Dodaj do ulubionych

Pomysł wladz miejskich na rozwój rynku mieszkaniow

IP: *.toya.net.pl 24.04.06, 21:58
Władze największych miast w kraju promują nowy pomysł na rozwój rynku
mieszkaniowego. Za pomocą unijnych pieniędzy i przy wsparciu państwa rodzime
metropolie chcą wybudować specjalne miasteczka, w których osiedlać miałyby się
osoby rozpoczynające swoje życie zawodowe i zakładające rodziny.

Autorem tego projektu jest Unia Metropolii Polskich. W dwunastu dużych
miastach, które zrzesza Unia Metropolii Polskich, w latach 2007 – 2013 ma
powstać co najmniej sto tego typu miasteczek, w których zbudowanych zostanie
ok. 100 tys. domów oraz mieszkań w małych domach wielorodzinnych.

W miasteczkach takich będzie mogło osiedlić się ponad 300 tys.osób.

Szacunkowy koszt za metr kwadratowy, to tylko 1 – 1,5 tys.zł.

Działki, na których domy zostałyby wybudowane, ich mieszkańcy mogliby kupić
np. w ratach albo wieczyście użytkować. Dochody ze sprzedaży działek
uzbrojonych poszłyby zaś na infrastrukturę następnych miasteczek.

Cały pomysł opiera się na tym, że miasta wyodrębniłyby grunty (m.in. z zasobów
własnych, skarbu państwa i jego spółek, z zakupu gruntów rolnych), które
następnie przygotowałyby pod zabudowę.

