Gość: MarcinK
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
15.12.02, 21:48
Witam
www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/232946.html#pytania
Ja posłałem to:
Ja mam propozycję dla prezydenta, żeby np w piątek lub sobotę przeszedł
się ulicami: Dolną, Ceglaną, Łagiewnicką i powiedział, czy chciałbym tam
mieszkać.
Bałucki Rynek zalewa i dewastuje wszystko, nie da się normalnie żyć,
wszędzie handlarze starzyzną zastawiają chodniki poza placami targowymi.
Brak infrastruktury (parkingi) powoduje, że ulice są zablokowane samochodami,
chodniki mimo zakazów zamienione w parkingi, rozjeżdżone trawniki.
Ci, którzy mają nieszczęście tam mieszkać są terroryryzowani przez rynek,
przez hałas, smród i brud. Władze miasta poza sloganami o ochronie tzw.
drobnych kupców nic nie robią aby ten rejon ucywilizować.
Niech pan pamięta panie prezydencie, że jest pan prezydentem Łodzi i
jej mieszkańców ( w tym mieszkańców okolic Bałuckiego Rynku), a nie
tylko handlarzy z rynków.
Czy tak trudno jest wysłać straż miejską i policję i np pousuwać samochody
łamiące wszystkie mżliwe przepisy o parkowaniu? Czy trudno jest usunąć
osoby handlujące poza wyznaczonymi terenami? A może wszystko jest w porządku
i pan prezydent przeniesie się z centrum na ulicę Ceglaną? Pomieszka tam
trochę
i zobaczy inną Łódź niż tylko Łódź Piotrkowskiej, o którą trzeba tak się
troszczyć,
że usiłuje się nawet poświęcić kompleks Poznańskiego i zatrzymać inwestycję
w Mafukaturę.
A może połaczyć troskę o handel na Piotrkowskiej i drobnych kupców?
Proponuję aby Bałucki Rynek przenieść na Piotrkowską. Np w okolice
numeru 102.
Jako, że nie jest pan z urodzenia łodzianinem i pewnych spraw być może pan
nie zna to wyjaśniam, że kiedyś obecny Bałucki Rynek (przed II Wojną Światową)
nie był targowiskiem. Była to duża krańcówka tramwajów miejskich i
podmiejskich
okolona pasażem z drzew, zaś do handlu były dwie nieduże i zgrabne hale
targowe.
Przy Dolnej było targowisko jednak nie było połączone jak obecnie z Bałuckim
Rynkiem (ulicą Ceglaną) i rygorystycznie przestrzegano aby nie handlować
poza targowiskiem. Nawet wóz i konia nie trzymano na targu (jak obecnie
wielu handlarzy trzyma swoje samochody) tylko po wyładowaniu towaru na stragan
odprowadzano na coś w rodzaju parkingu. Może by tak powrócić do wzorców
sprzed ponad 60 lat? No chyba, że jednak zdecyduje się pan przenieść rynek na
Piotrkowską i wtedy myślę, że kupcy ze swoimi pojazdami znakomicie się tam
wkomponują.
Dodam jeszcze to, że obecny wygląd okolic Bałuckiego Rynku urąga także pamięci
narodowej bowiem jest to też miejsce kaźni powstańców z 1863 roku. Przed
II Wojną Światową umiano to miejsce utrzymać choć w zwykłej czystości, a
obecnie nie.
Pozdrawiam, M.