Dodaj do ulubionych

Niewola słowa...:/

16.05.06, 22:23
I niestety znow w Chinach. Po ograniczeniach odnosnie internetu ( Złota Tarcza
) przyszedl czas na ograniczenia w sferze literatury...
ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,31829,wiadomosc.html?rfbawp=1147810806.722
Niestety...
Obserwuj wątek
    • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 16.05.06, 23:34
      ale tez sie Chinami przejeles!
      a co z gosciem ktory opublikowal zdjecia izraelskiej elektrowni i ujawnil
      posiadanie przez Izrael broni atomowej.Pejsy trzymaja go juz 20 lat w wiezieniu
      i nikt nie protestuje.skazali go w tajnym procesie bez prawa do obroncy.
      • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 16.05.06, 23:35
        Masz zle informacje bo juz wyszedl :]
        • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 16.05.06, 23:40
          tak na tydzien i zpowrotem go zamkneli!!!!!
          • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 16.05.06, 23:50
            No nie sadze - pare tygodni temu ogladalem obszerny reportaz o nim - i jakos nie
            bylo to z wiezienia a z jego nowego miejsca pobytu. Wiec najpierw pomysl potem
            pisz. Ale z drugiej strony czego ja od ciebie wymagam...Chiny cie nie interesuja
            bo tam przeciez zydow nie ma prawda?
            • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 00:00
              to masz zle informacje, zamkneli go ale oczywiscie o tym cisza!!!!
              a co do zydow w chinach to dam se reke uciac ze mnogo ich tam
              a tybetowi chiny i tak nie dadza niepodleglosci wiec sie tak nie podniecaj
              • ebusia_fam_fatal Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 00:02
                ajkata, poki co to Ty sie podniecasz:PP
                i to niezdrowo

                przejmuje sie chlopak chinami, czemu mialby nie?
                ograniczony dostep do netu, teraz do ksiazek. do czego to prowadzi?
                wypowiesz sie na temat? jak nie, to sie nie odzywaj
                • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 00:15
                  w tak zroznicowanym kraju jak chiny nie widze innej mozliwosci niz zamordyzm!
                  a jesli chodzi o neta to firmy zachodnie same ulegly naciska KPCH,ze nie
                  wspomne prezydenta francji (ulubienca wyborczej)ktory powiedzial ze w chinach
                  nie sa lamane prawa czlowieka.kto ma kase ten rzadzi i tyle
                  a ta niewola slowa wystepuje rowniez w UE (zakaz wydawania main kammf)
                  • jasiek53 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 01:15
                    ajakta Mein Kampf!
                  • adamw Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 12:36
                    Zapomniales wymienic takich bojownikow o Wolnosc Slowa i Wiedzy jak małżenśtwo
                    Rosenbergów skazanych na krzesło
                    p. Sachsa w Wlk. Brytanii
                    Olega Pienkowskiego w ZSRS
                    Wolnosc slowa- owszem chłopcze- ale sa sprawy objęte tajemnicą państwową, które
                    chronią rację stanu (w dowolnej wyszukiwarce znajdziesz sobie wyjaśnienie tych
                    pojęć)
                    Czyli głos wolny głupoty nie ubezpiecza
                    Przy okazji- nazwy państw piszemy wielką literą.
                    • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 15:03
                      racja stanu ok,szkoda ze to dziala tylko w jedna strone(zydowska)
                      dzis racją stanu dla persow jest posiadanie broni atomowej,oczywiscie izrael
                      (ktory ja posiada) i looby zydowskie(usa)na to niepozwola,chodzby za cene
                      kolejnej wojny.ten jeden przyklad chlopcze pokazuje nam dobitnie kto pociaga za
                      sznurki na swiecie!!!!!
                      • paenka Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 15:21
                        ajkata20 napisał:

                        > racja stanu ok,szkoda ze to dziala tylko w jedna strone(zydowska)
                        > dzis racją stanu dla persow jest posiadanie broni atomowej,oczywiscie izrael
                        > (ktory ja posiada) i looby zydowskie(usa)na to niepozwola,chodzby za cene
                        > kolejnej wojny.ten jeden przyklad chlopcze pokazuje nam dobitnie kto pociaga za
                        >
                        > sznurki na swiecie!!!!!


                        No własnie kto pociaga za sznurki na swiecie? KOrea Północna. Najprawdopodobniej znowu uruchomili reaktory i znowu beda wymuszac od dotacje, jedzenie itp itd w zamian za wstrzymanie pracy reaktora. I kto pociaga za sznurki?! Czy to w porzadku ze uzywaja takich sposobow by sobie pomoc? A moze my z jakas nasza elektrownia bysmy cos pokombinowali, no nie wiem co bo sie nie znam ale np puscmy fame w świat ze jak nam nie umoza dlugow, jak nam Giertych piastowac urzad ministra edukacji bedzie dalej to wysadzimy sie w powietrze i bedzie gites i wszyscy sie zrzuca skladka na nas. I wtedy bedzie fajnie bo wtedy to my bedziemy pociagac za sznurki co ty na to ajkata?
                        • zodiak72 Re: jak na nie umorzą dlugów, to ..... NO! 17.05.06, 15:38
                          paenka napisała:

                          > ale np puscmy fame w świat ze jak nam nie umoza dlugow, jak nam Giertych piastowac urzad ministra edukacji bedzie dalej ....

                          to wysadzimy w powietrze tamę we Wloclawku, podniesiemy przez to stan wody w Baltyku i zalejemy Bornholm;-))
                          • paenka Re: jak na nie umorzą dlugów, to ..... NO! 17.05.06, 15:49
                            Nie nie najpierw musimy tylko zasygnalizowac ze jestesmy gotowi to zrobic jesli nie zrobia tego co rzadamy.
                            • paenka Re: jak na nie umorzą dlugów, to ..... NO! 17.05.06, 15:50

