redakcja 18.10.02, 14:20 Przemoc w środkach komunikacji miejskiej - spotkaliście się z takim zjawiskiem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kiefer Re: Przemoc w autobusie IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl 18.10.02, 15:08 > Przemoc w środkach komunikacji miejskiej - spotkaliście się z takim > zjawiskiem? Tak. Dwakroc chciano mi w tramwaju ukrasc komorke - raz na Nowomiejskiej, drugi raz na Polnocnej. Raz o 18ej, drugi raz o 12ej. Za pierwszym razem dostalem tylko po twarzy, za drugim zaczalem krzyczec i mnie puscili. Ale, dalibog, nie wiem dlaczego mnie nie okradli - ludzie udawali, ze nie widza, a na policje to wiadomo, ze liczyc nie mozna :-/ Za to we Wrocku - gdzie teraz mieszkam - nigdy nie mialem nawet cienia podbramkowej sytuacji. Pozdro z Wro Kiefer kiefer#kolej.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mat27 Re: Przemoc w autobusie IP: *.interserwer.pl 18.10.02, 16:15 To prawda, że w Łodzi niebezpiecznie jest poruszać się nawet w centrum w biały dzień (nie mówiąc już o wieczorze), bo można zostać skopanym i okradzionym a nikt nawet nie pomoże. W innych duzych miastach te niebezpieczne strefy są daleko poza centrum. W Łodzi bieda a co za tym idzie przestępczość wychyla się za każdego rogu i z każdej bramy :( Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 17:34 prawda jest taka, ze jak przyciagasz bandziorow swoim wygladem (najlepiej chudy dlugowlosy ubrany na czarno... sorry, nawet mi sie czasem noz w kieszeni otwiera widzac takie kreatury spod znaku Marylina Mansona, wiec co sie dziwic blokerskim tepakom?) to na pewno dorwa cie i skopia na ulicy i to nie raz. zyje w lodzi 5 lat, czesto sam laze po ulicach, nawet w nocy (kiedys szedlem w sobote a raczej niedziele 3 w nocy z widzewa na kaliski) i jakos nikt nigdy mnie nei zaczepial; no, 2 razy. raz podpici kibole LKS (chudzi jak szczapy, a agresywni jak koguty bojowe +1) to ich wysmialem, a drugi raz dawniej jakies lapsy chcialy zlotowke na winko, w dosc nieprzyjazny sposob. powiedzialem ze nei mam to sobie poszli. prawda jest taka, ze dresy, skini, wszelkiego rodzaju rzezimieszki miejskie nie lubią pewnego typu ludzi. takich, ktorzy swoim wygladem prowokują ich. wiem ze to banalne, ale taka jest prawda. jak slysze ze jakiegos tam kolesia co tydzien regularnie obijaja na pietrynce, to nie moge zrozumiec. dla mnie to jak kosmos brzmi. jak teoria kwantowa. tyle a propos przemocy w łodzi w ogóle (aha. ludzi majacych zamiar napisac, ze i mnei to kiedys spotka, zebym nie byl taki kozak itp prosze o darowanie sobie. poczawszy od mojej babci, mowi mi to juz wiele ludzi wiec sie pogodzilem z tym, ze sam kiedys oberwe, wszystko co dobre kiedys sie konczy...). co do przemocy w tramwajach i autobusach - owszem jest. sprawcami tejze przemocy, sadystami i karcicielami są stuletnie staruszki, katujące innych (zwłaszcza młode dziewczyny, którym zazdroszczą urody) tekstami o niewychowanej mlodziezy, ktora nie chce ustąpic miejsc albo odsunac sie, gdy stara baba raczy przejść do wyjścia (a dzieje sie to zazwyczaj na 3 przystanki przed; oczywiscie potem wszyscy wspołpasazerowie mają złamania obojczykow i odbite nerki, ale to szczegól). stare dziady i baby to zmora MPK. oczywiscie nei mam na mysli wszystkich starszych ludzi. zdazaja sie niezwykle mili i sympatyczni, tacy ciepli i kochani... wiele razy gdy widze ich usmiechy, slysze ich rozmowy, obserwuje ich zachowanie mam ochote stac sie Bogiem na chwile i odmlodzic ich o jakies 50 lat... co nei zmienia faktu, ze wiekszosc emerytow to smierdzace, chamskie, stosujace przemoc wynikla z ich statusu, bezwstydnie korzystajace ze swoich przywilejow wredne typy. siedze sobie kiedys spokojnie w autobusie, a pojawia sie przedemna znikąd baba- jaga i tako rzecze: "ustąp mi miejsca mlody czlowieku, ja wiem ze w okolo pelno pustych miejsc, ale mi sie nie chce do nich iść". wymiękłęm. sorry, ale to dla mnie jest właśnie przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hip_hopek Re: Przemoc w autobusie IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 19:50 heh przemoc sie szerzy w Łodzi!!!!mnie przez 2 lata skroili 4 razy paranoja ista ile mozna ,ostatnim razme podeszlko dwoch kolesi i chcialo pozyczyc z 5 złotych boim do ćwairtki brakowało a ja na to ze nie mam i sie dalej akcja potoczyla taka ze jestem bez Walkmana Sony(oczywiscie nie mojego tlyko Malwiny) bo jak by to bylo zeby dac kase i puscili wolno ,no na szczescie i nieszczescie nie dostalem po twarzy (wolam bym dostac niz cos dawac)i co oczywiscie policja (ktora wspaniale dziala) nie odnajdzie sprawcow a ja bede o 200 złotych w plecki bo teraz trzeba kupic walkmana Siostrze ehh Live is Brital and Full of Zasadzkas!!!! i co zorbic czy ja sie tak rzucam w oczy ?!moze heh zobaczymy trzeba sie uzbrioc w gas bo bez niczego to strach wyjsc etraz na ulice (na rower rownież dlatego zabieram ze soba ....) pozdrawiam All Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 17:34 nieeee.... ani razu nie widiząłem jak kogoś okradają, ani razu nie widziąłem jak kogoś biją, ani razu sam nie zostałem okradziony, ani razu nie użyto wobec mnie siły w autobusie, ani razu nie spotkałem chamstwa o różnych obliczach w tramwaju bądź autobusie...oczywiście, ze nie... kurcze...możnaby pomyśleć, że w Łodzi jest bardzo bezpiecznie gdyby nie ta ironia z mojej strony przelewająca się litrami przesz mój post... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: Przemoc w autobusie IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.10.02, 14:04 Podpisuje się pod tym co napisał Geo, ale bez ironii - naprawde nigdy nie spotkalem sie z takimi przejawami w MPK, nigdy mnie tez nie okradziono itp... Jeszcze wierze w ludzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Przemoc w autobusie IP: proxy / 217.172.244.* 18.10.02, 17:49 W biały dzień się boję gdziekolwiek wyjść, a co dopiero wieczorem!! Złodzieje tylko węszą jakby tu kogoś okraść... Ostatnio jechałam do szkoły w zatłoczonym aautobusie i zostałam okradziona. Złodziej wyciągnął mi z kieszeni telefon komórkowy. CO SIĘ W TEJ POLSCE DZIEJE!!!! LUDZIE OPANUJCIE SIĘ!!! W INNYCH KRAJACH TEGO NIE MA CO TU! W Polsce panuje istne chamstwo, nietolerancja i przede wszystkim złodziejstwo. EMIGRUJĘ STĄD. Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Teraz Redakcja się dopiero zainteresowała?? 18.10.02, 18:21 A jeszcze tak niedawno Yarro pisał: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2233797&a=2233797 Odpowiedz Link Zgłoś
adikk Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 18:40 I do tego niestety w innm miescie(Opole)spotkalem sie z opinia,ze w Lodzi kradna i ze jest ogolnie niebezpiecznie.Glupio mi sie troche zrobilo i pomyslalem,ze slowa ktore wtedy slyszalem(przytaczac ich nie bede bo nie pamietam dokladnie) sa troche przesadzone.Wychodzi jednak na to,ze niestety jest to prawda.Oberwac mozna wszedzie i o kazdej porze. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
p8 Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 18:46 Jasne, Łódź, niebezpieczne miasta. Sratatata - wszędzie można dostać po zębach. Zależy jak sie zachowujesz i czy masz pecha. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 19:02 Eyemakk ma trochę racji zauważając, że niektórzy ludzie są "podpadający", właśnie długowłosi - mam kumpla o takim wyglądzie, oberwał dwa razy w ciągu jednego dnia. Musi, że prowokuje. A przecież ma prawo nosić te długie włosy... No a co do staruszek w tramwaju to też do eyemakka dłoń na poparcie wyciągam! A już najbardziej wymiękam, jak wymusza na mnie taka osóbka w leciech miejsce (do siedzącego dwa krzesła dalej rozkraczonego dresiarza nie podejdzie, bo się boi, a też młody i do tego facet), ustępuję dla świętego spokoju, a ona pcha na to miejsce spasionego wnusia! Br! Raz zaryzykowałam i powiedziałam, ze ustąpiłam jej, a nie wnusiowi, dzieciaka to ja mogę na kolana wziąć, jeśli nogi go bolą - raaany, co się działo!Iluż to rzeczy się o sobie dowiedziałam! A, i jeszzce jedna przemoc, taka bardziej psychiczna: wracam ja sobie późnym wieczorkiem jakimś nocnym, i nie ma siły, zawsze się jakiś pijaczek przyczepi na zasadzie "taka młoda, taka samotna". Nie ma w tym agresji, ale czuję się zagrożona... Odpowiedz Link Zgłoś
adikk Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 19:14 Podchodzi starsza pani do czlowieka mlodego w autobusie i mowi - Ach ta dzisiejsza mlodziesz, miejsca starszym nie ustapi Na to mlody czlwiek odzywa sie -A pani ustepowala jak byla mloda...? -Oczywiscie -A no wlasnie i teraz nozki bola... Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
saper_ Re: Przemoc w autobusie 18.10.02, 21:09 Nie wiem jak to jest z tą przemocą w autobusie. Codziennie wracam z pracy nocnym autobusem, trwa to już prawie rok, i ani nie byłem ofiarą ani nawet świadkiem przemocy. Może mam szczęście? Oby trwało jak najdłużej <tfu tfu>. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Med_max Re: Przemoc w autobusie IP: 212.191.32.* 19.10.02, 00:08 Przemoc kanarów polega na sprawdzeniu biletu, następnie gdy upływa czas jego ważności /wiedzą bo przecież sprytnie zapamiętali godzinę hihi/, sprawdzają ponownie /minutę po czasie/ i wymuszają łapówę.Sprytne! I bezwzględne zwłaszcza wobec młodzieży wrażliwej, nieprzygotowanej na podstęp i liczącej każdy grosik:( Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Przemoc w autobusie 19.10.02, 08:53 Med_max- ale zrobiłeś sobie wejście:-) Poczucie humoru masz stary, fajnie:-) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Re: Przemoc w autobusie 19.10.02, 17:11 Nie chciałabym zapeszyć, ale nie spotkałam się z takim zjawiskiem. Co innego teksty "młodych kogucików" próbujących poderwać panienki i zrobić wrażenie na kolegach. Odpowiedz Link Zgłoś
oalex Re: Przemoc w autobusie 20.10.02, 13:02 Dla mnie przemoc w autobusie/tramwaju to wspomniane wyżej staruszki. Miałam dużo szacunku dla starszych ludzi dopóki nie zamieszkałam w Łodzi... Zawsze ustępowałam miejsca ludziom starszym, ale przyzwyczaiłam się, że słyszę dziękuję. Natomiast w Łodzi to słowo z usta staruszki/a to rzadkość. Oni myślą, że im się to miejsce należy!!! No i to ich przepychanie się do wyjścia... I te pytania: wysiada pani? wysiada pan? I nawet jak nie ma miejsca i ktoś stoi na schodach to oni się pytają. Raz się wkurzyłam i powiedziałam (spokojnie i z uśmiechem), że tramwaj jeszcze jedzie i nie można wysiadać tak w biegu, i że pani wysiądzie jak się tramwaj zatrzyma bo teraz to jest niemożliwe i niebezpieczne przede wszystkim. I oczywiście usłyszałam jaka ta młodzież to pyskata się zrobiła. Poza tym kiedyś jeden starszy pan chciał żebym mu miejsca ustąpiła (połowa miejsc w tramwaju była wolna) i pchał się na mnie niemiłosiernie. Nie wiem czy uwziął się na mnie, czy akurat tak lubił to konkretne miejsce w tramwaju. Kiedyś usłyszałm także, że ta młodzież to się tak rozpycha z tymi plecakami. Było to komiczne bo padło z ust pani o wielkim rozmiarze, która w dodatku miała dwie wielkie torby (każda większa od plecaka) wypełnione zakupami z Rynku Bałuckiego. W ogóle ten przystanek przy Rynku Bałuckim dostarcza mocnych wrażeń. Jeżeli ktoś nie spotkał się z takimi zachowaniami, jakie opisałam powyżej to proszę pojeździeć na tej trasie. Ja z koleżanką jeździłyśmy rok i takich sytuacji byłyśmy świadkami (i nie tylko) wiele razy. Ten przystanek nazywałyśmy zresztą Domem Starców. Ale tak jest już nie tylko w Łodzi. Ostatnio przyszło mi jechać autobusem w moim rodzinnym mieście. Wsiadł młody chłopak o kulach. Nikt mu nie chciał miejsca ustąpić. A siedziały prawie same panie od 50 w górę. To chyba nie jest jeszcze taki wiek, zeby trochę postać nie było można. Inny rodzaj przemocy to obstępowanie pasażera przez grupkę małych rumuńskich dzieci w celu kradzieży. I konduktor, który grupie podpitych chłopaków nie sprawdza biletów. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Przemoc w autobusie 20.10.02, 13:12 oalex napisała: Natomiast w Łodzi to słowo z usta staruszki/a to rzadkość. Oni myślą, > > że im się to miejsce należy!!! Popieram, choć akurat u mnie proporcje dziękuję/należało mi się są prawie równe;-) Mało tego- niekiedy wyraźne starsze osoby nie chcą usiąść, bo jada tylko 2-3 przystanki. A najbardziej groteskowe jest to, gdy taki starszy pan/pani powie- "siedź, siedź...ja sobie postoję, nie zaszkodzi mi" albo gdy taka młodsza osoba sprawia wrażenie zmuszania starszej osoby aby usiadła;-) ten drugi rodzaj zachowania widuje prawie codziennie:-) > > No i to ich przepychanie się do wyjścia... I te pytania: wysiada pani? wysiada > pan? I nawet jak nie ma miejsca i ktoś stoi na schodach to oni się pytają. Raz > się wkurzyłam i powiedziałam (spokojnie i z uśmiechem), że tramwaj jeszcze > jedzie i nie można wysiadać tak w biegu, i że pani wysiądzie jak się tramwaj > zatrzyma bo teraz to jest niemożliwe i niebezpieczne przede wszystkim. I > oczywiście usłyszałam jaka ta młodzież to pyskata się zrobiła. Dopiero po przeczytaniu tego zastanowiłem się nad tym i w sumie to ja tez tak czasami mówię... ale tak właśnie jest w Łodzi...nie wiem czemu... Chyba dlatego, że bardzo często zdarza się TŁOK przy wejściach, a między nimi czasami zdarza się dużo pustego miejsca...(jest to czasami bardzo wyraźne stojąc i patrząc z boku jadącego pojazdu) Może dlatego tak pytamy się w Łodzi?? Nie przejmuj sie tym tak i nie irytuj się zbyt szybko:-) Będzie Ci łatwiej:-) > > Poza tym kiedyś jeden starszy pan chciał żebym mu miejsca ustąpiła (połowa > miejsc w tramwaju była wolna) i pchał się na mnie niemiłosiernie. Nie wiem czy > uwziął się na mnie, czy akurat tak lubił to konkretne miejsce w tramwaju. > Czy siedziałeś z prodzu wagonu, po stronie motorniczego (lewej) a na szybie była nalepka z krzyżykiem?? Kiedyś spotkałem się z czymś taki, że starsza pani wsiadała do tramwaju, dziewczyna ustapiła jej miejsca, tyle, że od strony drzwi, a ona na to: "nie, dziękuję, ja tam mam swoje miejsce....." (TAM- czyli po drugiej stronie, przy "nalepce")- to jest dopiero...:/ pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: Przemoc w autobusie 20.10.02, 14:43 hm, mnie osobiscie nie spotkala do tek pory w Łodzi taka sytuacja by ktos stosowal jakakolwiek przemoc w autobusie czy tramwaju. Mialem to szczescie, ale wiem, ze takie rzeczy sie niestety zdarzaja. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
profes_ Re: Przemoc w autobusie 20.10.02, 17:12 1. Na temat starszych ludzi ( zwlaszcza tych z dziecmi) wypowiadac sie nie bede bo szkoda slow. 2. Odnosnie chlopaka z kulami: jechalem kiedys z uczelni na Lumumbowo zalatwiac jakies sprawy. Jechalem z noga w gipsie, o kulach i z torba, bo po jakichs zajeciach. ZADEN ze studentow nie raczyl dzwignac przepracowanej dupy, miejsca ustapila mi osoba w tzw "wieku srednim" 3. Przemocy niestety jest od metra. Nigdy jadac tramwajem po 20 nie czuje sie bezpiecznie. Zawsze mozna oberwac. I mozna mowic o szczesciu jak tylko piescia, bo od spotkania III stopnia z nozem dzielilo mnie swego czasu kilka centymetrow. Na szczescie zareagowal motorniczy. Odpowiedz Link Zgłoś