Dodaj do ulubionych

Różnice w cenach tych samych produktów...

12.09.06, 12:43
Porównujecie czasem? Ja ostatnio zacząłem trochę i mogę podać dwa dość
szokujące przykłady marży sprzedawcy - jeden z branży budowlanej a drugi ze
spożywczej: lakier do parkietu HartzLack, mat, 3l Castorama Łódź - 184zł,
Nomi Pabianice - 240zł. Kawa rozpuszczalna Jacobs (duża) w Łodzi (Real)
kosztuje 19,90 w Pabianicach w Hypernova - 29,90zł.
Znacie podobne przykłady gdzie nas - klientów "ładują w rogi"?
Obserwuj wątek
    • aaa202 Szczotka elektryczna Braun do zębów 12.09.06, 12:46
      RTV EURO AGD - 399 zł, Media Markt 239 zł.
      • yavorius Re: Szczotka elektryczna Braun do zębów 12.09.06, 12:48
        Takich przykładów to są miliony ;-)
        Najfajniejsze były ceny luksusowych RTV: Media Markt 9999 zł, allegro - 5499 zł.
        YaviniakoTV: allegro - 6450 zł; Euro RTV AGD - 8200 zł.

        I tak dalej, i tak dalej...
      • brite Re: Szczotka elektryczna Braun do zębów 12.09.06, 12:49
        Piwo w pubie na Piotrkowskiej - 5-6zł, piwo w Barze Anna - 3,50 zł
        Pupa Tatiany Okupnik w Krakowie - koszt dla sponsora, pupa moja na FŁ - za darmo.
        • aaa202 Bieg za autobusem - oszczędność 2,40 12.09.06, 13:01
          bieg za taksówką - 12.
    • cassani ja znam 12.09.06, 13:04
      piwo - sklep 2,49 zł, Pub 8 zł.
    • evonka co to za róznica...? 12.09.06, 14:40
      jak mam dołozyc min.2,40 zeby pojechać na jeden koneic miasta, potem drugie
      2,40 to mam 4,80. Upocę się, naszukam w tych półach.. to ja wolę u mojego pana
      zse sklepiku osiedlowego juz tą kawę kupić nawet jak jest droższa..
      • yavorius Re: co to za róznica...? 12.09.06, 14:45
        No wiesz, jeśli jeden artykuł kosztuje tu 19,99, a tam 29,99 to różnica jest
        50%...
        • evonka Re: co to za róznica...? 12.09.06, 14:50
          no, ale odległosc jaka jest do pokonania miedzy tymi dwoma supermarketami
          powoduje, ze bilet na pół godziny nie wystarczy, wiec w efekcie nie oszczedzam
          10zł, a może 3zł.. wiec nie wiem czy chce mi sie marnować 3h, zeby je
          zaoszczędzic, bo przez te 3h to ja pracować mogę i zarobic nieco wiecej...
          • yavorius jasne 12.09.06, 14:54
            ale przez to pan Zenek z Twojego sklepu uważa, że bezkarnie może łupić klientów
            na takiej kawie...
            • evonka eetam, 12.09.06, 14:59
              pan Zenek nie łupi. w każdym razie ja nie czuję sie łupiona :-). produkty ma
              bardzo dobre, zawsze świeze, nie mrozi pomidorów i nie polewa pieczarek, zeby
              więcej wazyły.. kupuję u niego. jak mam potrzebę nagłą kupić jeden produkt, to
              nie lecę do supermarketu, bo tam jest o 0,50gr taniej, bo mi sie to po prostu
              nie opłaca czasowo...

              prawda jest taka, ze różnice miedzy hipermarketami są, ale pozorne. Bo w jedym
              kawa jest tania, ale za to mleko drogie, a w drugim odwrotnie. I co, mam z tymi
              ksiązeczkami o promocjach tak jeździc po calym mieście, zeby przyoszczędzić?
              Nie chce mi sie, bo to pozorna oszczędnosc. Poza tym nie mam aż takiej potrzeby.
              • yavorius ok 12.09.06, 15:04
                Między hipermarketami nie.

                Ale np. u mnie na dole w sklepie, moje ulubione piwo kosztuje 4,55 zł.
                Tymczasem w hipermarkecie w promocji "6+1 gratis" butelka wychodzi za 3,18,
                więc kupując dwie butelki w Realu praktycznie trzecią mam gratis (no, za 44
                grosze)...
                • aaa202 Nić dentystyczna Jordan, expanding 12.09.06, 15:07
                  Rossmann 12 złotych, Tesco 8 zł (do tego CZĘSTE promocje 2 nici w cenie jednej).

                  Zdaję sobie sprawę, że podane przeze mnie przykłady dotyczą artykułów na które
                  popyt jest tzw. sztywny (niezmienny bez względu na cenę).
                  • yavorius Re: Nić dentystyczna Jordan, expanding 12.09.06, 15:08
                    Popyt sztywny to jest na trumny ;-p

                    Jeszcze jeden przykład: herbata czerwona w kostkach (nie wiem, jaka, bo to Żona
                    pija):

                    Warszawa - 14 zł;
                    Częstochowa - 9,45 zł...
                    • evonka Re: Nić dentystyczna Jordan, expanding 12.09.06, 15:11
                      a w Łodzi nie ma??? ;-) przecież jak doliczyc bilet to Ci ta herbata po 65zł
                      wychodzi.. ;-))
                      • yavorius hehehe:-) 12.09.06, 15:12
                        I tak jeżdżę co 2-3-4 miesiące do Częstochowy i tak ;-)
                        • evonka a widzisz! 12.09.06, 15:14
                          a w Manufakturze moze mozna? Tam jest tarz takich sklepików parę z róznymi
                          dziwactwami ze swiata...
                          • yavorius nie widzę:) 12.09.06, 15:17
                            Ja w Łodzi bywam też co 2-3-4 miesiące, a skoro już jestem w tej Częstochowie i
                            mogę zaoszczędzić te 4 złote na herbacie, no to czemu nie kupić trzech paczek?:)
                            • evonka ależ nie widzę przeszkód! 12.09.06, 15:18
                              4 x 3 = 12.. masz na kino. w ŁDKu.. ;-)
                              • yavorius albo na kalafiorki w Śfinksie!! /żryć! 12.09.06, 15:21
                                • evonka własnie! ide jeść! 12.09.06, 15:23
                                  fasolka dzis.
                                  • yavorius ja też! 12.09.06, 15:24
                                    Kurczak w zanęcie miodo-musztardowej, o!
                                    Do jutra ;-D
                    • aaa202 Na trumny, na chleb, na sól i wiele innych 12.09.06, 15:13
                      ciekawie rysują się też ceny kosmetyków aptecznych. Weźmy krem Vichy - apteka
                      Magiczna na Piłsudskiego - 76 złotych, apteka w galerii - 112.
                      • evonka Bambino 12.09.06, 15:14
                        niewazne gdzie - około 3,50. polecam. jedyny, który znoszę... ;-)
                        • aaa202 Bambino się nie wchłania, a jego nakładanie jest 12.09.06, 15:19
                          wręcz bolesne. Jest strasznie gęsty, nie rozsmarowuje się.

                          Ja poza tym jestem już stara, skóra mi cieńczeje, obwisa. Na to rokokoko mam
                          Bambino kłaść?;-)

                          I teraz nastąpi slogan reklamowy (ciepły, leniwy alt, rosła brunetka mówi):
                          Również miałam problemy z cerą dopóki nie odkryłam kremów Vichy. Odkąd stosuję
                          Vichy, nic mi nie viszi.
                          • evonka Re: Bambino się nie wchłania, a jego nakładanie j 12.09.06, 15:22
                            Oj, bambino albo nivea polska są super! w każdym razie dla mnie. cera moja
                            nieopalana słońcem, nie traci na jedrnosci, a krem jej nie "ściąga" ani nie
                            piecze jak inne.. no, ostatnio udało mi sie odkryc, ze Olay nie czyni mi też
                            szkód nadmiernych...
                            ale wiernam bambino, ma cerę jak pupa niemowlaka.
                            • aaa202 Re: Bambino się nie wchłania, a jego nakładanie j 12.09.06, 15:31
                              Ja też się nie opalam. Dobrze, że lato u schyłku, bo kończy mi się zapas
                              wapna.
                              No widzisz, mnie ani nivea, ani bambino nie podchodzi. Przeszłam przez
                              wszystkie typy szczypań, ściągań, obdarć, oparzeń, odparzeń, wysypek i parchów,
                              aż doszłam do apteki Magicznej.
                              Zresztą mam dewizę: na butach, zębach, okularach, bieliźnie, kosmetykach,
                              jedzeniu, czytelnictwie, kinie nie oszczędzam.
                              Oszczędzam zaś naaa.... O, mam, na czapkach;-)
                          • brite A ja myślałem 12.09.06, 15:38
                            że Wy o lodach mówicie. Miałem w głowie projekcję smarowania się lodami Bambino.
                            • aaa202 Ale z polewą czekoladową?:) 12.09.06, 15:43
                              Bambino to taki krem dla niemowląt z cynkiem. Niby do smarowania pupy w
                              pielusze dobry - zabezpiecza skórę przed odziaływaniem wydalin. No i cynk
                              leczy.
                      • yavorius no niekoniecznie 12.09.06, 15:16
                        Chleb można zastąpić bułkami, a sól - vegetą ;P
                        • evonka a trumny? 12.09.06, 15:17
                          pudełkiem po telewizorze? ;-)
                          • yavorius o to-to :) /nt 12.09.06, 15:18
                • evonka Re: ok 12.09.06, 15:10
                  no właśnie. w innym sklepie na osiedlu panuje zdzierstwo, wiec nie kupuję,
                  zwłąszcza, ze panie muszą sie jeszcze dużo uczyć o zasadach sprzedawania..
                  rzeczony pan zenek bylby jedynym moim żywicielem, gdyby miał pieczywo i sery
                  pleśniowe. wiec w ten sposób wspieram również piekarnie, do której moj małżonek
                  jedzie co 3-4 dni, żeby kupić jedyne zjadliwe przez nas pieczywo. a ja udaję
                  sie raz w tygodniu do marketu po ser. i kółko biosystemu się zamyka. ;-)

                  wszelkie promocje traktuje za to dosć uwaznie... czasami ktoś mi chce sprzedać
                  10 serków, ktorym sie kończy data przydatności do spożycia... ;-)
    • orientman To sie nazywa.. 12.09.06, 15:16
      ..konkurencja, a nie "ladowanie w rogi" (pierwsze slysze takie haslo).
    • forumowy_podgladacz Re: Różnice w cenach tych samych produktów... 19.09.06, 09:43
      biznes.onet.pl/0,1405049,wiadomosci.html
      • jolbla I tego właśnie nie rozumiem... 19.09.06, 09:58
        Dlaczego to jest złe, że można ten sam produkt kupić za ta samą cenę w każdym
        markecie?

        Rozjaśnijcie proszę...
        • orientman Re: I tego właśnie nie rozumiem... 19.09.06, 10:36
          Bo to by oznaczalo, ze:
          a. mamy gospodarke centralnie sterowana, gdzie jakis biurokrata zarzadza, ze kilogram twarogu nad
          morzem i w gorach ma kosztowac tyle samo. jak to sie skonczylo, to nie musze opowiadac.
          b. mamy do czynienia ze zmowa producentow/sprzedawcow. zaufaj mi, wtedy wszedzie ta ceny bedzie
          najwyzsza jaka rynek jest w stanie zaplacic.
          Czlowiek jest w stanie placic za pewne rzeczy duzo. Tyczy sie to glownie jedzenia. 5zl za chleb? 7zl za
          ziemniaki? Dlaczego nie?
          Podobaloby ci sie takie cos?
          • jolbla Re: I tego właśnie nie rozumiem... 19.09.06, 11:24
            Dziękuję za wytłumaczenie :) Coś w tym jest...

            Tylko marzy mi się sytuacja o takich samych cenach za te same usługi itd, co
            spowodowałoby ze nie ma znaczenia do którego marketu pójdziesz na zakupy..
            wybierasz ten który lubisz, lub ten najbliższy... po jednym wszak waruniem:
            Cena byłaby minimalna!
            • yavorius Re: I tego właśnie nie rozumiem... 19.09.06, 11:30
              jolbla napisała:
              > Cena byłaby minimalna!

              Znaczy 1 grosz za plazmę 50 cali?
              • jolbla Bardzo dobra 19.09.06, 13:21
                Promocja!!!
            • orientman Re: I tego właśnie nie rozumiem... 20.09.06, 14:27
              niemozliwe to jest. kto mialby okreslac minimalne ceny? na jakich warunkach? kto mialby kontrolowac
              ceny? kto kontrolowalby kontrolowanych?
    • olejowy.bogacz Re: rowno to je gowno... 20.09.06, 12:11
      Obudzta sie. Rowno i komuszo to bylo dawno temu w polandii. Wolny rynek wolne
      ceny wolne decyzje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka