evonka
25.09.06, 15:00
nie przyniosą szczęścia, tylko zapukaja do drzwi i zgrabnym wierszykiem
pożycza zdrowia, szczęscia i czego tam bądź, wreczajac obleśny tekturowy
kalendarzyk na 2007r, który posużyc może co najwyżej jako opał w zimne
wieczory. a i ognia bedzie mało, bo to raptem jedna kartka.
do rzeczy: wierszyk kończy sie słowami: grosik na szczęscie niechaj Pani da
kominiarzowi. wpatrzone ślepia oczekują zapłaty za deklamację i kawałek
tektury. odmówiłam. zadzownilam do kierownika spółdzielni mieszkaniowej z
pytaniem czy cos o tym wie, ze tacy panowie chodzą. nie wie. powiesił
ogłoszenie ostrzegawcze.
a ja ostrzegam nieniejszym forumowiczów, co by sie nie dali na kawałek
tektury złapać..