al-ki
20.03.03, 21:13
Chciałbym poruszyć wątek, który mnie trochę zaintrygował.
Nie wiem czy jestem staroświecki ( chociaż mam 18 lat ), czy nietolerancyjny,
a może kosmitą?
Jeżdżąc tramwajami naszej wspaniałej komunikacji muszę, bo nie chcę,
obserwować namiętnie całujące się pary właśnie w środkach lokomocji.
Przyznam, że denerwują mnie takie widoki, w sumie nie wiem czemu, ale jak mi
się wydaje z zasadami dobrego wychowania nie mają one wiele wspólnego.
Czy pryskanie się wodami toaletowymi w wieku 13 lat można uznać za normalne?
Czy dawanie sobie wyrazów pseudosympatii w miejscach publicznych można uznać
za normalne? Nie mówię tu o wręczeniu kwiatka.
Miłość wydaje mi się zawsze czymś osobistym. Nie lubię nadmiernie dawać
wyrazów czułości w miejscach do tego nie przystosowanych i m.in dlatego
zerwałem dwie swoje poprzednie znajomości.
Co Wy o tym sądzicie?