bartuch
24.11.02, 08:56
Słynie z regularnie rozpieprzanych stawów skokowych (nigdy nie wkłada gipsu).
To z tego powodu zabrakło go w niezwykle iststotnym meczu. W czasie koncertu
skupia się całkowicie na swoim instrumencie. Traktuje go, jak ukochaną
kobietę...
Nie zmienia to faktu, że co chwila podnosił pewne naczynie i spijał łapczywie
pewien napój. Co to było???Herbata, sok pomarańczowy????Niestety, tego nie
wiem...Któż jest tym BASISTĄ????Hm....Skąd ja go znam...