Dodaj do ulubionych

Kto sfas fafluni?

22.12.06, 13:32
A kto tylko bełkocze?
Dla fszystkich fafluniąctch: Fesołych Śfiąt!
Obserwuj wątek
    • miejskie_narty Re: Kto sfas fafluni? 22.12.06, 13:33
      Nie pytam o tych, których trudno zrozumieć, bo tu ;;odpowiedź;; jest jasna :-))))
    • yavorius Re: Kto sfas fafluni? 22.12.06, 13:35
      Ffyffy

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=22570785
    • aaa202 Ja ma wory pod oczami, farfalle takie. Liczy się? 22.12.06, 13:35
      • yavorius Farfalle? 22.12.06, 13:37
        ricette-cucina.fradefra.com/ricette-cucina/img/vassoio-farfalle-salmone-formaggio.JPG

        żryć!
        • aaa202 O o o, dokładnie takie! Po jednym farfallu pod każ 22.12.06, 13:39
          dym okiem.
          • aaa202 Ale bez fromadżdżio. 22.12.06, 13:41
      • miejskie_narty Re: Ja ma wory pod oczami, farfalle takie. Liczy 22.12.06, 13:38
        Nie wiem, co to jest. Znam tylko farfuły albo farfocle.
    • lavinka fa fa fa... 22.12.06, 13:39
      zaflułam fę fe fmiefu ;-DDD
      • yavorius Re: fa fa fa... 22.12.06, 13:44
        a fo fo?
        • lavinka Re: fa fa fa... 22.12.06, 14:11
          Pfefief fifę,fe fię zapflufam... tafi Rofl...

          laff
          • yavorius Re: fa fa fa... 22.12.06, 14:15
            No fa fiem, fafie fyfie.

            Faforiuf
            • lavinka [fafie fy...fo?][nt] 22.12.06, 14:28

              • yavorius Re: [fafie fy...fo?][nt] 22.12.06, 14:32
                Fycie. Lajf. Is lajf, na na na nanaaaaa.
    • brite ja bmkofe 22.12.06, 13:45
      oglne mwe bazo niewyaśe
    • miejskie_narty udało się 22.12.06, 13:53
      Odczauowałem ueklamę. Snikua. Mogę frócić do niefeflunienia:

      Więc, zmieniając trochę profil wątku spytam:
      Czy myślicie, że podanie na stół wigililijny sztucznego kapria ruszającego ustami i wyginającego swe obłe ciało w rytm dolatującej z jego trzewi piosenki "Take me to the river" będzie dobrym dowcipem, biorąc pod uwagę fakt, że kolacja w ogóle zapowiada się dość patetycznie?
      • yavorius Re: udało się 22.12.06, 13:55
        W kontekście obłości ciała karpia, muszę przyznać, że to będzie dość śliskie.
        • miejskie_narty Re: udało się 22.12.06, 13:57
          Śliskie, czyli że pójdzie dobrze?
          • yavorius Re: udało się 22.12.06, 13:58
            Tak, jak na Zabłocki na mydle biały jeleń pszczyński.
            • miejskie_narty Tam myślą, że to kiepski pomysł: 22.12.06, 14:03
              www2.b3ta.com/fish/
              • aaa202 A gdzie tam stoi o river? No cos ty. 22.12.06, 14:05
                • miejskie_narty Re: A gdzie tam stoi o river? No cos ty. 22.12.06, 14:11
                  Oni trochę feflunią, więc można odnieść wrażenie, że jest o czymś innym, ale w rzeczywistości jest to riverze
                  • aaa202 riwer kold fak 22.12.06, 14:18
          • aaa202 Bardzo bym chciała takiego karpia z nowego profilu 22.12.06, 14:02
            i psa z migającymi oczami.
            • miejskie_narty Psa z migającymi oczami nie widziałem 22.12.06, 14:10
              Ale kiedyś nie mogłem znieć faktu, że ojciec sąsiada miał w samochodzi na tylnej półce boksera z ruchomą główką, która kiwała się regularnie w rytmie pokonywanych kolein i dziur. Mój ojciec nie dość, że nie miał boksera, to nie mógł też znieść zapachu Wonderbaum. Przez długi czas czułem się gorszy...

              A wracając do ryby, widzę, że tera modne są inne teksty
              www.youtube.com/watch?v=tvMemNRVwug&mode=related&search=
              • aaa202 też miałam kompleks boksera z tylnej półki, ale 22.12.06, 14:22
                przeszedł mi. Potem ojciec zaczął naszego malucha odpalać sznurkiem i patykiem.
                A z tym już żaden obciach nie mógł sie równać:)
                • lavinka My nie mieliśmy samochodu.. ;-D 22.12.06, 14:30
                  To i boksera nie mogliśmy mieć. Za to wujek lubił sobie robić kawały (jak miał
                  syrenkę) i za każdym razem kiedy wjeżdżaliśmy w kałuże krzyczał "nogi do góry!"
                  i dalsza rodzina która tego numeru nie znała oczywiście podnosiła ;-)))

                  lav
                  • yavorius Re: My nie mieliśmy samochodu.. ;-D 22.12.06, 14:33
                    lavinka napisała:
                    > która tego numeru nie znała oczywiście podnosiła ;-)))

                    Ta bezpodłogowa część rodziny, tak?:D
                    • lavinka Nie!Ta emerytowana ;-) nt 22.12.06, 14:52

                • miejskie_narty Re: też miałam kompleks boksera z tylnej półki, a 22.12.06, 14:32
                  :)
                  Wyobraź sobie, co by się działo, gdybyście mieli Trabanta!
                  • aaa202 Gdybyśmy mieli trabanta, to mój ojciec dotąd by 22.12.06, 14:39
                    nim jeździł. Problemy z zapłonem nie zniechęcały go do użytkowania malucha.
                    Zrobiły to dopiero drzwi, które pewnego dnia po prostu urwały się ze
                    skorodowanych zawiasów.
    • miejskie_narty Jeszcze trochę rozwątczę ten sfafluniony wątek: 22.12.06, 14:50
      Taki oto problem pojawiał się w opuszkach mych palców, które, nie bacząc na głowę, od razu zapodają go na sprężyste klawisze, by te, wykorzystując niezbadane procesy zero-jedynkowe, umieściły go na ekaranch Waszych komputerów bezprzewodowo, jedynie via gałki oczne szyję i korpus, sprzęgły go z opuszkami Waszych palców, które...

      Czy łatwiej zabić karpia, gdy nasz dziadek był:
      1. W AK?
      2. W LWP?
      3. UB
      4. UPA?
      5. Wehrmachcie
      6. Waffen-SS ?
      Ostatnia opcja specjalnie dla wnuczka Guntera Grassa)
      • aaa202 A w czym był Twój dziadek? 22.12.06, 14:53
        • miejskie_narty Re: A w czym był Twój dziadek? 22.12.06, 14:57
          Jeden był krótko w LWP, by potem znaleźć się na robotach u Bauera (dlaczego i jak - nie wiem). Drugi zdaje się nie wojował - pracował "u Niemca" jako szewc.
          • aaa202 Re: A w czym był Twój dziadek? 22.12.06, 15:09
            Brat jednej z moich babć ożenił się ze swoją bauerką. Ich syn wyjechał do
            Anglii i tam, o ile mi wiadomo, zadał się z pewną Hinduską. Żyją szczęśliwie. I
            ten angielski wujek kiedyś postanowił dopomóc ojczyźnie swojego ojca. (Końcowe
            lata osiemdziesiąte). Mianowicie kupił ileśtam kilo używanych ciuchów i
            postanowił je przywieźć tirem do Polski. I przywiózł. Zawiózł je do kościoła w
            Piotrkowie. Na miejscu był wstrząśnięty. Albowiem nie otoczył go spodziewany
            nimb chwały. Powtarzał tylko ciągle "Przecież ja wyglądam najgorzej z tych
            ludzi w kościele! Jak żebrak!" (wszyscy byli w garniturach, a on w lnianych
            gaciach) Potem, w czasie obiadu przywiezionego przez moją matkę z restauracji z
            Warszawy (pstrągi, węgorze, kawior, szampanskoje) był już zdruzgotany. Takie
            teatrum rodzina zgotowała darczyńcy. Dziadek jeszcze rzekł: "Nasz dom jest
            twoim domem. Ale błagam, nie przywoź więcej tych szmat."
            • lavinka A na choince było co? 22.12.06, 15:13
              ;-)
              A na choince wisiały małe dolarki? ;-)))

              lav
              • aaa202 To nie były święta, więc tego mu oszczędzono;) 22.12.06, 15:15
                Dziadek potem tryumfował, że Szwabowi dokopał. Cóż. Losy pokrętne.
                • lavinka Sławne szlacheckie postaw się a zastaw się ;-) 22.12.06, 15:18
                  Pogratulować dziadka ;-)))

                  lav
                  • aaa202 Gratulować można. 22.12.06, 15:28
                    z drugiej strony odtrącił gest pojednania, jaki wykonał w jego stronę syn
                    szwagra, bo sam szwagier był chyba zbyt dobrze... uprzedzony o prawdziwych
                    uczuciach, jakie żywił do niego dziadek. Prowadzili obszerną korespondencję.
                    Potem dziadek przytaczał nam fragmenty swojej perory o zdradzie ojczyzny,
                    jakiej szwagier się dopuścił, zakochując w "tej starej niemrze" (inaczej
                    cioteczki nie nazywał).
                    • lavinka Re: Gratulować można. 22.12.06, 17:01
                      E.Bo to były inne czasy. Teraz to my i Niemcy prawie przyjaciele jesteśmy ;-D

                      lav
          • miejskie_narty errata 22.12.06, 20:08
            > Jeden był krótko w LWP,

            No i dziadkowi życiorys spaprałem, więc niniejszym prostuję: jako że brał udział w Kampanii Wrześniowej, nie był w LWP, lecz w WP. Sorry, dziadku! (Mam nadzieję, że Tam nie masz dostępu do sieci i nie czytasz FŁ).
      • yavorius Re: Jeszcze trochę rozwątczę ten sfafluniony wąte 22.12.06, 14:56
        Ja jestem w WI, ale niedługo będę w WE, a na święta jadę do EL i SC!
    • yavorius Re: Kto sfas fafluni? 23.12.06, 12:14
      Fefłem w Gałefii Mofotów. Mafiniaf pfymiefa ćfufy. Foffiefie jefj, by fię poffiefyfa;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka