Gość: Killer
IP: *.lodz.dialog.net.pl
16.10.02, 19:55
Nie mogłem uwierzyć własnym oczom w to co dzisiaj zobaczyłem na Struga w
okolicach numeru 59 o godzinie 12:50.
Otóż mijam dwóch "seligantów", którzy legitymowali schludnie wyglądającego
chłopaka. Chłopak chowa dowód i odchodząc szepcze "pedały". Cóż może i
nieładnie, na pewno nie powinien, ale zaznaczam, że nie była to obelga
rzucona bezpośrednio w stronę "seligantów" (byłem wtedy 1.5m obok nich).
Jednak nie to mnie zaskoczyło najbardziej. Jak na to reagują nasi dzielni
obrońcy prawa? Słyszę: "jak ci, kurwa, przypierdolę" - i pognali za
chłopakiem. Zatrzymałem się i obserwuję co się będzie działo. Chłopak nawet
nie uciekał, więc łatwo go dopadli i jak myślicie? Co się stało? Żadnych
przewidzianych prawem działań - po prostu faktycznie jak obiecali tak mu
przyp... z pięści prosto w twarz! Chłopak w lot pojął, że ma do czynienia z
bandytami i zaczął uciekać.
Chciałem spisać numery dwóch gierojów, ale bardzo szybko się oddalili z
miejsca "akcji".
Oczywiście nie pochwalam wyzywania służb porządkowych, ale w takiej sytuacji
mogą one podjąć przewidziane prawem działania (kolegium, te sprawy).
A może ja się mylę! Może właśnie są jakieś przepisy mówiące o tym, że straż
seligi jako jedyna w PL może tłuc ludzi pięściami po twarzy? Może ktoś by to
wreszcie wyjaśnił!
Nie wiem jak Wam, ale mi nasza straż miejska kojarzy się z ORMO i ZOMO. Moim
zdaniem nawet ochrona w hipermarketach ma większy szacunek do prawa.
Pozdrawiam
Killer
PS Wszystko co mogłoby wyglądać na błędnie pisane z małej litery jest
zamierzone.
PS2 Jeżeli ten tekst czyta osoba poszkodowana w opisanym zajściu, proszę o
kontakt. Za takie przestępstwa po prostu idzie się do więzienia, a nie żyje z
naszych podatków, patrolując chodniki.