lek4rz
29.04.06, 09:40
To fajnie, czekam kiedy mi będą kazać płacić za Neupogen który wypisywałem
pcjentom do domu. A nazbierało się tego trochę. Niedawno się dowiedziałem że
może mnie czekać więzienie za to że dałem pacjentce interferon-alfa do domu,
bo wg urzędasów z NFZ cytostatyki wolno podawać tylko i wyłącznie w szpitalu.
Dla nich to szczegół że interferon wcale nie jest cytostatykiem, że kuracja
trwa ok 3-4 miesięcy, a pacjentka doskonale sobie radzi z samodzielnym
podawaniem leku. Nie, powinienem ją przez te 3 miesiące twardo trzymać w szpitalu.
No a teraz jak jeszcze podliczą Neupogen wydawany na receptę do domu, to już w
ogóle lekarze onkolodzy i hematolodzy okażą się najgroźniejszą grupą
przestępczą w Polsce, narażająca skarb państwa na wielomiliardowe straty.
Tylko niech te choerne urzędasy z NFZ wytłumaczą po co mi waga pacjenta do
leku który występuje tylko w dwóch dawkach, w ampułkostrzykawkach, takich jak
insulina i leki typu Clexane czy Fraxiparine, których nie można dzielić, i bez
względu na to czy pacjent waży 60 kg czy 75 i tak dostanie taką samą dawkę leku?
Po co morfologia następnego dnia po podaniu pierwszej dawki, skoro na efekty
działania Neupogenu trzeba poczekać przynajmniej 3-4 dni?. To jest dopiero
marnowanie pieniędzy na niepotrzebne badania.
Czy oni nie mogą zrozumieć że "standardy zalecane przez producenta leku" nie
są pisane dla urzędników, ale dla lekarzy, i nie oznaczają jedynego słusznego
sposobu postępowania, od którego nie może być żadnych odstępstw?
Cała ta sprawa skończy się tym że pacjenci nie będą dostawać leków typu
Neupogen, a to będzie oznaczało dłuższe hospitalizacje, częstsze powikłania
infekcyjne, i efekcie większą śmiertelność, oraz większe pieniądze wydawane na
np. antybiotyki.
A jeśli będą kazali zwracać pieniądze, to ja, a podejrzewam że większość moich
kolegów również, złożymy wypowiedzenia z pracy.