Dodaj do ulubionych

Kto z forumowiczów pali papierosy?

03.10.06, 09:46
Coś mi tu jakiś dym dolata...

Obserwuj wątek
    • big_news Re: Kto z forumowiczów pali papierosy? 03.10.06, 09:48
      Ja
      • yavorius Re: Kto z forumowiczów pali papierosy? 03.10.06, 09:49
        Ja nie
      • aaa202 Ja kiedyś paliłam. Chyba pół roku kurzyłam 03.10.06, 09:53
        Doszłam do paczki dziennie i to napawało mnie dumą. Potem z dnia na dzień mi
        się odechciało. Znudziło mi się.
        Cóż, smród ode mnie był wtedy ogromny.
        Rzuć.
      • batma112 Re: Kto z forumowiczów pali papierosy? 03.10.06, 14:41
        wiedziałam, po prostu tak coś poCZUŁAM, że to ktoś obok...
    • dziad_borowy Od dwóch miesięcy 03.10.06, 09:49
      juz niestety nie. Niestety, bo z czego tu sie cieszyc, palenie jest takie
      przyjemne. Coz...
      Dzierżż!!!
      • big_news Re: Od dwóch miesięcy 03.10.06, 09:50
        Kiedyś udało mi się niepalić przez 8 miesięcy. Oby Tobie udało się rzucić to
        cholerstwo raz na zawsze. Zresztą nie tylko Tobie...
        • dziad_borowy Re: Od dwóch miesięcy 03.10.06, 09:54
          Tez mam taka nadzieje. Bo oprocz tego, ze jest cholernie przyjemne to jest tez
          cholernie bezsensowne. Szkoda, ze z nalogami jest tak, ze nie mozna sobie
          pozniej czasem palic a czasem nie:-) Dobrze, ze nie jestem alkoholikiem, strach
          pomyslec co by pozniej bylo.
          Dzierżżż!!!
          • aaa202 Dziadu, nie pal, trzymam kciuki 03.10.06, 09:56
            zwłaszcza w borze nie pal. Ściółka się zajmie.
            • dziad_borowy Ściółka to niech się zajmie 03.10.06, 10:00
              robota wreszcie!!!
              Dzierżżż!!!
          • big_news Re: Od dwóch miesięcy 03.10.06, 09:59
            W każdym razie dobrze jest nie zastępować fajek czymkolwiek. A już na pewno
            żadnymi słodyczami;)
            Mnie alkoholizm nie grozi. A to dlatego, że jak za mocno popłynę, to przez kilka
            kolejnych dni nawet pomyśleć o nim nie mogę. Żadne klin klinem i temu podobne. A
            więc od lampki, kieliszka lub kufelka czegoś dobrego nie stronię:)
          • mona817 Re: Od dwóch miesięcy 03.10.06, 21:41
            A to nie jest tak, że masz fajny nałóg? Jak chcesz to pijesz, jak nie chcesz to
            nie?
            • rozmowy_kontrolowane Re: Od dwóch miesięcy 04.10.06, 05:51
              Aktualnie ja palę, do pierwszej kawy.
    • longeta Re: Kto z forumowiczów pali papierosy? 03.10.06, 09:52
      aaa202 napisała:

      > Coś mi tu jakiś dym dolata...

      Tak to Ja,po śniadanku sobie przyjarałem:)
    • gikona Re: Kto z forumowiczów pali papierosy? 03.10.06, 10:01
      nie palę bo strasznie sie śmierdzi to raz, a dwa po dymie papierosowym nawet
      nie swoim mam gorszego kaca niż po alkoholu
    • aaa202 A może bym 03.10.06, 10:07
      cygara paliła?
      • big_news Re: A może bym 03.10.06, 10:09
        Prócz fajek czasem palę głupa. Od cygar się krztuszę.
        • aaa202 Ale to wkładasz je do gardła?;-) 03.10.06, 10:11
          tak, spodziewam się, że zaraz może być o innych zastosowaniach cygar;)

