Dodaj do ulubionych

Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego

IP: *.toya.net.pl 27.12.06, 08:23
Kropa mówi NIE!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: fifi Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: 193.109.123.* 27.12.06, 09:34
      Co Cię boli debilu?
      • Gość: rwt Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.astral.lodz.pl 27.12.06, 10:29
        Panowie... Trochę klasy...
        • Gość: ren Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: 212.51.205.* 27.12.06, 10:56
          A skąd wiesz, że osobnik podpisujący się "fifi" to Pan ?
          Więcej asertywności - przecież widać, że to osobnik o płaskim czole. Umiejmy
          powiedzieć takiemu - "nie". Dlatego takie osoby należy śmiało nazywać
          osobnikiem " o małej objętości czaszki" - a nigdy Panem.
          • Gość: fifi Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: 193.109.123.* 27.12.06, 12:13
            to tylko moja poranna przedkawowa reakcja na post 'łodzianina', który jest dla
            mnie wyrazem autentycznego debilizmu. Jak się ma ten post do treści artykułu?
            Rozumiem, że chodzi w nim o początkową niechęć Kropy do Manufaktury jako
            takiej. Zapomniał jednakowoż ów 'łodzianin' o programie de minimis, z którego
            Andel's skorzysta, a którego Kropek był i jest zwolennikiem gorącym.
            Także nie złośćcie się na mnie za silne reakce, ale naprawdę niecierpie jak
            ktos komentuje articla, którego nie rozumie albo nie przeczytał.
            • Gość: antyCropp parę słów do fifi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 14:05
              Ja też nie lubię, jak piszą ludzie, którzy nic nie rozumieją. Ale jest na to
              rada: wyjaśnienia przyjaznych internautów, takich jak ja.
              Otóż, drogi kolego fifi, program de minimis pozwala władzom publicznym (np.
              gminie) przyznać przedsiębiorcy pomoc, która nie wymaga uzyskania zgody Komisji
              Europejskiej, lecz jej wartość nie może przekroczyć łącznie 100.000 Euro w
              trzech następujących po sobie latach.
              Przypomnę, że Manufaktura to projekt za 200.000.000 Euro. Nie rozumiem, jak
              można tłumaczyć Kropiwnickiego z oporu przeciwko Manufakturze (który to opór
              był popisem typowego, PiSuarowskiego, katolickiego, zaściankowego debilizmu)
              tym, że popierał program de minimis dla inwestorów hotelowych. Jeśli miałbyś
              śladowe chociaż pojęcie o tym, o czym piszesz z taką swadą, to wiedziałbyś, że
              100.000 Euro to żadna pomoc dla inwestora hotelowego. To jest mniej więcej tak,
              jakbyś Ty konał na raka, a ja podszedłbym do Ciebie i wytarł ci nos. Oczywiście
              jest to pomoc, ale nie ma ona znaczenia. Byłoby dobrze, gdyby tacy ludzie jak
              Ty, fifi, spróbowali pouczyć się trochę prawa wspólnotowego, zanim zaczną się
              wypowiadać np. na temat pomocy de minimis.
              Zaś torpedowania Manufaktury Kropiwnickiemu nie zapomnimy i słusznie, że jest
              mu to przypominane. Tak samo słusznie, że ktoś stale przypomina volksdeutschy z
              PiSuaru (Krzywicki, Jagiełło, Bartyzel), którzy głosowali przeciw 37 milionom
              na lotnisko. Za takie głosowanie te szmaty powinny dostać kopa w tyłek z
              Łodzi.PiSuary to najbardziej haniebna i złodziejska, pozbawiona jakiejkolwiek
              moralności formacja, jaka rządziła Polską. PZPR to przy nich światli humaniści.
              I tak, przemyślałem to, co napisałem, inaczej niż Ty, fifi.
              A teraz wypij swoją kawę.
              • Gość: fifi Re: parę słów do fifi IP: 193.109.123.* 27.12.06, 16:40
                No tak. Wszystko się zgadza ale chyba jednak żółć zalała Ci oczka jak czytałeś
                moje posty. Jestem jak najdalszy od obrony Kropiwnickiego. Chciałem tylko
                pokazać, że pierwszy post nijak ma się do treści artykułu, a jedynie
                podtrzumuje tak symptomatyczne dla Łodzi krytykowanie wszystkiego co się dzieje
                wokoło i opluwanie każdej inicjatywy. Wiadomo, że internet jest ściekiem i
                dlatego każdy frustrat może sobie tutaj dowolnie dogadzać na
                sposób "łodzianina" ale mnie się to nie musi podobać.
                Dziękuję za przekazanie wiedzy i opinii co do de minmis szkoda tylko, że w
                takiej formie.
                Pozdrawiam.
                • Gość: antyCropp Re: parę słów do fifi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 19:03
                  Przepraszam, poniosło mnie.
                  I żebyśmy mieli jasność: cieszy mnie, że powstanie 4-gwiazdkowy hotel, bo jest
                  mojemu miastu potrzebny. Pozwolę sobie przypomnieć, że do końca listopada miał
                  być rozstrzygnięty przetarg na sprzedaż działki naprzeciwko Centralu - na 5-
                  gwiazdkowca. Oczywiście nic na ten temat nie słychać, a uwielbiająca
                  Kropiwnickiego Wyborcza nie śmie rzecz jasna zapytać "fachowców" z Ratusza o tę
                  sprawę. Panie Blewąska i Gnacikowska najwyraźniej nie mają na to czasu - może
                  za dużo czasu zajmuje im pisywanie do miesięcznika "104", wydawanego przez
                  Ratusz?

                  Jestem bardzo krytyczny wobec Kropiwnickiego. Uważam, że to przeciętny
                  prezydent otoczony fatalnymi kreaturami w rodzaju Chądzyńskiego. Sprzyja mu
                  koniunktura i - wiesz co? - zapał i energia łodzian, którzy z dnia na dzień
                  zmieniają to miasto w najlepszą lokalizację dla inwestycji (wg. FT). Boli mnie,
                  gdy czytam, że prezydent nie protestuje, kiedy zabiera nam się pieniądze na
                  potrzebne Łodzi lotnisko. Jest to albo głupota, albo obleśny koniunkturalizm.
                  Nie sądzisz?

                  A pierwszy post dotyczy tematu artykułu, bo trzeba pamiętać, że kiedy rodził
                  się pomysł Manufaktury, to Kropiwnicki był przeciwny i wkładał kij w szprychy.
                  Gdyby decyzja zależała tylko od jego chorych, małomiasteczkowych wizji, tego
                  hotelu by nie było. Trzeba to przypominać. Inaczej uleci to w mroki niepamięci,
                  tak jak wiele rzeczy uleciało. Dzisiaj wystawia się pomniki np. Dmowskiemu czy
                  Kolbemu, zapominając, że przed wojną uosabiali oni najgorsze, najobrzydliwsze
                  cechy prymitywnego, antysemickiego nacjonalizmu. Tymczasem Kropiwnicki na
                  przykład wielbi obu panów. Otóż trzeba właśnie przypominać o wielu kwestiach,
                  bo inaczej za parędziesiąt lat ktoś powie, że Kropiwnicki to był wielki
                  budowniczy nowej Łodzi, a nie żałosny człowiek o odpychających poglądach,
                  otoczony podejrzanymi indywiduami.
          • Gość: rwt Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.astral.lodz.pl 27.12.06, 14:14
            Staram się być uprzejmy... Jeśli to kobieta, to bardzo przepraszam.
    • Gość: desperac łodzianin pisze się z małej litery ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 10:50
    • Gość: obi7 Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.toya.net.pl 27.12.06, 12:01
      Przeciwko pieniądzom na lotnisko głosowali:

      Jarosław Jagiełło (PiS)

      Mirosław Orzechowski (LPR)

      Małgorzata Bartyzel - dwa razy zagłosowała przeciw, w trzecim głosowaniu nie
      wzięła udziału

      Piotr Krzywicki - dwa razy głosował przeciw i raz za swoją poprawką

      Nieobecni na posiedzeniu Sejmu:

      Piotr Misztal

      Elżbieta Jankowska (SLD)
    • Gość: goscie po poscie Re: Architektoniczny belkocik IP: *.p.lodz.pl 27.12.06, 12:42
      Znawczyni architektury Pani Wioletta G. wróciła w wielkim, efektownym stylu!!!
      Tak dawno jej nie czytalismy i wreszcie - JEST!
      Jest zreszta po prostu bardzo cudownie i wszyscy ciesza sie na ten hotel!
      A my mamy, cholera, malkontenci takie rozne pytania i watpliwosci:
      Oto ich garsc:
      Jak moze dzialac wielki hotel z centrum kongresowym bez wlasnej/wlasnych
      (kilku!) eksluzywnych restauracji?
      No i wlasnie - czy wybredne rekiny finansjery, wybitni biznesmeni,
      gastronomiczne konesery z apartamentow i konferencji beda chodzili w niepogode
      i zime na wystawne obiadki do Bierhalle, Wooka czy Mcdonaldsa? Czy po prostu
      zamowia pizze do pokoju i zjedza na dywanie?
      Czy z tych super-tarasow na samiuskiej gorze to ladniej wyglada co: slynny plac
      cudow Manufaka czy efektowny parking na dachu obok, czy moze estetyczne dachy i
      zadbane kominy domow robotniczych przy Ogrodowej a moze wielki piekny dach nad
      supercentrum (te rury klimy!!!). Kto to wie?
      Co to jest "ta czesc Ewropy"? Czyzby Wschodnia Wielkopolska?
      Jak podjazd hotelowy bedzie od Ogrodowej, to co z nowym-starym ogrodzeniem?
      Wyburza? W sumie mozna je na nowo ustawic od drugiej strony i bedzie dobrze!
      No i czy bardzo duze dziury trzeba bedzie przebic w murze fabryki, aby ladnie i
      wygodnie wchodzic do wielkiej recepcji?
      A sama fabryka to jeszcze zabytek czy juz moze tego lepiej nie wspominac, bo po
      co konserwatorow niepokoic?
      No i na koniec gazeciarski savoir vivre sie klania - czy nie wypada moze podac
      nazwisk projektantow, co tak ladnie chca zrobic hotel w naszej Lodzi? A nuz to
      moze jacys slynni architekci i warto tym sie pochwalic przynajmniej "tej czesci
      Ewropy"?
      • Gość: Tomasz.bu Re: Architektoniczny belkocik IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.06, 14:14
        Zapewne zwyczajnie się czepiasz, wszak napisane jest w artykule, iż "Projekt
        podobno jest znakomity", a i architekci muszą być znakomici, skoro udało im się
        sprostać zadaniu tak trudnemu, jak dopasowanie szerokości pokoi do rytmu okien
        w budynku. Czyż to nie załatwia wszelkich problemów?
        Z ciekawostek można jeszcze wyłapać wycięcie konstrukcji dla zrobienia sali
        konferencyjnej. Zdaje się, że ów świetlik w dachu ma wyzwolić za sobą cięcie
        wszystkich kondygnacji, skoro ma doświetlić całą fabrykę? A z własnej
        ciekawości dorzuciłbym jeszcze pytanie, czy hotel dostosuje się do swego jakże
        przepięknego otoczenia nowymi plastikowymi oknami...
        • hohoho7 Re: Architektoniczny belkocik 27.12.06, 20:23
          "Największą atrakcją okaże się zapewne gigantyczna sala konferencyjna. Będzie
          miała nowoczesne wyposażenie audiowizualne. Zajmie ok. 1/3 najwyższej
          kondygnacji hotelu (nie będzie w niej żadnego słupa ani ścianki)"

          Może nie trzeba będzie wycinać konstrukcji, może chodziło o 1/3 wysokości, nie
          zaś 1/3 powierzchni kondygnacji;)
          Może uda się wpasować salę MIĘDZY słupy, co pozwoli uniknąć ich obecności we
          wnętrzu;)
      • Gość: barnaba Re: Architektoniczny belkocik IP: *.lodz.msk.pl 27.12.06, 15:18
        > Jak moze dzialac wielki hotel z centrum kongresowym bez wlasnej/wlasnych
        > (kilku!) eksluzywnych restauracji?
        > No i wlasnie - czy wybredne rekiny finansjery, wybitni biznesmeni,
        > gastronomiczne konesery z apartamentow i konferencji beda chodzili w niepogode
        > i zime na wystawne obiadki do Bierhalle, Wooka czy Mcdonaldsa? Czy po prostu
        > zamowia pizze do pokoju i zjedza na dywanie?

        To już problem inwestora. Jeśli się pomyli- straci.
        A urządzenie restauracji nie jest aż takim problemem, żeby spowodować fiasko
        całej przebudowy.

        > Jak podjazd hotelowy bedzie od Ogrodowej, to co z nowym-starym ogrodzeniem?
        > Wyburza? W sumie mozna je na nowo ustawic od drugiej strony i bedzie dobrze!

        Miejsca między przędzalnią a następnym budynkiem jest dość- myślę, że chodzi tu
        raczej o wjazd od strony ul. Ogrodowej.
      • Gość: WG Re: Architektoniczny belkocik IP: 10.9.36.* 27.12.06, 16:07
        Witam po przerwie pana M., znakomitego projektanta supermarketów. Widzę, że jak
        za dawnych czasów mój tekst o architekturze nie pozostaje panu obojętny.
        Tradycyjnie mogę liczyć na anonimową recenzję :-)
        Informację o hotelu „Gazeta” podaje jako pierwsza, co ma wadę taką, że nie na
        każde pytanie jesteśmy w stanie odpowiedzieć (bo materiałów do artykułu nie
        podano nam z chęcią na tacy).
        W urzędzie nie ma jeszcze dokumentacji, co może pan łatwo potwierdzić swoimi
        kanałami :-). Autorami projektu są architekci z Austrii, a nie z Łodzi, co
        pewnie nie spotka się z zadowoleniem części środowiska łódzkiego.
        Sądzę, że dopóki hotel nie zacznie działać, nie jesteśmy również w stanie
        odpowiedzieć na pana pytanie, czy biznesmeni będą jeść pizzę na dywanie, jak
        pan to taktownie i z dużym znawstwem tematu, ujął.
        Pozdrawiam
        Wioletta Gnacikowska
        • Gość: antyCropp Re: Architektoniczny belkocik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 19:15
          Szanowna Pani Redaktor,

          widziałem nazwisko Pani Redaktor albo Pani red. Blewąskiej (nie pamiętam,
          której z Pań - przyznaję) jako podpis pod artykułem w miesięczniku "Piotrkowska
          104", wydawanym przez Ratusz. Chciałbym się dowiedzieć, czy nie uważa Pani, że
          niezbyt etycznym jest pisywanie do tego miesięcznika i jednocześnie pisanie w
          GW, która jest przecież najbardziej bezstronną gazetą, jaką znam (choć,
          przyznaję, ideologicznie Wyborcza jest mi bliska jako pismo lewicującej
          inteligencji)?
          Będę wdzięczny za kilka słów wyjaśnienia.
          Pozdrawiam.
          • Gość: antyCropp jednak Blewąska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 19:20
            Już znalazłem - numer z listopada 2006 r., podpis Pani Red. Blewąskiej ozdabia
            s. 9 miesięcznika "Piotrkowska 104" (artykuł o łapaniu wiatru :)). W tym samym
            miesięczniku (w numerze z października 2006) pan Chądzynski pomawia radnych SLD
            o współpracę z SB.
            Czy to jest właściwe towarzystwo, Pani zdaniem, dla redaktorów GW? Czy to jest
            etyczne? Jeśli nie - czy Pani Blewąska poniosła jakieś konsekwencje swojego
            nonszalanckiego (moim zdaniem) stosunku do zasady bezstronności dziennikarskiej?
            • Gość: WG Re: jednak Blewąska IP: 10.9.36.* 28.12.06, 17:36
              Zalecałabym panu (pani) najpierw sprawdzać, a potem czynić mi zarzuty,
              zwłaszcza, że pisze pan na wątku, który poświęcony jest w dużej części
              zarzucaniu mi personalnie wszystkiego, co kto tylko ma ochotę. Na przykład
              okazuję się winna temu, że hotel nie będzie miał restauracji i - niektórzy
              domagają się, żebym się z tego tłumaczyła. No rzeczywiście, mam ogromne
              poczucie winy z tego powodu :-)i z tym poczuciem wchodzę w nowy rok.
              Dziennikarz (i cyklista)
              W.Gnacikowska
              • kotbert Och ktoś tu strzela focha, no! 28.12.06, 21:18
                Nikt Pani nie wini za brak restauracji, czy inne braki w opisanym projekcie. Jedyne, co jest do zarzucenia to bezkrytyczny zachwyt nad czymś, co na niego nie zasługuje oraz brak niektórych interesujących informacji, typu nazwiska projektantów.
                • lodzermen.2000 Re: Och ktoś tu strzela focha, no! 28.12.06, 22:09
                  kotbert napisała:

                  > Nikt Pani nie wini za brak restauracji, czy inne braki w opisanym projekcie.
                  > Jedyne, co jest do zarzucenia to bezkrytyczny zachwyt nad czymś, co na niego
                  > nie zasługuje oraz brak niektórych interesujących informacji, typu nazwiska
                  > projektantów.
                  >

                  Dokładnie tak. Wydaje się to zupełnie oczywiste, że jeżeli zabiera się głos
                  w konkretnej sprawie, to należałoby wyrazić swoją opinię w oparciu o własną
                  wiedzę lub wiedzę uzyskaną od innych. Inaczej wszelkie tego typu zapisy stają
                  się jedynie odpowiednio barwioną dokumentacją, a nie rzetelna robotą
                  dziennikarską.
                  Ale do tego trzeba tę wiedzę rzeczywiście mieć lub ją skutecznie zdobyć.
                  I tyle.
              • Gość: antyCropp Re: jednak Blewąska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 19:15
                Ma Pani rację. Przepraszam. A teraz poproszę o odpowiedzi na moje pytania, bo
                jakoś to Pani umknęło, a ja - biedny żuk - dalej chciałbym się dowiedzieć, jak
                się ma etyka dziennikarska do postawy Pani red. Blewąskiej - w Pani ocenie. I
                czy ktoś w ogóle reaguje u Państwa na to, co robi ta Pani (a o czym
                napisałem).
                Pozdrawiam naprawdę serdecznie i życzę wielu powodów do zachwytów nad
                najpiekniejszym miastem w Polsce - Łodzią!
                • Gość: SWÓJ Re: jednak Blewąska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 20:31
                  A może pani Blewąska już zmieniła pracodawcę na wzór pani Gałązki, która z
                  Gazety, gdzie opisywała sprawy komunikacji miejskiej przeszła do Zarządu Dróg i
                  Transportu.
                  W Gazecie Blewąska celowała w chwaleniu miejskiej władzy, tak samo, jak to robi
                  bez żenady PIOTRKOWSKA 104.Przecież te materiały niczym szczególnym się nie
                  różniły.

                  Może w tym wszystkim już nie ma sprawy.
        • Gość: mondrala W.G. pod zastanowienie IP: 62.233.180.* 28.12.06, 14:19
          Tak to sobie czytam to wszystko, a zwłaszcza to co napisała w odpowiedzi
          dziennikarka W.G. Myślę, że ona całkiem nie zrozumiała o co chodziło tym gościom
          od "bełkociku". Wydaje się, ze oni wytknęli, że tak się delikatnie wyrażę,
          kompletną bezrefleksyjność komentowanej informacji prasowej i brak glebszego
          zastanowienia się Autorki nad uzyskanymi (jako pierwsi!) informacjami o
          inwestycji, jak i samym pomyśle. Używam tu celowo słowa "komentowanego" a nie
          "recenzowanego", bo termin recenzja, to jednak się odnosi do poważniejszych i
          głębszych utworów. A to tylko news.
          Im zapewne chodziło o to, ze zawsze trzeba się zastanowić, zanim się przedstawi
          bezkrytycznie uzyskane informacje i dobrze je nawet zweryfikować, bo wtedy wie
          się więcej i się człowiek czasem uczy przy okazji.
          A dlaczego jeszcze to wszystko powinno się robić?
          Bo hotel to skomplikowany organizm. Obiekt każdej klasy, a zwłaszcza wysokiej
          klasy musi mieć paletę różniastych restauracji i barow. A jak ich nie ma, to
          jest jak stary "Mazowiecki".
          Dalej, że pisanie o wymagających gościach zmuszonych opuszczac apartamenty,
          wychodzic na zewnątrz hotelu, by żywić sie z konieczności w na ogół kiepskich
          restauracjach/barach, nastawionych na masowego odbiorcę hipercentrum to znów
          dowód braku wyobraźni i wiedzy, nie tylko z zakresu gastronomii.
          I dalej, że problemem w adaptacji są nie osie okien, w które da się wpasować
          apartamenty i suity i pokoje, tylko duża wysokość kondygnacji fabryki.
          No i to otoczenie brudne, smutne i czasem obawiam się - wrogie, bo lokatorzy
          domów Ogrodowej nie będą raczej lubić sąsiadów z przeciwka.
          No i można podać jeszcze całą kupę wątpliwości dotyczącej tej, jakże potrzebnej
          inwestycji.
          Może więc było trzeba poczekać i posprawdzać (powęszyć jak to rasowi spece
          dziennikarscy robią). Skontaktować się np. z wybitnym specjalistą od
          hipermarketów (to zapewne komplement?) albo innym przedstawicielem {-ami)
          środowiska łódzkich architektów, który chętnie by wypowiedział sie o pomyśle
          austriackich kolegów. Swoją drogą ciekawe, skąd sąd o niechęci miejscowych
          architektów do obcych. Czy łódzki SARP cierpi na ksenofobię?
          Trzeba więc przyznać, ze zachwyty nad wyraźnie niedopracowanym pomysłem okazują
          sie bardzo mocno przedwczesne.
          Jest i inna hipoteza. Może autorce chodziło o drwinkę przemyślną - leciuteńkie
          wykpienie osoby udzielającej elektryzujących infomacji m.in. o sali z
          audiowizualnym wyposażeniem i innych niebywałych, unikalnych w tej części europy
          rozwiązaniach.
          Oczywiście wstawka o rekinach jedzących pizze na dywanie absolutnie nie na
          miejscu. Oni to przecież robią, ale z oczywistych powodów tylko w łazienkach.
    • Gość: hal A gdzie basen ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.06, 14:16
      Gdzie oni zamierzaja wcisnąc basen ...
      4 gwiazdki muszą mieć

      ee chociaż nie wiem czy większa wanna nie starczy :)
      • Gość: M Re: A gdzie basen ?? IP: 203.31.173.* 06.01.07, 06:19
        **** nie musza miec basenu, zapewniam Cie.
        Zbudowalem juz ich kilka.
    • el-042 Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego 27.12.06, 18:00
      "Zaprojektowanie hotelu w budynku, który miał kiedyś inną funkcję, nie jest
      proste. Architekt musi dopasować projekt np. do zabytkowego podziału okien,
      które wyznaczają szerokość pokoi..."

      Powiem wręcz przeciwnie, w budynku, który ma stały rytm okien bardzo łatwo
      zaprojektować hotel, bo wyznacza on naturalny podział na pokoje zgodny z tym
      rytmem. Fabryki są idealne na hotele, mieszkania i biura. Są wręcz do tego
      stworzone.

      --
      Odpłyń Łodzią z EL-042
      • Gość: bosman Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.toya.net.pl 29.12.06, 13:43
        Nie całkiem. Często okna są zbyt gęsto i ich rytm wyznacza malutkie klitkowate
        pokoje. Z kolei dwa ona w pokoju spowodowałyby, że byłby on zbyt duży.
    • Gość: szmatlawiec a czemu nie napisaliscie kto to zaprojektowal? IP: *.p.lodz.pl 27.12.06, 19:56
      od pewnego czasu zauwazylem ze gazeta za kase pisze laurki dla firm,a dlaczego w
      tym artykule nie wymienili architektow? czy to takie nie istotne? czy moze nokt
      nie zaplacil za wymienienie nazwy pracowni,tak samo z innymi projetami w lodzi ,
      jak maufaktura,schaibler,dell etc
    • Gość: kolin_lodz Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.toya.net.pl 27.12.06, 21:08
      Ta dyskusja jest chyba jedynie nagonką jakiś niedowartościowanych pseudo-
      architektów z łodzkiego środowiska.
      Tylko Drodzy Panowie, czepiacie się architekta z Austrii, a pokażcie choć jedną
      inwestycję rewitalizacyjną dokonaną na podstawie założeń lokalnych architektów.
      Ja jako łodziani-niearchitekt widzę - kompleks Manufaktury - arch. pracowania z
      Lyonu. Nie wiem kto projektuje Lofty u Scgheiblera ale teżn ie podejrzewam
      nikogo z łodzkich adeptów tej pięknej sztuki. Zapewne podobnie będzie z
      kompleksem dawnych magazynów przy Magazynowej. Nie mam też pojecia kto
      opracował rewitalizację WSHE czy Remizy przy Tymienieckiego, ale chyba gdyby to
      zrobił któryś z Panów - chwaililibyście sie tym faktem.
      To musi być ta klasa rewitalizacji. W Łodzi mieliśmy ózne koncepcje, które
      kończyły się zagładą starych fabryk - Norbelana, fabryka na rogu Rzgowskiej i
      Dąbrowskiego, Dąbrowskiego i Kilińskiego, PRzybyszewskiego i Rydza Śmigłego.
      Gdzie wtedy byliście? Czy szacowne ggrono architektów pewnie skupionyych w
      jakimś związku raczyło chociaż wysłać list protestacyjny?
      • Gość: szmatlawiec nie bronie lodzkiego swiadka architektow IP: *.p.lodz.pl 27.12.06, 22:14
        jestem osoba mloda,mam kontakt z tym srodowiskiem, i wiem ze ogolnie nie jest
        najlepiej,ale sa wyjatki i oni maja fajne zlecenia,i chodzi o to zeby zaistnieli
        w swiadomosci lodzi,a przynajmniej nie pomijano ich,chce tylko zwrocic uwage na
        wybiurzczosc gazety,szczegolnie lodzkiego oddzialu,wystarczy wejsc na w-we i ich
        inwestycje,a czesto mozna znalesc cos o projektancie,dlaczego o kolejnym
        blaszaku na lubliknu byla wzmianka a o tym czy innym projekcie nie? szczegolnie
        ze w artykule sie zachwycaja projektem,az sie prosi podac nazwe,tak majac
        przynajmniej na wzgledzie dobre rzemioslo dziennikarskie.
        a propos ... straznice i lofty robi ta sama lodzka pracownia,wshe
        podobnie,zreszta oni maja swoich architektow.. a nikt przyzwoity nie bedzie sie
        chwalil ze zrobil to i tamto, i prosze tez miec na uwadze realia lodzkich
        inwestycji,gdzie jest nie ma zadnych regul,a inwestor zrobi i tak co
        chce,chociazby na papierze byl najlepszy projekt nagradzany w konkursach.. ot
        takie realia
      • Gość: Tomasz.bu Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.06, 22:24
        > Nie mam też pojecia kto
        > opracował rewitalizację WSHE

        Pudło - to akurat robili młodzi architekci, absolwenci PŁ

        > czy Remizy przy Tymienieckiego, ale chyba gdyby to
        > zrobił któryś z Panów - chwaililibyście sie tym faktem.

        Remizę zdaje się też robili Łodzianie.

        A wracając do tematu - nie znam personaliów innych forumowiczów, ja nie jestem
        architektem, podejrzewam, że ci mają ciekawsze zadania niż ślęczeć na forum,
        mało mnie obchodzą nazwiska - natomiast przedstawione problemy, czy wręcz
        zarzuty są bardzo konkretne:
        1. ani słowem o zgodzie lub nie konserwatora zabytków na taki projekt
        2. wyburzenia nawet w tak newralgicznych elementach jak frontowa elewacja
        3. poważne zmiany w konstrukcji
        4. kompletna porażka funkcjonalna (też sobie nie wyobrażam jak można robić 4*
        hotel bez restauracji, wręcz poważnie podejrzewam czy jest to możliwe - trzeba
        by zerknąć do przepisów kategoryzacyjnych; a wbrew pozorom nie jest to jakiś
        byle problem, że jak by co to wstawi się kilka krzeseł i będzie git...)

        A co do kompleksu Manufaktury - wystarczy odwiedzić inne tego typu realizacje w
        Europie i od razu widać jaką miernotę zrobiono u nas. W porównywalnym
        kompleksie pofabrycznym w Tampere, nawet nieco mniej wartościowym
        architektonicznie niż Poznański nie znajdziemy ani plastikowych okien, ani hal
        bez dachu i jednej ściany, ani szklano-blaszanego supermarketu, ani
        odpustowej "małej architektury" rodem z lunaparku, ani ciuchci rodem z wesołego
        miasteczka nazywanej nie wiedzieć czemu tramwajem...
        Fajnie by było, by choć ten jeden budynek wyróżniał się z całego tła in plus.
        • Gość: FL Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: *.starnettelecom.pl 27.12.06, 23:04
          Co do autorów projektu to tu jest pewien ślad:
          www.jesticowhiles.co.uk/html/infos/674.html
        • lodzermen.2000 Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego 28.12.06, 13:55
          > A wracając do tematu [...]
          > zarzuty są bardzo konkretne:
          > 1. ani słowem o zgodzie lub nie konserwatora zabytków na taki projekt
          > 2. wyburzenia nawet w tak newralgicznych elementach jak frontowa elewacja
          > 3. poważne zmiany w konstrukcji
          > 4. kompletna porażka funkcjonalna (też sobie nie wyobrażam jak można robić 4*
          > hotel bez restauracji, wręcz poważnie podejrzewam czy jest to możliwe -
          trzeba by zerknąć do przepisów kategoryzacyjnych; a wbrew pozorom nie jest to
          jakiś byle problem, że jak by co to wstawi się kilka krzeseł i będzie git...)


          Są to świetne, bo bardzo konkretne uwagi do kolejnego "hotelowego" textu
          Wioletty G.
          Przyznaję, że powiązanie restauracji ze skategoryzowanym obiektem hotelarskim w
          Polsce jest obligatoryjne!

          Pamiętam jeden z pierwszych, jeżeli nie pierwszy text Wioletty G. na temat
          łódzkiego hotelu Qubus. Tam też miało nie być żadnej gastronomii, ani sal
          konferencyjnych! Według informacji autorki textu goście hotelowi mieli
          korzystać z pobliskiego ... McDonalda!!!

          A to przecież każdy hotelarz wie, dlaczego hotele Firmy IBIS nie mogą mieć w
          Polsce wiecej niż 2*.
          Przyczyn jest wiele, ale w tym kontekście należy pamiętać, że w hotelach tego
          typu nie ma takiej usługi, jak room service - wymagany kategoryzacyjnie przy
          obiektach 3*!

          Jak teraz pogodzić to z planowanym hotelem na poziomie 4*?

          Otóż, Łódź zna takie historie.
          Przykładem niech będzie niedawny HOTEL Polonia, który wbrew posiadanemu bardzo
          kiepskiemu standardowi przez wiele lat miał 2*,
          albo PENSJONAT Deja Vu, który wbrew USTAWIE o usługach turystycznych
          przez wiele lat funkcjonował, jako jedyny obiekt hotelarski województwa
          łódzkiego na poziomie ... 4*!

          Takie cuda widać są tu zupełnie możliwe.

          TYLKO GORĄCA PROŚBA DO ARCHITEKTÓW I WIOLETTY GNACIKOWSKIEJ:
          (aby pamiętali o ogrodach),
          że każdy hotel, motel i pensjonat w tym kraju musi być KATEGORYZOWANY
          w oparciu o ustalone w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki standardy,
          bo inaczej nie otrzyma żadnej gwiazdki, a co za tym idzie, nie może używać
          żadnej takiej nazwy!!!

          Przypomnę, że wiele nowotworzonych obiektów hotelarskich w Polsce, w tym
          również w naszym mieście nie spełnia warunków Polskiej Normy dotyczącej
          minimalnej wysokości tzw. sal wielofunkcyjnych, w tym także sal
          konferencyjnych, która wynosi ... 3 metry!
          Takich oczywistych wpadek kategoryzacyjnych w naszym mieście można byłoby
          wyliczyć znacznie więcej, na co wskazywali uczestnicy ostatniego, odbywającego
          sie w Łodzi VI Forum Turystyki Polskiej.

      • yarro Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego 28.12.06, 03:01
        Co do Remizy, projektowali ją Paweł Marciniak i Dariusz Witasiak z zespołem. Ich
        projektem są też lofty "U Scheiblera".

        Pozdrawiam.
        • Gość: OLO Re: Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego IP: 212.2.100.* 28.12.06, 20:37
          Textorial Park na Fabrycznej Marek Diehl z Łodzi pisali o tym w GW. Magazyny na
          Tymienieckiego 28 - U Schieiblera 2 tez goście z Lodzi.
          Wiec moze nie jest tak źle tylko trezba poszukać
    • amdrzej11 Cztery gwiazdki w przędzalni Poznańskiego 28.12.06, 10:51
      Spadaj, jak nie masz nic do powiedzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka