Gość: Maruda
IP: *.tvsat364.lodz.pl
05.12.02, 14:37
i co dalej?
Pytam hipotetycznie - już piszę o co mi chodzi.
Mróz jaki jest, kazdy widzi. We wtorek wieczorem tak ścięło, że nawet pies biegł w miejscu :) Juz rano, panie posypywały chodniki piaskiem. Nie dały rady jednak posypać wszędzie, bo przecież się nie da.
Do rzeczy. Zakładam, że jest wśród nas przynajmniej jedna osoba biegła w sprawach sądowo- roszczeniowych. Czy jeśli dany chodnik, na którym zdarzyłoby sie połamać nie jest posypany lub posypany byle jak (czy to jest jakaś róznica?) ktoś poza mną (żem taki nieuważny) za to odpowiada? Pytam, bo taka zima jak teraz praktycznie unieruchamia dwie moje bliskie osoby. W razie gdyby w jakikolwiek sposób pojechały na lodzie, tracą bezpowrtonie możliwość jakiegokolwiek poruszania się. Zostaje wózek.
Każdej zimy boję się o to.
Jak to jest?
Pzdr. M.