Pieniądze na przygotowanie terenu miałyby pochodzić z funduszy unijnych (2 - 3
mld euro) oraz ze wsparcia nisko oprocentowanymi kredytami z państwowego Banku
Gospodarstwa Krajowego.
Obserwuj wątek
    • citoyen Re: To banalnie proste 24.04.06, 22:57
      Pomysł reaktywowany ale uczciwy. Rewelacyjna dźwignia totalnej mobilizacji
      społecznej, oderwanie od chorej interwencji państwa w sferę budownictwa, pełna
      optymalizacja kosztów przedsięwzięcia i normalne warunki do konkurowania.
      Najważniejsze w tym projekcie jest pobudzenie rynków, absorpcja bezrobocia i
      implementacja nowych pomysłów na zagospodarowanie przestrzeni. Jakie to proste,
      bez zarządów, rad nadzorczych i nieznośnej ingerencji władzy.
      Brawo, popieram!
      Pozdrawiam.
      • profes79 Re: To banalnie proste 24.04.06, 23:09
        Po ludzku proszę :)
        Brakuje jednej ważnej rzeczy - takim miasteczkom trzeba zapewnić dobrą, szybką
        i bezproblemową komunikację z metropolią - nie każdego z potencjalnych
        adresatów stać na samochód.
        • citoyen Re: To banalnie proste 25.04.06, 00:16
          profes79,już to czynię. Stan kryzysowy centrum miasta osiągnął dramatyczne
          rozmiary. Próby ożywienia tkanki miejskiej w śródmieściu nadal przypominają
          strumyczek niewiele wnoszący do zmian w w wielorakiej animacji aktywności
          zawodowej, zwiększenia uczestnictwa obywateli w procesie zmian. Stąd
          nieunikniony wydaje się efekt przesunięcia spektrum zaangażowania ludzi na
          peryferia, gdzie łatwiej jest o szybkie wydostanie się na trasy komunikacyjne
          łączące Łódź z innymi metropoliami polskimi. Rola City zanika w dobie rosnącego
          w siłę społeczeństwa informacyjnego. Dotychczasowy mit urzędów administracji i
          banków położonych w centrum maleje ze względu na elektroniczny system
          porozumiewania się i załatwiania waznych spraw urzędowych. Komunikacja
          indywidualna w centrum staje się koszmarem ze względu na zatłoczone arterie
          łódzkie, brak miejsc parkingowych. Z kolei komunikacja publiczna, ważna i
          niezastąpiona w takich przypadkach, nie spełnia pokładanych nadziei w "case of
          study" Łodzi. Polecam obejrzenie stanu torowisk na skrzyżowaniu, choćby
          Nowomiejskiej i Ogrodowej.
          Ad rem!
          Bilans terenów w łódzkiej metropolii jest arcyciekawy. Proszę, wyobraź sobie, że
          blisko 43% gruntów Łodzi posiada kategorię gruntów rolnych. Metropolia to jest,
          czy gospodarstwo rolne? Wszystkie one położone wzdłuż komunikacyjnych, zbieżnych
          i skojarzonych siecią interesów wzajemnych. Renta gruntowa zadowoli posiadaczy
          gruntów, potencjalnym budującym pozwoli na uzyskanie cennej przestrzeni pod
          zabudowę wymarzonego mieszkania (czytaj: domu), za cenę ca 45 zł/m2. Oczywiście,
          gruntów wcześniej, wolą Rady Miejskiej w Łodzi, przekwalifikowanego na grunty
          budowlane.
          Pozdrawiam
          • profes79 Re: To banalnie proste 25.04.06, 09:15
            Owszem - nie jest to nic nowego. W wielu miastach na świecie daje się zauważyć
            tendencję do opuszczania centrum na rzecz przenoszenia się mieszkańców na
            obrzeża miasta. Szybko rodzi to jednak kolejny problem - centrum zaczyna
            podupadać, braki mieszkańców powoduje szybką jego degradację. Penym
            rozwiązaniem jest wprowadzenie w to miejsce usług i generalnie przedsiębiorstw,
            jednak nie daje to spodziewanych efektów.
            • Gość: Ja Re: To banalnie proste IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.04.06, 09:41
              Pragnę jednakże zauważyć, iż z kryzysem miasta centralnego mamy do czynienia
              przede wszystkim w USA. W Europie, po procesie dezurbanizacji w latach '70,
              miasta weszły w fazę reurbanizacji - mówiąc krótko - strefy centralne odzyskały
              swoje znaczenie i prestiż i to przede wszystkim dzięki rozwoju transportu
              zbiorowego, uspokajaniu ruchu kołowego i rozszerzaniu stref ruchu miękkiego.
              Tak więc upadek centrum nie jest zjawiskiem nieodwracalnym, ani przesadnie
              powszechnym, przynajmniej na starym kontynencie.
              • Gość: Piotr Re: To banalnie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 11:02
                A może by tak stworzyć takie osiedla bliżej centrum.
                Po co wchodzic na tereny "rolne" rozczłonkowywać miasto jeśli w centrum jest
                tyle miejsca pod zabudowę i gdy z każdym rokiem jest nas w Łodzi coraz mniej.
                Uregulować stan prawny jakiegoś kwartału, zrobić dla niego porządny plan
                miejscowy ,uporządkować sieci infrastukturę i niech się młodzi budują i zostają
                w Łodzi. Widzę tu duże pole do popisu dla gminy jako organizatora takich
                przedsięwzięć - niestety trzeba chcieć.
                • citoyen Re: To banalnie proste 25.04.06, 15:03
                  Ostatnie trzy lata zostały przegrane w walce o odbudowę śródmieścia. Łódź nie
                  wykorzystała szans, nie zastosowała techniki implemantacyjnej przy kreowaniu
                  programu rewitalizacji. Na dodatek, pogłębia się rozzwiew pomiędzy ulicą
                  Piotrkowską, a sąsiadującymi ulicami.Fasady i podwórka starszliwe z sobą
                  kontrastują.
                  Warto w diagnozie rozwoju miasta przeanalizować dokłądnie jednostki
                  przestrzenne, z jakich składa się Łódź. Posiadamy ich łącznie 112, które tworzą
                  61 jednostek osiedlowych w pięciu dzielnicach. Strefy, centrum, strefa
                  wewnętrzna, zewnętrzna i podmiejska obejmuje ulicę Piotrkowską z
                  przyległościami, linią kolei obwodowej (dawna przestrzeń Łodzi przedwojennej,
                  powojenne osiedla mieszkaniowe, obrzeża Polesia, Bałut, Widzewa i Górnej, są
                  zróznicowe pod względem demograficznych, sile determinacji, poziomem kapitału
                  społecznego. Niestety, w centrum zamieszkują osoby w wieku poprodukcyjnym (30%
                  wobec 11% w strefie zewnętrznej i podmiejskiej.
                  Największe skupiska bezrobocia są na Nowym Rokiciu, Bałutach Stare Miasto i
                  Żubardziu. Pod względem wykształcenia najlepsze wskaźniki posiada osiedle
                  Olechów, Widzew – Wschód. Najniższy, Doły, Górny Rynek, Nowe Miasto.
                  Reasumując; wschodnia część miasta posiada wyższy status materialny i społeczny
                  niż jej odpowiednia strona zachodnia. Łódź charakteryzuje się słabym
                  zróżnicowaniem społecznym wynikającym z przemian systemowych. Słaba mobilność
                  wynika z faktu prowadzenia niezrozumiałej polityki czynszowej, słabego tempa
                  prywatyzacji zasobu mieszkaniowego i braku strategii rozwoju miasta.
                  Mc Kinsey coś przygotował, ale znamy casus Jeffa Skillingsa, jednego z
                  konsultanów MC Kinsey, późniejszego prezesa Enronu). Istnieje jeszcze Enron?
                  Może, bazując na raporcie o stanie miasta, warto dokonać dezintegracji systemu
                  aby zbudować nową jakość przestrzeni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka