ixtlilto 17.01.03, 21:22 hmmm...jak to było? Rączka rączkę myje? :/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Marek Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.toya.net.pl 17.01.03, 23:51 tą decyzją wystawili świadectwo wszystkim lekarzom .TO SĄ POPROSTU PIJACKIE MORDY I NIC A TEN PIEPRZONY ZWIAZEK SZKODA SLOW Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldek Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.zgierz.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 23:56 Skurwysyny -bezczelne cwaniaczki. Zero moralnosci. Dno kompletne. Odpowiedz Link Zgłoś
adamco Re: Zachowanie (nie)naganne 18.01.03, 00:14 No cóż nie pierwszy i chyba nie ostatni raz środowisko lekarzy udowadnia że coś takiego jak honor, sumienie i uczciwość nie istnieje. Aha i proszę nie pisać że nie powinienem generalizować, oczywiśćie _nie wszyscy_ są tacy ale jakaś dziwna niechęć do usunięcia "czarnych owiec" nie świadczy dobrze o lekarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lennon Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.01.03, 00:35 Cos mi tu nie gra. Jak dobrze pamietam tym pierwszym, ktory poddal sie badaniu byl wlasnie Waldemar Z. Tym co ukrywal sie i nie dal sie zbadac byl Lucek M. To jak to bylo naprawde drodzy redaktorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mareczek sk........stwo nie jedno ma imię IP: 80.48.116.* 18.01.03, 02:35 Zobaczcie Państwo jaka solidarnośc zawodowa. Popatrzcie również na sędziów, prokuratorów, adwokatów. Kiedyś do tej grupy zaliczali się policjanci (milicjanci) i wojskowi. Teraz tych drugich ustawili na "czujność rewolucyjną" i sami siebie wykańczają. To dobry objaw. A tych pierwszych nikt nie ruszy, NIKT.!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baku BANDA PATAŁACHÓW IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 13:38 Wiadomo, są lekarze i Lekarze.Jedni lepsi inni gorsi,ale dlaczego związki zawodowe (wspomniane PATAŁACHY) psują opinię o swoim własnym środowisku? Mało w Łodzi medycznych afer? Chyba mało... Lekarz powinien być osobą POZA podejrzeniami.Jeżeli takowe się pojawiają,sprawę trzeba wyjaśnić,a do wyjaśnieniea lekarza zawiesić. I KONIEC. Mała sugestia do środowiska lekarskiego: Oczyśćie swoje własne szeregi.Dla własnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: BANDA PATAŁACHÓW IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 18.01.03, 21:11 Gość portalu: baku napisał(a): > Lekarz powinien być osobą POZA podejrzeniami.Jeżeli takowe się > pojawiają,sprawę trzeba wyjaśnić,a do wyjaśnieniea lekarza > zawiesić. I KONIEC. To co proponujesz jest bez sensu. Załóżmy, ze sfrustrowany zgonem najbliższej osoby pacjent oskarża lekarza o pijaństwo. Lekarz, zgodnie z Twoim pomysłem jest zawieszany w czynnościach- a zatem również nie otrzymuje pensji (lub też, podobnie jak zawieszony policjant, otrzymuje jej niewielką część). Sprawa toczy się przez pół roku (a to choruje świadek, a to adwokat...). Pytanie brzmi- z czego ma oskarżony żyć przez ten czas? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 14:13 SKANDAL! ciekawe co by musial zrobic zeby "koledzy" uznali go za winnego i zwolnili? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chory23 LEKARZE w Polsce = DNO IP: 130.225.14.* 18.01.03, 15:25 Lekarze dlugo beda musieli pracowac na poprawe opini o nich, przkre to ale dla mnie sa nikim , wole murarzy itp. prosci , ale prostolininiji , uczciwi ludzie. Adwokaci to samo , dla mnie sa nikim i bardziej szanuje pracowniczek tkalni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muppet Re: LEKARZE w Polsce = DNO IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 17:14 A czy nie wydaje wam się, że takich macie lekarzy na jakich zasługujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
tulka Re: LEKARZE w Polsce = DNO 18.01.03, 17:17 A możesz wytłumaczyć, o co Ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
ob.serwator Skandal !!! 18.01.03, 18:48 Skandal !!! I znowu grono kolesi zadbalo o swoich kumpli. Pod plaszczykiem samorzadu lekarskiego kryje sie mafia kolesi. I nie wazne, ze obwinieni postapili nagannie, nieetycznie, po prostu zle! Moznaby bagatelizowac, ze pzreciez nic sie nikomu nie stalo w szpitalu, ale czy mamy czekac az komus sie stanie krzywda? A wtedy co? Znowu gronu kumpli odpowie, ze nic nie stalo! ze przypadek, ze czynniki obiektywne, ze to nie oni?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muppet Re: Skandal !!! IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 19:11 Chodzi o to że taką mamy służbę zdrowia ( policję, polityków, nauczycieli, prawników, dziennikarzy itd, itd) jak całą resztę społeczeństwa, średnio całą rzecz ujmując. A jak ktoś czyta "związek zawodowy lekarzy" a rozumie "samorząd lekarski" to znaczy że mało się w tym wszystkim orientuje i lepiej by było żeby zaczął poprawianie świata od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kuubaa Re: Skandal !!! 18.01.03, 20:53 Gość portalu: muppet napisał(a): > Chodzi o to że taką mamy służbę zdrowia ( policję, polityków, nauczycieli, > prawników, dziennikarzy itd, itd) jak całą resztę społeczeństwa, średnio całą > rzecz ujmując. Mylisz się, są conajmniej dwie różnice. Po pierwsze to w żadnym innym środowisku tzw. "solidarność zawodowa" nie jest posunięta to takich granic. Wiele o tym było, niestety jeszcze będzie, więc nie warto rozwijać. A po drugie żadne inne środowisko tak się nie wywyższa, nie op@#$%^&, nie wyłudza, a przy tym narzeka. Więc uważam że lekarze są znacznie poniżej średniej społeczeństwa. > > A jak ktoś czyta "związek zawodowy lekarzy" a rozumie "samorząd lekarski" to > znaczy że mało się w tym wszystkim orientuje Jak się zwał tak sie zwał. W tym związku i w tym samorządzie są (chyba wyłącznie?) lekarze, to oni o wszystkim decydują. A czy samorząd podjął w tej sprawie jakieś działania dla dobra pacjentów? > i lepiej by było żeby zaczął > poprawianie świata od siebie. Czyli wg powiedzenia "a w Ameryce to murzynów biją". To środowisko jest nienaprawialne, szkoda słów. Chyba że pełne urynkowienie - będą zap@#$%^& jak kasjerki w supermarkecie. I jeszcze będą się uśmiechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: Zachowanie (nie)naganne- bez emocji IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 18.01.03, 21:06 ixtlilto napisała: > hmmm...jak to było? Rączka rączkę myje? :/ Niestety, jak widać większość wypowiadających się na forum demontruje brak zdolności rozumienia czytanego tekstu (to się nazywa wtórny analfabetyzm). 1."Dyrekcja szpitala im. Korczaka w Łodzi pozbyła się z pracy chirurga, który wydmuchał w policyjny alkomat dwa promile (zatrudniany był tylko na zlecenia)." Jak widać: pijany chirurg na razie wyleciał z roboty (i prędko drugiej nie znajdzie). Czy wg Was jest to tuszowanie pijaństwa? 2."Sprawę pijanych lekarzy na dyżurze badają: łódzka prokuratura i rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej." Czy dacie im szansę zapoznać się z faktami, czy zadowoli Was jedynie natychmiastowe dożywotnie odebranie prawa wykonywania zawodu (dla tych, którzy się nie orientują- jest do równoznaczne z utratą źródła utrzymania) lub publiczna egzekucja na Piotrkowskiej? 3. "Drugi - Waldemar Z. - uciekł ze szpitala i schował się w samochodzie. Po około dwóch godzinach od zatrzymania policja przewiozła go na pogotowie, by pobrać krew do badań. Z. nie zgodził się. Lekarz z pogotowia orzekł, że nie może wykonać zabiegu wbrew woli pacjenta. Sporządził notatkę. Stwierdził w niej - na podstawie "oględzin i wywiadu" - że kolega po fachu był trzeźwy." Kilka aspektów: a) wyrywającemu się i szarpiącemu delikwentowi krwi nie można pobrać- po prostu można zrobić mu krzywdę. b) kodeks etyki lekarskiej zabrania dokonywania zabiegów bez zgody pacjenta- i słusznie. Załóżmy, że sąsiad pomówił Was, że 5 minut temu naubliżaliście mu w stanie wskazującym na użycie narkotyków. I co- zgodzicie się, żeby ktoś Wam pobrał krew (zwłaszcza, ze tyle ostatnio mówi się o AIDS i WZW t. B i C)? :) Mamy tu wyrażną lukę w prawie. Żaden lekarz nie pobierze krwi bez zgody pacjenta- po prostu dlatego, że w razie jego roszczeń stałby na straconej pozycji. c) notatkę sporządzono po 2 godzinach - przez ten czas można wytrzeźwieć - przynajmniej na tyle, by nie wyglądać na pijanego. 4. "Nie mieliśmy dowodów, że lekarz pił, a wszyscy nasi pracownicy, którzy byli na tym dyżurze, złożyli oświadczenia, że nie zauważyli, by Z. był pijany - mówi Krzysztof Lipiński, zastępca dyrektora "Korczaka". " I faktycznie dowodów nie było, bo za taki trudno uznać czyjekolwiek oświadczenie, że wyczuł od lekarza zapach alkoholu. Nawet przeciętny adwokat mógłby obalic taki "dowód" twierdząc np., że lekarz czyścił spirytusem plamę na ubraniu. Zanim potępicie pracowników szpitala za złożenie oświadczeń zastanówcie się: Oświadczenia nie mówiły, że lekarz "nie był pijany", a jedynie "nikt nie zauważył, żeby był pijany". Jeśli butelkę opróżnił np. w zaciszu męskiej toalety miała prawo to być prawda. Pielęgniarki wzywały go najprawdopodobniej przez telefon- jeśli nie bełkotał, nie mogły go podejrzewać o nietrzeźwość. 5."Postanowiliśmy rozwiązać z nim umową o pracę za to, że nie wywiązał się ze swoich obowiązków i nie upilnował drugiego dyżuranta. Ponieważ Z. jest członkiem zakładowej komisji rewizyjnej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, dyrekcja musiała zwrócić się o opinię w tej sprawie do związkowców. Ci nie zgodzili się na zwolnienie Z. z pracy" Takie mamy prawo dot. związków zawodowych na jakie zasłużyliśmy. A przy braku dowodów pijaństwa każdy Sąd Pracy nakazałby cofnięcie wypowiedzenia i wypłacenie odszkodowania. Wątpliwości tłumaczy się na korzyść podejrzanego- w Polsce należy udowodnić winę a nie niewinność. Nieupilnowanie drugiego dyżuranta trudno uznać za powód wyrzucenia z pracy- co najwyżej nagany. Ponadto nie jest to koniec sprawy. Stanowisko związków zawodowych nie jest przecież wiążące dla Izby lekarskiej i prokuratury! Proponuję mniej emocji, a więcej używania szarych komórek pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kuubaa Re: Zachowanie (nie)naganne- bez emocji 18.01.03, 21:58 Gość portalu: barnaba napisał(a): > Niestety, jak widać większość wypowiadających się na forum demontruje brak > zdolności rozumienia czytanego tekstu (to się nazywa wtórny analfabetyzm). No to zobaczymy co rozumie Barnaba: > 1."Dyrekcja szpitala im. Korczaka w Łodzi pozbyła się z pracy chirurga, który > wydmuchał w policyjny alkomat dwa promile (zatrudniany był tylko na zlecenia)." > > Jak widać: pijany chirurg na razie wyleciał z roboty (i prędko drugiej nie > znajdzie). Jesteś pewien? Na jakiej podstawie? Bo były informacje, że już zdarzało mu się z roboty za pijaństwo wylatywać no i jak widać bezrobotny nie został. > 2."Sprawę pijanych lekarzy na dyżurze badają: łódzka prokuratura i rzecznik > odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej." > Czy dacie im szansę zapoznać się z faktami, Fakty są takie, że jeden gościu był pijany a drugi opuścił stanowisko pracy (a nie jest to zwykła praca), uciekł jak gnojek przed policją a potem nie chciał się zbadać. > czy zadowoli Was jedynie > natychmiastowe dożywotnie odebranie prawa wykonywania zawodu (dla tych, > którzy > się nie orientują- jest do równoznaczne z utratą źródła utrzymania) lub > publiczna egzekucja na Piotrkowskiej? Zmyślasz, nikt takich oczekiwań nie przedstawiał. > 3. "Drugi - Waldemar Z. - uciekł ze szpitala i schował się w samochodzie. Po > około dwóch godzinach od zatrzymania policja przewiozła go na pogotowie, by > pobrać krew do badań. Z. nie zgodził się. Lekarz z pogotowia orzekł, że nie > może wykonać zabiegu wbrew woli pacjenta. Sporządził notatkę. Stwierdził w > niej - na podstawie "oględzin i wywiadu" - że kolega po fachu był trzeźwy." > Kilka aspektów: > a) wyrywającemu się i szarpiącemu delikwentowi krwi nie można pobrać- po > prostu > można zrobić mu krzywdę. Czy z tej notatki wynika, że się szarpał i wyrywał? Coś pisałeś o zdolności rozumienia czytanego tekstu. A ponadto zobaczymy czy będziesz tak samo mówił jak zderzysz się z pijanym kierowcą. Człowieku, przecież zaraz wszyscy kierowcy, dróżnicy, policjanci i cukiernicy będą postępować wg tego schematu! > b) kodeks etyki lekarskiej zabrania dokonywania zabiegów bez zgody pacjenta- > i > słusznie. Załóżmy, że sąsiad pomówił Was, że 5 minut temu naubliżaliście mu w > stanie wskazującym na użycie narkotyków. Chyba jest różnica miedzy tymi sytuacjami? > I co- zgodzicie się, żeby ktoś Wam > pobrał krew (zwłaszcza, ze tyle ostatnio mówi się o AIDS i WZW t. B i C)? :) A to nie wiedziałeś, że do pobierania krwi używa się sprzętu jednorazowego? No to teraz wiesz. A jak boi się widoku krwi :-) to mógł dmuchać w Alkomat. > Mamy tu wyrażną lukę w prawie. Żaden lekarz nie pobierze krwi bez zgody > pacjenta- po prostu dlatego, że w razie jego roszczeń stałby na straconej > pozycji. Są tzw. środki przymusu bezpośredniego więc ewent. odpowiadałaby policja jako korzystająca z tych środków. > Takie mamy prawo dot. związków zawodowych na jakie zasłużyliśmy. Prawo jest jakie jest, mówimy o jego cynicznym wykorzystywaniu. > A przy braku dowodów pijaństwa każdy Sąd Pracy nakazałby cofnięcie > wypowiedzenia i wypłacenie odszkodowania. Wątpliwości tłumaczy się na korzyść > podejrzanego- w Polsce należy udowodnić winę a nie niewinność. Najpierw apelujesz o czekanie na czynności dowodowe prokuratury i rzecznika a teraz stwierdzasz że dowodów nie ma. Ale skoro tak, to ja twierdzę że są - oświadczenia pacjentów że lekarz był pijany. Dowodu przeciwnego (np. badania krwi) nie ma. > Nieupilnowanie > drugiego dyżuranta trudno uznać za powód wyrzucenia z pracy- co najwyżej > nagany No może to też byś zostawił odpowiednim instytucjom. Oczywiście po zbadaniu sprawy jak postulujesz :-) > Proponuję (...) więcej używania szarych komórek Właśnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: Zachowanie (nie)naganne- bez emocji IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 18.01.03, 23:04 kuubaa napisała: > No to zobaczymy co rozumie Barnaba: I czego nie rozumie "kubaa" :) > Jesteś pewien? Na jakiej podstawie? Bo były informacje, że już zdarzało mu się > z roboty za pijaństwo wylatywać no i jak widać bezrobotny nie został. Poprzednio wylatywał po cichu. Teraz zrobił się szum- i bardzo dobrze. > Fakty są takie, że jeden gościu był pijany a drugi opuścił stanowisko pracy (a > nie jest to zwykła praca), uciekł jak gnojek przed policją a potem nie chciał > się zbadać. Jeszcze tego by brakowało, żeby prokuratura podejmowała decyzje, a sąd wydawał wyroki, na podstawie informacji prasowych. Wyobraź sobie, ze, by proces był uczciwy, musi np. przesłuchać świadków. > > czy zadowoli Was jedynie > > natychmiastowe dożywotnie odebranie prawa wykonywania zawodu (dla tych, > > którzy > > się nie orientują- jest do równoznaczne z utratą źródła utrzymania) lub > > publiczna egzekucja na Piotrkowskiej? > Zmyślasz, nikt takich oczekiwań nie przedstawiał. Nie, skądże... Tych kilku dyskutantów domagającyhc się odebrania prawa wykonywania zawodu czy też jego zawieszenia tzn faktycznego odebrania na pewien czas, można przecież pominąć. Publicznej egzekucji nikt jeszcze nie proponował - ale znasz chyba znaczenie słowa "ironia"? > > Kilka aspektów: > > a) wyrywającemu się i szarpiącemu delikwentowi krwi nie można pobrać- po > > prostu > > można zrobić mu krzywdę. > Czy z tej notatki wynika, że się szarpał i wyrywał? Coś pisałeś o zdolności > rozumienia czytanego tekstu. To wyobraź sobie sytuację: chcą Ci pobrać krew, ty się nie zgadzasz. I co- usiądzesz posłusznie na krześle, podwiniesz rękaw, pozwolisz lekarzowi znaleźć żyłę, wkłuć się i pobrać krew? Logika wskazuje, że jeśli ktoś się nie zgadza na zabieg, to będzie przeciw niemu protestował- również czynnie. Założenie przeciwne jest pozbawione podstaw. > A ponadto zobaczymy czy będziesz tak samo mówił > jak zderzysz się z pijanym kierowcą. Człowieku, przecież zaraz wszyscy > kierowcy, dróżnicy, policjanci i cukiernicy będą postępować wg tego schematu! Dlatego poniżej napisałem, ze w prawie jest luka. Odmowa badania (bezpodstawna) powinna być traktowana jak przyznanie się do winy lub też, co mi osobiście bardziej się podoba, dowodem powinien być pomiar stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu. > > b) kodeks etyki lekarskiej zabrania dokonywania zabiegów bez zgody pacjent > a- > > i > > słusznie. Załóżmy, że sąsiad pomówił Was, że 5 minut temu naubliżaliście m > u w > > stanie wskazującym na użycie narkotyków. > Chyba jest różnica miedzy tymi sytuacjami? Chodzi tu o pewną zasadę. Nie można inaczej traktować pomówienia lekarza o pijaństwo i pomówienia Ciebie o użycie narkotyków. Prawa nie można relatywizować. > > I co- zgodzicie się, żeby ktoś Wam > > pobrał krew (zwłaszcza, ze tyle ostatnio mówi się o AIDS i WZW t. B i C)? > :) > A to nie wiedziałeś, że do pobierania krwi używa się sprzętu jednorazowego? No > to teraz wiesz. A nie wiesz co oznacza znak :)? No to teraz się dowiedziałeś. Zresztą skąd to zaufanie, że lekarz użył sprzętu jednorazowego (w tym jednorazowych rękawiczek "jednokrotnego użytku"). Może jest pod wpływem narkotyków? ;) Poza tym chodzi o zasadę- jeśli ktoś ma prawo odmówić naruszenia nietykalności cielesnej (a takim jest przeciez pobranie krwi) nie ma powodu, by z tego prawa nie skorzystał. > A jak boi się widoku krwi :-) to mógł dmuchać w Alkomat. A do tego, by uznać taki dowód, potrzebna jest nowelizacja prawa. Zdaje się, że coś już pisałem o pewnej luce. > > Mamy tu wyrażną lukę w prawie. Żaden lekarz nie pobierze krwi bez zgody > > pacjenta- po prostu dlatego, że w razie jego roszczeń stałby na straconej > > pozycji. > Są tzw. środki przymusu bezpośredniego więc ewent. odpowiadałaby policja jako > korzystająca z tych środków. To niech policja pobiera krew. To ona może użyć tych środków, a nie lekarz pogotowia! Co innego, gdyby lekarz pogotowia był jednocześnie funkcjonariuszem policji. > > Takie mamy prawo dot. związków zawodowych na jakie zasłużyliśmy. > Prawo jest jakie jest, mówimy o jego cynicznym wykorzystywaniu. A czego się spodziewałeś. Że adwokaci i koledzy będą kierować się moralnością i dobrem ogółu, a nie interesem klienta czy przyjaciela? > Najpierw apelujesz o czekanie na czynności dowodowe prokuratury i rzecznika a > teraz stwierdzasz że dowodów nie ma. Bo na razie nie ma. Jak prokurator wykona swoje czynności to może będą :) > Ale skoro tak, to ja twierdzę że są - > oświadczenia pacjentów że lekarz był pijany. Dowodu przeciwnego (np. badania > krwi) nie ma. A to nie byłby dowód winy, tylko niewinności. Jej udowadnianie w III RP nie jest konieczne. > > Nieupilnowanie > > drugiego dyżuranta trudno uznać za powód wyrzucenia z pracy- co najwyżej > > nagany > No może to też byś zostawił odpowiednim instytucjom. Oczywiście po zbadaniu > sprawy jak postulujesz :-) Co mam zostawić odpowiednim instytucjom? Zadecydowanie czy "nieupilnowanie drugiego dyżuranta" jest "ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych"? Do oceny tego nie jest potrzebna żadna instytucja- wystarczy zdrowy rozsądek. Przy takim powodzie dyscyplinarnego zwolnienia, zwolniony sprawę w sądzie pracy najprawdopodobniej by wygrał. Ta sprawa pokazuje jedno: nasze prawo jest pełne luk, które pijany lekarz, kierowca czy dróżnik może wykorzystać. I trudno mieć o to do niego pretensje- polskie prawo karne nie przewiduje odpowiedzialności oskarżonego za utrudnianie postępowania. Drugi wniosek jest taki- by kogoś zwolnić dyscyplinarnie z pracy potrzebne są niezbite dowody jego winy. Inaczej odwoła się do Sadu Pracy, w którym uzyska nie tylko anulowanie wypowiedzenia, ale też odszkodowanie. A trzeci wniosek: jeśli komuś nie podoba się zasada, że watpliwości tłumaczy się na korzyść oskarżonego, to nic mu na to nie poradzę. Chcieliśta chopy państwa prawa, to teraz mata :) Czwarty wniosek nasuwa się sam- pretensje do związków zawodowych, ze wątpliwości tłumaczą na korzyść oskarżonego są zwyczajnie pozbawione sensu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Zachowanie (nie)naganne- bez emocji IP: *.toya.net.pl 19.01.03, 12:44 wszystko bardzo pieknie i poprawnie ale sprawa dotyczy LEKARZA,nie kopacza dołów,tokarza i tym podobnych.Ten zawód mierzy sie inna miarą,a nie poddanie się badaniu dowodzi jednego facet był pijany.Jego kledzy ze zwiazku doskonale o tym wiedzą,mam jedynie nadzieje że kturyś tych zwiąskowców będzie musiał skorzystać zpomocy takiego "trzeźwego"LEKARZA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: Zachowanie (nie)naganne- bez emocji IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 20.01.03, 18:29 Gość portalu: Marek napisał(a): > wszystko bardzo pieknie i poprawnie ale sprawa dotyczy > LEKARZA,nie kopacza dołów,tokarza i tym podobnych.Ten zawód > mierzy sie inna miarą,a nie poddanie się badaniu dowodzi jednego > facet był pijany.Jego kledzy ze zwiazku doskonale o tym > wiedzą,mam jedynie nadzieje że kturyś tych zwiąskowców będzie > musiał skorzystać zpomocy takiego "trzeźwego"LEKARZA Zatem napiszę wprost. Żeby wobec kogokolwiek wprowadzić jakieś sankcje, czy to karne, czy dyscyplinarne, trzeba mieć na to zwyczajnie dowód - czyli dokument - stwierdzający winę. W tym przypadku, dzięki niedopatrzeniu jakiegoś prawnika, dowodu brak. Jedyną sankcją, jaką możesz podjąć w zaistniałej sytuacji wobec oskarżonego lekarza, jest ostracyzm: czyli możesz mu nie podawać ręki i nie odpowiadać na "dzień dobry" :) Bo żeby wyrzucić go z pracy musisz mieć dowód! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ikar Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.krobia.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 11:53 Łódzka służba zdrowia powinna dostać nagrodę za najlepszą antyptomocję swojego miasta. O niczym innym się nie słyszy jak tylko o zgonach , pijakach etc w łódzkim szpitalu :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gamdan Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.01.03, 13:26 We wszystkich postach przebija się troska o dobro chorego. Krytyka lekarzy ma służyć uzdrowieniu sytuacji. Próby wyjasnień podejmowane przez lekarzy mają unaocznić fakt,że nie wszystko jest takie proste. Obserwator forum już dawno wie, że ani to pierwsze ani drugie, nie uda się. Krytyka nie jest skuteczną metodą wymuszania zmian w opiece nad pacjentem. Jest to tylko forma wyładowania frustracji ( no i dobrze). Heroiczne czasem próby pokazania skomplikowanego systemu funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej, systemu zależności, który wpływa na zachowania personelu medycznego i powoduje określone reakcje pacjentów i ich rodzin, dają często skutek odwrotny od zamierzonego. Wszyscy oponenci muszą się jednak pogodzić z faktem, że decydenci nie podejmują działań zmierzających do poprawy sytuacji, a wręcz psują to, co jeszcze dobrze funkcjonowało. Może nadszedł czas, aby posłuchać lekarzy. Dobro pacjenta idzie w parze z dobrem lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.01.03, 17:54 Co to za związek zawodowy co broni pijaków.Należało wyrzucić tego lekarza z pracy i to z hukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muppet Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 00:09 Kubaa przestaniesz gadać o wywyższaniu się lekarzy gdy zachorujesz Ty albo ktoś z twoich bliskich i będziesz oczekiwał cudu od tych co leczą. A gdy lekarze dokonają cudu to będziesz dziękował Bogu. A jeśli lekarze są rzeczywiście "poniżej średniej społeczeństwa" to dlatego że zostali zepchnięci z naleznego im piedestału przez takich mądrusiów jak Ty. Na świecie już dawno zrozumieli że o lekarzy trzeba dbać bo taki lekarz lepiej leczy. A Ty chcesz aby lekarze zap...li jak kasjerki w supermarkecie. No to zapier...ą na dyżurach (jest w forum GW o tym dyżurowaniu). Człowieku używaj mózgu!!! Dla własnej ochrony. Odpowiedz Link Zgłoś
kuubaa Re: Zachowanie (nie)naganne 20.01.03, 21:28 Twoja duma zawodowa przechodzi już w śmieszną pompatyczność. Lekarze nie zostali przeze mnie "zepchnięci z należnego im piedestału". Bo nigdy i nigdzie na nim nie byli, ani nie jest on im należny. Coś Ci się pomyliło - trzeba było zostać poetą-noblistą, kompozytorem albo chociaż marszałkiem. Zresztą jak sobie wyobrażasz ok. 100.000 ludzi na piedestale? Przecież piedestał nie jest tak duży, żeby tyle luda pomieścić. Poza tym na piedestale należy utrzymywać pozycję stojącą, a spora część z tego licznego towarzystwa miałaby z tym kłopoty. Jeśli chodzi o cuda, to wielu w nie wierzy, ale nikt ich nie widział. A już na pewno cudów nie czynią lekarze. Po prostu zdarza się, że dobrze wykonują swoje rzemiosło i jednocześnie natura pomaga. Cóż, jest tak marnie, że jak lekarz dobrze wykona swoją pracę, to dla niektórych (np. Ciebie) jest to "cud". No i proszę, do czego to doszło. (w poprzednim "Dużym Formacie" jest świetna rozmowa z chirurgiem, profesorem uważającym siebie za rzemieślnika - doskonale nawiązuje do naszej dyskusji) I wreszcie o wykorzystywaniu mózgu, z trzema wykrzyknikami nawet. Zdarzało mi się bywać u lekarzy i np. mechaników samochodowych. Dość często bywało, że mechanik po zapoznaniu się z samochodem długo się zastanawiał, zaglądał do książek, radził centralnego serwisu, szukał w internecie. Czasami stwierdzał "niech pan wejdzie jutro, musze to przemyśleć" albo nawet "przepraszam, nie wiem, niech pan jedzie do...". W przypadku wizyty u lekarza zawsze jeszcze zanim ja skończę, on już wie co mi jest, już wypisuje zlecenia, recepty itd. Niestety, bardzo często okazywało się, że ta szybka diagnoza jest błędna, a praktycznie zawsze leczenie miało na celu usunięcie skutków a nie przyczyny. Ale nie będę zanudzał konkretami, większość ludzi ma podobne doświadczenia, a to nie jest chyba miejsce do rozprawiania "o chorobach". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: QLZ Re: Zachowanie (nie)naganne IP: proxy / 193.114.111.* 20.01.03, 21:56 Kuubaa, cholera, masz racje. Jestem lekarzem i obserwuje kolegow na co dzien. Co smutne, u niektorych ten nawyk wszystkowiedzenia i wywyzszania sie pojawia sie od razu po studiach. Kurcze, ja juz pare lat pracuje (nie tak duzo znowu, ale jednak..)i nadal czasami w duchu pytam sam siebie, czy zasluguje na to zaufanie, ktore widze w oczach niektorych pacjentow. Sadze, ze do postaw jakie obserwujemy ostatnio wsrod lekarzy - oprocz niewatpliwego niedoinwestowania sluzby zdrowia - przyczynily sie: 1. "Umasowienie" studiow lekarskich. Nie zrozumcie mnie zle, nie jestem za korporacyjnym zamykaniem sie, chodzi po prostu o odpowiedni dobor kandydatow pod wzgledem tzw. kultury ogolnej. Przez te wszystkie lata, gdy obowiazywaly "punkty za pochodzenie" zmierzano w zupelnie innym kierunku... 2. Tepienie przez komunistow postaw elitarystycznych, czyli rowniez swiadomosci korporacyjnej. Nie dziwne wiec, ze teraz jest ona pojmowana opacznie. Na koniec, ciesze sie, ze sa na forum - obok histeryczno-populistycznych, rowniez wypowiedzi rozsadne. Zycze Ci, zebys zawsze trafial co najmniej na "solidnych lekarskich rzemieslnikow", a nie zapominaj, ze i w tym cechu zdarzaja sie artysci ;-) A z Korzcaka razem zpijanymi powinni wyrzucic wszystkich zwiazkowcow; za glupote i brak wyczucia nastrojow, tudziez niedostateczna umiejetnosc przewidywania nastepstw swoich dzialan - rzecz u medyka raczej pozadana... Pozd. Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muppet Re: Zachowanie (nie)naganne IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 09:11 Ty nadal nie chcesz zrozumieć tego co już dawno jest jasne w krajach cywilizowanych. I znowu te porównania do mechaników samochodowych. Czy masz możliwość porównania cennika usług lekarskich i usług mechaników? Porównaj i pomyśl. Do tego potrzebny jest mózg. Czy Ty masz instynkt samozachowawczy? Kiedyś napewno zachorujesz. Odpowiedz Link Zgłoś