          A raczka pieczesz czasem?:)
          • big_news Re: Ale to wkładasz je do gardła?;-) 03.10.06, 10:15
            Kiedyś piekłem. Jak przedzierżgnąłem się z pięknej dziewoji w stetryczałego
            smutasa, to częściej piekę schab ze śliwkami. Aha, nie pieklę się już też o byle
            co;)
            Do cygar już nie chcę nawiązywać. Za dużo skojarzeń.
    • aaa202 Ładne zdjęcie, sugestywne 03.10.06, 10:30
      pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C3%B3chnica_z%C4%99b%C3%B3w
      ponoć tytoń działa anty;-)
      • gikona Re: Ładne zdjęcie, sugestywne 03.10.06, 10:34
        no! sie odechciewa...
        • dziad_borowy Cukierków? / idę po batonika 03.10.06, 10:35
          ps. jeszcze przy okazji. Gdzie jest Kaszanek?
        • aaa202 A, zainspirowało mnie spotkane wczoraj młode 03.10.06, 10:42
          małżeństwo. Ona 27, on 30 lat. Mają dwuletnią córkę. Kobieta już przed ciążą
          miała gdzieś swoje zdrowie zębów. Za to szczegółowo opowiadała, jak ułamują jej
          się kolejne kawałki kolejnych zębów. Dziwiła się: w trzy dni popsuł mi się ząb!
          po prostu się rozpadł! Potem karmiła piersią, a w gębie ciągle gnój. No
          nazywajmy rzeczy po imieniu. Gnój, grożący ogólnoustrojowym zakażeniem. Połowa
          dziąseł ogołocona. Ładna dziewczyna. Porcelanowa cera, karminowe usta, gąszcz
          rudych włosów. Pora na męża: miał kiedyś naprawdę ładne zęby. Ale kiedy jakiś
          zaczynał go boleć, brał tabletkę i czekał, aż przejdzie. Nie leczył. Z czasem
          kończy się to utratą, jak wiadomo. Wczoraj przeżyłam szok. Uśmiechnął się do
          mnie i moim oczom ukazały się... kolor dębowej klepki, co drugi wystąp.
          • gikona Re: A, zainspirowało mnie spotkane wczoraj młode 03.10.06, 10:48
            toć to koszmar jakiś w dobie znieczuleń i innych takich bajerów do takiego
            stanu się doprowadzić, lenistwo jak nic...
            • miejskie_narty Re: A, zainspirowało mnie spotkane wczoraj młode 03.10.06, 10:51
              rzeczywiście, lenistwo jest koszmarem. Można się zapaść w nicość gorszą niż dziąślane dziury po zębach
            • aaa202 No właśnie 03.10.06, 10:55
              przecież oczyszczenie i wypełnienie ubytku to jest KWADRANS na fotelu! Na łóżku
              w zasadzie. Znieczulenie, znieczulenie od znieczulenia, plomby dobrane pod
              kolor, nie tak jak kiedyś - amalgamaty.

              A to małżeństwo tak traktuje swoje zęby, jakby mieli dożyć najwyżej 35 lat.

              A protezy to już zupełnie inne koszty...
              Ech, nie chce się gadać. W Polsce można uchodzić za elitę intelektualną i
              kulturalną, mając w ustach czarne kołki, albo o tych nie.
              • gikona Re: No właśnie 03.10.06, 11:01
                tylko jak ktoś ci taki kołkowy uśmiech pośle, to się z nim gadać odechciewa,
                lub ewentualnie całą uwagę poświęca się obserwacji owych kołków...
                • aaa202 Ale jak ktoś ma ładne zęby 03.10.06, 11:05
                  to też całą uwagę poświęcam obserwacji:)

                  Zauważ, że nie ma wielu chętnych do rozmowy o zębach. Coś jest na rzeczy;-)
                  • gikona Re: Ale jak ktoś ma ładne zęby 03.10.06, 11:09
                    no pewno same dziurawce;) ale dziś i tak się coś dzieje do wczoraj to nikogo po
                    12 nie było... A ładne zęby zawsze zwracają uwagę...
                  • miejskie_narty Re: Ale jak ktoś ma ładne zęby 03.10.06, 11:13
                    czy to znaczy, że byś zaszczyciła kogoś spojrzeniem w oczy, musi on mieć zęby, ale nie za ładne?
                    • gikona Re: Ale jak ktoś ma ładne zęby 03.10.06, 11:18
                      a to niby zaszczyt? u mnie to normalne, że w oczka zerkam:) ale jak ktoś bielą
                      zębową zabłyśnie to lepej niż czarnymi kołkami
                      • miejskie_narty Re: Ale jak ktoś ma ładne zęby 03.10.06, 11:38
                        nie no, wcale nie. ALe czułbym się dosyć nieswojo gdybym zauważył, że ktoś podczas rozmowy gapi mi się na np. zęby, nawet, a może właśnie mając świadomość, że nie mam jakoś szczególnie się wyróżniających:)
                        • aaa202 Byś pomyślał 03.10.06, 11:41
                          że ów ktoś patrzy Ci na usta, czyli, że całować Cię chce, do żuchwy
                          wywichnięcia, nie?
                          • miejskie_narty Re: Byś pomyślał 03.10.06, 11:49
                            bym bym nie był, ale teraz to tak pomyślałem, chociaż obraz wywichniętej żuchwy coś nie może mi się w głowie wykrystalizować. Może i dobrze?
                            • aaa202 Umiem nastawiać żuchwę 03.10.06, 11:54
                              było na PO (rozwijam skrót: przysposobienie obronne). W razie czego pisz na
                              gazetowy:)
                              • miejskie_narty Re: Umiem nastawiać żuchwę 03.10.06, 11:59
                                w razie wywichnięcia czy nastawienia?
                                • aaa202 Jeśli Ci się wywichnie 03.10.06, 12:04
                                  puść mail - nastawię. Jeśli ktoś inny Ci nastawi - mogę przyjść i skontrolować
                                  robotę.
                                  • miejskie_narty czy to boli? 03.10.06, 12:07
                                    I czy przewidujesz ewentualne użycie środków ból uśmierzajacych ?
                                    • aaa202 Przypuszczam, że bardziej od nastawiania 03.10.06, 12:12
                                      boli żuchwa wywichnięta. Myślę jednak, że nie jest to procedura medyczna,
                                      podczas której mdleje się z bólu. Może pięćdziesiątkę zmrożonej wódeczki
                                      przed?:) Przez rurkę. Niestety, śledzik nie wchodzi w grę, bo po nastawieniu
                                      trzeba żuchwę podwiązać i parę dni nie gryźć niczego i nikogo.
                                      • miejskie_narty ale wywichnięcie 03.10.06, 12:25
                                        przydarza się chyba w gwałtownym akcie, raczej nieoczekiwanie, a wtedy ból bywa przyćmiony intensywnością innych doznać, przez co nie jest odczuwany jako bodziec nieprzyjemny. Tak jak, wracając do stomatologicznych gabinetów, świdr borującego wiertła, przenoszący drgania na całą kość policzkową i wyżej, zatokami, do mózgu, może, przy drobnym wahnięciu ręki dentysty, spowodować uczucie głębokie i bolesne, lecz nie nieprzyjemne. Z kolei nastawianie - jako czynność już metodyczna i zaplanowana może właśnie przez to przyprawić o bolesne męki tak oczekiwania, jak i już samej czynności. Więc chyba bez zmrożonej dawki może być ciężko i słabo.
                                        • aaa202 Ciężko i słabo 03.10.06, 12:37
                                          matulu, do jakiego Ty dentysty chodzisz, że drgania na mózg Ci przechodzą?:)

                                          Widzisz, żuchwę nastawić też mogę gwałtownie i nieoczekiwanie:) A i przyćmić
                                          innym doznaniem się postaram;-) Ale nie powiem jakim, bo może zawodowo będę
                                          nastawiać i wtedy zdradziłabym sekret mojego profesjonalizmu.

                                          Co do wódeczki, to nie warto czekać na zwichnięcie żuchwy. No to zdrówko!
                                          • miejskie_narty Re: Ciężko i słabo 03.10.06, 13:03
                                            > matulu, do jakiego Ty dentysty chodzisz, że drgania na mózg Ci przechodzą?:)
                                            Do dentystki, gwoli ścisłości - a drgania, to tylko projekcje fantazji z fotela przy rozdziawionych ustach:)


                                            > Co do wódeczki, to nie warto czekać na zwichnięcie żuchwy. No to zdrówko!
                                            Chcesz, że się tak wyrażę, skleić ze mną cybernajebkę? Więc, zdrówko!:)
                                            • aaa202 Bardzo cyber 03.10.06, 13:09
                                              raczej wirtual, w sensie niereal, albowiem jeszcze dziś muszę znaleźć się w
                                              pięknym mieście Lublinie i do pasji doprowadza mnie przewidywanie, czego będę
                                              potrzebować do piątku w tymże mieście.

                                              Mam już małą torbę z ubraniami, coś a'la pudło po monitorze z kosmetykami oraz
                                              ciężarówkę papierzysk, książek.

                                              Od przeprowadzek wolę wywichnięcie żuchwy.
                                              • miejskie_narty Travel light, 03.10.06, 13:23
                                                jak mawiają Anglicy, ale widzę, że już za późno na dobre rady. W każdym razie jeśli będziesz miała ze sobą pieniądze i paszport, to prawdopodobnie nie będzie źle.

                                                A w sprawie przprowadzek, na pocieszenie mogę przytoczyć ci mojego ojca, który przy takich okazjach powtarza, że lepiej się raz spalić niż dwa razy przeprowadzić.

                                                Acha, no ale jak chcesz mi żuchwę nastawić, jak wyjeżdżasz?
                                                • aaa202 Łatwo powiedzieć 03.10.06, 13:38
                                                  wykonanie jest trudniejsze.
                                                  Lajt udało mi się w kwestii ciuchów. Bardzo lajt wręcz. Liczę na dobrą pogodę;)
                                                  Nazwą "kosmetyki" określiłam ogół substancji pomocniczych, które równie dobrze
                                                  mogłabym kupić na miejscu. Tym bardziej nie rozumiem, po co wiozę litr
                                                  domestosa... Zastrzel mnie, nie wiem.
                                                  Papiery to, niestety, nie dość, że objętość, to jeszcze ciężar. I to na pewno
                                                  MUSZĘ wozić.
                                                  Żuchwy nastawiam w gabinecie w Łodzi weekendy:) W tygodniu przyjmuję gdzieś tam
                                                  na wschód bardziej.
                                                  • miejskie_narty Re: Łatwo powiedzieć 03.10.06, 13:57
                                                    Więc dźwiganie nieuniknione - a przy okazji przypomniał mi się dowcip o starym profesorze i i młodym doktorze, którzy spotykają się na uczelnianym korytarzu. Doktor ugina się pod ciężarem stosu książek, a profesor idze z pustymi rękami. Gdy ich spojrzenia krzyżują się, doktor zagaja wskazując brodą na książki: Pan, panie profesorze, to ma to już wszystko w głowe.
                                                    - Nie drogi kolego - profesor zniża głos -ja to mam już to wszystko w dupie.

                                                    Ale fakt, papier swoje waży - gdy się ostatnio przeprowadzałem, pan z ekipy wspomagającej narzekał, że książek to bardziej nienawidzi niż lodówek i pralek razem więtych:)
                                                  • aaa202 ooo, właśnie 03.10.06, 14:04
                                                    wczoraj wysłuchiwałam jego magnificencji pusia (w skrócie JMP). JMP powiedział
                                                    do świeżo promowanych doktorów habilitowanych, że jeszcze muszą powiększać
                                                    biblioteki, w przeciwieństwie do profesorów zwyczajnych, którzy mogą już
                                                    biblioteki likwidować. Ale się sala cieszyła, jezusicku...
                                                    Taaa, ale ile się trzeba tej makulatury nanosić, żeby w końcu wszystko w dupie
                                                    móc mieć...
                            • gikona Re: Byś pomyślał 03.10.06, 11:56
                              może bezpieczniej pod nogi patrzeć...
                              • miejskie_narty pod nogi to 03.10.06, 11:59
                                tylko wtedy, gdy chce się nieśmiałego udawać
                                • gikona Re: pod nogi to 03.10.06, 12:16
                                  i na wertepach
                    • aaa202 W oczy należy patrzeć 03.10.06, 11:32
                      ale niezbyt natarczywie, jak głosi "teoria prawidłowego kontaktu
                      międzyludzkiego". Miałam szefową, która miała bardzo małe oczy, a wokół nich
                      malowała czarną kreskę. Kreska ta miała to do siebie, że barwnik gromadził się
                      w zmarszczkach. Patrzyłam na to i patrzyłam z pasją.
                      Nie ma czegoś takiego jak "za ładne" zęby. Zęby zresztą muszą być zdrowe,
                      wyczyszczone i praktyczne. Uroda to bonus.
                      • miejskie_narty Re: W oczy należy patrzeć 03.10.06, 11:40
                        > Nie ma czegoś takiego jak "za ładne" zęby.

                        ale mogą być nie za ładne.

                        > Zęby zresztą muszą być zdrowe,
                        > wyczyszczone i praktyczne. Uroda to bonus.
                        Jak np. u konia?
                        • aaa202 Nigdy nie miałam konia 03.10.06, 11:52
                          mam za małe mieszkanie. Poza tym konie śmierdzą i wyżerają cukier w kostkach.
                          Naprawdę nie potrafię się odnieść do zagadnienia.

                          Mogę za to przysiąc, że to mit, że krowa nie umie chodzić do tyłu. Otóż krowa
                          UMIE chodzić do tyłu.
                          Chociaż krowy też nie miałam...
                          • miejskie_narty Re: Nigdy nie miałam konia 03.10.06, 11:58
                            Ale konie ładnie wyglądają na obrazach - i nikt im w zęby nie zagląda.
                            A skoro już o bydlęcych obyczajach (przepraszam, nie chciałem o polityce), to czy koń śpi na stojąco? Krowa chyba na leżąco
                            • aaa202 Z tego co widziałam, 03.10.06, 12:03
                              to koń śpi stojąc. Babcia mówiła, że jak koń się kładzie, to tylko po strzelbę
                              można pójść. Krowy podejrzewam o polegiwanie, ale przypuszczam, że mogą uderzyć
                              w kimę także na stojąco.
                              • gikona Re: Z tego co widziałam, 03.10.06, 12:20
                                zalegając na łące trawę po krowiemu memłaja
              • brite Re: No właśnie 03.10.06, 11:39
                > przecież oczyszczenie i wypełnienie ubytku to jest KWADRANS na fotelu!

                Nie każdy dysponuje funduszami na takie luksusy.

                Wczoraj właśnie zostałem wzbogacony o kawałek amalgamatu w jednym z trzonowych.
                Białe wypełnienie kosztuje od 50 do 80 zł, amalgamat zaś na koszt państwa, zatem
                Jarusiowi, który przecie państwo reprezentuje, za to ZOMO kazałem wstawić sobie
                amalgamat.
                • aaa202 Amalgamat ma inną rozszerzalność termiczną 03.10.06, 11:46
                  niż ząb. W rezultacie dość szybko się rozszczelnia i trzeba go wymieniać -
                  kolejny koszt. W sumie się nie opyla. Zapisz się, Brajcie, do tej kliniki na
                  Czechosłowackiej. Czeka się na wizytę parę tygodni, ale za to masz full
                  service, najnowsze technologie i materiały (czasem obsługuje cię student, ale
                  pod okiem profesora), w większej części refundowane. Naprawdę polecam. Moi
                  rodzice leczą się tylko tam, a wiadomo, że z wiekiem (i zębów zużyciem) trzeba
                  nieco bardziej skomplikowanych procedur niż plombowanie.
    • gikona Re: Kto z forumowiczów pali papierosy? 03.10.06, 11:23
      aaa a tak nie na temat to co za błotko na włosy kładłaś? -o to z tematu o
      przesolonej kapuście mi chodzi
      • aaa202 To było błoto z Maroka 03.10.06, 11:34
        taka jest seria "Pożegnanie z Afryką". Słój błota w Geancie kosztuje 8-9
        złotych. W Rossmanie widziałam cenę 12 zł. Bardzo dobrze robi włosom to błoto.
        • gikona Re: To było błoto z Maroka 03.10.06, 11:51
          na wypadanie też skutkuje? niestety swoje musiałam obciąć i teraz próbuję je
          odrosnąć i szukam sposobów na wspomaganie, narazie mam na głowie coś pomiędzy
          fryzurką Giertycha a mocherowym beretem, ale tak to jest z kręconymi włosami...
          • szprota Re: To było błoto z Maroka 03.10.06, 11:57
            skutkuje, tylko nie polecam tym, którzy mają włosy sztywne z natury, jak ja -
            mogę komuś sprezentować ponad pół słoja tego specyfiku, bo ja mam po nim
            poczochrany wiecheć na głowie jeszcze bardziej ;)
            Aa202, czy z tym małżeństwem siedzieliście wczoraj w Presto? :>
            • aaa202 Tak, byłam wczoraj w Presto:) 03.10.06, 12:01
              ale już bez małżeństwa. Byłam widziana?:)
              Cholera, skandalicznie się zachowywałam;-)

              Tak, Szprota ma rację w kwestii sztywności. Ja mam włosy miękkie i klapnięte.
              Po błocie się usztywniają - to mi odpowiada.
              • szprota byliście widziani oboje z Bryzolinem 03.10.06, 12:09
                ja się integrowałam w kącie z ludźmi z pracy, a że występowaliście en masse,
                oczywiście opadła mię nieśmiałość i nie podchodziłam :)
                • aaa202 Mam nadzieję, że nie widziałaś 03.10.06, 12:16
                  jak robiliśmy sobie zdjęcia pod bluzkami;-)
                  • szprota coś błyskało, fakt 03.10.06, 12:21
                    ale myślałam, że to od moich koleżanek, co sobie zrobiły błyskotliwe pazurki.
          • aaa202 Hm, na wypadanie... 03.10.06, 11:59
            nie wiem, od czego wypadają, ale warto sprawdzić stan organizmu - hormony
            (tarczycy, płciowe), morfologia krwi - koniecznie. Są takie specyfiki apteczne
            do leczenia wypadania włosów, ale na Twoim miejscu ustaliłabym przyczynę. (No
            chyba, że ją już znasz)
            Błotko nie powinno zaszkodzić. Włosy nabierają połysku, są puszyste (ale nie
            puszące się). Ale raczej nie pomoże na Twój problem.
            • gikona Re: Hm, na wypadanie... 03.10.06, 12:37
              no z wypadaniem to wiem czemu i już temu zaradzam, jeno z tym chodowaniem i
              nawożeniem odpowiednim się zmagam, bo się zwijają i przez to chyba zbytniego
              porostu nie widać
              • aaa202 No to się nie martwię, 03.10.06, 12:39
                skoro rosną. Są różne kosmetyki dla włosów kręconych, może warto coś takiego
                stosować, żeby Twój "beret" był ładniejszy.
                • gikona Re: No to się nie martwię, 03.10.06, 12:45
                  ;) mocherowe są zawsze na fali... a ja kosmetyki wytrwale testuję, na sobie nie
                  na zwierzętach...
    • szprota tak gwoli ścisłości 03.10.06, 13:34
      to ten dym może być ode mnie.
      • brite a fe 03.10.06, 13:40
        nieładnie.
        • aaa202 Pamiętacie takie filtry? 03.10.06, 13:52
          laaaata temu reklamowano filtry antysmrodowopapierosowe. Palacz miał się
          zaciągnąć papierosem, ale wydech robić już do specjalnego pudełeczka, z którego
          powietrze miało wychodzić jakoby już oczyszczone. To były czasy, kiedy Danuta
          Rinn reklamowała Prusakolep.
          Albo to nie Danuta, nie Prusakolep i nie reklamowała.
          Mnie tam już się mięsza od tego dymu ze Szproty;-)
          • brite w każdym razie już wiemy 03.10.06, 13:54
            kto na forum robi dym!
            • szprota ja się nie poczuwam 03.10.06, 14:39
              no, może trochę, bo mam na sobie wczorajsze, zapieckowe ciuchy :P
          • dziad_borowy Re: Pamiętacie takie filtry? 03.10.06, 13:57
            Cos mnie sie wydaje, ze to bylo nieco inaczej. Filtr byl na papierosie i
            eliminowal tylko dym z papierosa, dym wydychany jak byl tak byl. Ale zawsze
            kilka procent mniej bylo.
            A teraz sa nowoczene technologie:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3634645.html
            Dzierżżż!!!

            • aaa202 A ja pamiętam właśnie 03.10.06, 14:11
              pudełko z dziurką, do złudzenia przypominające Prusakolep, które miało
              filtrować wydech. A ten podgrzewacz nikotynowy to bardzo ciekawe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka