redakcja
21.10.02, 19:07
Uff! Ponieważ doszło już do atakowania sms-ami naszych prywatnych telefonów,
podejmujemy ostatnią próbę wyjaśnienia. Niepokoi nas tylko, że już to
tłumaczyliśmy, a Wy i tak swoje. Obawiamy się, niestety, że teraz będzie tak
samo...
Żądacie ”wyrzucenia postów reklamujących Rosseta”, bo na oślą poszedł wątek
p. Wójcik. Otóż pomyliła Wam się reklama z agitacją. Jeszcze raz: p. Wójcik
podawała tu adres swojej strony internetowej, na której był numer listy,
partia, pozycja i co tam jeszcze. Na to nie możemy się zgodzić, bo to reklama
wyborcza, za którą w Gazecie się płaci. Ale - na Boga! - nikt nie zabrania p.
Wójcik rozmawiać z Wami na forum, a Wam pytać ją o co chcecie, podobnie
zresztą jak każdego innego kandydata. Nie wyrzuciliśmy z forum p. Wójcik,
wyrzuciliśmy reklamę p. Wójcik. Takie są zasady w Gazecie. Napiszemy,
że „przy ul. Piotrkowskiej otwarto nowy sklep z wódką” - wszystko OK. A już
tekst „przy ul. Piotrkowskiej 853 otwarto nowy sklep z wódką” - jest reklamą.
Naprawdę, na forum mogą pisać wszyscy kandydaci, zresztą wpisy p. Wójcik
nadal są.
A to, że ktoś namawia, by głosować na Rosseta - to nie reklama, lecz
agitacja, natychmiast zresztą spotykająca Wasz odpór (często
nieparlamentarny). Poza tym znacznie więcej tu zwolenników Krzysztofa
Jagiełły, którzy niemniej żarliwie go popierają i za nim agitują (a inni z
kolei się z tym nie zgadzają, itd., itp.). To co? Te wątki też mamy wyrzucić?
Czyli chodzi Wam o to, by w krzaki poszły wszystkie posty, w których pada
nazwisko jakiegokolwiek kandydata? Czy może tylko te, w których występuje
kandydat przez Was nielubiany?
P.S. Wydaje nam się, że nie można ani nie zrozumieć naszych wyjaśnień, ani
się z nimi nie zgodzić...