nadgorliwy
09.08.06, 13:39
Transport
ROZMAWIAMY Z MICHAŁEM MARCEM, DYREKTOREM PORTU LOTNICZEGO ŁÓDŹ – LUBLINEK
Na lotnisko potrzeba 100 milionów złotych
• Czy samorządy nie przesadzają z budową lotnisk?
– W Polsce na jedno lotnisko przypada 3 miliony mieszkańców, podczas gdy w
krajach UE średnio pół miliona, a w Szwecji czy Grecji tylko 300 tysięcy. Nie
chodzi wyłącznie o liczbę, ale i popyt na tego typu usługi, a ten w Polsce
wciąż jest o wiele mniejszy.
• To dlaczego regiony tak się rwą do budowania lotnisk?
– Z powodu niekwestionowanego wpływu lotniska na gospodarkę regionu. Ale to
nie powinno im przesłaniać realiów ekonomicznych.
• Są bariery administracyjne?
– Nie. Dziś, w przeciwieństwie do początku lat 90., kiedy reaktywowaliśmy
lotnisko w Łodzi, przepisy administracyjne związane z zakładaniem lotniska są
jasno sprecyzowane. Trzeba tylko zebrać dokumenty.
• To o co chodzi?
– Trzeba mieć pieniądze. Na początek 75-100 mln zł. Do tego dochodzą jeszcze
inwestycje towarzyszące lotnisku, np. drogi dojazdowe czy połączenie kolejowe.
Nie można zapominać o kosztach stałych. Rocznie na prowadzenie lotniska trzeba
10–15 mln zł. Podstawową sprawą jest jednak ocena rynku.
• Ilu pasażerów gwarantuje opłacalność lotniska?
– Jeżeli będą lądować na nim tradycyjni przewoźnicy, to 200–300 tys.
pasażerów, a w przypadku tanich przewoźników, dwukrotnie więcej.
• Jak duże lotnisko najlepiej zbudować?
– Wystarczy pas startowy o długości 1,5 km, na którym mogą lądować samoloty do
50 pasażerów. Z czasem, jeżeli wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem,
można dokonywać stopniowej rozbudowy.
Rozmawiał Cezary Pytlos
"GAZETA PRAWNA - GAZETA GOSPODARCZA"
-----------
Najlepsza jest odpowiedź na ostatnie pytanie. Myślałem, że Pan Marzec już to
przeżył i uczy się na błędach. Jak widać niektórzy są niereformowalni.