                              bosze żadamy
                        • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 18:19
                          krl-d wcale pomocy nie potrzebuje dostaje ja z chin. to jest wasalny kraj chin
                          i nie pozwola obalic tam komuchow,a to ze otworzyli reaktor to nie widze w tym
                          nic zlego przeciesz mamay 21wiek.chiny chca by kraje sasiadujace z nimi byly im
                          przyjazne a zarazem zalezne od nich .poza tym na razie dla chin najwiekszym
                          konkorentem nie sa usa czy ue ale indie,dla tego dozbrajaja oni krld,pakistan
                          a co do iranu to sie wcale zyda nie dziwie ze robia taki rabanww sprawie ich
                          pokojowego programu atomowego po prostu wiedza ze jesli persowie zdobeda te
                          bron nie beda mogli nimi pomiatac, i tyle!
                          • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 19:37
                            I tu sie myslisz. KRLD nie jest zadnym wasalem Chin. Powiem wiecej - jest kulą u
                            nogi dla Chin, ktore totalnie nie angazują sie w sprawu Korei Pn. Chiny guzik
                            obchodzi co sie dzieje w Korei a jedyny problem jaki mają to masowe ucieczki z
                            Korei ( druga sprawa, ze po cichu przyzwalają na te ucieczki, zeby sie troche
                            przypodobac krajom zachodnim ). Komunizm w ChRL a komunizm w KRLD to dwie rozne
                            sprawy. Chiny to gospodarka rynkowa, to aspiracje do WHO, to wlasnosc prywatna.
                            to zagraniczne inwestycje, to inwestowanie w innych krajach, to w duzej czesci
                            czysty i klarowny biznes. Korea to gospodarka planowa, to kult jednostki, to Kim
                            Dzong Ill i Kim Ir Sen i nic poza tym. Za kilka lat ten kraj bedzie w tak
                            wielkiej desperacji, ze wodz nie zawaha sie uzyc broni nuklearnej przeciwko
                            najblizszemu imperialiscie czyli albo Korei Pld. albo Japonii ( ktora parenascie
                            miesiecy temu wszczela alarm z powodu koreanskich prob nowej rakirty
                            balistycznej niedaleko japonskiego wybrzeza ). Miedzy ChRL a KRLD nie ma zadnego
                            handlu, zadnej wymiany barterowej, stosunki dyplomatyczne utrzymywane są w
                            stopniu minimalnym i tak naprawde Chin wiele nie obchodzi co sie tam dzieje.
                            Jestem przekonany, iz w razie interwencji ONZ w Korei chinskie wojska
                            stanowilyby trzon operacji. Wiec nie rozumiem mylnego stwierdzenia, ze Chiny
                            poblazają Korei i traktuja jako przyjaciela.
                            • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 20:12
                              i tu sie mylisz kolego.chiny nigdy nie dopuszcza do zjednoczenia obydwu
                              podzielonych panstw,a to z prostej przyczyny w korei pld stacjonuja jednostki
                              usa.przeciesz to chiny rekami pakistanczykow przekazali krld technologie
                              atomowa,z prostej przyczyny by usa nie najechala krld jak iraku
                              w niedalekiej przyszlosci chiny wchlonia tajwan(czy to pokojowo czy militarnie
                              to sie okaze)a to moze wywolac wojne miedzy chinami a usa i nawet z militarnego
                              punktu widzenia chin utrata krld to samobojstwo.dla tego zawsze beda wspierac
                              kore ludowa gospodarczo i finansowo,a kto tam rzadzi to dla nich sprawa
                              drogorzedna byle by wykonywal ich rozkazy w sprawach najwyszej wagi!!
                              no i nie zapominaj o indiach ktore tez roszcza pretesje do mianana mocarstwa

                              • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 21:08
                                Czy Ty wogole czytasz co Ty piszesz? Kto tu mowi o łaczeniu obu Korei? To
                                niemozliwe ( chyba, ze w wypadku wojny miedzy USA a KRLD ) wiec ''widzimisie''
                                Chin nie ma tu nic do rzeczy. Poza tym Chiny nie wspierają Korei ani gospodarczo
                                ani militarnie wiec tego typu stwierdzenia uważam za brednie. Cala technologia
                                nuklearna KRLD to postradziecka konstrukcja, ktora byla transferowana z ZSRR. To
                                bardziej Rosja w tej chwili moze wspomagac KRLD niz Chiny. Wiec proponuje
                                najpierw zapoznac sie z faktami a dopiero potem glosic jakiekolwiek teorie...
                                • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 21:57
                                  technologie atomowa przekazali chinczycy najpierw pakistanowi(by oslabic indie)
                                  a pozniej,
                                  przez nich krld.to chiny wspieraja ja najbardziej gospodarczo,moze troche
                                  rosja,ale w marginalnym stopniu,dzieki temu rezim komunistyczny tam nadal trwa.
                                  to jest zywotny interes chin by ich sasiedzi korea pn,nepal,wietnam,mongolia
                                  byly ich wasalami.rosja wziela republiki posradzieckie takie jak kazachstan czy
                                  kirgizja.po prostu podzielili sie wplywami
                                  • adamw popsuta klawiatura-prowokacja Mossadu? 17.05.06, 23:16
                                    tanie klawiatury z poprawnie dzialajacym klaiwszem shift można zakupić np. na
                                    ebay bądź allegro
                                    • zodiak72 Re: Nie Mossadu - to prowokacja Szin Bet ;-) 18.05.06, 11:31
                                      czyli KONTRWYWIADU izraelskiego;-)
                                  • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 23:35
                                    Skąd Ty masz takie informacje co? Zmien sobie zrodlo wiedzy bo to z ktorego
                                    korzystasz jest niskiej jakosci. Rosja dogadala sie z Chinami w sprawie strefy
                                    wplywow? Przede wszystkim to oni sie nie dogadują to raz ( kwestia granicy
                                    jeszcze nie zostala rozwiazana miedzy Rosja a Chinami - faktycznie to linia
                                    demakracyjna a nie formalna granica ). Dzisiejsza Rosja uwaza Chiny za policzek
                                    dla swojej pozycji na swiecie, ktora najzwyczajniej w swiecie slabnie z dnia na
                                    dzien. A skad KRLD ma technologie nuklearną? Juz mowilem - z ZSRR ( ktore to
                                    kochalo kazdy komunistyczny kraj za wyjatkiem wlasnie Chin ). A nie z zadnego
                                    Pakistanu ( ktory tak naprawde technologie ma od niewiadomego dostawcy, mowi sie
                                    czesciowo o Chinach, czesciowo o Rosji a i USA też są wymieniane w ramach tzw.
                                    polityki rownowazenia sil w regionie ).
                                    • sieradzak Re: Niewola słowa...:/ 18.05.06, 00:08
                                      farbenheit napisał:

                                      > Skąd Ty masz takie informacje co? Zmien sobie zrodlo wiedzy bo to z ktorego
                                      > korzystasz jest niskiej jakosci. Rosja dogadala sie z Chinami w sprawie strefy
                                      > wplywow? Przede wszystkim to oni sie nie dogadują to raz ( kwestia granicy
                                      > jeszcze nie zostala rozwiazana miedzy Rosja a Chinami - faktycznie to linia
                                      > demakracyjna a nie formalna granica ). Dzisiejsza Rosja uwaza Chiny za policzek
                                      > dla swojej pozycji na swiecie, ktora najzwyczajniej w swiecie slabnie z dnia na
                                      > dzien. A skad KRLD ma technologie nuklearną? Juz mowilem - z ZSRR ( ktore to
                                      > kochalo kazdy komunistyczny kraj za wyjatkiem wlasnie Chin ). A nie z zadnego
                                      > Pakistanu ( ktory tak naprawde technologie ma od niewiadomego dostawcy, mowi si
                                      > e
                                      > czesciowo o Chinach, czesciowo o Rosji a i USA też są wymieniane w ramach tzw.
                                      > polityki rownowazenia sil w regionie ).

                                      No myślę, że warto tu dodać kilka inforamcji ;)

                                      1. Pakistan a KRLD ;) To chyba raczej antypody ;) Palistan powstał a właściwie
                                      oderwał się od Indii, więc był pod silnym wpływem Korony Brytyjskiej. Raczej
                                      daleko Pakistanowi do KRLD ;) Nawet za bardzo wspólnego wroga nie mają, żeby
                                      knuć aż tak bardzo ;) Postawa Pakistanu wobec wojny w Iraku najlepiej o tym
                                      świadczy. Naturalnym "wrogiem" Pakistanu są Indie a nie USA. Tu niechęć do USA
                                      wynika bardziej z ogólnego arabskiego syndromu ;)

                                      2. Chiny a KRLD. Nawet jeśli Chinom zalezałoby na utrzymywaniu trupa jakim jest
                                      KRLD, to nie miałoby dla Chin sensu i logiki. Teorie o komunistycznych sojuszach
                                      prysły jak bańka mydlana jak rozpadł się ZSRR i trudno już dziś mówić o jakiś
                                      liniach w tym zakresie. Owszem czasami Chiny są proszone o "negocjacje" czy
                                      rozmowy z KRLD, ale to wynika bardziej z przeświadczenia KRLD, że Chiny są
                                      komunistyczne i że są sojusznikiem KRLD. W wielu sytuacjach widać, że Chiny nie
                                      mają chęci do takich negocjacji z KRLD i myślę, że wynika to z prostych
                                      przesłanek, iż chcą się odciąć od KRLD.
                                      Inna sprawa jest taka, że Chiną dziś bliżej do USA niż do Moskwy. Największy
                                      rynek zbytu dla Chin to właśnie USA, więc raczej nie będą podcinać gałęzi na
                                      której siedzą. Załamanie się gospodarki Chin to ... zjazd po równi pochyłej w
                                      dół, wycofanie się z Chin inwestorów to dla Chin klęska.
                                      Chiny na swój sposób starają się być postrzegane jako nowoczesny i "normalny"
                                      kraj na arenie międzynarodowej. Wizytówką tego ma być np. Olimpiada.
                                      Raczej wątpię, aby Chiny w takiej sytuacji kombiniowały, że KRLD im się do
                                      czegoś przyda ;) Myślę, że takie przypuszczenia są śmieszane ;) Chiny to w sumie
                                      trzecia potęga na świecie i chyba można powiedzieć, że kolejność jest taka USA,
                                      Chiny, Rosja - choć może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę i mentalnie
                                      przypuszczamy, że to Rosja jest większą potęgą od Chin ;) Może tak jest jeśli
                                      chodzi o ilość głowic atomowych i może sił militarnych (choć tu ???? wątpię).
                                      Ale pod względem ekonomicznym, politycznym ... zdecydowanie szala przechyla się
                                      na stronę Pekinu, a nie Moskwy.
                                      Dla Chin KRLD to w sumie pikuś pod każdym względem ;) ani partner, ani wróg, ani
                                      przyjaciel ;)

                                      3. W sumie jedynym cichym sojusznikiem KRLD może być właśnie Rosja, której może
                                      zależeć na utrzymaniu przy życiu takiego straszaka jak KRLD, ale tylko dlatego ;)

                                      4. KRLD to już takie muzeum komunizmu i to dobrze zakonserwowane. Gdyby nie to,
                                      że żyją tam ludzie, to możnaby je utrzymywać jako ciekawostkę turystyczną.
                                      Zapewne KRLD pozostawione samemu sobie, odcięte od świata i światowej
                                      gospodarki, będzie szantażowało świat, ale jak długo ? I czy jest realne, aby
                                      ten szantaż wcielić w życie ? Logicznie myśląc nie, ale chyba z logiką to nie ma
                                      nic wspólnego ? ;(

                                      5. Faktycznie większe tarcia i iskrzenia są na linii Pekin - Moskwa i tak od
                                      wieków ;) Nawet wspólne komunistyczne przygody nie za bardzo przybliżyły Chiny
                                      do Rosji. Obecnie dla rosnąca potęga i znaczenie Chin jest chyba solą w oku i tu
                                      można się spodziewać większych tarć niż na linii USA-Chiny. A problemy
                                      terytorialne w obu tych przypadkach są podobne ;) A okresowe okrzyki Chin, że
                                      chcą Tajwan ... no cóż Japończycy też czasem przypominają sobie o Kurylach.
                                      Wojana o Falklandy też była ;)
                                      • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 18.05.06, 00:43
                                        sieradzak a wyobrazasz sobie co sie stanie jesli krld runie nastapi polaczenie
                                        dwoch korei i chiny beda mialy wojska usa przy swoiej granicy to z militarnego
                                        punktu samobojstwo dla chin .nie zapominaj ze chiny prowadza polityke
                                        okrarzania indi(min. aneks tybety)a co do stosonkow pekin-moskwa mozna zobaczyc
                                        jak razem skutecznie blokuja usa w onz a wiec moga sie dogadac!nie zapominaj ze
                                        chiny caly czas mysla o sobie jak o imperium,chca zdominowac cala azje!!!
                                        • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 18.05.06, 09:32
                                          A wyobrazasz sobie kto jest na tyle glupi, zeby chciec atakowac nuklearne
                                          mocarstwo utrzymujace 2 miliony zolniezy pod bronia i gotowe w ciagu 3 dni
                                          powolac pod bron kolejne 5 milionow? Chiny to nie Irak, ktory w Pustynnej Burzy
                                          w ciagu kilkunastu godzin zostal rozgromiony. Wiec zacznij myslec w koncu
                                          logicznie...albo zacznij myslec.
                                        • sieradzak Re: Niewola słowa...:/ 18.05.06, 10:51
                                          ajkata20 napisał:

                                          > sieradzak a wyobrazasz sobie co sie stanie jesli krld runie nastapi polaczenie
                                          > dwoch korei i chiny beda mialy wojska usa przy swoiej granicy to z militarnego
                                          > punktu samobojstwo dla chin .

                                          No cóż mam kilka lat i pamiętam kiedyś, że nikt nie marzył o tym że ZSSR może
                                          szlag trafić ;) że Niemcy się zjednoczą i że w Polsce będzie NATO pod Rosyjskim
                                          nosem ;) A ty mi zadajesz pytania o jakieś dziwne państweko typu KRLD ;)
                                          Oczywiście, że Korea, jak Niemcy kiedyś się zjednoczy, pytanie tylko kiedy.

                                          Czy będą tam potrzebni wtedy Amerykanie ?

                                          Czy nie uważasz, że ta cała filozofia jest ciut naciągana ?

                                          nie zapominaj ze chiny prowadza polityke
                                          > okrarzania indi(min. aneks tybety)a co do stosonkow pekin-moskwa mozna zobaczyc
                                          >
                                          > jak razem skutecznie blokuja usa w onz a wiec moga sie dogadac!nie zapominaj ze
                                          >
                                          > chiny caly czas mysla o sobie jak o imperium,chca zdominowac cala azje!!!

                                          Chiny już są imperium ;) I zepewne prowadzą polityką, ale chyba nie taką jak
                                          twierdzisz ;)
                                    • ajkata20 Re: Niewola słowa...:/ 18.05.06, 00:24
                                      co do granicy to oczywiscie masz racje,ale niedawno w chinach przyjmowano
                                      putina jak cara.podpisali wstepne umowy na budowe dwoch rurociagow gazowych a
                                      nawet projekt wspolnych badan kosmicznych
                                      poza tym pamietaj ilu walczylo "ochotnikow"(zginol tam nawet syn mao)chinskich
                                      w czasie wojny koreanskiej!pekin zawsze odgrywal najwazniejsza role w krld

                                      i jezeli jestes tak naiwny by myslec ze korea dostala program atomowy od rosjan
                                      (rosjanie ani zssr nigdy nie przekazali takiej wiedzy nikomu)to ci wspolczuje
                                      twierdzisz ze zssr kochalo wszystkie komunistyczne kraje oprocz chin a nie
                                      zapomniales czasem o jugoslawi(tity)ma wrazenie ze kreml nie zabardzo za nimi
                                      przepadal
                                      co do broni dla pakistanu to owszem maczaly w tym palce tagrze usa ale
                                      przypomnij sobie wielkiego bohatera, tworce broni atomowej,pakistanskiego
                                      naukowca ktory przyznal publicznie ze przekazal wiedze krld.z tego co
                                      wiem"islamabad"by uniknac skandalu zamknela go w areszcie domowym.i jak
                                      myszlisz na czyj rozkaz ja przekazal waszyngtonu nie wydaje mi sie.
                                      dla tego teraz pupilem usa staly sie indie(ostatnia umowa o budowie elektrowni
                                      atomowej)mowi sama za siebie.naturalna rzecza jest ze pakistan rzuci sie teraz
                                      w rece chin by nie zostawac zbytnio z tylu za znienawidzonymi przez nich
                                      hindusami
                                      • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 18.05.06, 09:35
                                        A chiny to niby skąd mają technologie co? Sami wynalezli tak? Oczywiscie, ze od
                                        Rosjan. Tak samo jak bron, zaklady przemyslowe itp. To wszystko technika
                                        radziecka tyle, ze ulepszana przez Chiny. Teraz to juz bredzisz.
                                      • zodiak72 Re: Chiny, Pakistan - bron jądrowa 18.05.06, 10:50
                                        ajkata20 napisał:


                                        > i jezeli jestes tak naiwny by myslec ze korea dostala program atomowy od rosjan
                                        > (rosjanie ani zssr nigdy nie przekazali takiej wiedzy nikomu)
                                        ----------------
                                        Przekazali ajkata. Wlasnie Chinom, za czasow Chruszczowa, przed rokiem 1960, kiedy to na dobre poprztykali się z Rosjanami (incydenty nad Ussuri, wyjazd ambasadora radzieckiego z Pekinu). Od tego momentu do 1964 (pierwsza detonacja chinska) Chiny pracowaly 'samodzielnie' (nie licząc szpiegostwa chinskich uczonych na amerykanskich i europejskich uniwersytetach)
                                        www.atominfo.org/atom5_3.html#5.2.5----------------
                                        to ci wspolczuje
                                        > twierdzisz ze zssr kochalo wszystkie komunistyczne kraje oprocz chin a nie
                                        > zapomniales czasem o jugoslawi(tity)ma wrazenie ze kreml nie zabardzo za nimi
                                        > przepadal
                                        > co do broni dla pakistanu to owszem maczaly w tym palce tagrze usa ale
                                        > przypomnij sobie wielkiego bohatera, tworce broni atomowej,pakistanskiego
                                        > naukowca
                                        ---------------
                                        Gosc się nazywa Abdul Quadder Khan. Tyle tylko, że jesli wskazywać panstwo, dzięki ktoremu Pakistan wszedl w posiadanie broni jądrowej - to raczej nie USA, a HOLANDIA. Bo to w holenderskim konsorcjum URENCO Khan pracował w latach 70tych i to wlasnie stamtąd wykradł wiedzę i dokumentację potrzebną do konstrukcji bomby atomowej - po czym uciekł do Pakistanu.
                                        • farbenheit Re: Chiny, Pakistan - bron jądrowa 18.05.06, 11:16
                                          Boze jedyny zodiak. Smiesz nie zgadzac sie z ajkata. Jasno z tego wynika, ze
                                          jestes zydem albo conajmniej komuchem...:P ( dla ajkaty - to wlasnie nazywamy
                                          sarkazmem )
                                          • zodiak72 Re: Chiny, Pakistan - bron jądrowa 18.05.06, 11:23
                                            Uprzedzę fakty i podsunę listę gotowych określeń - jestem:
                                            -masonem
                                            -kryptomasonem
                                            -liberałem
                                            -komuchem
                                            -kryptokomuchem
                                            -Zydem
                                            -pejsem
                                            -kryptopejsem
                                            -ukrytym komunistycznym Zydem
                                            -Zydomasonem
                                            -liberalnym zydomasonem
                                            -żydowskim liberalem
                                            -semickim pomiotem

                                            Jaką kombinację jeszcze pominałem? Aha:
                                            -liberalnym kryptopejsem ;-)
                                        • farbenheit Re: Chiny, Pakistan - bron jądrowa 18.05.06, 11:21
                                          Zgadzam sie, iz stroną ''techniczną'' kwestii posiadania broni jądrowej
                                          zajmowali sie Holendrzy natomiast Amerykanie raz, ze przyzwalali na to a dwa, ze
                                          po chichutku wspolfinansowali ten program jak juz pisalem w ramach polityki
                                          ''rownowagi sil w regionie''.
    • jasiek53 Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 01:27
      Farben na nic twe wysiłki>
      NIKT ZA TYBET UMIERAĆ NIE BĘDZIE :((niestety-wnioski sie same nasuwają)
      ----------------------------------
      Zyjemy w świecie jakim żyjemy i żyliśmy zawsze ,liczy się
      siła,pieniądz,skuteczność władzy.
      1).Szkoda mi Tybetańczyków tak jak Czeczeńców ale to niestety nie AMERYKANIE
      ich gnębią więc nikogo ich los tak naprawdę nie obchodzi!:(
      I nie ma co sie podniecać.Zauważ iż świat obchodzą tylko "zbrodnie USA i
      Izraela" niestety ;a kogo obchodzi Tybet,Czeczenia,Sudan,Iran itp..........
      Już mi się nie chce przypominać tych uchwał ONZ potępiających łamanie praw
      człowieka wszędzie tam gdzie nie potrzeba uchwalane przez przywódców takich
      oświeconych kraji jak Sudan,Libia,Chiny,Rosja<serbia itp...............
      ------------------------------------
      2)Piękne te Himalaje są ale zachód intersuje tylko dostęp do wycieczek!
      A że Chiny nie takie głupie ,zresztą Nepalska Komuna także
      więc dla świata problemu nie ma i nie będzie..........:(
      Co innego jakby nam zakazali rewolucyjnie dostpu do gór to by się wszystkim
      przypomniało że tam łamia prawa człowieka
      ------------
      sorry znowu za skróty myślowe ----:)
      ------------------------------------------------
      • sieradzak Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 03:02
        jasiek53 napisał:

        > Farben na nic twe wysiłki>
        > NIKT ZA TYBET UMIERAĆ NIE BĘDZIE :((niestety-wnioski sie same nasuwają)
        > ----------------------------------
        > Zyjemy w świecie jakim żyjemy i żyliśmy zawsze ,liczy się
        > siła,pieniądz,skuteczność władzy.
        > 1).Szkoda mi Tybetańczyków tak jak Czeczeńców ale to niestety nie AMERYKANIE
        > ich gnębią więc nikogo ich los tak naprawdę nie obchodzi!:(
        > I nie ma co sie podniecać.Zauważ iż świat obchodzą tylko "zbrodnie USA i
        > Izraela" niestety ;a kogo obchodzi Tybet,Czeczenia,Sudan,Iran itp..........
        > Już mi się nie chce przypominać tych uchwał ONZ potępiających łamanie praw
        > człowieka wszędzie tam gdzie nie potrzeba uchwalane przez przywódców takich
        > oświeconych kraji jak Sudan,Libia,Chiny,Rosja<serbia itp...............
        > ------------------------------------
        > 2)Piękne te Himalaje są ale zachód intersuje tylko dostęp do wycieczek!
        > A że Chiny nie takie głupie ,zresztą Nepalska Komuna także
        > więc dla świata problemu nie ma i nie będzie..........:(
        > Co innego jakby nam zakazali rewolucyjnie dostpu do gór to by się wszystkim
        > przypomniało że tam łamia prawa człowieka
        > ------------
        > sorry znowu za skróty myślowe ----:)
        > ------------------------------------------------
        >

        No niestety ;(
        I co tu mądrego napisać ? Chyba jesteśmy świadkami kryzysu moralności zachodniej
        cywilizacji ?
        W Chinach jest szansa na realne zmiany, choć w długiej perspektywie. Co dziwne
        uczyni to ... gospodarka i nowe pokolenie. Chiny już wpadły w tryby gospodarki
        rynkowej i raczej cięzko będzie im z tego wyjść, gdyż jest to po prostu wzajemne
        uzależnie się Chin od gospodarki światowej i odwrotnie.
        Widać to choćby na giełdzie.
        Chińczycy zaczynają studzić gospodarkę, następują wzrosty płac, mięknie juan.
        I pewnie z jakimiś konwulsjami powoli Chiny staną się w miarę normalnym krajem,
        co daje szanse dla społeczeństwa i ... może docelowo Nepalowi, na pewną
        autonomię lub może niezależność.

        Z Czeczenią jest gorzej ;( W Rosji nie wiadomo jak potoczą się sprawy polityczne
        i gospodarcze ;( Jeśli cała Rosja będzie szła drogą Putina, to ... ;( I chyba
        zmięknie dopiero, gdy im surowców energetycznych braknie, a to chwilę potrwa ;(

        Jednak globalnie i tak piszecie o "błachostkach", bo problemy Czeczenii, Nepalu
        itd. to drobiazgi w porównaniu z Afryką !!! A skala problemu i dane w tej
        materii mają się nijak do Nepalu czy Czeczenii ;(

        I sami widzicie - jak wpisujemy się w tą solidarność. Patrzymy na problemy nam
        "bliskie" a tak drobne, pomijając zupełnie prawdziwe tragedie na skalę globalną
        a nie lokalną ;(
        • paenka Wikipedia 17.05.06, 11:16
          Wczoraj czytałam w Dzienniku o tym, że Wikipedia jest na czarnej liscie w Chinach, na jej miejsce powstla inna ocenzurowana wersja encyklopedii (niestety nie [pamietam jej nazwy)internetowej. Nie znajdzie sie tam haseł odnośnie rewolucji, powstan ludowych . Wszystko jest ocenzurowane a za samą chęć przeczytania hasła w danej tematyce, uzytkownik zostaje zbanowany. I gdzie tu wolność?

          A tu tez cos w temacie
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34199,3349382.html
        • zodiak72 Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 13:57
          sieradzak napisał:


          > No niestety ;(
          > I co tu mądrego napisać ? Chyba jesteśmy świadkami kryzysu moralności zachodnie
          > j cywilizacji ?
          ---------------
          To nie ulega wątpliwości. Rożnice zdań powstają dopiero przy wskazywaniu WINNYCH tego stanu rzeczy;-) Ja zacząłbym taką listę od przedstawicieli pokolenia kontestatorów drugiej polowy lat 60tych, lewicujących jajoglowych, zwolennikow bezstresowego wychowania, naiwnych antyamerykanistow tamtego czasu, poszukiwaczy nowych doznań (LSD) i nowych autorytetow - wysyp tych wszystkich zjawisk nastąpił wlaśnie WTEDY - w latach 60tych. Ich skutkiem jest kryzys wiary w Boga (niekoniecznie katolickiego), w Boga - ogólnie, zagubienie, brak jasnych drogowskazow, pustka, pogoń za pseudobożkami, frustracje, spowodowane tym, że świat stał się bardziej skomplikowany, niz byl kiedyś (postęp techniczny). Kiedyś wykladnią tego, co dobre i złe, było Slowo Boże, obecnie jesteśmy bombardowani rożnymi alternatywnymi wykladniami dobra i zla. Tu ma swoje znaczenie postęp techniczny, szybkość wymiany informacji dotyczących ODLEGLYCH od nas KULTUR (np kultura WSCHODU, rożniąca sie diamtralnie od naszej lacinskiej tym, że tam jednostka jest calkowicie podporządkowana OGOLOWI, a u nas - odwrotnie). To jest wlasnie powod, dlaczego w Chinach nasze pojęcie PRAW CZLOWIEKA pojmowane jest zupelnie inaczej. I PRAWIE NIKT w Chinach nie prostestuje przeciwko ich (wedle NASZYCH zasad) łamaniu;-). Chinczykow ksztaltował Konfucjusz, a nas Arystoteles, da Vinci i Newton;-)
          ----------------

          > W Chinach jest szansa na realne zmiany, choć w długiej perspektywie. Co dziwne
          > uczyni to ... gospodarka i nowe pokolenie. Chiny już wpadły w tryby gospodarki
          > rynkowej i raczej cięzko będzie im z tego wyjść, gdyż jest to po prostu wzajemn
          > e
          > uzależnie się Chin od gospodarki światowej i odwrotnie.
          > Widać to choćby na giełdzie.
          > Chińczycy zaczynają studzić gospodarkę, następują wzrosty płac, mięknie juan.
          > I pewnie z jakimiś konwulsjami powoli Chiny staną się w miarę normalnym krajem,
          > co daje szanse dla społeczeństwa i ... może docelowo Nepalowi, na pewną
          > autonomię lub może niezależność.
          ---------------
          Czas pokaże, jak będzie. Ja nie bylbym do konca takim optymistą sieradzak, że Chiny zreformują się (nawet w odleglej perspektywie). A wiesz, czemu tak sądzę? Ponieważ najskuteczniejszym czynnikiem rewolucyjnym jest umownie zwany 'ludzki pusty brzuch', czyli BIEDA. Stety lub niestety - w Chinach PKB rośnie co roku od jakichs 20 lat o kilka procent. Co za tym idzie: coraz większej liczbie Chinczykow po prostu ZYJE SIE DOBRZE we wlasnym (dyktatorskim z naszego punktu widzenia) kraju. Nie w glowach im rewolucje - tego sie obawiam;-)
          Nie chcialbym być zlym prorokiem, ale może się stać tak sieradzak, że za 100 lat chińska doktryna polityczna okaże sie najskuteczniejsza. Bo być może ONA JEDYNA PRZETRWA do tego czasu;-)
          • sieradzak Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 15:12
            zodiak72 napisał:

            > ----------------
            >
            > > W Chinach jest szansa na realne zmiany, choć w długiej perspektywie. Co d
            > ziwne
            > > uczyni to ... gospodarka i nowe pokolenie. Chiny już wpadły w tryby gospo
            > darki
            > > rynkowej i raczej cięzko będzie im z tego wyjść, gdyż jest to po prostu w
            > zajemn
            > > e
            > > uzależnie się Chin od gospodarki światowej i odwrotnie.
            > > Widać to choćby na giełdzie.
            > > Chińczycy zaczynają studzić gospodarkę, następują wzrosty płac, mięknie j
            > uan.
            > > I pewnie z jakimiś konwulsjami powoli Chiny staną się w miarę normalnym k
            > rajem,
            > > co daje szanse dla społeczeństwa i ... może docelowo Nepalowi, na pewną
            > > autonomię lub może niezależność.
            > ---------------
            > Czas pokaże, jak będzie. Ja nie bylbym do konca takim optymistą sieradzak, że C
            > hiny zreformują się (nawet w odleglej perspektywie). A wiesz, czemu tak sądzę?
            > Ponieważ najskuteczniejszym czynnikiem rewolucyjnym jest umownie zwany 'ludzki
            > pusty brzuch', czyli BIEDA. Stety lub niestety - w Chinach PKB rośnie co roku o
            > d jakichs 20 lat o kilka procent. Co za tym idzie: coraz większej liczbie Chinc
            > zykow po prostu ZYJE SIE DOBRZE we wlasnym (dyktatorskim z naszego punktu widze
            > nia) kraju. Nie w glowach im rewolucje - tego sie obawiam;-)
            > Nie chcialbym być zlym prorokiem, ale może się stać tak sieradzak, że za 100 la
            > t chińska doktryna polityczna okaże sie najskuteczniejsza. Bo być może ONA JEDY
            > NA PRZETRWA do tego czasu;-)

            Chodziło mi o stopniowy wzrost stopy życiowej chińczyków i wzrost świadomości
            społecznej, która może kiedyś pozwolić na większą autonomię np. Nepalu.
            Oczywiście, że Chiny będą się mentalnie, społecznie, kulturowo różniły od Europy
            i to nie dlatego, że jest dyktatura komunistów kapitalistycznych, ale dlatego,
            że Chiny zawsze odbiegały od standardów ;) Ot oni tak mają ;)
            Chodziło mi tylko o to, że wzrost gospodarczy, gospodarka światowa będzie jednym
            z istotnych elementów "cywilizowania" dyktatury ;)

            A co będzie za 100 lat ? No cóż będzie "Made in China" ;)
            • zodiak72 Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 15:29
              sieradzak napisał:


              > Chodziło mi o stopniowy wzrost stopy życiowej chińczyków i wzrost świadomości
              > społecznej, która może kiedyś pozwolić na większą autonomię np. Nepalu.
              -----------
              Wiem, że Tobie o to chodzilo. I ... obys mial rację;-) PS - chyba chodzilo Ci o autonomię TYBETU, a nie Nepalu?;-) Nepal poki co JESZCZE jest niepodlegly, choć gdybym mial za sąsiada takiego niedzwiedzia jak Chiny - to czarno widzialbym swoją lilipucio-nepalską przyszlość;-)
              -----------
              > Oczywiście, że Chiny będą się mentalnie, społecznie, kulturowo różniły od Europ
              > y
              > i to nie dlatego, że jest dyktatura komunistów kapitalistycznych, ale dlatego,
              > że Chiny zawsze odbiegały od standardów ;) Ot oni tak mają ;)
              -----------
              Chiny to kraj, ktory ksztaltował wlasną cywilizację. Potężny kraj, ktory mial wplyw kulturowy na ksztaltowanie POLOWY Azji. Mogą sobie pozwolić na odbieganie od naszych standardow;-)
              ------------
              > Chodziło mi tylko o to, że wzrost gospodarczy, gospodarka światowa będzie jedny
              > m
              > z istotnych elementów "cywilizowania" dyktatury ;)
              -----------
              Oby nie bylo dokladnie odwrotnie: wzrost gospodarczy - przyczyną okrzepnięcia chinskiego ustroju.
              • sieradzak Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 16:07
                zodiak72 napisał:

                > sieradzak napisał:
                >
                >
                > > Chodziło mi o stopniowy wzrost stopy życiowej chińczyków i wzrost świadom
                > ości
                > > społecznej, która może kiedyś pozwolić na większą autonomię np. Nepalu.
                > -----------
                > Wiem, że Tobie o to chodzilo. I ... obys mial rację;-) PS - chyba chodzilo Ci o
                > autonomię TYBETU, a nie Nepalu?;-) Nepal poki co JESZCZE jest niepodlegly, cho
                > ć gdybym mial za sąsiada takiego niedzwiedzia jak Chiny - to czarno widzialbym
                > swoją lilipucio-nepalską przyszlość;-)
                > -----------

                ;) Sorki, późno pisałem i się trzecia szara już wyłączała oczywiście, że
                chodziło mi o Tybet ;)
            • szaramysza9 Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 15:38
              Pisz sieradzak jaśniej, żebyś nie musiał tłumaczyc co autor miał na myśli:D
              • sieradzak Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 16:10
                szaramysza9 napisała:

                > Pisz sieradzak jaśniej, żebyś nie musiał tłumaczyc co autor miał na myśli:D

                No cóż ;)
                Stram się pisać możliwie jasno, choć omawiany temat jest dość obszerny i
                złozony, dlatego stsosuję ... skróty myślowe ... a te podobno są OK ;)
                I tak właśnie jest z tymi skrótami ;)
                Jednak wolę pisać kilka linijek tekstu niż jednozdaniowe opinie i komentarze ;)
                • szaramysza9 Re: o kryzysie naszej cywilizacji i o Chinach 17.05.06, 16:19
                  a ja odwrotnie
      • farbenheit Re: Niewola słowa...:/ 17.05.06, 12:29
        Po pierwsze to jasiu zrozum o co w atku chodzi. Nie rozprawiam tu o Tybecie,
        Tajwanie itp. To zupelnie inny temat. Chodzi mi o cenzure, wiezniow
        politycznych, chinskie podziemie inteligencie itp. Masz cos do dodania w tym
        temacie czy interesuje cie jak zwykle to, o czym tu nikt nie napisal?
        • farbenheit Wyliczenie 17.05.06, 23:48
          W tej chwili w chinskich wiezieniach przebywa 47 dziennikarzy, korzystajacych z
          internetu oraz 296 mlodych ludzi, ktorzy usilowali kilkunastokrotnie znalezc
          hasla typu ''Plac Tiennamenn'', ''Wolność dla Tybetu'', ''Niepodlegly Tajwan''
          itp...
          Codziennie odbywa sie w samym tylko Pekinie ok 140 przesluchań osob probujacych
          we wszelaki sposob znalezc informacje odbiegajace od linii informacyjnej KPCh.
          Każdorazowe wpisanie w Google na terenie Chin hasła ''Plac Tiennamenn'' powoduje
          wyswietlenie 77 tys odnosnikow do propagandowych stron KPCh.
          • sieradzak Wyliczenie ? to drobiazgi ;( 18.05.06, 00:26
            farbenheit napisał:

            > W tej chwili w chinskich wiezieniach przebywa 47 dziennikarzy, korzystajacych z
            > internetu oraz 296 mlodych ludzi, ktorzy usilowali kilkunastokrotnie znalezc
            > hasla typu ''Plac Tiennamenn'', ''Wolność dla Tybetu'', ''Niepodlegly Tajwan''
            > itp...
            > Codziennie odbywa sie w samym tylko Pekinie ok 140 przesluchań osob probujacych
            > we wszelaki sposob znalezc informacje odbiegajace od linii informacyjnej KPCh.
            > Każdorazowe wpisanie w Google na terenie Chin hasła ''Plac Tiennamenn'' powoduj
            > e
            > wyswietlenie 77 tys odnosnikow do propagandowych stron KPCh.

            26 mln dzieci w 41 krajach Afryki położonych na południe od Sahary jest
            niedożywionych. Żywności brakuje także w 6 krajach na północnym zachodzie i
            zachodzie Afryki. Wielu mieszkańców Liberii, Sierra Leone lub Czadu musi
            zadowolić się jedną miską ryżu raz na dwa, trzy dni.

            Wiele dzieci nie jest objętych stałą opieką lekarską. Dla porównania liczba
            mieszkańców na jednego lekarza we Włoszech wynosi 211, a w Kenii 20 tys., Ghanie
            25 tys., natomiast w Burkina Faso aż 265 250 osób. Co roku na biegunkę umiera 3
            mln dzieci, na malarię 1 mln, na dyfteryt, koklusz i tężec 1,2 mln dzieci, na
            odrę 1,2 mln dzieci, na zapalenie płuc 4 mln. Obecnie w Afryce subsaharyjskiej
            żyje około 90 proc. dzieci zarażonych wirusem HIV.

            11 milionów Etiopczyków i 2 miliony Erytreiczyków może wkrótce umrzeć z głodu.
            Blisko miliard ludzi z naszego wspólnego świata cierpi z niedożywienia. Połowa
            ludzkości próbuje przetrwać za mniej niż dwa dolary dziennie, a połowa z 600
            milionów ludności mieszkającej w Afryce na południe od Sahary żyje za niewiele
            ponad pół dolara.

            Około 826 milionów ludzi na świecie cierpi w wyniku chronicznego niedożywienia —
            twierdzą specjaliści Światowej Organizacji Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Problem
            głodu występuje najostrzej w Afryce na południe od Sahary. To właśnie tam
            znajduje się najwięcej najbiedniejszych krajów świata i krajów najbardziej
            zdewastowanych przez konflikty. Co trzeci mieszkaniec Afryki ma niewystarczającą
            ilość żywności, często na skutek nałożenia się wojen i suszy. Sytuacja taka ma
            miejsce w Etiopii, Erytrei, Angoli, Burundi, Sierra Leone, Gwinei i Somalii.
            Miliony ludzi dotkniętych suszą mieszka w Tadżykistanie, Pakistanie, Iranie,
            Armenii i Gruzji, a także Afganistanie, Korei Północnej, Mongolii, Kambodży i
            Bangladeszu. Niedożywionych jest 11 procent z 481 milionów mieszkańców Ameryki
            Łacińskiej i regionu Karaibów, głównie na Haiti, w Nikaragui, Boliwii,
            Hondurasie. Ogromne rzesze ludzi cierpią na niedożywienie w Azji. Na ogólną
            liczbę 826 milionów niedożywionych, 34 miliony żyją w krajach przechodzących
            transformację ustrojową, przede wszystkim w licznych krajach byłego ZSRR.

            Śmierć z głodu następuje powoli. Organizm pozbawiony kalorii i w konsekwencji
            glukozy, zaczyna ją wytwarzać z kwasów tłuszczowych pochodzących z własnej
            tkanki tłuszczowej. Z czasem to nie wystarcza, człowiek słabnie i popada
            stopniowo w śpiączkę. Niedobory witamin z grupy A są dodatkowo przyczyną
            pogorszenia widzenia i ślepoty. W zależności od kondycji fizycznej i rezerw
            organizmu śmierć głodowa następuje od dwóch do sześciu tygodni po zaprzestaniu
            jedzenia. U niedożywionych dzieci jeszcze szybciej...

            A wy o Chinach, problemach antysemityzmu ? To są zupełne drobiazgi ;(
            • farbenheit Re: Wyliczenie ? to drobiazgi ;( 18.05.06, 09:37
              Ja wiem. Ale nie rozumiem dlaczego mielibysmy nie dyskutowac o Chinach? Mowisz
              tak, jakby dyskusje o I wojnie swiatowej nie mialy sensu bo w II zginelo duzo
              wiecej osob.
              • sieradzak Re: Wyliczenie ? to drobiazgi ;( 18.05.06, 10:45
                farbenheit napisał:

                > Ja wiem. Ale nie rozumiem dlaczego mielibysmy nie dyskutowac o Chinach? Mowisz
                > tak, jakby dyskusje o I wojnie swiatowej nie mialy sensu bo w II zginelo duzo
                > wiecej osob.

                ;) świetne porównanie ;)
                Chodzi mi tylko, o to by tak nie dramatyzować, bo są większe dramaty na świecie.
                Jasne, że trzeba poruszać takie sprawy jak Chiny, Tybet, Czeczenia ... aby
                ludzie wiedzieli i pamiętali ;)
                • zodiak72 Re: Chiny <----- >Tajwan 18.05.06, 11:16
                  Wspominając o Chinach, Tybecie należy pamiętać też caly czas tlącym się konflikcie Chinsko-Tajwanskim. Chiny nie wyrzekly się Tajwanu i nadal traktują tę wyspę jako zbuntowaną wlasną prowincję. Do tego dochodzą wyspy Peskadory w Ciesninie Tajwańskiej, obecnie pod zarządem Republiki Chinskiej (Tajwanu) oraz Wyspy Spratly na Morzu Poludniowochinskim, ktore mają strategiczne znaczenie ze względu na szlaki tankowców z Zatoki Perskiej do Japonii i co do ktorych też rości sobie pretensje kilka panstw (ChRL, Tajwan, Filipiny, Japonia, Wietnam).

                  Moim zdaniem rejon Tajwanu to obecnie potencjalnie jeden z najbardziej zapalnych punktow na ziemi.
                  • farbenheit Re: Chiny <----- >Tajwan 18.05.06, 12:40
                    Tajwan wsrod politologow i ekspertow wojskowych jest wymieniany jako przyszle
                    miejsce pierwszej wojny elektornicznej.
                    • jasiek53 Re: Chiny <----- >Tajwan 20.05.06, 16:04
                      drogi farbenie:
                      Korea naprawdę ma i zawsze miała strategiczne znaczenie w tym rejonie tak jak
                      dla Japonii i Usa jak i dla Chin i Rosji.
                      Utrata Korei Płn to dla Chin z geopolitycznego punktu widzenia katastrofa
                      porównywalna z Tajwanem.A wiara w to że rozwój gospodarki Chin coś zmieni w ich
                      polityce jest śmieszną iluzją.To jest Azja! Inny świat i mentalność ludzi
                      skrajnie inna od zachodniej.Tam dziś partia odgrywa taką samą rolę jak cesarz
                      kiedyś. Szybciej na jakieś zmiany można byłoby liczyć gdyby Chiny były słabe a
                      nie dziś gdy z każdym rokiem rosną w potęgę!
                      2.)W Azji Pakistan szuka strategicznego partnera przeciw Indiom a Chiny przeciw
                      Japonii i Koreii.
                      3.)co do rosjii to tu sytuacji zdaję się ostatnio być dość płynna (patrz
                      rurociąg i stosunki ludnościowe na Syberii)i nie wiadomo w tej chwili w jakim
                      kierunku pójdzie!
                      ------------------------------------------------------
                      Ktoś kiedyś powiedział 150 lat temu o Chinach :
                      "Nie budzcie lepiej smoka kiedy śpi.................."
                      --
                      Trzej muszkieterowie to oni nie są i nie bedą :)

                      odpady polityczne !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka