pan.agrafek
06.06.06, 02:11
wracalem nocnym autobusem przed chwoila do domu.
Jechaly cztery kobiety w wieku okolo 30 lat.
Byly tak narabane, ze ledwie mozna bylo zrozumiec co spiewaly.
Ale spiewaly.
Chcialem im pomoc, ale nie moglem zalapac melodii.
Po prostu one byly tak utalentowane, ze Mandaryna sie chowa.
Ale za to nie przysnąłem i wysiadłem na właściwym przystanku.