Dodaj do ulubionych

Surowa kara za spóźnienia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 10:48
Mam pytanie do pani psycholog i wszystkich oburzonych takimi metodami - co ma
zrobić wychowawca świetlicy szkolnej (świetlica czynna do 17) jeśli do 19.30
dziecko pozostaje w szkole, telefony rodziców milczą. Dodajmy do tego,że ów
wychowawca świetlicy powinien do 17.30 odebrać własne dziecko z przedszkola.
Spóźnienia rodziców stają się standardem.
Obserwuj wątek
    • Gość: pracujący Re: Surowa kara za spóźnienia IP: *.mnc.pl 02.11.06, 14:02
      A może trzeba pomyśleć o wydłużeniu czasu pracy świetlic i przedszkoli. W
      obecnych czasach gdy większość osób nie kończy pracy o 15 czy 16 odebranie
      dziecka o takiej porze jest problemem.
      Sądze, że większość spóźnień nie wynika ze złej woli rodziców. Nie każdy ma
      babcię która odbierze malucha a na opiekunkę, też nie każdego stać.
      • obserwator2004 Re: Surowa kara za spóźnienia 02.11.06, 14:45
        Święta prawda. Zdecydowanie "pro rodzinne" są godziny pracy przedszkoli, jak i
        cała polityka naszego państwa. Za godz. pracy po 17 powinien nauczycielom płacić
        pracodawca, a nie rodzice, którzy także często nie dostają dodatkowego
        wynagrodzenia za swoje nadgodziny. Bulwersuje mnie też zwyczaj zamykania
        przedszkoli na 2 m-ce w czasie wakacji. I co niby mam zrobić z tak małym
        dzieckiem, jak mogę wykorzystać jedynie 2 tyg. urlopu? Dyżurne przedszkola nie
        rozwiązują sprawy.
        Mówiąc, jako rodzić - nie wyobrażam sobie, co by się miało stać, żeby "zapomnieć
        odebrać dziecko z przedszkola".
        Pozdrawiam wszystkie mamy
      • Gość: gość Re: Surowa kara za spóźnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:59
        Do oburzających się rodziców - jest godzina 18.30 a ja siedzę z dwójką
        płaczących maluchów.O 19 przedszkole powinno być zamknięte i włączony
        monitoring. Telefon domowy maluchów milczy, nie odpowiada mama, której piąty
        raz nagrałam sie na "sekretarkę" komórki.Dzwonię do znajomej, żeby odebrała ze
        szkolnej świetlicy moją córkę.Nie mam prawa zabrać dzieci do własnego domu, nie
        mam prawa zawieźć je do ich domu, w którym zresztą nikogo nie ma. To nie
        sporadyczny przypadek - w ubiegłym roku szkolnym w moim przedszkolu zdarzało
        sie to średnio raz w miesiącu.Mama opisywanych maluchów przyszła o 19.30, była
        u fryzjera i "trochę się przedłużyło". To nie patologiczna rodzina, ot taka
        jakich wiele.
    • Gość: RODZIC Re: Surowa kara za spóźnienia IP: *.toya.net.pl 02.11.06, 15:51
      sprawa jest skomplikowana, nie da się ukryć
      1. wydłużyć czasu pracy przedszkola nie można (świetlicy szkolnej podobnie),
      ponieważ dyrektorzy mają zbyt mało etatów i zatrudnić im wolno tylko niezbędne
      minimum
      2. opłaty wnoszone przez rodziców za spóźnienie nic nie dadzą, bo jak zapłacić
      nauczycielowi i nie złamać prawa - podatek od dochodów choćby, umowę zlecenie
      podpisać czy co?
      3.zgadzam się, że godziny pracy przedszkoli są co najmniej chybione;
      4. należy więc wymóc na urzędnikach zwiększenie zatrudnienia w celu zapewnienia
      opieki dzieciom TYLKO JAK TO ZROBIĆ...
    • Gość: oel Surowa kara za spóźnienia IP: *.toya.net.pl 02.11.06, 17:28
      Chciałabym jedynie (cichutko) zauważyć, że nauczyciel też człowiek i poza
      życiem zawodowym ma rodzinę, inne obowiązki. Jak tu coś zaplanować, skoro nigdy
      nie wiadomo, o której się skończy pracę? Rozumiem - raz czy dwa, w każdej
      firmie się może zdarzyć jakiś poślizg czasowy. Jednak w przedszkolach i
      świetlicach szkolnych to nagminne. Pomijam kwestię wynagrodzenia, umów etc. Tu
      chodzi o zwykły szacunek dla cudzego czasu. Pomysł jest drastyczny, ale
      naprawdę nie ma siły na notorycznych spóźnialskich. Jestem pewna, że żaden
      pedagog nie podejmie decyzji o odesłaniu dziecka do pogotowia, jeśli znajdzie
      jakiekolwiek inne wyjście (lub rozeznanie w sytuacji rodzinnej ucznia pozwoli
      stwierdzić, że to incydent, którego przyczyna musi być poważna). Jednak dobrze,
      żeby rodzice byli świadomi, że ich spóźnienie, więc ICH działanie, może
      skutkować tak, a nie inaczej. Przykro, ale niestety wielu rodzicom brakuje
      odpowiedzialności. Jeszcze bardziej przykro, że zawsze za ów brak
      odpowiedzialności płacą dzieci. Poza tym, umówmy się, tych, którzy pracują po
      12 i więcej godzin na dobę zazwyczaj stać na opiekunki. Gdyby się dobrze
      przyjrzeć spóźnialstwu rodziców, okazałoby się, że w większości wypadków nie ma
      ono uzasadnienia. Nie jest metodą wydłużanie w nieskończoność czasu pracy
      przedszkoli i szkół. Obawiam się, że wtedy niektórzy opiekunowie traktowaliby
      te miejsca, niczym internaty. Czy to będzie korzystne dla ich pociech?
      Watpię... Rozumiem, takie czasy. Jednak się buntuję. Skoro się człowiek
      decyduje na dziecko, musi pewne kwestie przewidzieć. Na tym też polega
      odpowiedzialność.
    • piusss Re: Surowa kara za spóźnienia 02.11.06, 22:39
      Ależ wcale nie jest to wcale takie proste, żeby dziecko trafiło w takie
      miejsce... to tylko zwyczajny straszak.
    • Gość: tatuś Re: Surowa kara za spóźnienia IP: 217.97.129.* 03.11.06, 15:18
      Do wszystkich mam niemających czasu na opiekę nad własnym dzieckiem:
      Może trzeba było to przemyśleć przed poczęciem?

      Po pierwsze, ostatnie i najważniejsze! To ja odpowiadam za siebie, swoją
      rodzinę i swój los!
      Podatków płacić nie chcecie, a żądacie od państwa "ptasiego mleczka"! Proponuję
      proste rozwiązania:
      - zatrudnijcie sobie opiekunkę do dziecka, powinna kosztować grosze, przecież
      jest 20% bezrobocia?
      - podpiszcie umowę z przedszkolem, np. 50zł za dodatkową godzinę opieki nad
      dzieckiem,
      - podpiszcie umowę z jakimś taksówkarzem i dajcie mu upoważnienie do odbierania
      waszego dziecka z przedszkola
      - możecie zrzec się praw rodzicielskich

      TYKO przestańcie żądać żebym ja płacił wyższe podatki na takich nieudaczników
      jak wy!!!!

      To przez was mamy Giertycha i Leppera na karku :))
    • Gość: WKURZONY RODZIC Niech się pani nie ośmiesza pani psycholog!!!! IP: *.toya.net.pl 03.11.06, 19:42
      PANI PSYCHOLOG NIE MA POJĘCIA O CZYM MÓWI. POGOTOWIE OPIEKUŃCZE JAK SAMA NAZWA
      MÓWI JEST DLA DZIECI POZBAWIONEJ OPIEKI I WCALE NIE JEST TO DŁUGA PROCEDURA A
      ZNAM TO Z AUTOPSJI.CO MA ZROBIĆ WYCHOWAWCA KTÓREGO RODZICE NIE ODEBRALI DZIECKA
      DO GODZINY 20 TEJ Z PRZEDSZKOLA??TAK ZDARZYŁO SIE W 2005 ROKU WŁAŚNIE W TYM
      PRZEDSZKOLU-NIE WYOBRAŻAM SOBIE SYTUACJI ŻEBYM NA CZAS NIE ODEBRAŁ SWOJEGO
      DZIECKA Z PRZEDSZKOLA- JAK NIE JA PROSZĘ BABCIE KOLEŻANKĘ ZNAJOMYCH ITP PONADTO
      ŻYJEMY W XXI WIEKU ERZE TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH MOŻNA ZADZWONUIĆ DO PRZEDSZKOLA I
      POWIEDZIEĆ ŻE WYSTAPIŁA NAGŁĄ SYTUACJA. TA ROZŻALONA PANIKTÓRA POSZŁA SIE
      WYPŁAKIWAĆ DO GAZETY NAJWYRAŹNIEJ ZAPOMINA ŻE PODPISAŁA UMOWĘ NA ŚWIADCZENIE
      USŁUG Z PRZEDSZKOLEM KTÓRE W CAŁEJ ŁODZI JEST CZYNNE DO 17 TEJ CZY TO SIĘ KOMUŚ
      PODOBA CZY NIE. JAK NIE MOŻE ODEBRAĆ NIECH ZAPISZE DZIECKO DO OPRRYWATNEGO
      PRZEDSZKOLA KTÓRE PRACUJE DŁUŻEJ. A CZY POMYŚLAŁ KTOŚ ŻE NAUCZYCIEL W PRACY TEŻ
      MOŻE MIEĆ DZIECKO KTÓRE TRZEBA ODEBRAĆ Z JAKIEJŚ PLACÓWKI??PAŃSTWO Z GAZETY NIE
      WYSILI SIE NA OBIEKTYWNY OBRAZ TEGO PROBLEMU. A CZY TA PANI POWIEDZIAŁA CHOCIAŻ
      SZANOWNEJ GAZECIE ŻE ZAPŁACI NAUCZYCIELOWI ZA NADGODZINY?? BO MIASTO TEGO Z
      CAŁĄ PEWNOŚCIĄ NIE ZROBI. TROCHĘ OBIEKTYWIZMU PAŃSTWO REDAKTORZY ZANIM
      OSZKALUJECIE DOBRZE PRACUJĄCĄ PLACÓWKĘ I ZROBICIE SENSACJE TAM GDZIE JEJ NIE MA
    • baja133 Surowa kara za spóźnienia 15.11.06, 21:32
      Pani psycholog myli się co do długości trwania procedury przyjmowania dziecka
      do pogotowia opiekuńczego. Czas oczekiwania na kwalifikację do pogotowia zależy
      od sytuacji, a w przypadku kiedy nie ma się kto dzieckiem zaopiekować decyzja
      jest natychmiastowa.
      Pomysł z przekazaniem dziecka do PO na pewno nie podoba się wieku rodzicom, ale
      naprawdę nie ma obowiązku(rejonizacji) oddawania dziecka do przedszkola! Można
      zlecić to prywatnej opiekunce albo prywatnemu przedszkolu(to nic, że dziecko z
      czasem może nie rozpoznać mamy, bo widuje ją tylko w niedzielę, a w dzień
      powszedni śpi już, gdy ta się po niego zjawia). Za drogo?! Szanowni Państwo,
      szanujmy czas własny i cudzy! Czy dlatego, że WY nie możecie wyjść o czasie z
      pracy, ktoś inny ma przejąć WASZ obowiązek opieki nad WASZYM dzieckiem?
      Przecież na zdrowy rozum nie ma w takim myśleniu żadnej logiki.
      Droga Mamo, planując zajście w ciążę należy przemyśleć za i przeciw. Jeżeli
      podejmiesz decyzje "za", nie wymagaj od innych, aby ZA CIEBIE wypełniali TWOJE
      rodzicielskie obowiązki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka