centra handlowe w Łodzi

IP: 62.89.92.* 13.02.03, 17:07
Łodzianie,
bądzie kochani i podajcie namiary na centra handlowe w Łodzi i okolicach
z góry wielkie dzięki
    • hubar Re: centra handlowe w Łodzi 13.02.03, 17:21
      Jakie namiary? Wirtualne, telefoniczne czy takie normalne z adresem ulicy?
      Jakieś szczególe centra, czy wszystkie? Jest ich dużo!

      Po co Ci to?
      • Gość: Snaps Re: centra handlowe w Łodzi IP: 62.89.92.* 16.02.03, 11:18
        Hubar
        po prostu w przyszłym tygodniu będę rodzinę wizytować, a że składa się ona z
        dwoja ludzi w niemłodym już wieku potrzebuję adresów żeby samochodem się tam
        dostać (na nich liczyć nie mogę)- proszę o kilka "wartych" odwiedzenia
        sorry, że odpisuje dziś ale przed urlopem mam troszkę wiecej pracy...
        jeszcze raz dzięki
        • hubar Re: centra handlowe w Łodzi 16.02.03, 18:50
          No to przejdź się do M1 na Brzezińskiej, Galerii Łódzkiej róg Sienkiewicza i
          Pisudskiego, King Cross na Włókniarzy niedaleko Mickiewicza. Jest jeszcze kilka
          ale chyba te są najlepiej zaopatrzone. (jeśli chcesz mapy Łodzi to ich spis
          znajdziesz na www.kfl.ho.pl/linklodz.htm )

          Może jednak wybierzesz się na Pietrynę- ul Piotrkowską? Centra Handlowe są w
          każdym mieście, Pietryna tylko w Łodzi!
        • geograf Re: centra handlowe w Łodzi 16.02.03, 19:58
          hmmmm...
          przepraszam, ale po co będziesz zwiedzał centra handlowe??
          Czy w tym mieście nie ma nic cenniuejszego uwagio od centrów handlowych??
    • Gość: flip Re: centra handlowe w Łodzi IP: *.p.lodz.pl 15.02.03, 14:29
      Rozmieszczenie bez podzialu na wielkosc jest tu:
      www.p.lodz.pl/I35/hist/lodz-sprawl.html
      • Gość: teo Re: centra handlowe w Łodzi IP: *.toya.net.pl 15.02.03, 17:58
        To co pokazuje prezentacja flipa jest problemem innej natury.Należy zwrócić
        uwagę,że tak gęsta zabudowa śródmieścia nie idzie w parze z rozwojem właśnie
        szeroko pojętej motoryzacji.Nawet dzisiaj projektanci bloków osiedlowych
        jeszcze zapominają iż dzisiaj trzeba tak planować by każda rodzina danego bloku
        miała pzrynajmniej jedno miejsce parkingowe.Jeśli teraz te propozycje miejsc na
        zdjęciach zabudować doszlibyśmy do paranoi i totalnego zablokowania
        centrum.Jedynym rozwiązaniem jest chyba jednak wyburzanie i tworzenie
        przestrzeni by po pierwsze mieszkańcy mieli czym oddychać i by każda rodzina
        miała pzrynajmniej jedno miesce parkingowe na swój samochód.Dlatego nie bez
        przyczyny miasto rozlewa się w swojej rozbudowie na wszystkie strony gdyż
        centrum jest nieprzystosowane do zmian.Każdy pytany mieszkaniec chce dziś mieć
        coraz więcej przestrzeni i swój samochód.
        Krótko mówiąc obecnie minimum w architekturze szeroko pojętej zabudowy czy to
        mieszkalnej czy usługowej czy biurowej to to by projekt taki uwzględnił
        przynajmniej jedno miejsce parkingowe na 1 rodzinę nie wspominając, że powinno
        się robić przynajmniej ponadplanowy zapas na takie miejsca.
        Bo gdyby zabudować te dziury czyli wolne miejsca to zakorkujemy totalnie
        centrum.Dlatego aby od strony wyglądu architektonicznego centrum nie straszyło
        trzeba by je przerzedzić albo futurystycznym pomysłem pod kamienicami budować
        parkingi wielopoziomowe.A biorąc pod uwagę wiek i stan tych kamienic chyba
        szybciej jednak wyburzać i tworzyć bądź to zielone kwartały z drzewami i
        miejscami na samochody których rocznie w Łodzi przybywa blisko naście tysięcy.
        Oczywiście najlepiej by wewnętrzne dziedzińce place między kamienicami
        powiększały się by od strony ulic nie było tych właśnie dziur,wolnych miejsc by
        od strony ulic było widać zwartą zabudowę ale dla architektów-planistów to
        kosmetyka najważniejsze by ta przestrzeń była i dla parkujących właścicieli
        mieszkań, biur,usług i by było jeszcze miejsce na tereny zielone.
        Dzisiaj właściwie każdy blok nowobudowany musi posiadać albo parking podziemny
        albo garaże w części parterowej.
        Natomiast sugerowanie, że pokazywane miejsca na zdjęciach to miesca które
        powinny zająć sklepy czy punkty usługowe jest chyba nieporozumieniem w łódzkiej
        rzeczywistości.
        • geograf Re: centra handlowe w Łodzi 16.02.03, 20:09
          aha, czyli Twoim zdaniem udostępienie większej ilości miejsca i stworzenie większego komfortu użytkowania samochodu dla kierowców- obróci się na korzyść miasta poprzez rozładowanie korków (zatorów, ruchu, problemu z parkowaniem) w centrum??
          Gratuluję myślenia.

          W ogóle to uwazam, że NArutowicza powinno się zrobić taką jak Piłsudskiego, a zamiast torowiska na Kościuszki zrobić dodatkowe pasy jezdni-= wtedy miasto pozbyłoby się problemów z zakorkowanymi ulicami!!
          Prawda??
        • Gość: flip Theo, warum nach Lodsch fahren? IP: *.p.lodz.pl 16.02.03, 20:24
          Gość portalu: teo napisał(a):

          > To co pokazuje prezentacja flipa jest problemem innej natury.Należy zwrócić
          > uwagę,że tak gęsta zabudowa śródmieścia nie idzie w parze z rozwojem właśnie
          > szeroko pojętej motoryzacji.

          Teatr moj widze ogromny...

          > Jeśli teraz te propozycje miejsc na
          > zdjęciach zabudować doszlibyśmy do paranoi i totalnego zablokowania
          > centrum.

          A gdzie to mianowicie nie nalezaloby budowac? Na Nawrocie? Na rogach ulicznych?
          A co to ma do "szeroko pojetej motoryzacji"? To znaczy o co wlasciwie chodzi?

          > Jedynym rozwiązaniem jest chyba jednak wyburzanie i tworzenie
          > przestrzeni by po pierwsze mieszkańcy mieli czym oddychać i by każda rodzina
          > miała pzrynajmniej jedno miesce parkingowe na swój samochód.

          Jakos z braku powietrza nikt nie umiera w starych srodmiesciach. Moze natomiast
          stopniowo umrzec z nadmiaru rur wydechowych. Dlatego od dawna w cywilizowanych
          miastach ten nadmiar sie usuwa. Im bardziej tym lepiej.

          Dlatego nie bez
          > przyczyny miasto rozlewa się w swojej rozbudowie na wszystkie strony gdyż
          > centrum jest nieprzystosowane do zmian.

          A jakie to zmiany - z tych, o ktorych - jak wolno sadzic - mysli teo, mialy
          miejsce w Krakowie, Zurychu, Pradze, Wiedniu i tysiacu innych miast, ktore maja
          stare srodmiescia? Czy teo zamierza tak wszystko wyburzyc? To juz bylo w
          planach, 30-40 lat temu. I jakos nic z tego nie wyszlo, poza najgorszymi
          spustoszeniami gdzieniegdzie, jak na Glownej. Miasto sie rozlewa, bo nie ma
          tradycji miejskiej wsrod ludnosci, budowac za miastem jest latwiej, zas budowac
          w miescie oznacza dzisiaj mieszkac posrod slumsow.

          Każdy pytany mieszkaniec chce dziś mieć
          > coraz więcej przestrzeni i swój samochód.

          To bardzio ciekawe. Kiedy byl ten sondaz? Jakie byly pytania? Czy mieszkanie w
          srodmiescia wyklucza wieksza przestrzen zyciowa? Czy marzenia o tej przestrzeni
          sa realistyczne?

          > Krótko mówiąc obecnie minimum w architekturze szeroko pojętej zabudowy czy to
          > mieszkalnej czy usługowej czy biurowej to to by projekt taki uwzględnił
          > przynajmniej jedno miejsce parkingowe na 1 rodzinę nie wspominając, że
          powinno
          > się robić przynajmniej ponadplanowy zapas na takie miejsca.

          Oczywiscie, ze mieszkancy powinni miec miejsca dla parkowania. Jednakze
          rozluznianie zabudowy nie wynika z braku miejsc do parkowania dla mieszkancow,
          ale raczej korzystaja na nim odwiedzajacy. Rozluznianie zabudowy bierze sie
          przede wszystkim z faktu, ze stare sie rozpada, a tereny w srodmiesciu maja
          zerowa wartosc dla budowania.

          > Bo gdyby zabudować te dziury czyli wolne miejsca to zakorkujemy totalnie
          > centrum.Dlatego aby od strony wyglądu architektonicznego centrum nie
          straszyło
          > trzeba by je przerzedzić albo futurystycznym pomysłem pod kamienicami budować
          > parkingi wielopoziomowe.

          Przepszam bardzo, ale te stwierdzenia zakrawaja na paranoje. Lodzkie centrum
          przerzedzic, jesli tam nie ma nawet podstwowej tkanki, ktora zapelnialaby
          ulice?


          A biorąc pod uwagę wiek i stan tych kamienic chyba
          > szybciej jednak wyburzać i tworzyć bądź to zielone kwartały z drzewami i
          > miejscami na samochody których rocznie w Łodzi przybywa blisko naście tysięcy.

          Niech sie nawet wyburza i niech sie buduje na to miejsce. Niech sie nawet
          buduje inaczej. Tylko sek w tym, ze nikt tego nie chce. Jak juz zas bedzie
          chcial, to my bysmy chcieli zobaczyc tych, co to poradza sobie z tysiacem spraw
          zwiazanych z wielkoskalowa zabudowa. Takie rzeczy nalezy raczej wlozyc miedzy
          bajki. To jest bida-Lodz, a nie Krakow, ani Zurych...


          > Natomiast sugerowanie, że pokazywane miejsca na zdjęciach to miesca które
          > powinny zająć sklepy czy punkty usługowe jest chyba nieporozumieniem w
          łódzkiej
          >
          > rzeczywistości.

          Nie ma chyba takiej sugestii. Natomiast pewne jest, ze uslugi musza byc, jesli
          ulica ma byc bezpieczna i ozywiona. Na takiej ulicy powinno byc wszystko.

          Prawde mowiac, opinia jest cenna, poniewaz potwierdza to, co lezy u podstaw
          brzydoty Lodzi: niechec do miasta wynikajaca z czego-tam-kolwiek. Z milosci do
          samochodu, do przestrzeni, niekojarzenia piekna z miastem, z biedy, czy co tam
          kto chce.

          Nie pojedziemy z Teo do Lodzi, na pewno nie pojedziemy...

          • Gość: teo Re: Zabudowa Łodzi IP: *.toya.net.pl 17.02.03, 22:00
            Drogi flipie J do not speak in german language J am so sorry :(
            A serio mówiąc wyrażę się inaczej i prościej czyli postaw się na miejscu
            mieszkańców śródmieścia czyli w każdej kamienicy zwykle 100 letniej połowa
            rodzin ma samochody, dzieciaki dorastają i część ma już swoje samochody a część
            ma w planach do tego da druga połowa rodzin też chce mieć swoje 4 kółka więc
            tworzy się specyficzny klimat. Co więc robić w tej sytuacji.Nie wziąłem już pod
            uwagę tych dziesiątek tysięcy przyjeżdżających do pracy do śródmieścia.
            A przykład bliski biorę ze swojej rodziny która mieszka na rogu
            Pogonowskiego/Więckowskiego.Jeszcze 15 lat temu na dziedzińcu był piękny
            ogródek teraz miejsce parkingowe dla samochodów.Co robić bo wg szowinistycznych
            wypowiedzi geografa który uważa że zmiany( przerzedzenie zabudowy starej nie
            nadającej się do remontu) te są dla samochodów ano nie : te zmiany są dla ludzi
            którzy mają samochody i nawet jeśli geograf tego nie chce to będą mieć ich
            więcej i to jest ta różnica.
            Zmiany nie dla samochodów ale dla ludzi którzy je posiadają.J proszę nie
            wypowiadać się jako nie zmotoryzowany tylko postawić się po drugiej stronie
            barykady. Jakie rozwiązania w tej sytuacji ?
            Chyba jednak jedyne takie, że część nie nadających się do remontu budynków
            wyburzyć i porobić ukryte miejsca parkingowe albo co ? inne koncepcje ?
            • Gość: łażej Re: Zabudowa Łodzi IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.9.* 17.02.03, 22:50
              Hihi. Niech się samochody rozprzestrzeniają wzdłóż i wszerz miasta. Tylko gdzie
              one mają jeździć?? Chcesz budować w centrum nowe ulice. Bo jeśli według Ciebie
              każdy ma mieć swój samochód, to gdzieś powinno być miejsce by mógł nim
              pojeździć. A przy takim tempie wzrostu liczby samochodów w centrum, owa część
              miasta powinna się składać z ulic, parkingów i ustawionych gdzieniegdzie między
              nimi budynków. A chyba nie o to chodzi?? Na zachodzie Europy, gdzie jest o
              wiele więcej samochodów na jednego mieszkańca niż w Polsce, centra jakoś nie
              zamieniają się w parkingi. Miejsc parkingowych jest ubogo, tak że samochody w
              takim Paryżu muszą się często przepychać by móc zaparkować (swoją drogą
              ciekawie wyglądają takie powgniatane wozy). Dąży się do tego, by centra
              obsługiwała komunikacja zbiorowa. Dlaczgo chociaż raz nie możemy więc pójść
              utartym szlakiem?? Chodzenie własnymi ścieżkami jednak nie zawsze jest
              najlepszym rozwiązaniem.

              pozdrawiam
              • hubar Re: Zabudowa Łodzi 17.02.03, 23:12
                Gość portalu: łażej napisał(a):
                > ...Na zachodzie Europy, gdzie jest o wiele więcej samochodów na jednego
                mieszkańca niż w Polsce, centra jakoś nie zamieniają się w parkingi. Miejsc
                parkingowych jest ubogo, tak że samochody w takim Paryżu muszą się często
                przepychać by móc zaparkować (swoją drogą ciekawie wyglądają takie powgniatane
                wozy). Dąży się do tego, by centra obsługiwała komunikacja zbiorowa. Dlaczgo
                chociaż raz nie możemy więc pójść utartym szlakiem?? Chodzenie własnymi
                ścieżkami jednak nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.
                --
                Zgadzam się, ale jakoś będąc za granicą mam wiekszą pewność: że auto które
                zostawiam na parkingu gdy przyjdę będzie stało w takim samym stanie jakie je
                zostawiłem, że komunikacja zbiorowa to nie będzie długo wyczekiwana śmierdząca
                konserwa, w której muszę dotrwać do miejsca przeznaczenia.
                Powinno się rozwijać oba środki, zarowno drogi które są obecnie
                niewystarczające, jak i komunikację zbiorową, nawet deficytową.
            • Gość: flip Re: Zabudowa Łodzi IP: *.p.lodz.pl 18.02.03, 00:34
              Gość portalu: teo napisał(a):

              > Drogi flipie J do not speak in german language J am so sorry :(

              Sparafrazowalismy glosna w swoim czasie piosenke "Theo, wir fahren nach
              Lodsch". To byl wazny moment, bo Lodz stala sie wtedy glosna na chwile w calej
              Rzeszy.


              > A serio mówiąc wyrażę się inaczej i prościej czyli postaw się na miejscu
              > mieszkańców śródmieścia czyli w każdej kamienicy zwykle 100 letniej połowa
              > rodzin ma samochody, dzieciaki dorastają i część ma już swoje samochody a
              część
              >
              > ma w planach do tego da druga połowa rodzin też chce mieć swoje 4 kółka więc
              > tworzy się specyficzny klimat. Co więc robić w tej sytuacji.

              Nie ma sie specjalnie o co matrwic, bo takich - tylko naprawde gesto
              zabudowanych - srodmiesc sa setki. Nie parkuja tam w miejscu zielencow z
              prostych powodow: maja parkingi, a wlasciciel domu takiego parkowania nie
              dopuszcza. Po pierwsze wiec - parkingi. W nowych domach zwykle sa w piwnicy
              albo na podworzu. W starych moga byc na podworzu - wtedy nalezy zrobic strop
              nad parterem, zeby ukryc blache pod zielenia. Jesli tego nie ma, to pozostaja
              parkingi zbiorcze na miescie, zrobione w rozny sposob: pod placami, w
              pierzejach, a nawet pod kwartalami. Parkingi oczywiscie kosztuja, bo musza
              kosztowac. Nie ma nic za darmo, a psucie srodowiska obecnoscia blachy pod oknem
              jest strata dla wszystkich.
              Wynika z tego, ze istnieje zasadniczy konflikt miedzy miloscia do samochodu i
              miloscia do miasta. Amerykanie wybrali samochod - i zostali bez miast.
              Europejczycy sa tacy, i tacy - jest jednak na tyle duzo tych, co wola miasto od
              samochodu pod wlasnym parapetem, ze miasta sie ostaly. Efekt jest taki, ze
              samochod w srodmiesciu jest problemem, z ktorym trzeba sie liczyc. Utrzymanie
              go kosztuje, a garaz czesto musi byc dosc daleko. Cos za cos po prostu.

              Statystki podaja, ze w wielu srodmiesciach liczba samochodow na mieszkanie jest
              nie 1:1, ale na przyklad 0,6:1. W wielu bogatych miastach samochodow jest
              stosunkowo malo (Bazylea na przyklad), a liczba ich nawet podobno maleje. Jak
              ktos chce miec samochod przy lozku, to musi sie wyniesc poza centrum - ale to
              go tez powinno jakos kosztowac. My, flipy, nie damy mu grosza na ubicie drogi,
              kilometr rury albo miejski autobus :-) Nie sie wynosi za swoja kase.

              Gestosc zaludnienia w polnocnych czesciach srodmiescia Lodzi jest nadal dosc
              wysoka - i moze chociazby ze wzgledu na problem samochodowy w perspektywie sie
              zmiejszyc. Ale sa inne obszary - a tych jest wiecej, gdzie pustki w zabudowie
              sa ogromne - i to wcale nie tylko, ze sluza one samochodom. One nie sluza
              niczemu, tzn. wynikaja z opinii jaka ma srodmiescie i preferencji lodzkiego
              zaludnienia. Jednakze pomieszczenie tych wszystkich samochodow i zachowanie
              dobrej przestrzeni miasta jest mozliwe - mozna sie o tym przekonac na przyklad
              znajac Barcelone i studiujac szczegolowe statystyki dostepne na serwerze
              ichniego ratusza. Tam buduja na siedem-osiem pieter i wszystko jest OK. Bo tam
              chca byc w miescie, maja to miasto i sa zadowoleni. W miescie Lodzi miasta juz
              nie maja, tylko maja dopust bozy. Ale jak im sie polepszy, to je dokumentnie
              rozmontuja...

              > Nie wziąłem już pod
              > uwagę tych dziesiątek tysięcy przyjeżdżających do pracy do śródmieścia.

              W tym wypadku raczej veto. Dojezdzajacym do pracy nie nalezy zapeniac
              parkingow, z wyjatkiem Krewnych i Znajomych Krolika, rzecz jasna (dlatego
              raczej). Te rzeczy juz tez dawno rozwiazano, chociaz zawsze byly rozne klotnie
              i spory.

              Co do parkingu zamiast ogrodka: my tez znamy taki przypadek. To sie doskonale
              tlumaczy ogolnocywilizacyjna dzicza. Ludnosc mnie znana wyciela drzewa na
              podworcu, by stawiac tam samochody - podczas gdy jezdnie sa dla parkowania
              prawie w ogole nie uzywane (drzewa na poboczach tez zreszta wyciela). W
              cywilizowanych miastach parkuje sie powszechnie na poboczach, bo miejsca nie
              ma, rzadko na podworcach. Ta ludnosc, ktora my znamy, jest po prostu jednostka
              statystyczna i nie powinna byc w ogole traktowana jako podmiot w demokracji.
              Nie ma do niej drog dojscia, procz jednej najprostszej.

              Dlatego wlasnie, Teo, Lodz Miasto nie ma przyszlosci. Bo nie ma takiego, co by
              takiej ludnosci celnie strzelil w morde.
            • geograf Re: Zabudowa Łodzi 18.02.03, 20:06
              tjaaa...
              a ja myslałem, ze zazwyczaj Ci ludzie mieszkający w kamienicach są na tyle ustawieni życiowo, że myśl o samochodzie (a co dopiero o kilku w jednej rodzinie!) jest ledwo do rpzełknięcia...

              widać, ze Polak rzeczywiście nie ważne ile zarabia, nie ważne co je, ale MUSI mieć samochód. Chociażby to była syrenka, czy wartburg...
              teraz podobnie dzieje się z komórkami...
              no nieźle...
    • Gość: teo Re: centra handlowe w Łodzi IP: *.toya.net.pl 18.02.03, 20:48
      Ogólnie można postawić jakiś wniosek rzetelnie odzwierciedlający sytuację jaka
      ma miejsce czyli wzmożony rozwój komunikacji i zabudowa szczególnie w centrum.

      Czyli każdy nowo budowany budynek powinien posiadać parking podziemny( ile
      mieszkań tyle miejsc parkingowych i przykładem niech będzie budynek przy ul.
      Dobrej obok Przędzalnianej albo centrum biurowe róg Piotrkowskiej/Piłsudskiego )
      Czyli powstaje ustawa,że w centrum nie może być pozwolenia na budowę bez takich
      rozwiązań.
      • Gość: flip Re: centra handlowe w Łodzi IP: *.p.lodz.pl 18.02.03, 21:19
        Normalnie sytuacja wyglada tak, ze inwestor chce zbudowac parkingi, niewazne co
        buduje. To, co nalezy robic, to baczyc, by byly one budowane celowo. Tzn. -
        jesli to jest mieszkaniowka - to maksimum 1 miejsce na mieszkanie (chyba ze
        mieszkanie jest wyjatkowo duze). Wieksze kwoty mozna stosowac wtedy, gdy inne
        cialo, na przyklad miasto, bedzie partycypowac w budowie na tej dzialce
        parkingow dla osob zewnetrznych, na przyklad parkingu sasiedzkiego (wowczas z
        reguly eliminuje sie miejsca do parkowania na publicznej przestrzeni). Wtedy
        musi oczywiscie dojsc do umowy prawnej, zakladajacej cos jaby sluzebnosc
        publiczna dzialki. Jesli zas jest to biuro - to nalezy stosowac maksymalne
        pulapy dopuszczalnych miejsc po to, by ulice nie zostaly zakorkowane nadmiernym
        ruchem. Istnienie wskaznikow minimalnych, a takie zdaje sie sa w PL, jest
        nieporozumieniem.
        Pisze o tym, co powinno byc, a nie o tym co jest. Jest tylko zapis o
        koniecznosci 1 mp na mieszkanie i owe wskazniki minimalne dla biur, najczesciej
        zreszta nieprzestrzegane (koszty). W kazdym wypadku urzadzania parkingow nalezy
        baczyc, by nie martwe, parkingowe sciany i wjazdy nie zajely zbyt duzo miejsca
        w elewacji budynku na parterze przynajmniej. Na to tez powinien byc przepis w
        planie miejscowym, a go nie ma.
Pełna wersja