brite
25.11.06, 11:34
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3754944.html
"Chcieliśmy przypomnieć warszawiakom, że każdy pies ma dwa końce."
"gdy podtykałem klientowi torebkę na psie odchody, słyszałem: "Sam sobie pan
sprzątaj" - mówi. Dodaje, że i tak była to jedna z łagodniejszych odpowiedzi.
- Większość ludzi reagowała agresją albo się obrażała"