kasiaprim
15.03.03, 18:29
Mnie juz wobec ponizszego nic nie zdziwi-podobno w Lodzi Samoobronie sola w
oku była Filharmonia-to tez mnie nie dziwi-tam sie raczej nie napiją...
Boze, co za smierdzaca polityka!!!
A z drugiej strony, gdy do Zarzadu Wojewodztwa zaproponowano bezpartyjnego
fachowca od kultury, szefa Teatru Jaracza, jednej z najlepszych scen w Polsce
a zwazywszy na ilosc nagrod krajowych i zagranicznych- najlepszej chyba
polskiej sceny-to radni Sejmiku te kandydature odrzucili.
Swietnie!-Niech sie kulturą w Zarzadzie zajmie prostak z Samoobrony lub z PSL-
u, jak to bylo do tej pory-będziemy mieli jako miasto wtedy zagwarantowany
sukces. Kolejny!
Bedzie sie miala czym zajmowac pani Marzanna...
Czy mozecie mnie, Lodziance dzis lekko od Lodzi oddalonej, to wytlumaczyc?
Zatroskana o lodzka kulture -K'
www.zw.com.pl/apps//tekst.jsp?place=zw_list_articles&news_id=10476
Samoobrona przed pijakiem
Poseł Jerzy Pękała przyłapany przez nas na pijaństwie udawał Niemca. - Was?
Was? Nichtt vershteien - ciągnął zalotnie. Ja przyjechać z RFN z wizyta,
odwiedzić polityków z Samoobrony - mówił bełkotliwie. Jak dowiedzieliśmy się
w Biurze Prasowym Sejmu, polityk Samoobrony nie brał udziału w żadnym
czwartkowym głosowaniu.
Reporterzy ŻW, którzy przyjechali wysłuchać oświadczenia Lecha Nikolskiego,
spotkali pijanego Pękałę w podziemnym korytarzu sejmowym. Najpierw
przedstawiciel narodu potknął się i sturlał o kilka schodków. Potem trzymając
się ścian i zataczając dotarł do baru. Na czole miał liczne otarcia, tak
jakby tą częścią głowy hamował przed chwilą na sejmowej balustradzie.
Reporterce naszej gazety przedstawił się jako członek niemieckiej delegacji,
która przejechała do Polski na rozmowy z rolnikami z Samoobrony. Od
parlamentarzysty zionęło alkoholem na odległość kilku metrów.
- Was Was nichwersteien - mówił. Akcent miał mizerny. Również repertuar
niemieckich słówek szybko się skończył. Na zadane przez reporterkę pytanie:
Wo wohnst du (czyli skąd pochodzisz) - zrobił wielkie oczy i bezradnie
rozłożył ręce. Gdy zorientował się, że fortel "a obcokrajowca" iewiele dał,
przeszedł na bełkotliwy język polski. -Jerzy mam na imię. A ty jesteś bardzo
piękna - ciągnął sejmowy playboy. Na potwierdzenie swojej tożsamości wyjął
legitymację poselską i dowód osobisty.
Potem legitymację schował do portfela, a dowód podał naszej reporterce. -
Patrz, jaki jestem przystojny, co? - bełkotał. Żeby dokument nie zginął
pijanemu parlamentarzyście, postanowiliśmy go zabezpieczyć. Jest w naszej
redakcji. W poniedziałek między godziną 11 a 14 zapraszamy pana posła po
odbiór.
W piątek od rana obdzwanialiśmy parlamentarzystów Samoobrony, pytając, czy
nie wiedzą, co w czwartek działo się z ich partyjnym kolegą Jerzym Pękałą.
Poseł Zbigniew Dziewulski powiedział - jak go widziałem był jeszcze trzeźwy.
Co się działo potem, nie wiem. Dodał również, że Pękała był znany z podobnych
ekscesów, już raz musiał się tłumaczyć z pijaństwa na forum klubu. Andrzej
Lepper zaniepokojony naszym nadzwyczajnym zainteresowaniem wyrzucił posła z
klubu Samoobrony.
Po wybrykach przyłapanego przez Życie Warszawy w klubie go-go Andrzeja
Ołdakowskiego, przewodniczący wolał działać szybko. Pozbył się hulaki, zanim
kompromitujące informacje trafiły na łamy prasy.
Patrycja Kotecka/Data: 2003-03-15