cos
            powiedziec. Jesli nazywasz "komuna" to, ze ktos chce zyc i pracowac w
            normalnych warunkach - to pakuj walizki i jedz do roboty do Chin, za dolara
            dziennie. Bedziesz mial okazje sie wykazac, specjalisto od pouczania innych.
            • Gość: beholder Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 10:25
              Polska mentalność: Nie chce, nie umiem, mi sie nalezy. Lepiej siedziec na d...
              i narzekac niz wziasc sie za robote. Jak slysze tekst "Za 2000 to ja sie z
              tapczanu nie rusze" to nóż mi sie w kieszeni otwiera. KAZDA praca sie liczy -
              długi czas pracowałem jako wolontariusz - dla nie rozumiejących tego słowa - ZA
              DARMO - żeby nie siedzieć bezproduktywnie w domu, tylko robic cos, co pozwoli
              mi powiekszyc umiejetnosci zawodowe. No ale u nas standardem sa 55-60 latkowie,
              którzy uważają, że np. komputer gryzie, a po co się dokształcać - tacy
              najgłośniej narzekają. Owszem - nie przeczę - nie jest lekko, ale jak jest
              wybór pracować - nawet za nieduze pieniadze - a siedziec w domu i sie op... to
              wole pracowac. "Specjalisto" od pracy za granicą.
    • mamma10 Re: Oferta odrzucona przez nauczycieli 02.12.05, 20:55
      No pewnie,nauczyciele to cwoki co tylko czekają aż im praca sama wlezie do rąk.
      Ku wiadomości - całe mnóstwo nauczycielei LUBI UCZYĆ dzieci i młodzież. tyle że
      im za to nie bardzo płacą. Ostatnio pan za przeproszeniem minister zasugerował,
      że ponieważ nie chcą sprawdzać matur na pieniądze (kwota powala - 6 zł brutto
      od pracy, nie sprawdza się jej broń boże przez 6 minut, tylko duuuuużo dłużej),
      to będą sprawdzać w ramach 40 godzinnego tygodnia pracy (w weekendy oczywiście)
      i w ramach pensji (powalającej również - kontraktowy ma 1200 brutto), pozatym
      nauczyciel orócz tego że pracuje za pieniądze to ma tę zakichaną misję i
      obowiązek i poczuclie moralne :))))))
      Więc nie pitol głupot kobieto.
      Ja na wschód nie pojechałabym za nic w świecie. Byłam na Ukrainie i na Litwie.
      Mój głód przygody skutecznie tam umarł w smutku i łzach. Samam ta mądra ani
      niech tam jedzie i niesie kaganiec oświaty. Ja wymiękam. Wolę tu zostać i
      poczekać na wyż demograficzny. A może poznam znajomego królika i zdobędę
      wreszcie cały etat? Bo jednak lubię uczyć..
      • Gość: literka_m jechac moga ludzie niespelna rozumu IP: *.client.mchsi.com 03.12.05, 15:47
        jechac moga ludzie niespelna rozumu, albo tacy, ktorzy maja swoje zycie za nic,
        licza tylko na przygode. Oburzonym i twierdzacym inaczej poddaje pod rozwage:

        mam taka prace, ze sam bardzo duzo przebywam za granica. srednio 4 miesiace w
        roku. slowa te pisze rowniez z miejsca oddalonego o tysiace kilometrow od mojej
        rodzinnej lodzi, wiec prosze mi nie pisac, ze nie mam doswiadczenia.

        rozwalil mnie ten tekst na maksa, jakis ryszalt miesieczny z ktorego trzeba
        placic koszty utrzymania ? cisna mi sie na usta slowa "co to k... jest"
        zagladam w moja tabelke diet (wysokosci delegacji) ktora powinien otrzymac
        polski pracownik jadacy do pracy za granice (przypominam, ze to nie jest
        zaplata za prace tylko diety ). nie chce mi sie grzebac dla wszystkich
        wymienionych panstw, sprawdzam tylko dla Litwy/Łotwy/Białorusi/Ukrainy. Stawka
        na dzien wynosi odpowiednio (wg naszego ministerstwa) 43/51/37/43 $ (dolara
        amerykanskiego).
        Czyli miesiecznie kazdy powinien otrzymac od 1100 do 1500 $ (pensja w Polsce
        idzie niezaleznie).
        Do tego koszty za wynajem lokalu mieszkalnego refundowane sa osobno. nie bede
        juz ich podawal, ale zazwyczaj sa to sumy wieksze od samej diety.

        jesli ktos proponuje mniej, to znaczy, ze ludzi ma za nic.

        pozdr.
        literka_m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka