Dodaj do ulubionych

Palacze, precz!

25.01.07, 11:56
Kiedy w Łodzi?

Palacze, precz ze stadionów, parków i ogródków przy lokalach - mówią gdańscy
radni i przygotowują uchwałę, która wprowadzi zakaz palenia we wszystkich
miejscach publicznych należących do gminy. Zakaz palenia ma objąć parki,
skwery, stadiony, kilometry nadbałtyckich plaż i setki ogródków piwnych
dzierżawionych od miasta.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3874061.html
Każdego roku na choroby odtytoniowe umiera w naszym kraju przedwcześnie 70
tysięcy ludzi w wieku 35-69 lat. Chorób tych można byłoby uniknąć promując
modę na niepalenie i zdrowy styl życia w Polsce oraz zmieniając postawy
społeczeństwa wobec palenia tytoniu. Papierochy po prostu zniewalają, śmierdzą
i trują.

www.niepal.pl/niepal/images/338.gif
Obserwuj wątek
    • lavinka Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:07
      Prawidłowo.
    • aaa202 Wyście poszaleliście 25.01.07, 12:12
      zakaz palenia w ogródkach, w parkach, na plażach?

      To gdzie na dyma będzie się skakać? Na orbitę okołoziemską?
      • big_news Re: Wyście poszaleliście 25.01.07, 12:14
        Są podobno badania, które wykazują, że na plażach jest mniej jodu przez papierosy;)
      • rozmowy_kontrolowane Re: Wyście poszaleliście 25.01.07, 12:17
        Ten temat był już na forum przerabiany milion razy. Tylu samo jest za
        wprowadzeniem zakazu palenia, jak i przeciwko.
        Powiem krótko: żyj i daj żyć innym. Palaczom i niepalącym, alkoholikom i
        niepijącym, narkomanom i nie ruszającym dragów.
        Nie żyj za mnie, nie Ty będziesz za mnie umierał.
        • brite Re: Wyście poszaleliście 25.01.07, 12:53
          > Powiem krótko: żyj i daj żyć innym.

          No właśnie, zawsze mi się to ciśnie na usta jak widzę palacza pod wiatą przystanku.
          • rozmowy_kontrolowane Re: Wyście poszaleliście 25.01.07, 12:54
            brite- zawsze możesz zwrócić uwagę:)
            • lavinka I dostać w papę? 25.01.07, 13:11
              I dostać w papę?
              • gray Re: I dostać w papę? 26.01.07, 08:45

                dostałaś?
                • nefnet Palacze – śmierdzący śmieciarze 23.05.07, 15:20
                  Nie oszukujmy się – palacze to w większości chamy. Śmierdzi im z gęby i śmiecą
                  petami. Kulturalny palacz, niezatruwający niepalących i wyrzucający peta do
                  swojej popielniczki to rzadkość.
                  • gray Re: Palacze – śmierdzący śmieciarze 26.05.07, 10:27
                    nefnet napisał:

                    > Nie oszukujmy się – palacze to w większości chamy. Śmierdzi im z gęby

                    a to chamy!
        • arcyalchemik Do rozmowy_kontrolowane Re: 25.01.07, 13:16
          Jeśli się czujesz dyskryminowana - rzuć palenie i przestań truć innych.

          • rozmowy_kontrolowane Do rozmowy_kontrolowane Re: 25.01.07, 20:12
            arcyalchemik napisał:

            > Jeśli się czujesz dyskryminowana - rzuć palenie i przestań truć innych.

            Nie mów mi, co mam robić, nie pouczaj.
            Oprócz siebie nikogo nie truję, więc nic Tobie do tego.
      • lavinka Do kicia! 25.01.07, 12:43
        Właśnie.Przecież to narkotyki. Do kicia! ;-D Albo przymusowe leczenie...
        lav
      • primitivo jii w basenach!!! 25.01.07, 20:20
    • aspazja.z.miletu Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:20
      Poproszę takie same restrykcje dotyczące picia alkoholu i uznam, że jest
      sprawiedliwość na tym świecie.
      • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:21
        A co Ci, skarbie, przeszkadzają pijący alkohol?
        • rozmowy_kontrolowane Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:26
          yav, jeśli o mnie chodzi- to nic.
          Coraz więcej knajp dzieli sale na takie dla palących i niepalących i to jest
          wyjście.
          Natomiast bezwzględny zakaz palenia WSZĘDZIE dyskryminuje palących.
          • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:27
            Na przystankach jednakowoż taki zakaz powinien być. Dlaczego ja mam marznąć, bo
            jakiś ch.. pali pod wiatą?
            • rozmowy_kontrolowane Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:29
              Na przystankach autobusowych absolutnie tak, jestem za wprowadzeniem zakazu.
              Sama palę z dala od przystanku i zdarzyło mi się zwrócić uwagę komuś, kto palił
              pod wiatą, mimo że jestem nałogiem.
              A pety wyrzucam do kosza, żeby była jasność.
              Ale plaże?
              Parki?
              Knajpy?

              Kompletna bzdura.
              • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:32
                rozmowy_kontrolowane napisała:
                > A pety wyrzucam do kosza, żeby była jasność.

                Jesteś aniołem ;-p

                ##
                > Ale plaże?
                > Parki?
                > Knajpy?

                No dobra, tu jestem w stanie się zgodzić ;-)
                • rozmowy_kontrolowane Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:35
                  Nie jestem aniołem, yav, tylko szanuję to, że ktoś nie pali i może dym mu
                  przeszkadza. Poza tym nie jestem przyzwyczajona do śmiecenia w domu, więc na
                  ulicy tez nie rzucam petów, gdzie popadnie.
                  Ale też wymagam szacunku dla siebie, dlatego uważam wprowadzenie takiego
                  bezwzględnego zakazu palenia za idiotyzm.
                  • lavinka Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:45
                    Wiesz,Polacy zawsze obchodzą takie przepisy. Jak się je zaostrzy to może będą
                    wyrzucać te pety do koszy. Ja bym wlepiła za to wysokie madaty,po parę tysiaków
                    za pet.
                    lav
                    • longeta A ja sobie zapalę i poczytam ten wątek 25.01.07, 12:48
                      W chałupie u siebie chyba mogę?
                      • lavinka Re: A ja sobie zapalę i poczytam ten wątek 25.01.07, 13:09
                        Trujesz swoje dziecko?
              • barracuda7110 Re: Palacze, precz! 23.05.07, 12:26
                Jeżeli nie będą wyrzucać kiepów w piasek to niech palą na plaży.
                • rozmowy_kontrolowane Re: Palacze, precz! 23.05.07, 13:05
                  Zabraniać wszystkiego, marudzić, narzekać i strajkować, to potrafimy.

                  Myśleć- z tym mamy problemy.
          • primitivo Re: Palacze, precz! 25.01.07, 20:24
            rozmowy_kontrolowane napisała:

            > yav, jeśli o mnie chodzi- to nic.
            > Coraz więcej knajp dzieli sale na takie dla palących i niepalących i to jest
            > wyjście.
            > Natomiast bezwzględny zakaz palenia WSZĘDZIE dyskryminuje palących.

            sprawiedliwie byloby tez podzielic w knajpach sale na takie dla pijacych i niepijacych
            • rozmowy_kontrolowane Re: Palacze, precz! 25.01.07, 20:30
              Pijący mi nie przeszkadzają, mimo że sama nie piję. Spotkaj się ze mną w
              knajpie, ja będę paliła, Ty pij- nie przeszkadza mi to, chyba, że mi na buty
              narzygasz.
              • szprota Miau, a mogę zamiast tego palić? 25.01.07, 21:43
                wiem, że to nie ja jestem adresatką, ale przypomniała mi się nasza zaległa
                herbata ;)
                • rozmowy_kontrolowane Re: Miau, a mogę zamiast tego palić? 26.01.07, 04:57
                  Szproton, pamiętam, o majtkowym błękicie też:D
                  Na weekend wybywam z miasta Łodzi, w przyszłym tygodniu jestem do dyspozycji:)
              • primitivo Re: Palacze, precz! 25.01.07, 23:00
                rozmowy_kontrolowane napisała:

                > ja będę paliła, Ty pij- nie przeszkadza mi to, chyba, że mi na buty
                > narzygasz.

                a jednak...niestety, takie sa konsekwencje przebywania z pijacym w jednym pomieszczeniu
                • sztamka Palę, piję i nic komu do tego:-O/naprawdę nic/ 26.01.07, 00:51

        • aspazja.z.miletu Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:32
          Śmierdzą nim. I czasem się nim upijają.
          • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:34
            aspazja.z.miletu napisała:
            > Śmierdzą nim.

            Ludzie generalnie śmierdzą różnymi rzeczami, jednakowoż czymś innym jest
            zakopcone fajami pomieszczenie, a czymś innym to, że ktoś pijący piwo przytknie
            Ci swoje wary do Twoich usteczek ;-)

            ##
            > I czasem się nim upijają.

            Oj bardzo lichy argument. To tak jakby zakazać pizzy i boczusiu, bo ludzie się
            nimi czasem najadają.
            • aspazja.z.miletu Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:41
              > Ludzie generalnie śmierdzą różnymi rzeczami, jednakowoż czymś innym jest
              zakopcone fajami pomieszczenie, a czymś innym to, że ktoś pijący piwo przytknie
              Ci swoje wary do Twoich usteczek ;-)

              Zapewniam cię, że w pomieszczeniu, gdzie kilkanaście osób żłopie browara, jebie
              piwskiem bez kontaktu usta - usta. Przypominam też, że mnie nie chodzi o to,
              żeby wprowadzić prohibicję, tylko zgodnie z logiką antynikotynowców wydzielić
              strefy, gdzie można pić / palić i gdzie nie można.


              > Oj bardzo lichy argument. To tak jakby zakazać pizzy i boczusiu, bo ludzie się
              nimi czasem najadają.

              Mnie się ten argument podoba, bo wiesz, jakoś nie zauważyłam, żeby po nadużyciu
              pizzy bądź boczusiu ktoś rozrabiał, przyprawiał mężowi rogi czy namolnie prosił
              do tańca.
              • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:43
                aspazja.z.miletu napisała:
                > jebie

                Ale spokojnie, bez nerw.

                ##
                > piwskiem bez kontaktu usta - usta. Przypominam też, że mnie nie chodzi o to,
                > żeby wprowadzić prohibicję, tylko zgodnie z logiką antynikotynowców wydzielić
                > strefy, gdzie można pić / palić i gdzie nie można.

                Nie można pić w miejscach publicznych. Tak tylko przypominam.

                ##
                > Mnie się ten argument podoba, bo wiesz, jakoś nie zauważyłam, żeby po
                > nadużyciu pizzy bądź boczusiu ktoś rozrabiał, przyprawiał mężowi rogi czy
                > namolnie prosił do tańca.

                Ludzie robią to samo na trzeźwo, więc kanon jedynej różnicy nie ma tu
                zastosowania, a argument jest błędny, co właśnie udowodniłem.
                • lavinka Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:47
                  Jednakowoż częściej po spożyciu.
                • aspazja.z.miletu Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:52
                  yavorius napisał:

                  >
                  > Nie można pić w miejscach publicznych. Tak tylko przypominam.
                  I jest to bezwzględnie egzekwowane, oczywiście.

                  >
                  > Ludzie robią to samo na trzeźwo, więc kanon jedynej różnicy nie ma tu
                  zastosowania, a argument jest błędny, co właśnie udowodniłem.
                  Nie widzę jakoś tego dowodu. Potraktuj mnie jak blondynkę i przedstaw go krok po
                  kroku.
                  Ludzie robią to samo na trzeźwo, taaak... Ale po pierwsze, niezależnie od stanu
                  upojenia - mają prawo takie zachowania przeszkadzać. Po drugie, nie wmówisz mi,
                  że nigdy nie spotkałeś człowieka, który pod wpływem alkoholu zachowuje się
                  inaczej - agresywniej, namolniej - niż na trzeźwo. Obecność piwska zwiększa
                  ryzyko narażenia na widok pijanego, wrzeszczącego dziada. Albo baby. Czemu nie
                  dać ich w getto żłopiących browar?
                  • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:55
                    aspazja.z.miletu napisała:
                    > I jest to bezwzględnie egzekwowane, oczywiście.

                    To jest temat na inną dyskusję.

                    ##
                    Piszesz:
                    > Potraktuj mnie jak blondynkę i przedstaw go krok po kroku.

                    A piszesz zdanie dalej:
                    > Ludzie robią to samo na trzeźwo, taaak...

                    Niektórzy tak.

                    ##
                    > Ale po pierwsze, niezależnie od stanu upojenia - mają prawo takie zachowania
                    > przeszkadzać.

                    Zgadzam się.

                    ##
                    > Po drugie, nie wmówisz mi, że nigdy nie spotkałeś człowieka, który pod
                    > wpływem alkoholu zachowuje się inaczej - agresywniej, namolniej - niż na
                    > trzeźwo.

                    Nie zamierzam nawet. Zawsze możesz tych ludzi uniknąć, o czym będzie za chwilę.

                    ##
                    > Obecność piwska zwiększa ryzyko narażenia na widok pijanego, wrzeszczącego
                    > dziada. Albo baby. Czemu nie dać ich w getto żłopiących browar?

                    Temu, bo to jest generalizowanie. Bo po piwie wrzeszczą ludzie niefajni. A z
                    ludźmi niefajnymi nikt Ci nie każe przebywać. A ja jestem zmuszony do wdychania
                    dymu stojąc na przystanku.
                    • aspazja.z.miletu Re: Palacze, precz! 25.01.07, 13:13
                      OK, myślę, że rozumiem twój punkt widzenia.
                      Popraw mnie, jeżeli się mylę: obojgu nam coś przeszkadza. Mnie smród browara i
                      zachowanie ludzi po nim, tobie papierosowy dym.
                      Na to poczucie dyskomfortu są dwa rozwiązania: nie chodzić tam, gdzie możemy się
                      na to narazić. Do domów piwa w moim wypadku, do lokali, gdzie się pali w twoim.
                      Oboje powinniśmy mieć poczucie, że jeśli tylko będziemy świadomie unikać miejsc,
                      o których wiemy, że się tam pali / pije - nie będziemy na ów dyskomfort narażeni.
                      Dlatego, zauważ, nigdzie nie napisałam, że ja, jako palaczka, nie zgadzam się z
                      zakazem palenia na przystanku. Wiem, że to przeszkadza. Nie chodzi w mojej
                      argumentacji o to, by dać palaczom przyzwolenie na kopcenie, gdzie popadnie,
                      tylko, by zwrócić uwagę, że są i inne zachowania, które mogą przeszkadzać.
                      • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 15:14
                        aspazja.z.miletu napisała:
                        > Na to poczucie dyskomfortu są dwa rozwiązania: nie chodzić tam, gdzie możemy
                        > się na to narazić.

                        Ale ja muszę jakoś do roboty dojechać ;-)
                        • szprota tam od razu musisz 25.01.07, 15:16
                          nie demonizuj, doprawdy.
                          czy na was też rzuca się reklama orangutana?!
                          • yavorius Re: tam od razu musisz 25.01.07, 15:23
                            Nie rzuca się i nie demonizuję;p
                            • szprota to ja już nie wiem [nt] 25.01.07, 15:24

                        • aspazja.z.miletu O tym wszak piszę 25.01.07, 15:17
                          Byś mógł spokojnie dojechać do pracy nie kaszląc od dymu. A ja wrócić z niej
                          wieczorem bez widoku szemrzącego żulika.
                    • szprota Yav, mam propozycję 25.01.07, 13:15
                      zróbmy następne szprotkanie w miejscu, gdzie się i nie pije, i nie pali.
                      Zobaczymy, kto się będzie lepiej bawił :P
                      • arcyalchemik Re: Yav, mam propozycję 25.01.07, 13:33
                        szprota napisała:

                        > zróbmy następne szprotkanie w miejscu, gdzie się i nie pije, i nie pali.
                        > Zobaczymy, kto się będzie lepiej bawił :P

                        Ano, zobaczmy - choć jeden raz!
                        Uważam, że zabawa nie polega na piciu i paleniu.
                        Tylko prymitywy za zabawę uważają picie i palenie :(


                        • szprota Re: Yav, mam propozycję 25.01.07, 13:39
                          primo nie masz gwarancji, że nie jestem prymitywna. wystarczy poczytać sygnaturkę.
                          secundo, to, czy piszesz truizmy ("zabawa nie polega na piciu i paleniu") można sprawdzić li wyłącznie drogą empirii. ja nie wątpię, że Yav umie się bawić bez alkoholu, tak jak i ja umiałabym się powstrzymać przed dymieniem mu w "plaskaty ryj" (przepraszam, Yavo, ale plaskaty ryj się mnie ucapił i nie mogę się go pozbyć ;)). niemniej, chętnie bym to przetestowała, żeby sprawdzić, komu czego by bardziej brakowało :D
                      • aaa202 Zakaz palenia, picia, butów zdejmowania i toreb 25.01.07, 14:00
                        wnoszenia obowiązuje w BUŁ. Tam zróbcie spotkanie!:)

                        Dodam jeszcze zakaz używania telefonów komórkowych, wnoszenia własnych
                        materiałów, prowadzenia ożywionych rozmów i mamy RAJ, raj!
                        • szprota kuszące 25.01.07, 14:08
                          co więcej: realne. bez alko, fajek, własnych materiałów (*szprotokólarz!) i komórek jest duża szansa, że rozmowy nie będą ożywione :P
            • lavinka Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:46
              Lichy argument. Od zapachu piwa wolę juz papieosy. Przynajmniej można
              przewietrzyć. A piwskiem pachnie przez cały dzień...
              lav
              • yavorius Re: Palacze, precz! 25.01.07, 12:48
                Chyba żartujesz, mi rzeczy cuchną fajami nawet po nocy wietrzenia na balkonie...
                • lavinka Re: Palacze, precz! 25.01.07, 13:12
                  No tak, u mnie madre pali na korytarzu przy oknie... to jej ciuchy nie pachna ak
                  bardzo... ale jak ktoś zawiany korytarzem przjdzie to wietrzenie nic nie daje...
                  masz jakis patent na neutalizację tego zapachu?
        • gray Re: Palacze, precz! 26.01.07, 08:44
          yavorius napisał:

          > A co Ci, skarbie, przeszkadzają pijący alkohol?

          mają takie mordy pijackie, że aż... ech... ;)
      • mag.gie ależ ty niegrzeczny jesteś 25.01.07, 12:34
        ale jak tu nie palić czytając na przykład coś takiego:

        Świątynia Opatrzności Bożej dostanie z budżetu 40 mln zł - zdecydował w
        czwartek Sejm, przyjmując senacką poprawkę do budżetu na 2007 r. Pieniądze te
        zostaną przesunięte z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).

        Głosowanie nad poprawką poprzedziła burzliwa dyskusja, przerywana głosami z
        sali. Marszałek Marek Jurek dwa razy ogłosił przerwę i zwołał Konwent Seniorów,
        kolejno na wniosek Grzegorza Napieralskiego (SLD) i Marka Suskiego (PiS). Po
        przerwie marszałek zaapelował do kierownictw klubów, by przeciwdziałali
        "reakcjom agresji płynącym z sali w stosunku do mówców".

        Ostatecznie poprawkę poparło 329 posłów, 65 było przeciw, wstrzymało się 15.

        Zgodnie z poprawką, w budżecie powstanie nowa rezerwa celowa, pozwalająca na
        dofinansowane projektów muzealnych i bibliotecznych w ramach budowy świątyni.

        Rząd nie ma zastrzeżeń do poprawki. Wiceminister finansów Elżbieta
        Suchocka-Roguska zwracała jednak wcześniej uwagę, że warunkiem uruchomienia tych
        środków jest przyjęcie odpowiedniej ustawy, której dotychczas nie ma.
        Przypomniała, że w budżecie na 2006 r. przyznano na Świątynię Opatrzności Bożej
        20 mln zł. Nie było jednak podstawy prawnej pozwalającej na przekazanie tych
        pieniędzy i świątynia nie dostała "ani złotówki".

        Jednak według wiceministra kultury Jarosława Sellina, specjalna ustawa nie jest
        potrzebna. Według niego, Fundacja Budowy Świątyni stara się o zmianę w statucie,
        która pozwoli jej na prowadzenie działalności związanej z ochroną dziedzictwa
        narodowego. Jego zdaniem, zmiana statutu wystarczy, by fundacja mogła
        wykorzystać środki z budżetu.

        Budowa świątyni ma kosztować w sumie 100-110 mln zł, dotychczasowe prace są
        finansowane z datków. Decyzję o wzniesieniu w Warszawie "Świątyni Świętej Bożej
        Opatrzności" podjął Sejm Wielki w 1791 r., dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3
        Maja. Druga próba podjęta w latach międzywojennych również nie została
        zrealizowana - przeszkodził temu wybuch II wojny światowej.

        źródło: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3875054.html

        <brawo> kolejna sprawa niecierpiąca zwłoki rozwiązana!
        • yavorius to jest ONA, a nie ON ;p >nt 25.01.07, 12:35
          • mag.gie bardzo przepraszam oto.jestem 25.01.07, 12:39
            nie wiedziałam że jesteś oną :)
            • yavorius Re: bardzo przepraszam oto.jestem 25.01.07, 12:44
              Odpisywałaś Aspazji, a nie oto.jestem. Zerknijcie no na strukturę drzewka:)
              • mag.gie widocznie ja mam jakieś inne drzewko :P 25.01.07, 13:00
                może zaspane.
                Oświadczam, że pisałam do oto.jestem.
                • yavorius Re: widocznie ja mam jakieś inne drzewko :P 25.01.07, 13:01
                  Może drzewko szczęścia?
                • dziad_borowy Re: widocznie ja mam jakieś inne drzewko :P 25.01.07, 13:16
                  Mag.gie, Ty masz przewaznie inne drzewko:-)
                  Dzierżżż!!!
                  • mag.gie jakie Dziaduniu jakie? :P 25.01.07, 13:22
                    ja to mam drzewko nieszczęścia a serce mam jak dzwon :D
                    • dziad_borowy Re: jakie Dziaduniu jakie? :P 25.01.07, 13:25
                      Az sie chce zakrzyknac BIM BAM BOM!!!
                      Dzierżżż!!!
        • aspazja.z.miletu taaa 25.01.07, 12:55
          Moja mama bardzo się ucieszyła, że dostanie tylko głodową zapomogę, a mogła się
          spodziewać podwyżki emerytury. Ale przecież kościoły i IPN są ważniejsze niż to,
          czy emerytowi wystarczy do pierwszego.
          • lavinka Re: taaa 25.01.07, 13:02
            Podwyżki by dostała 20zł.Zapomogi 250. Na jedno wychodzi.
        • brite !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.07, 13:07
          > Świątynia Opatrzności Bożej dostanie z budżetu 40 mln zł

          Jestem zdruzgotany. Staram się jeszcze resztkami sił jakoś usprawiedliwić swój
          pobyt w tym kraju, ale to już chyba tylko okłamywanie się.
          • arcyalchemik Do brite Re: lepiej jest budować świątynie 25.01.07, 13:22
            Lepiej jest budować świątynie niż bary (puby) dla pijaczków :)
            • aaa202 Powszechnie wiadomo, że bary i puby buduje się 25.01.07, 13:24
              ze środków z budżetu państwa.
              • arcyalchemik Re: Powszechnie wiadomo, że bary i puby buduje si 25.01.07, 13:29
                A co, może "podatnicy" są niezadowoleni z przeznaczenia "ich" podatków?
                Ha, ha, ha.
                • aspazja.z.miletu Problem to jest w tym, 25.01.07, 13:33
                  Że jakoś nieszczególnie ktokolwiek nas podatników się pyta, czy chcemy, by
                  zmarnowali nasze pieniądze na kościół, knajpę, komendę czy kinoteatr.
            • brite Arcyalchemiku: Nie bardzo rozumiem 25.01.07, 13:32
              Nie bardzo rozumiem kontekst. Rozjaśnij coś nie coś, bo w tej chwili wypowiedź
              Twa ma dla mnie równie duży sens jak hipotetyczne zdanie "Lepiej niech dziecko
              choruje niż pada obfity śnieg" wpisane w wątku matki poszukującej lekarza dla
              dziecka.
          • longeta Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 25.01.07, 13:36
            brite napisał: Jestem zdruzgotany. Staram się jeszcze resztkami sił jakoś
            usprawiedliwić swój
            > pobyt w tym kraju, ale to już chyba tylko okłamywanie się.

            To świątynia obiecana Bogu jaszcze dwa wieki temu,co cię tak w niej razi?
            • brite Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 25.01.07, 13:42
              > To świątynia obiecana Bogu

              Komu??
              • mag.gie ożeszkurkajapierdzielę 25.01.07, 13:49
                całe szczęście, że mamy program taniego państwa, ufffffffffffffff....
              • longeta Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 25.01.07, 13:49
                brite napisał:

                > > To świątynia obiecana Bogu
                >
                > Komu??

                Bogu przez naród Polski dwa wieki temu,co ty niemiec?
                • brite Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 25.01.07, 13:52

                  > Bogu przez naród Polski dwa wieki temu

                  Dwa wieki temu? Tak długo nikt nie żyje, czyżby upomnieli się o to jacyś jego
                  spadkobiercy?
                  • longeta Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!! 25.01.07, 13:55
                    brite napisał: > Dwa wieki temu? Tak długo nikt nie żyje, czyżby upomnieli się o
                    to jacyś jego
                    > spadkobiercy?

                    Od razu widać ze nie znasz genezy powstania tej świątyni:-(
                    Dla mnie mogło by to(budowa) poczekać jeszcze wiek,ale sam rozumiesz przysięga
                    to święta rzecz;-)
                    • lavinka Świątynia moze być... 25.01.07, 14:56
                      Świątynia moze być,ale czemu Watykan nie da tych pieniędzy?Co nasz świecki rząd
                      ma do tego?
                • mag.gie mimo ze mam wpisane w dowodzie obywatelstwo 25.01.07, 13:54
                  polskie to nikomu nie obiecałam, że zbuduję mu świątynię. Tym bardziej dwa wieki
                  temu!

                  A jak obiecuję to spełniam obietnice. Dziewczynka z zasadami ze mnie ;)
        • aaa202 A gdyby tak, na podstawie licznych faktów 25.01.07, 13:18
          historycznych, dobrze udokumentowanych, uznać kościół katolicki za organizację
          przestępczą? Mały projekt obywatelski do sejmu. Ile to podpisów trzeba zebrać?
          Padnie, ale może coś komuś zaświta o rozdziale państwa i cerkwi.



          • szprota uwodzi mnie ta myśl 25.01.07, 13:21
            wręcz nieziemsko pociąga :D
            • mag.gie od poniedziałku 25.01.07, 13:26
              mam urlop i chyba właśnie tym się zajmę :)
            • arcyalchemik Re: uwodzi mnie ta myśl 25.01.07, 13:27
              szprota napisała:

              > wręcz nieziemsko pociąga :D

              Jakże mało subtelna wypowiedź. Brr...

              • szprota jejku 25.01.07, 13:31
                toś mnie zmartwił, zawszem była przekonana, że jestem równie subtelna, co pierwiosnek na ostatnim przymrozku.
                • arcyalchemik Re: jejku 25.01.07, 13:35
                  szprota napisała:

                  > toś mnie zmartwił, zawszem była przekonana, że jestem równie subtelna, co pierw
                  > iosnek na ostatnim przymrozku.

                  Pozory mylą ;)

                  • szprota mylą 25.01.07, 13:42
                    ale, przepraszam, jak to się ma do tematu dyskusji? czepiasz się, żeby się czepiać, czy masz mi coś do powiedzenia?
                    • arcyalchemik Re: mylą 25.01.07, 15:57
                      szprota napisała:

                      > ale, przepraszam, jak to się ma do tematu dyskusji? czepiasz się, żeby się czep
                      > iać, czy masz mi coś do powiedzenia?

                      Tak samo, jak paplanie o kościółku w temacie o papieroskach, ma się to do tematu
                      dyskusji ;)
                      To mam Ci do powiedzenia i wcale nie czepiam się, wręcz przeciwnie.

                      • szprota racja [no more questions] 25.01.07, 18:31

            • lavinka [to pewnie szatan] 25.01.07, 14:22

          • hrabia.mileyski Taliban tu jakiś, czy co? 23.05.07, 11:31
            Zabronic tak żeby n i c nie było!
            Co za brednie, ludzie jak z orwellowskiego koszmaru.
            Mnie już się nawet samochodem jeździć nie chce, odkąd z m u s z o n o mnie do
            (ponad)normatywnego oświetlania korków w mieście.
        • louen Re: ależ ty niegrzeczny jesteś 25.01.07, 13:26
          czemu by od razu nie wprowadzić dziesięciny...

          niech każdy Katolik oddaje z pensji, renty, emerytury procent na KK i kwita...
          • dziad_borowy Re: ależ ty niegrzeczny jesteś 25.01.07, 13:53
            Bardzo sluszny kierunek.
            Dzierżż!!!
      • lavinka Się zgadzam.Serio. nt 25.01.07, 12:43

      • arcyalchemik Re: Palacze, precz! 25.01.07, 13:17
        aspazja.z.miletu napisała:

        > Poproszę takie same restrykcje dotyczące picia alkoholu i uznam, że jest
        > sprawiedliwość na tym świecie.

        Słuszna uwaga :)

    • mag.gie Re: Palacze, precz! 25.01.07, 13:32
      Kiedyś juz o tym pisałam. