Dodaj do ulubionych

Milcz i płać?

IP: 80.48.116.* 27.03.03, 22:19
Dlaczego na Boga musimy znosić takie decyzje Sędziów, błagam jak
ktoś umie to niech skubnie auto pani sędzinie. Ma u mnie nagrodę.
Obserwuj wątek
    • Gość: mściwy SĘDZINA JOANNA TOMCZAK TO GŁUPIA CIPA !!! IP: *.mm.pl 27.03.03, 22:43
      Głupia nieudolna rura z pewnością ma w tym swój udział, a z
      paserstwa samochodu skapnie jej coś na konto. Trzeba tępić takie
      głupie sędziowskie gnidy.
    • Gość: Lodzianin Re: Milcz i płać? IP: *.lodz-teofilow.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 23:21
      A na co pani sedzia tak nagle zaniemogła? Moze by sprawdzic
      podstawy zwolnienia lekarskiego? Chyba ZUS i lekarze orzecznicy
      moga to zrobic!
    • mlee Re: Milcz i płać? 28.03.03, 09:26
      Szkoda ze znowu pewnie nikt z tym nic nie zrobi.....i nastepny
      przypadek, w ktorym sprawiedliwosci trzeba szukac poza granicami
      naszej wspanialej RP.
      A swoja droga to mnie ciekawi jaki IQ miala pani sedzina ??? No
      bardzo mnie to ciekawi ....
    • Gość: lechu Re: Milcz i płać? IP: 3.111.148.* 28.03.03, 16:32
      Tylu ludzi kończy prawo, że z nową "krwią" chyba nie powinno być
      problemów. Wywalić Panią sędzinę do pośredniaka to może następne
      decyzje w sądach będą bardziej normalne.
    • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 16:13
      oj przydalby sie Pan minister Kaczynski, oj dalby popalic niektorym
      prokuratorom, sedziom - za takie debilne decyzje. wstyd i hanba dla wymiaru
      sprawiedliwosci. ale moze to wymiar sprawiedliwosci dla przestepcow - by ich
      chronic. bo jak na razie - to tak to wlasnie wyglada. ja potrafie zrozumiec, ze
      sedzia jest niezawisly w swoich decyzjach, ale chyba niezawislosc nie moze
      oznaczac kpiny z prawa. a tej Pani sedzi dedykuje przepisy kodeksu postepowania
      karnego:

      Art. 258. § 1. Tymczasowe aresztowanie może nastąpić, jeżeli:

      1) zachodzi uzasadniona obawa ucieczki lub ukrywania się oskarżonego, zwłaszcza
      wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego
      miejsca pobytu,

      2) zachodzi uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania
      fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał
      postępowanie karne.

      § 2. Jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku
      zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej
      8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia wolności
      nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu
      zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą
      oskarżonemu surową karą.

      niech sie Pani sedzia poduczy. jestem ciekaw, czy gdyby to pani sedzia byla
      pokrzywdzona, to tez jej kolega czy kolezanka/sedzia/podjelaby taka sama
      decyzje?z drugiej strony, to po raz kolejny jest dowod na to, ze to nie prawo
      jest zle, tylko ludzie/czytaj prokuratorzy, sedziowie/ zle je stosuja. zamiast
      na korzysc pokrzywdzonego, to sa nadzwyczaj humanitarni i stosuja na korzysc
      podejrzanego. az sie rzygac chce:-(((((


      • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 29.03.03, 22:50
        Bardzo wszystkich proszę, trochę umiaru!
        Kradziesz samochodu nie jest zbrodnią,
        oskarżeni grozili poszkodowanemu już po decyzji
        sędziego o nie stosowaniu aresztowania, przy nowych
        okolicznościach taką decyzję można podjąć.
        Sędzia nie jest jasnowidzem i nie może wszystkiego
        przewidzieć. Gdyby każdy sędzia szedł na lipne
        zwolnienie gdy tylko jakiś dziennikarzyna się nim
        zainteresuje, to sądy stałyby puste.
        • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 20:28
          Gość portalu: leo napisał(a):

          > Bardzo wszystkich proszę, trochę umiaru!
          > Kradziesz samochodu nie jest zbrodnią,


          Ty sie dobrze czujesz? Ty zachowaj umiar choc odrobinke. zlodziej, wlamywacz
          powinien siedziec i tyle.

          > oskarżeni grozili poszkodowanemu już po decyzji
          > sędziego o nie stosowaniu aresztowania, przy nowych
          > okolicznościach taką decyzję można podjąć.
          > Sędzia nie jest jasnowidzem i nie może wszystkiego
          > przewidzieć.

          a kto mowi, zeby sedzia byl jasnowidzem. niech tylko bandziora wsadzi za to, co
          ten bandzior zrobil. nikt od sedziego nie wymaga jasnowidztwa, tylko
          przestrzegania prawa. Ci zlodzieje powinni odpowiadac za kradziez z wlamaniem.
          jest to przestepstwo, ktore kwalifikuje sie do zastosowania aresztu. jesli
          oczywiscie Pan czy pani sedzia zechce. chyba, ze sa inne podteksty takich spraw.
          • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 31.03.03, 02:27
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > Gość portalu: leo napisał(a):
            >
            > > Bardzo wszystkich proszę, trochę umiaru!
            > > Kradziesz samochodu nie jest zbrodnią,
            >
            >
            > Ty sie dobrze czujesz? Ty zachowaj umiar choc odrobinke. zlodziej, wlamywacz
            > powinien siedziec i tyle.
            >
            Owszem powinien, ale w naszym kraju jest domniemanie niewinności i na
            razie mogą być co najwyżej aresztowani (ale nie muszą)

            > > oskarżeni grozili poszkodowanemu już po decyzji
            > > sędziego o nie stosowaniu aresztowania, przy nowych
            > > okolicznościach taką decyzję można podjąć.
            > > Sędzia nie jest jasnowidzem i nie może wszystkiego
            > > przewidzieć.
            >
            > a kto mowi, zeby sedzia byl jasnowidzem. niech tylko bandziora wsadzi za to,
            >co ten bandzior zrobil. nikt od sedziego nie wymaga jasnowidztwa, tylko
            > przestrzegania prawa. Ci zlodzieje powinni odpowiadac za kradziez z
            wlamaniem.
            > jest to przestepstwo, ktore kwalifikuje sie do zastosowania aresztu. jesli
            > oczywiscie Pan czy pani sedzia zechce. chyba, ze sa inne podteksty takich
            spraw
            > .
            Za to co zrobili mogą oczywiście pójść do więzienia.
            Areszt to środek zapobiegawczy, gdyby sędziowie stosowali go zawsze gdy życzy
            tego sobie prokuratura to wsadzali by wszystkich bo prokuratorzy żądają
            aresztu prawie zawsze, bez względu czy ma to sens czy nie.
            Wątpie by przy dotychczasowej niekaralności groził im surowy wyrok.
            Co do przestrzegania prawa - w tym przypadku wszystko było zgodne z
            przepisami. Ogólne oburzenie wynika tylko z tego co oskarżeni zrobili
            po zwolnieniu. Gdyby to się nie stało dziennikarze by się tym nie
            zainteresowali i nikt by się nie czepiał. Fakty które miały miejsce
            PO decyzji sędziego nie powinni mieć wpływu na ocenę tej decyzji.
            sugerowani że zwolnienie lekarskie ma coś wspólnego z tą sprawą
            jes po prostu niesmaczne.
            • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 08:26
              Gość portalu: leo napisał(a):



              > Areszt to środek zapobiegawczy,

              zgoda.


              > gdyby sędziowie stosowali go zawsze gdy życzy
              > tego sobie prokuratura to wsadzali by wszystkich bo prokuratorzy żądają
              > aresztu prawie zawsze, bez względu czy ma to sens czy nie.

              nie przesadzasz? pogogluj troszke w necie - zobaczysz w ilu przypadkach
              prokuratorzy nie wystepuja o areszty.

              > Wątpie by przy dotychczasowej niekaralności groził im surowy wyrok.

              jestes sedzia?przepraszam Cie bardzo, ale twoje watpliwosci mie nie
              interesuja.to teoretyczne gdybanie.na czym je opierasz? dlaczego ci zlodzieje
              nie moga otryzmac 3-4 lat pozbawienia wolnosci wedlug Ciebie? a co to jest
              surowy wyrok wedlug Ciebie?podaje jego definicje.chyba kpisz sobie kolego. te
              bandziory popelnuly dwa powazne przestepstwa, zagrozone kara - jedno 8 lat,
              drugie 10 lat pozbawienia wolnosci, a ty mowisz, ze nie grozi im surowy wyrok?
              no, jesli panstwo prawa na tym ma polegac, to ja dziekuje.

              > Co do przestrzegania prawa - w tym przypadku wszystko było zgodne z
              > przepisami.

              no tak, przepisy nie mowia jednoznacznie, ze Trzeba zastosowac areszt,tylko, ze
              MOZNA.
              "
              Art. 258. § 1. Tymczasowe aresztowanie może nastąpić, jeżeli:

              Jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego
              karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat"

              przy opisanym zdarzeniu mielismy do czynienia z kradzieza z wlamaniem, a wiec
              art. 279 kk, jest to czyn ktorego gorna granica wynosi 10 lat.

              Art. 279. § 1. Kto kradnie z włamaniem, podlega karze pozbawienia wolności od
              oku do lat 10.

              Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną
              osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą
              wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego
              pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6
              miesięcy do lat 8.

              § 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot
              bezprawnie zabranej rzeczy.

              >Ogólne oburzenie wynika tylko z tego co oskarżeni zrobili
              > po zwolnieniu.

              o czym Ty mowisz?, ja tego argumentu nie podnosze.mnie oburza TYLKO to, ze
              sedziowie nie zastosowali pudla do zwyklych bandziorow.

              >Gdyby to się nie stało dziennikarze by się tym nie
              > zainteresowali i nikt by się nie czepiał.

              pogogluj troszke w necie. nie musza byc takie konsekwencje, by dziennikarze
              opisywali te tematy, gdyz bulwersuje ich to, ze prokuratorzy nie wystepuja o
              areszty, a sady ich nie stosuja w stosunku do zlodziei, wlamywaczy.

              >Fakty które miały miejsce
              > PO decyzji sędziego nie powinni mieć wpływu na ocenę tej decyzji.

              zgoda.

              > sugerowani że zwolnienie lekarskie ma coś wspólnego z tą sprawą
              > jes po prostu niesmaczne.

              tez zgoda, tylko cos w tym musi byc. dlaczego nikt z sedziow nie zabral glosu?
              nie bylo prezesa sadu?, nie bylo rzecznika? a moze dlatego, ze sprawa jest
              troche niesmaczna , ale dla sedziow. Oj przydalby sie minister Kaczynski, jesli
              masz leo dojscia w prokuraturze, sadzie/ a moze jestes jednym z nich/ to
              popytaj, jak wtedy sedziowie stosowali areszty. nawet policja byla zdziwiona
              taka iloscia aresztow - bo wczesniej to sie nigdy nie zdarzalo w takim
              rozmiarze.
              • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 31.03.03, 13:11
                Wiemy o tej sprawie tyle ile raczył nam napisać M.Masłowski.
                Z artykułu nie wynika że usiłował się kontaktować z kim i innym
                niż sędzia Tomczak, więc może dlatego nikt inny z sądu nie zabierał
                głosu w tej sprawie.
                " § 2. Jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku
                zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi
                co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę
                pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba stosowania
                tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku
                postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą."

                Jeżeli jedyną przyczyną aresztu ma być zagrożenie surową karą, to nie każdy
                sędzia ją zastosuje czy Ci się to podoba czy nie. Jak widać w powyżej
                cytowanym przepisie jest tę mowa o "zabezpieczenia prawidłowego toku
                postępowania", Nie zawsze areszt jest do tego konieczny. Mam wrażenie
                że traktujesz areszt jako karę, tak nie można.

                Poza tym gazeta nic nie pisała o zarzucie kradzieży, nie wiadomo czy to oni.
                Mogli próbować wykorzystać kradzież, której nie popełnili.
                Kaczyński to kiepski minister, skupiał się na działaniach pozornych -
                pokrzykiwaniu pod publiczkę, poza tym nie zrobił prawie nic.
                Chciał wsadzać więdzej przestępców, a nie widział potrzeby rozbudowy
                przepełnionych więzień.
                Nie jestem sędzią, nie mam nawet prawniczego wykształcenia.
                Znam osobiście dwie osoby pracujące w sądzie , ale żadna z nich nie jest
                sędzią.
                Komentowana tu decyzja sędziego okazała sie trochę niefortunna ale to nie
                powód by nazwać ją debilną. Takie opinie więcej mówią o autorze niż adresacie.
                pozdrawiam
                • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 13:46
                  Gość portalu: leo napisał(a):

                  > Wiemy o tej sprawie tyle ile raczył nam napisać M.Masłowski.
                  > Z artykułu nie wynika że usiłował się kontaktować z kim i innym
                  > niż sędzia Tomczak, więc może dlatego nikt inny z sądu nie zabierał
                  > głosu w tej sprawie.

                  byc moze tak, byc moze nie. zreszta to nie istotne.

                  > Jeżeli jedyną przyczyną aresztu ma być zagrożenie surową karą, to nie każdy
                  > sędzia ją zastosuje czy Ci się to podoba czy nie. Jak widać w powyżej
                  > cytowanym przepisie jest tę mowa o "zabezpieczenia prawidłowego toku
                  > postępowania", Nie zawsze areszt jest do tego konieczny.

                  oczywisice , ze nie zawsze. tylko wiesz dziiwe sie, ze mamy 2 powazne
                  przestepstwa, nie bede ich wymienial ponownie, a sad nie stosuje srodka
                  zapobiagwczego. troche to dziwne i niezrozumiale.


                  > Mam wrażenie
                  > że traktujesz areszt jako karę, tak nie można.

                  nie traktuje. tylko dziwie sie, ze np ta sprawa, sprawa Lwa Rywina - nie ma
                  aresztow. po prostu sie dziwie. bo skoro jestesmy przy lapowkach to jak czasem
                  widze, ze jesli policjant wezmie 100 zl lapowki to stosowany jest areszt.
                  kiedys nawet na tym forum byla taka sprawa opisywana o lapowkach w policji.zeby
                  byla jasnosc, jestem przeciwko lapowkarzom, uwazam, ze powinni ponosic kare.
                  tylko dlaczego nie wszytskich traktuje sie jedna miarka?


                  > Poza tym gazeta nic nie pisała o zarzucie kradzieży, nie wiadomo czy to oni.
                  > Mogli próbować wykorzystać kradzież, której nie popełnili.

                  to przeczytaj jeszcez raz artykul. dla mnie jest jasne, ze ci co skradli,
                  chcieli kase.tak wynika z artykulu.

                  > Kaczyński to kiepski minister, skupiał się na działaniach pozornych -
                  > pokrzykiwaniu pod publiczkę, poza tym nie zrobił prawie nic.

                  to twoje zdanie. ja jestem odmiennego.

                  > Komentowana tu decyzja sędziego okazała sie trochę niefortunna ale to nie
                  > powód by nazwać ją debilną. Takie opinie więcej mówią o autorze niż adresacie.

                  nie znajdziesz mojego postu, w ktorym nazwalbym tak Pania sedzie. wyrazam swoja
                  opinie i nie zgadzam sie z jej decyzja. uwazam, ze jest bledna. jestem tylko
                  ciekaw, czy gdyby jej skradziono ten smaochod i sprawcy zostali zatrzymani, to
                  czy zlodzieje dostaliby pudlo.

                  pozdr
                  gosc
                  • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 31.03.03, 14:46
                    Po kolei:

                    > byc moze tak, byc moze nie. zreszta to nie istotne.

                    Mało istotne, ale sam się wypowiadałeś na ten temat, krytykowałeś sąd,
                    może trzeba by skrytykować dziennikarza że nie wykorzystał wszystkich
                    możliwości

                    > zeby
                    > byla jasnosc, jestem przeciwko lapowkarzom, uwazam, ze powinni ponosic kare.
                    > tylko dlaczego nie wszytskich traktuje sie jedna miarka?
                    >
                    >

                    Większe znaczenie od rozmiarów przestępstwa ma obawa mataczenia bo temu
                    ma areszt zapobiegać. Więc nie chodzi o to czy chodzi o kradzież, łapówkę
                    100zł lub 17mln zł, ale o to czy istnieje obawa że oskarżony będzie utrudniał
                    postępowanie.
                    Rywin to sprawa polityczna więc trudno rozsądzać.

                    > to przeczytaj jeszcez raz artykul. dla mnie jest jasne, ze ci co skradli,
                    > chcieli kase.tak wynika z artykulu.

                    Owszem gazeta pisała że to złodzieje, ale nie pisali że taki zarzut postawiła
                    prokuratura. Może zrobił to tylko Masłowski?
                    >
                    >
                    > nie znajdziesz mojego postu, w ktorym nazwalbym tak Pania sedzie. wyrazam
                    >swoja opinie i nie zgadzam sie z jej decyzja. uwazam, ze jest bledna.
                    >
                    napisałeś:
                    "oj przydalby sie Pan minister Kaczynski, oj dalby popalic niektorym
                    prokuratorom, sedziom - za takie debilne decyzje. wstyd i hanba dla wymiaru
                    sprawiedliwosci. ale moze to wymiar sprawiedliwosci dla przestepcow - by ich
                    chronic. bo jak na razie - to tak to wlasnie wyglada. ja potrafie zrozumiec,
                    ze
                    sedzia jest niezawisly w swoich decyzjach, ale chyba niezawislosc nie moze
                    oznaczac kpiny z prawa. a tej Pani sedzi dedykuje przepisy kodeksu
                    postepowania
                    karnego:..."
                    Nazwąłęś DECYZJĘ debilną (nie sędziego mam nadzieję) i kpiną z prawa.
                    Tak nie jest.
                    >jestem tylko ciekaw, czy gdyby jej skradziono ten smaochod i sprawcy zostali
                    >zatrzymani, to czy zlodzieje dostaliby pudlo.

                    Gdyby to jej ukradli samochód to nie ona by rozstrzygała o areszcie.


                    pozdr
                    leo
                    • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 15:07
                      Gość portalu: leo napisał(a):

                      > Po kolei:
                      >
                      > > byc moze tak, byc moze nie. zreszta to nie istotne.
                      >
                      > Mało istotne, ale sam się wypowiadałeś na ten temat, krytykowałeś sąd,
                      > może trzeba by skrytykować dziennikarza że nie wykorzystał wszystkich
                      > możliwości


                      to moze skrytykuj jeszcze redaktora, ktory dokonywal korekty w gazecie,
                      przeciez on to mogl "wyciac" z tekstu.

                      > Większe znaczenie od rozmiarów przestępstwa ma obawa mataczenia bo temu
                      > ma areszt zapobiegać. Więc nie chodzi o to czy chodzi o kradzież, łapówkę
                      > 100zł lub 17mln zł, ale o to czy istnieje obawa że oskarżony będzie utrudniał
                      > postępowanie.
                      > Rywin to sprawa polityczna więc trudno rozsądzać.

                      punk widzenia, zalezy od p=unktu siedzenia. Twa argumentacja jest porazajaca.u
                      Rywina nie bedzie matactwa, u tych zlodziei tez nie. a np. u jakiegos
                      urzednika, policjanta, ktory wezmie 200 zl lapowki bedzie? wiesz co piszesz,
                      czy uwazasz innych za osoby troche niespelna rozumu?

                      > > to przeczytaj jeszcez raz artykul. dla mnie jest jasne, ze ci co skradli,
                      > > chcieli kase.tak wynika z artykulu.
                      >
                      > Owszem gazeta pisała że to złodzieje, ale nie pisali że taki zarzut postawiła
                      > prokuratura. Może zrobił to tylko Masłowski?

                      he he. Procz porazajacej argumentacji, logika jest rowniez porazajaca/bez
                      obrazy/ ale piszac takie bzdury chyba sam nie wiesz co piszesz? PRZECIEZ
                      PROKURATURA nie musi im stawiac zarzutow. ode tego jest policja. to jest
                      dochodzenie, a nie sledztwo. zapraszam do lektury kpk.

                      > >
                      >> Nazwąłęś DECYZJĘ debilną (nie sędziego mam nadzieję) i kpiną z prawa.


                      oczywiscie, nazwalem tak decyzje. a nie sedziego.


                      > Tak nie jest.

                      to twoej zdanie.

                      > >jestem tylko ciekaw, czy gdyby jej skradziono ten smaochod i sprawcy zostal
                      > i
                      > >zatrzymani, to czy zlodzieje dostaliby pudlo.
                      >
                      > Gdyby to jej ukradli samochód to nie ona by rozstrzygała o areszcie.
                      >
                      a czy ja napisalem, ze TA sedzia stosowalaby areszt. areszt stosowalby jej
                      kolega lub kolezanka. i z zamknietymi oczami powiem ci - za dwa takie
                      przestepstwa - jedno zagrozone kara 8 lat, drugie 10 lat pozbawienia wolnosci -
                      bylaby pucha. i tak byc powinno, chyba, ze Pani sedzia w tym przypadku miala
                      zbyt malo czasu, moze spieszyla sie do domu, moze miala inne rzeczy na glowie.
                      • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 31.03.03, 19:52

                        > to moze skrytykuj jeszcze redaktora, ktory dokonywal korekty w gazecie,
                        > przeciez on to mogl "wyciac" z tekstu.

                        Nawet jeżeli to nie jest to wina sądu. Odnosiłem się tylko do zarzutów
                        że sąd nie raczył się wytłumaczyć z tej decyzji. Nikt nie będzie biegać
                        za dziennkiarzem by mu wszystko wyjaśniać, musi się sam pofatygować.
                        >

                        > punk widzenia, zalezy od p=unktu siedzenia. Twa argumentacja jest
                        >porazajaca.u
                        > Rywina nie bedzie matactwa, u tych zlodziei tez nie. a np. u jakiegos
                        > urzednika, policjanta, ktory wezmie 200 zl lapowki bedzie? wiesz co piszesz,
                        > czy uwazasz innych za osoby troche niespelna rozumu?
                        >
                        > > > to przeczytaj jeszcez raz artykul. dla mnie jest jasne, ze ci co skra
                        > dli,
                        > > > chcieli kase.tak wynika z artykulu.
                        Z artykułu wynika że skradziono samochód, i to że ktoś później zadzwonił
                        do właściciela i zarządał pieniędzy za jego zwrot. Tego "ktosia" złapano.
                        To nie musiał być złodziej, ale ktoś kto się dowiedział o kradzieży (tak też
                        się zdaża)

                        > >
                        > > Owszem gazeta pisała że to złodzieje, ale nie pisali że taki zarzut postaw
                        > >iła prokuratura. Może zrobił to tylko Masłowski?
                        >
                        > he he. Procz porazajacej argumentacji, logika jest rowniez porazajaca/bez
                        > obrazy/ ale piszac takie bzdury chyba sam nie wiesz co piszesz? PRZECIEZ
                        > PROKURATURA nie musi im stawiac zarzutow. ode tego jest policja. to jest
                        > dochodzenie, a nie sledztwo. zapraszam do lektury kpk.
                        >

                        W artykule napisano że "postawiono im zarzut żądania korzyści majątkowej w
                        zamian za zwrot zabranej rzeczy". Nie ma nic o kradzieży (wydaje mi się że
                        autor to dodał od siebie). Chodzi mi wyłącznie o to że z faktów przedstawionych
                        w artykule wcale nie wynika że to oni ukradli.
                        > > >

                        > >> Nazwąłęś DECYZJĘ debilną (nie sędziego mam nadzieję) i kpiną z prawa.

                        > oczywiscie, nazwalem tak decyzje. a nie sedziego.
                        > > Tak nie jest.
                        > to twoej zdanie.
                        >
                        Co do przymiotnika określającego decyzję przyjmijmy że to kwestia poglądów.
                        Ale nie można nazwać kpiną z prawa decyzji podjętej w zgodzie ze wszelkimi
                        przepisami i z wykładnią prawa (z którą twoje opinie sie rozmijają).
                        Jeszcze raz zacytujmy:
                        "Art. 258. § 2. Jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub
                        występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co
                        najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia
                        wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego
                        aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być
                        uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą."

                        Wyrażnie jest tu mowa że aresztowanie stosuje się "w celu zabezpieczenia
                        prawidłowego toku postępowania". Jeżeli nie ma podstaw do takich obaw
                        to aresztu nie stosuje się. Jeżeli oskarżonym groziłaby realnie surowa
                        kara to co innego, ale w tym przypadku może się skończyć na wyroku z
                        zawieszeniem (dotychczas niekarani). Jeżeli sąd uzasadniałby areszt tylko
                        potencjalnym zagrożeniem surową karą to decyzja z pewnością zostałaby uchylona.

                        > jestem tylko ciekaw, czy gdyby jej skradziono ten smaochod i sprawcy z
                        > ostali zatrzymani, to czy zlodzieje dostaliby pudlo.
                        > >
                        > > Gdyby to jej ukradli samochód to nie ona by rozstrzygała o areszcie.
                        > >
                        > a czy ja napisalem, ze TA sedzia stosowalaby areszt. areszt stosowalby jej
                        > kolega lub kolezanka. i z zamknietymi oczami powiem ci - za dwa takie
                        > przestepstwa - jedno zagrozone kara 8 lat, drugie 10 lat pozbawienia
                        wolnosci -
                        >
                        > bylaby pucha. i tak byc powinno, chyba, ze Pani sedzia w tym przypadku miala
                        > zbyt malo czasu, moze spieszyla sie do domu, moze miala inne rzeczy na
                        glowie.
                        8 i 10 to GÓRNE granice. Naprawdę to może skończyć się na zawieszeniu
                        (zwłaszcza gdy im nie udowodnią kradzieży)
                        Uważam że żeby tak kategorycznie oceniać czyjąś pracę trzabe wiedzieć więcej
                        o sprawie i o to mi z początku chodziło, a zrobiła się dyskusja o kpk i kk.
                        pozdr
                        leo
                        • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 09:15
                          Gość portalu: leo napisał(a):

                          >
                          >> Nawet jeżeli to nie jest to wina sądu. Odnosiłem się tylko do zarzutów
                          > że sąd nie raczył się wytłumaczyć z tej decyzji. Nikt nie będzie biegać
                          > za dziennkiarzem by mu wszystko wyjaśniać, musi się sam pofatygować.
                          > >

                          oczywiscie, to dizennikarski obowiazek.

                          > Z artykułu wynika że skradziono samochód, i to że ktoś później zadzwonił
                          > do właściciela i zarządał pieniędzy za jego zwrot. Tego "ktosia" złapano.
                          > To nie musiał być złodziej, ale ktoś kto się dowiedział o kradzieży (tak też
                          > się zdaża)


                          to chyba czytamy inne artykuly. pnizej fragmenty, ktore daja mi podstawe do
                          przypuszczen, ze zlodzieje, ktorzy ukradli samochod, to te same osoby, ktore
                          zadaly haraczu. czy to skrot dziennikarza - czy nie? nie wiem, nie czytalem
                          akt, ale wysuwam jedynie wnioski z tego co czytam:

                          "Łódzki sąd nie aresztował mężczyzn, którzy ukradli dla okupu auto
                          białostockiego przedsiębiorcy"

                          "Dzień później z okradzionym przedsiębiorcą, mieszkańcem Białegostoku,
                          skontaktowali się złodzieje. Zażądali haraczu za zwrot auta"

                          itp. to powinno wystarczyc.


                          > Co do przymiotnika określającego decyzję przyjmijmy że to kwestia poglądów.
                          > Ale nie można nazwać kpiną z prawa decyzji podjętej w zgodzie ze wszelkimi
                          > przepisami i z wykładnią prawa (z którą twoje opinie sie rozmijają).


                          nie tylko moja opinia jest inna. inna jest tez opinia prokuratury, inna
                          policjantow i inna wypisujacych sie w tym watku forumowiczow. jedynie ty i pani
                          sedzia macie zbiezne opinie. mowisz, ze nie mozna nazwac kpina z prawa decyzji
                          podjetej z wgodzie z przepisami. otoz, mozna. mozna, bowiem sedzia zle
                          zinterpretowala te przepisy. mimo, ze zlozyla literki artykulow z kpk, to chyba
                          ich nie zrozumiala wlasciwie. byly podstawy do pudla. i jestem ciekaw jaka
                          bedize decyzja sadu, gdy prokuratura sie zazali.


                          >
                          >
                          > Wyrażnie jest tu mowa że aresztowanie stosuje się "w celu zabezpieczenia
                          > prawidłowego toku postępowania". Jeżeli nie ma podstaw do takich obaw
                          > to aresztu nie stosuje się. Jeżeli oskarżonym groziłaby realnie surowa
                          > kara to co innego, ale w tym przypadku może się skończyć na wyroku z
                          > zawieszeniem (dotychczas niekarani). Jeżeli sąd uzasadniałby areszt tylko
                          > potencjalnym zagrożeniem surową karą to decyzja z pewnością zostałaby
                          uchylona.

                          dziwnych argumentow uzywasz. to ja sie zapytam. jaka prawidlowosc postepowania
                          chce sie zabezpieczyc, gdy np. innego wlamywacza wsadza sie do pudla? i na
                          przyklad jest zatrzymany na goracym uczynku? nie moze mataczyc, bo swiadkowie
                          wszyscy sa przesluchani. zreszta rozmydlasz dyskusje. bronisz sedzi i za
                          wszelka cene starasz sie znalezc argumenty dla jej obrony.

                          > Uważam że żeby tak kategorycznie oceniać czyjąś pracę trzabe wiedzieć więcej
                          > o sprawie i o to mi z początku chodziło, a zrobiła się dyskusja o kpk i kk.

                          zrobila sie taka dyskujsja, bo pani sedzia nie portafi interpretowac przepisow
                          wlasnie kpk.
                          pozdrawiam
                          gosc
                          • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 01.04.03, 12:14

                            > to chyba czytamy inne artykuly. pnizej fragmenty, ktore daja mi podstawe do
                            > przypuszczen, ze zlodzieje, ktorzy ukradli samochod, to te same osoby, ktore
                            > zadaly haraczu. czy to skrot dziennikarza - czy nie? nie wiem, nie czytalem
                            > akt, ale wysuwam jedynie wnioski z tego co czytam:
                            >
                            > "Łódzki sąd nie aresztował mężczyzn, którzy ukradli dla okupu auto
                            > białostockiego przedsiębiorcy"
                            >
                            > "Dzień później z okradzionym przedsiębiorcą, mieszkańcem Białegostoku,
                            > skontaktowali się złodzieje. Zażądali haraczu za zwrot auta"
                            >
                            > itp. to powinno wystarczyc.

                            To autor artykułu nazwał ich złodziejami, nie wiemy czy tego samego zdania jest
                            policja i prokuratura. Dziennikarze piszą różne rzeczy nie zawsze się
                            zastanawiąc ci robią, dlatego podchodzę do tego z rezerwą. We fragmencie
                            artykułu odnoszącym się do przedstawionych im zarzutów jest mowa tylko o
                            żądaniu okupu.

                            >mowisz, ze nie mozna nazwac kpina z prawa decyzji
                            > podjetej z wgodzie z przepisami. otoz, mozna. mozna, bowiem sedzia zle
                            > zinterpretowala te przepisy. mimo, ze zlozyla literki artykulow z kpk, to
                            chyba ich nie zrozumiala wlasciwie. byly podstawy do pudla. i jestem ciekaw
                            >jaka bedize decyzja sadu, gdy prokuratura sie zazali.

                            Inerpretacja przepisów to nie widzimisię sędziego, obowięzuje odpowiednia
                            wykładnia ukształtowana przez orzecznictwo. Zgodnię z ustalona wykładnią
                            kpk zagrożenie wysoką karą nie może być samoistną przyczyną aresztu.
                            Z takiego zagrożenia można wnioskować że areszt może być niezbędny
                            ale musi ono być realne (nie wystarczy że taka a nie inna jest górna granica
                            wyroku) - musi być duże prawdopodobieństwo że taki wyrok zapadnie.
                            W tym przypadku tak nie jest. Sprawcy są nie karani, wyrok może być z
                            zawieszeniem. Jeśli te warunki nie są spełnione wyższa instancja uchyki areszt.
                            Jeśli Ci się to nie podoba to pretensje zgłoś do ustawodawcy.
                            Co do decyzji po zażaleniu prokuratury, zważywszy nowe okoliczności
                            areszt jest prawie pewny

                            > dziwnych argumentow uzywasz. to ja sie zapytam. jaka prawidlowosc
                            postepowania
                            > chce sie zabezpieczyc, gdy np. innego wlamywacza wsadza sie do pudla? i na
                            > przyklad jest zatrzymany na goracym uczynku? nie moze mataczyc, bo
                            swiadkowie
                            > wszyscy sa przesluchani. zreszta rozmydlasz dyskusje. bronisz sedzi i za
                            > wszelka cene starasz sie znalezc argumenty dla jej obrony.
                            >
                            Moim zdaniem to Ty rozmydlasz dyskusję wspominająć niekonkretnie inne przypadki
                            (nie mają nic do rzeczy). Mowa jest o tej konkretnej decyzji i o kpk.
                            Wyjaśniałem tylko jaka jest wykładnia przepisów kpk.
                            Jak sam przyznałeś nie czytałes akt, to skąd możesz mieć pewność że były
                            podstawy do aresztu?

                            > zrobila sie taka dyskujsja, bo pani sedzia nie portafi interpretowac
                            >przepisow wlasnie kpk.

                            Większość swojej energii w tej dyskusji zużyłem na wyjaśnienie że decyzja
                            była jak najzupełniej zgodna ze sztuką (przynajmniej na podstawie tego co
                            wiemy z artykułu). Żeby było inaczej trzeba by zmienić kodeks.

                            pozdrawiam
                            leo
                            • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 12:51
                              Gość portalu: leo napisał(a):

                              >
                              > To autor artykułu nazwał ich złodziejami, nie wiemy czy tego samego zdania
                              jest
                              > policja i prokuratura. Dziennikarze piszą różne rzeczy nie zawsze się
                              > zastanawiąc ci robią, dlatego podchodzę do tego z rezerwą.

                              acha, to jesli tak, to niedlugo, jesli przeczytam, ze jakis tam pan XX jest
                              zlodziejem, to byc moze on nie jest zlodziejem, tylko dzinnikarz tak napisal. a
                              gdzie ochrona dorb osobustych ! clzowieku ty juz bredzisz:-((((

                              > Inerpretacja przepisów to nie widzimisię sędziego, obowięzuje odpowiednia
                              > wykładnia ukształtowana przez orzecznictwo. Zgodnię z ustalona wykładnią
                              > kpk zagrożenie wysoką karą nie może być samoistną przyczyną aresztu.

                              gydby tak bylo - nie bylyby potrzebne sady okregowe czy SN jako sady
                              odwolawcze. ty naprawde masz goraczke. od kiedy u nas jest prawo powielaczowe
                              czy precedensowe?skoro takie jets wsyzystko proste - to dlaczego np. w sparwie
                              zabojstwa na Nowym Swiecie - najpierw jeden sad zastosowal areszt- a drugi
                              uniewinnil, dlaczego tak samo bylo w przyp. zabojstwa PP Jaroszewiczow,
                              studenta Krola w warszawie. przukladow moge mnozyc. poczytaj kpk i zobaczysz na
                              czym opiera swoj wyrok sad.


                              >> Jeśli Ci się to nie podoba to pretensje zgłoś do ustawodawcy.
                              > Co do decyzji po zażaleniu prokuratury, zważywszy nowe okoliczności
                              > areszt jest prawie pewny

                              prawo jest dobre, tylko akurat ta Pani sedzia widocznie ma zdecydoanie inna
                              interpretacje. wiec po co mam prawo zmieniac, jesli w oparciu o obowiazujace
                              prawo ci zlodzieje winni dostac pudlo.

                              > Moim zdaniem to Ty rozmydlasz dyskusję wspominająć niekonkretnie inne
                              przypadki
                              > (nie mają nic do rzeczy).

                              acha, jesli uzywam innych spraw, i nie masz rozsadnych kontrargumentow, to
                              uwazasz, ze one nie maja nic do rzeczy.
                              .
                              >Mowa jest o tej konkretnej decyzji i o kpk.
                              > Wyjaśniałem tylko jaka jest wykładnia przepisów kpk.
                              > Jak sam przyznałeś nie czytałes akt, to skąd możesz mieć pewność że były
                              > podstawy do aresztu?

                              a skoro Ty nie czytales - dlaczego uwazasz, ze nie bylo? ja mam przeslanki do
                              takiego pojmowania sprawy. jestes na nie wyjadkowo odporny: sa to dwa powazne
                              przestepstwa zagrozone kara pozbawienia wolnosci do 8 i 10 lat.

                              > Większość swojej energii w tej dyskusji zużyłem na wyjaśnienie że decyzja
                              > była jak najzupełniej zgodna ze sztuką (przynajmniej na podstawie tego co
                              > wiemy z artykułu). Żeby było inaczej trzeba by zmienić kodeks.

                              to nie zuzywaj na to tej energii, jest ladna pogoda idz sie przejedz do alsu.,
                              tylko uwazaj, zeby jakis zlodziej nie podprowadzil ci samochodu.,

                              pozdr
                              gosc
                            • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 13:19
                              Gość portalu: leo napisał(a):

                              > Inerpretacja przepisów to nie widzimisię sędziego, obowięzuje odpowiednia
                              > wykładnia ukształtowana przez orzecznictwo. Zgodnię z ustalona wykładnią
                              > kpk zagrożenie wysoką karą nie może być samoistną przyczyną aresztu.
                              > Z takiego zagrożenia można wnioskować że areszt może być niezbędny
                              > ale musi ono być realne (nie wystarczy że taka a nie inna jest górna granica
                              > wyroku) - musi być duże prawdopodobieństwo że taki wyrok zapadnie.

                              specjalnie dla Ciebie znalazlem orzecznictwo, ktore totalnie zaprzecza twoim
                              powyzszym twierdzeniom. radze je wnikliwie przeczytac i ewentualnie podsunac
                              pan sedzi, ktora pudla nie zastosowala:

                              "Ustawodawca w przepisie art. 258 § 2 k.p.k. wprowadził domniemanie, iż
                              surowość grożącej kary rodzi obawę zakłócenia toku postępowania, a to z kolei
                              powoduje potrzebę zabezpieczenia jego prawidłowego toku, właśnie poprzez
                              stosowanie tymczasowego aresztowania. Złożenie wyjaśnień nawet wówczas, gdy
                              zawierają one przyznanie się do winy, samo w sobie nie wyklucza
                              niebezpieczeństwa utrudniania postępowania i nie nakazuje uchylenia
                              zastosowanego środka zapobiegawczego. "

                              Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 4 lipca 2001 r., sygn. II
                              AKz 488/01

                              a wiec tu sad potrafil powiedziec JASNO i DOBITNIE, ze w kpk wprowadzono
                              domniemanie, ze SUROWOSC GROZACEJ KARY RODZI OBAWE ZAKLOCENIA TOKU PP. i nie
                              musi byc - jak ty uwazasz, ze zagrozenie musi byc realne, ze taki duzy wyrok
                              zapadnie. przecza temu i przepisy kpk i wykladnia sadu,do ktorej tak sie
                              ochoczo odwolujesz.

                              pozdr


                              • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 01.04.03, 13:39
                                Moje wyjaśnienia nie są sprzeczne z zacytowanym przez ciebie
                                orzeczeniem. Jest w nim napisane o surowości grożącej kary,
                                a nie o karze jaka może grozić bo taka jest górna granica.
                                Jeszcze raz powtórzę że zagrożenie wysoką karą nie może być
                                samoistną przyczyną aresztu. Z zagrożenia surową karą można
                                domniemywać że posępowanie będzie utrudniane, ale musi być
                                duże prawdopodobieństwo że taki wyrok zapadnie. Co z tego
                                że za coś grozi do 8 lat, jeśli maże dostać np. 6 mies z
                                zawieszeniem, wtedy takie domniemanie nie ma sensu.
                                • Gość: gosc Re: Milcz i płać? IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 14:01
                                  Gość portalu: leo napisał(a):

                                  > Moje wyjaśnienia nie są sprzeczne z zacytowanym przez ciebie
                                  > orzeczeniem. Jest w nim napisane o surowości grożącej kary,
                                  > a nie o karze jaka może grozić bo taka jest górna granica.
                                  > Jeszcze raz powtórzę że zagrożenie wysoką karą nie może być
                                  > samoistną przyczyną aresztu. Z zagrożenia surową karą można
                                  > domniemywać że posępowanie będzie utrudniane, ale musi być
                                  > duże prawdopodobieństwo że taki wyrok zapadnie. Co z tego
                                  > że za coś grozi do 8 lat, jeśli maże dostać np. 6 mies z
                                  > zawieszeniem, wtedy takie domniemanie nie ma sensu.


                                  sluchaj kolego. nie chce juz z toba dyskutowac, nie lubie bowiem, jak ktos
                                  sobie zaprzecza. to byly twoje slowa pisane kilkadziesiat minut wczesniej:

                                  "Zgodnię z ustalona wykładnią kpk zagrożenie wysoką karą nie może być samoistną
                                  przyczyną aresztu. Z takiego zagrożenia można wnioskować że areszt może być
                                  niezbędny ale musi ono być realne (nie wystarczy że taka a nie inna jest górna
                                  granica wyroku) - musi być duże prawdopodobieństwo że taki wyrok zapadnie. W
                                  tym przypadku tak nie jest. Sprawcy są nie karani, wyrok może być z
                                  zawieszeniem."

                                  a wiec piszesz, ze by zastosowac areszt w oparciu o te przeslanke - musi byc
                                  duze prawdopodobienstwo, ze taki wyrok zapadnie. teraz odwrociles kota ogonem -
                                  bo tak ci pasuje. dokonales niezwyklesj ekwilibrystyki. pozwol, ze przytocze
                                  twoej slowa, a ty je przeczytaj jeszcze raz:

                                  "Jest w nim napisane o surowości grożącej kary,
                                  > a nie o karze jaka może grozić bo taka jest górna granica."

                                  zaprawde, argumenty twoje sa niesamowite. a zatem czy wedlug ciebie jest
                                  surowosc grozacej kary?przeciez areszt tymczasowy stosuje sie zdecydowanie
                                  przed wyrokiem(sic!!)!!!, wiec surowosc grozacej kary MUSI wynikac z
                                  zagrozenia, jakie przewiduje ustawodawca, a nie jakiegos widzimi sie sedzi, czy
                                  Twojego, jesli uwazacie, ze on dostanie w zawiasach. moze i dostac - i co z
                                  tego? moge Ci rzucac przyklady wielu spraw, w ktorych zlodzieje, lapoowkarze,
                                  wlamuywacze byli tymczasowo aresztowani na 1-3 miesiecy, a potem wychodzili na
                                  wolnosc, odpowiadali z wolnej stopy i do pudla nie wracali. wyrok to co innego,
                                  a przeslanka stosowania tymczasowego aresztu - to co innego. niech sie Pani
                                  sedzia nie bawi d adwokata, niech sie nie rozczula nad zlodziejem, baddziorem,
                                  wlamywaczem. niech stosuje pudlo, a ze zlodziej dostanie potem zawiasy -
                                  trudno, taka wola sadu. w przeslankach o tymczasowym aresztowaniu nie ma nic o
                                  dotychchzasowej niekaralnosci bandziora, zlodzieja. TA nie ejst wyrokiem, ale
                                  stosuje sie dla prawidlowego zabezpieczenia toku postepowania./tak ogolnie/. to
                                  wszystko co z mojej strony, ja juz z toba nie dyskutuje, bo widze, ze
                                  pozostajesz przy swoim, zmieniasz zdanie jak choragiewka - tak jak ci pasuje do
                                  sytuacji, powolujesz sie na przepisymprocedury, ktorych chyba do konca nie
                                  rozumiesz.

                                  pozdrawiam sedrecznie


                                  • Gość: leo Re: Milcz i płać? IP: *.visp.energis.pl 01.04.03, 16:50
                                    Nie zauważyłem bym sam sobie gdzieś przeczył.
                                    Mogło się zdarzyć że pisząc drugi raz to samo
                                    zmieniłem nieco sformuowania, ale ogólny sens
                                    pozostał en sam.
                                    Wracając do meritum, powórzę do znudzenia:

                                    "Art. 258.§ 2. Jeżeli oskarżonemu zarzuca się
                                    popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego
                                    karą pozbawienia wolności, której górna granica
                                    wynosi co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej
                                    instancji skazał go na karę pozbawienia wolności
                                    nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania
                                    tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia
                                    prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona
                                    grożącą oskarżonemu surową karą."

                                    Powołujesz się na orzecznictwo, ja też.
                                    (i na piśmiennictwo)

                                    Z glosy R.A. stefańskiego(glosa OSP 1997/4/74 - 
                                    Glosa do postanowienia SN z dnia 19 listopada 1996 r.,
                                    IV KZ 119/96.)
                                    Sformułowanie to ogranicza stosowanie tymczasowego
                                    aresztowania do wypadków, gdy w stosunku do określonego
                                    oskarżonego w konkretnej sprawie może być wymierzona
                                    surowa kara. Chodzi tu więc o karę prognozowaną.
                                    W zwrocie tym operuje się pojęciem "grożącej kary",
                                    przez którą nie można rozumieć kary abstrakcyjnej,
                                    jaka może być wymierzona za dane przestępstwo, a
                                    więc w granicach ustawowego zagrożenia, lecz karę,
                                    jaka realnie może być orzeczona w stosunku do
                                    oskarżonego za zarzucane mu przestępstwo. Ustawodawca,
                                    gdy ma na myśli karę przewidzianą w sankcji przepisu
                                    typizującego dane zachowanie jako przestępstwo, używa
                                    w kodeksie karnym, jak i kodeksie postępowania karnego,
                                    innego słowa, a mianowicie "zagrożone".
                                    O ile zwrot "zagrożenie karą", użyty na początku
                                    analizowanego przepisu, oznacza karę przewidzianą w
                                    sankcji określonego przepisu karnego, o tyle sformułowanie
                                    "grożącą karą", zawarte w jego końcu, wskazuje, że chodzi
                                    tu o karę, jakiej można się spodziewać dla danego sprawcy.
                                    Treść art wskazuje, iż konieczne jest dokonanie prognozy
                                    co do tego, czy w świetle okoliczności sprawy zostanie
                                    wymierzona kara, którą można określić jako surowa.

                                    A także:
                                    2001.02.21 postanow. s.apel. w Katowicach
                                    II AKz 121/01 Prok.i Pr. 2001/11/24

                                    Okoliczność z art. 258 § 2 k.p.k. ma wymiar jedynie
                                    hipotetyczny i nie może odnosić się tylko do ustawowego
                                    zagrożenia za dany typ przestępstwa. Nie sposób zapomnieć,
                                    że funkcją tymczasowego aresztowania jest zabezpieczenie
                                    prawidłowego toku postępowania, a nie antycypacja kary,
                                    co przemawia za tym, że w sytuacji braku uzasadnionych
                                    przesłanek wynikających z treści art. 258 § 1 pkt 1 k.p.k.
                                    i wykonania przez prokuratora wszystkich istotnych czynności
                                    dowodowych, a więc gdy trudno podejrzewać, że rytm tego
                                    postępowania mógłby zostać w jakikolwiek sposób zaburzony,
                                    brak jest uzasadnionych podstaw do przedłużenia najsurowszego
                                    ze środków zapobiegawczych. Ten bowiem wykonywany być powinien
                                    jedynie na okres niezbędny.

                                    Bardziej łopatologicznie już się chyba nie da.

                                    Czyli dokładnie na odwrót niż twierdzisz.
                                    P.S. Mam nadzieję że nie jesteś prawnikiem, żle by to
                                    o Tobie świadczyło.
                                    P.S. Ja jak na czymś się nie nie znam, to najpierw sprawdzam
                                    i pytam się fachowców a dopiero potem się mądrzę.

                                    pozdrawiam
                                    leo
                                    • Gość: gosc EOT IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 19:03
                                      zostan wiec dobry czllowieku ze swoja lopatologia. jesli nie odrozniasz
                                      orzecznictwa od glosy to chyba za bardzo sie nie zapytales tych fachowco, albo
                                      ci fachocsy tacy jak nie przymierzajac pani sedzia, ktora nie stosuje aresztu w
                                      tak powaznych przestepstwach. madrzyj sie wiec dalej, nie zycze ci, zeby
                                      zlodzieje cie okradli, bo wtedy bedziesz szukal schronienia wsrod tych, ktorzy
                                      sa za aresztami w takich sprawach. by rozwiac twoje watpliwosci, jestem
                                      prawnikiem, i wstydze sie, ze rowniez prawnikiem jest ta pani sedzia.


                                      • Gość: leo Re: EOT????????? IP: *.visp.energis.pl 01.04.03, 23:00
                                        >zostan wiec dobry czllowieku ze swoja lopatologia. jesli nie odrozniasz
                                        >orzecznictwa od glosy to chyba za bardzo sie nie zapytales tych fachowco,

                                        zapisałem że powołuję się na orzecznictwo i piśmiennictwo

                                        >albo ci fachocsy tacy jak nie przymierzajac pani sedzia, ktora nie stosuje
                                        >aresztu w tak powaznych przestepstwach. madrzyj sie wiec dalej, nie zycze ci,
                                        >zeby zlodzieje cie okradli, bo wtedy bedziesz szukal schronienia wsrod tych,
                                        >ktorzy sa za aresztami w takich sprawach. by rozwiac twoje watpliwosci,

                                        >jestem prawnikiem, i wstydze sie, ze rowniez prawnikiem jest ta pani sedzia.
                                        Wstydem jest to że Ty jesteś prawnikiem.


                                        Zamierzałem już się nie odzywać ale muszę na to odpowiedzieć.
                                        Może i jesteś prawnikiem, ale nie wiem gdzie studiowałeś bo na kpk się nie
                                        znasz.
                                        Z ogromną pewnością siebie piszesz bzdury. Rozumiem że ktoś skrywający się za
                                        pseudonimem, w dodatku nie będący prawnikiem nie jest dla ciebie wiarygodny.
                                        Dobrze, więć powołam się na autorytety.

                                        Były prezes S.O. w Łodzi, Wojciech Janicki od lat wtłacza do głowy aplikantów
                                        sądowych i sędziom że samo ustawowe zagrożenie zarzucanego podejrzanenamu czynu
                                        karą, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat nie stanowi samoistnej
                                        podstawy stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego.
                                        Art258 par2 in fine stanowi przecież że konieczność zabezpieczenia
                                        prawidłowego toku postepowania karnego poprzez zastosowania tymczasowego
                                        aresztowania ma być uzasadnione grożącą oskarż surową karą i jak pisze prof.
                                        Janusz Tylman w podręczniku "Polskie postepowanie karne" Warszawa 1999 s.518,
                                        przez grożącą oskarżonemu surową karę należy rozumieć ostateczną wysoką karę
                                        której wymierzenie realnie grozi oskarżonemu za popełniony czyn.Takie samo
                                        stanowisko reprez prof Tomasz Grzegorczyk sędzia SN kierownik katedry
                                        postępownia karnego na UŁ.

                                        Poniższe orzeczenia mówią to samo
                                        2000.01.26 postanow. s.apel. w Krakowie II AKz 9/00 KZS2000/2/25

                                        Tymczasowe aresztowanie może być uzasadnione jedynie nieprawomocnym skazaniem
                                        na surową karę pozbawienia wolności, jak i PRZEWIDYWANIEM, ŻE TAKA KARA MOŻE
                                        BYĆ ORZECZONA. W takiej sytuacji nie ma potrzeby wykazywać obawy, że oskarżony
                                        będzie się ukrywał lub inaczej utrudniał postępowanie. Perspektywa odbycia
                                        surowej kary zwykle stymuluje zagrożonych nią do utrudniania postępowania,
                                        także przez nadużywanie uprawnień.


                                        1999.12.21 postanow. s.apel. w Krakowie II AKz 285/99 KZS1999/12/27

                                        Skoro środki zapobiegawcze stosuje się jedynie w celach procesowych, a nie
                                        uprzedza się nimi ewentualnej kary, to każdy z nich wymaga stwierdzenia
                                        ogólnej podstawy stosowania ich (art. 249 § 1 k.p.k.), a w dalszej kolejności -
                                        przesłanek szczególnych (art. 258 § 1-4 i art. 259 § 1-4 k.p.k.). Cechy
                                        osobowości oskarżonego na ogół nie mają przy tym znaczenia, chyba że wpływają
                                        na ocenę istnienia tych przesłanek. Powodem stosowania aresztowania może więc
                                        być także PRZEWIDYWANIE SKAZANIA NA SUROWĄ KARĘ POZBAWIENIA WOLNOŚCI (§ 2 ART.
                                        258 K.P.K.)i nie jest to sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka i
                                        Podstawowych Wolności, dopuszczającą aresztowanie "w celu postawienia
                                        przed właściwym organem, jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia
                                        czynu zagrożonego karą", ale nawet w razie konieczności "zapobieżenia
                                        popełnieniu takiego czynu", a więc prewencyjnie i bez owego procesowego celu
                                        (art. 5 ust. 1 lit. c tej Konwencji). Stosowanie aresztowania z powodu
                                        PRZEWIDYWANIA skazania na surową karę, którego racją jest zapobieżenie
                                        ucieczce sprawcy przestępstwa lub utrudnianiu przezeń postępowania,
                                        stosowane jest w wielu demokratycznych państwach poddanych jurysdykcji ETPCz,
                                        jak w Belgii, Holandii czy Austrii (zob. A. Murzynowski, Węzłowe problemy
                                        tymczasowego aresztowania w świetle przepisów nowego kodeksu postępowania
                                        karnego, Kraków 1998, s. 126).


                                        Jeśli nie rozróżniasz PRZEWIDYWANEJ kary i wynikającego z kodeksu zagrożenia
                                        karą, to masz problem. Mam nadzieję że nie zajmujesz się sprawami karnymi
                                        (gdzie Ty w ogóle studiowałeś?)
                                        Na koniec zauważę że niektóre Twoje wypowiedzi na temat moich postów świadczą
                                        że nie rozumiesz tego co czytasz (Twoja interpretacja kpk też o tym świadczy)
                                        Następnym razem trochę się doucz, a potem krytykuj (twoje teksty można uznać
                                        za pomówienie)
                                        pozdrawiam
                                        leo
                                        • Gość: monika Re:do Leo, a gosc tez niech przeczyta. IP: *.plocman.pl 06.04.03, 10:16
                                          Gość portalu: leo napisał(a):

                                          >
                                          > Jeśli nie rozróżniasz PRZEWIDYWANEJ kary i wynikającego z kodeksu zagrożenia
                                          > karą, to masz problem. Mam nadzieję że nie zajmujesz się sprawami karnymi
                                          > (gdzie Ty w ogóle studiowałeś?)
                                          > Na koniec zauważę że niektóre Twoje wypowiedzi na temat moich postów świadczą
                                          > że nie rozumiesz tego co czytasz (Twoja interpretacja kpk też o tym świadczy)
                                          > Następnym razem trochę się doucz, a potem krytykuj (twoje teksty można uznać
                                          > za pomówienie)

                                          skąd w Tobie Leo tyle pychy, tyle zarozumiałości. ja studiowałam prawo w
                                          Łodzi - i muszę powiedzieć, że i wbrew temu co piszesz - uczono nas przede
                                          wszystkim myslenia i nikt na siłę nic nie wtłaczał nam do głowy. widzę, że
                                          starasz się znależć jakiś szablon, który pozwoli Ci na znalezienie recepty w
                                          każdej sprawie. przegladałam troche Waszą dyskusje na temat tego aresztu i
                                          zaskakujesz mnie leo swoimi stwierdzeniami. To jest bowiem tak, jakbys w
                                          niektórych sytuacjach - niestety sobie zaprzeczał, ale to już inna sprawa.
                                          Straszysz pozwami/sugerując pomówienia/ byc może "gosc" uzywał mocnych
                                          stwierdzeń, ale Ty również "leo" nie byłes od nich wolny.ponadto , podważasz
                                          czyjeś kompetencje, pytając gdzie ktos studiował? takie pytania oznaczaja
                                          jedynie, ze TYLKO TY kończysz najlepsza uczelnię, lub ja skończyłes, a osoby,
                                          które ukończyły prawo w Warszawie, Torniu, czy na innej uczelni, nie maja prawa
                                          z Toba dyskutowac. w porzadku więc, i ja tez nie będę, by nie odbierać Ci
                                          dobrego samopoczucia i pewności w swej zapewne nieomylności.


                                          pozdrawiam
                                          monika, była studentka UŁ
                                          • leoel Re:do Leo, a gosc tez niech przeczyta. 06.04.03, 15:35
                                            > skąd w Tobie Leo tyle pychy, tyle zarozumiałości.

                                            Mogłaś odnieść takie wrażenie ponieważ mam silne odczucie że w tym przypadku
                                            mam rację. A styl, słownictwo i poglądy adwersarzy wywołały u mnie irytację.

                                            >ja studiowałam prawo w
                                            > Łodzi - i muszę powiedzieć, że i wbrew temu co piszesz - uczono nas przede
                                            > wszystkim myslenia i nikt na siłę nic nie wtłaczał nam do głowy.

                                            Nic takiego nie pisałem ani nie miałem na myśli. Choć nie zaprzeczę że swoje
                                            poglądy sformułowałem bardzo kategorycznie.
                                            Myślenie nie oznacza dowolności. O wtłaczaniu pisałem że odbywa się na
                                            aplikacji, nie zrozum tego jako odzwyczajanie od myślenia.
                                            Chodziło przede wszystkim o to że swoich poglądów nie wziąłem z sufitu.
                                            >widzę, że
                                            > starasz się znależć jakiś szablon, który pozwoli Ci na znalezienie recepty w
                                            > każdej sprawie.
                                            Starałem się odnosić wyłącznie do TEJ sprawy.

                                            >przegladałam troche Waszą dyskusje na temat tego aresztu i
                                            > zaskakujesz mnie leo swoimi stwierdzeniami. To jest bowiem tak, jakbys w
                                            > niektórych sytuacjach - niestety sobie zaprzeczał, ale to już inna sprawa.

                                            Mogło to wyniknąć z mojej niekompletnej wiedzy, którą póżniej uzupełniłem i
                                            skorygowałem pewne elementy (ogólny sens pozostał ten sam).

                                            > Straszysz pozwami/sugerując pomówienia/ byc może "gosc" uzywał mocnych
                                            > stwierdzeń, ale Ty również "leo" nie byłes od nich wolny.

                                            Nie mogłem straszyć bo to nie ja zostałem pomówiony (gosc i tak był "łagodny"
                                            w porównaniu z innymi uczestnikami wątku).

                                            >ponadto , podważasz czyjeś kompetencje, pytając gdzie ktos studiował?

                                            pytanie bardziej udeża w uczelnię.
                                            Nie uważam za kompetentnego kogoś kto na podstawie artykułu prasowego
                                            krytykuje sędziego używając takiego języka. Aresztu nie stosuje się w sposób
                                            jak to pisze gosc, i proponownie sędziemu by się douczyła świadczy o niczym
                                            nie uzasadnionej arogancji.

                                            >takie pytania oznaczaja
                                            > jedynie, ze TYLKO TY kończysz najlepsza uczelnię, lub ja skończyłes, a
                                            >osoby, które ukończyły prawo w Warszawie, Torniu, czy na innej uczelni, nie
                                            >maja prawa z Toba dyskutowac. w porzadku więc, i ja tez nie będę, by nie
                                            >odbierać Ci dobrego samopoczucia i pewności w swej zapewne nieomylności.

                                            Nic takiego nie miałem na mysli. Choć oczywiście w świetle poglądów
                                            zaprezentowanych przez gościa czuję się od niego dużo mądrzejszy, oczywiście
                                            tylko w dyskutowanej sprawie;)
                                            Nie jestem nieomylny, a już na pewno nie w dziedzinie prawa.
                                            Nie wiem dokładnie jak jest w toruniu ale UJ i UW za "nastawienie na studenta"
                                            powinny mieć punkty ujemne (vide ranking POLITYKI).
                                            Moje pytanie "gdzie studiowałeś" było rzeczywiście protekcjonalne.
                                            Studiowałaś w Łodzi, pewnie więc wiesz co nieco o różnicach w wymaganiach w
                                            porónaniu np z UW (np w prawie cywilnym).
                                            Z tego pytania chętnie się wycofam, ale opini o poziomie wiedzy goscia nie
                                            zmienię. Jego argumenty i sposób ich formuowania, w świetle prawniczego
                                            wykształcenia świadczą o nim żle.
                                            Ostatecznie mogę przyjąć że ktoś ma odmienną od przyjętej przez sędziego
                                            Tomczak (a także przez orzecznictwo i piśmiennictwo) interpretację, ale nie
                                            zaakceptuję sposobu w jaki gosc swoją krytykę wyraża ("niech sie Pani sedzia
                                            poduczy").
                                            Jak już napisałem wcześniej. Zanim zacząłem się mądrzyć, zasięgnąłem opinii u
                                            fachowca, którego wiedza i kompetencje są bardzo wysokie.

                                            Serdecznie pozdrawiam
                                            leo
                                            • Gość: monika Re:do Leo, a gosc tez niech przeczyta. IP: *.plocman.pl 07.04.03, 09:09
                                              leoel napisał:

                                              mialam juz nie odpisywac, pozwol jednak, na kilka słow. postaram sie to
                                              zrobić jak najkrocej

                                              > > skąd w Tobie Leo tyle pychy, tyle zarozumiałości.
                                              >
                                              > Mogłaś odnieść takie wrażenie ponieważ mam silne odczucie że w tym
                                              przypadku
                                              > mam rację. A styl, słownictwo i poglądy adwersarzy wywołały u mnie
                                              irytację.

                                              ale czy nie uwazasz, że za dużo arogancji w Twej irytacji?


                                              > Chodziło przede wszystkim o to że swoich poglądów nie wziąłem z sufitu.

                                              hmmm. dobrze, przytoczyleś orzecznictwo. chciałam tylko zauważyć, że gość
                                              również powołał się na orzecznictwo sądu. a że wyroki te są w pewnym sensie
                                              " mało zbieżne" - to tylko kwestia intepretacji przepisów prawa, do którego
                                              i sąd i Ty i "gosc" miał prawo.

                                              > >przegladałam troche Waszą dyskusje na temat tego aresztu i
                                              > > zaskakujesz mnie leo swoimi stwierdzeniami. To jest bowiem tak, jakbys w
                                              > > niektórych sytuacjach - niestety sobie zaprzeczał, ale to już inna
                                              sprawa.
                                              >
                                              >
                                              > Mogło to wyniknąć z mojej niekompletnej wiedzy, którą póżniej uzupełniłem
                                              i
                                              > skorygowałem pewne elementy (ogólny sens pozostał ten sam).


                                              oki Leo. nikt nie jest nieomylny. ale naprawdę czytając Twoje posty
                                              wcześniejsze i porównując je z nastepnymi, można dopatrzyc się pewnych
                                              róznic. Oczywiście nie oznacza to, że od samego początku gadałeś
                                              głupoty.nie.

                                              > >ponadto , podważasz czyjeś kompetencje, pytając gdzie ktos studiował?
                                              >
                                              > pytanie bardziej udeża w uczelnię.

                                              eeee. nie zaczynaj wyższości pewnej uczelni nad drugą. proszę.

                                              > Nie uważam za kompetentnego kogoś kto na podstawie artykułu prasowego
                                              > krytykuje sędziego używając takiego języka.

                                              z tym się zgadzam. gosc przesadził z ta krytyką. troszke nie pasuje do
                                              poziomu dyskucji.ale do końca nie zgodzę się z dalszym zdaniem. Ty też tylko
                                              na podstawie artykułu prasowego bronisz sędzi.


                                              > Aresztu nie stosuje się w sposób
                                              > jak to pisze gosc,

                                              ja chętnie zabrałabym głos w tej sprawei, ale chyba mam troszkę zbyt mało
                                              danych.chiciaż Ci powiem, ze w Płocku za włamanie do samochodu w wielu
                                              przypadkach są areszty.tak więc i w pewnych sytuacjach Ty i gosc mieliście
                                              rację.

                                              > i proponownie sędziemu by się douczyła świadczy o niczym
                                              > nie uzasadnionej arogancji.

                                              fakt. gosc przesadził. nawet jeśli był pewien swojego, mógł to inaczej ująć.

                                              > Nic takiego nie miałem na mysli. Choć oczywiście w świetle poglądów
                                              > zaprezentowanych przez gościa czuję się od niego dużo mądrzejszy,
                                              oczywiście
                                              > tylko w dyskutowanej sprawie;)

                                              hmmm. pewność u Ciebie zostaje.może i dobrze.

                                              > Studiowałaś w Łodzi, pewnie więc wiesz co nieco o różnicach w wymaganiach
                                              w
                                              > porónaniu np z UW (np w prawie cywilnym).

                                              ale to teraz nie jest istotne. zreszta naprawdę jestem daleka od takich
                                              porównań uczelni. miałam i mam nadal wielu kolegów, koleżanki z UW, w iwelu
                                              sprawach mamy troche inne opinie, choc nie zawsze podział przebiega wedle
                                              ukończonej uczelni. i zapewniam Cię, ze jeśli się okaże, że jedna strona
                                              miała rację, to nie stara się wykazać drugiej, że czuje się mądrzejsza.ty to
                                              podkreślasz./patrz wyżej/ Jesli studiujesz prawo, to wiesz doskonale, ze to
                                              nie matematyka/chociaż kolega studuijący infę - zawsze sie kłócił ze mną, że
                                              nie zawsze 2+2=4:-))/, gdzie wynik rozwiązania może być tylko jeden. prawa w
                                              ten sposób wymierzyć się nie da. nawet z naszego życia politycznego znamy
                                              wiele dość ciekawych i czasem intrygujących interpretacji prawa,
                                              konstytucji. prawda?

                                              > Z tego pytania chętnie się wycofam, ale opini o poziomie wiedzy goscia nie
                                              > zmienię. Jego argumenty i sposób ich formuowania, w świetle prawniczego
                                              > wykształcenia świadczą o nim żle.

                                              Możesz mięc takie zdanie, chociaż ja jestem dlaeka od takich dalekich i
                                              kategorycznych sformułowań. tak jak gosc przesadził nazywając "debilną"
                                              decyzję sędzi, tak wydaje mi się, że teraz Tobie jakby poziom się obniżał,
                                              gdy odnosisz sie do poziomu wiedzy goscia, opierajac sie tylko na tej
                                              sprawie i opierając się na tym, ze gosc miał inne zdanie niż Ty. Tym
                                              bardziej, że obaj podpieraliście się w sumie tymi samymi przepisami, a
                                              przepisy mowią " MOŻNA" stosowac areszt. co to oznacza - każdy prawnik wie.

                                              > Ostatecznie mogę przyjąć że ktoś ma odmienną od przyjętej przez sędziego
                                              > Tomczak (a także przez orzecznictwo i piśmiennictwo) interpretację, ale
                                              nie
                                              > zaakceptuję sposobu w jaki gosc swoją krytykę wyraża ("niech sie Pani
                                              sedzia
                                              > poduczy").

                                              z tym się zgadzam, gosc przesadził, masz rację.

                                              > Jak już napisałem wcześniej. Zanim zacząłem się mądrzyć, zasięgnąłem
                                              opinii u
                                              > fachowca, którego wiedza i kompetencje są bardzo wysokie.
                                              >
                                              nie uznaję twoich wypowiedzi jako mądrzenie się. Tak samo nie mądrzył się
                                              gosc. Obaj prezentowaliście swoje zdania. szkoda, że ta dyskusja trwała tak
                                              krótko:-)))acha i jeszcze jedno. nie zapominaj, ze rowniez fachowcy moga sie
                                              mylic, nawet ci wybitni/nie ujmujac nikomu wiedzy/.

                                              pozdrowienia i dla Leo i dla goscia.

                                              monika
                                              • leoel Re:do Leo, a gosc tez niech przeczyta. 07.04.03, 11:54
                                                >hmmm. dobrze, przytoczyleś orzecznictwo. chciałam tylko zauważyć, że gość
                                                >również powołał się na orzecznictwo sądu. a że wyroki te są w pewnym
                                                >sensie "mało zbieżne" - to tylko kwestia intepretacji przepisów prawa, do
                                                >którego i sąd i Ty i "gosc" miał prawo.

                                                Zwróć uwagę że orzeczenie przytoczone przez gosacia nie przeczy mojej
                                                interpretacji. Moja argumentacja nie opiera się o słówko "można" ale na
                                                sformuowaniu "grążąca oskarżonemu surowa kara", moim zdaniem, i zdaniem osób
                                                na których się powołuję, chodzi tu o to, jaki wyrok rzeczywiście oskarżonemu
                                                grozi. Natomiast gosc uważa że wystarczy tylko, że taka karę za przestępstwo
                                                przewiduje kodeks.

                                                >Ty też tylko na podstawie artykułu prasowego bronisz sędzi.

                                                Dwa zarzuty pod adresem goscia:
                                                1. Na podstawie artykułu w chamski sposób skrytykował sędziego.
                                                2. Nic w artykule nie dawało podstaw do takiej krytyki.

                                                >ja chętnie zabrałabym głos w tej sprawei, ale chyba mam troszkę zbyt mało
                                                >danych.chiciaż Ci powiem, ze w Płocku za włamanie do samochodu w wielu
                                                >przypadkach są areszty.tak więc i w pewnych sytuacjach Ty i gosc mieliście
                                                >rację.

                                                No właśnie, sędzia podejmując jakąkolwiek decyzję, ma dyspozycji akta, i
                                                podejmuję ją biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. A z postów gosca wynika
                                                że wystarczy sprawdzić z jakiego paragrafu oskarżenie.

                                                >w iwelu sprawach mamy troche inne opinie, choc nie zawsze podział przebiega
                                                >wedle ukończonej uczelni

                                                Chodziło mi nie o różnice poglądów, a o różnicę w poziomie. Powiedzmy, że się
                                                zagalopowałem
                                                Chętnie bym kontynuował dyskusję, ale do tego jest potrzebny adwersarz.

                                                pozdrawiam
                                                leo
                                              • Gość: gosc Re:do Leo, a gosc tez niech przeczyta. IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 12:51
                                                Gość portalu: monika napisał(a):

                                                >
                                                > z tym się zgadzam, gosc przesadził, masz rację.
                                                >

                                                przepraszam, ze uzylem brukowego jezyka dotyczacego oceny pani sedzi.nie bylo
                                                moim zamiarem obrazenie kogokolwiek. jesli leo czuje sie rowniez w jakis sposob
                                                dotkniety sposobem wyrazenia mej opinii, przepraszam. moim celem, zamiarem byla
                                                tylko ocena zaistanialej sytuacji. faktycznie, przyznaje racje, ze sie troche
                                                zagalopowalem. nie chcac w dawac sie dalej w dyskusje, bez wzgledu na to jaka
                                                szkole leo konczyles - pozostanmy przy swoich zdaniach.

                                                pozdrawiam
                                                gosc
                                                ps. szczegolne pozdrowienia dla moniki.
    • Gość: qwerty odp IP: *.toya.net.pl 29.03.03, 22:04
      "czy sędzia Joanna Tomczak przewidywała skutki swojej
      decyzji ..." - tak przewidywala,pewnie z 10 tys piechota nie
      chodzi, prawda pani sedzino ?
      • Gość: . Re: odp IP: *.visp.energis.pl 03.04.03, 00:27
      • Gość: . . IP: *.visp.energis.pl 03.04.03, 12:06

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka