med_max
21.03.03, 22:49
W każdym z nas został jakiś tam ideał z czasów pierwszych zauroczeń. Te
spojrzenia ukradkowe, to branie za rękę w kinie, to wspólne picie alkoholu
i... nieśmiałość, gdy trzeba się rozebrać. Czujecie to? Przecież tu nie
chodzi o fizjologię, ale o coś... pięknego, niepowtarzalnego, tajemniczego,
zakazanego.I to chyba jedyna szansa na związek romantyczny, który z kolei nie
ma szansy stać się rutyną!
Być najlepszym, najwspanialszym, wytęsknionym, jedynym, ukochanym, supermenem
i sierściuchem, przedmiotem pożądania i przedmiotem marzeń (także tych
erotycznych).
Właśnie zdeletowałem wszystkie wspomnienia. Aż się tego przestraszyłem,
ale... nie da się żyć tym, co było. Nawet wówczas, gdy było to piękne. To se
ne vrati...
Marzeniami też się, q., żyć nie da. Szczególnie, gdy zdasz sobie sprawę, jak
bardzo są nierealne.Nadchodzi czas wiatru we włosach. Adrenalina jest mi
konieczna do życia trochę bardziej niż innym. Może właśnie dlatego, nawet gdy
jestem szczęśliwy - jestem nieszczęśliwy? Bo czegoś zawsze do pełni szczęścia
brakuje, np. możliwości bycia razem...
Ale prawdziwe szczęście nie potrzebuje świadków! Dlatego pewnie ich nie
będzie...gdy nadejdzie czas wiatru we włosach...:)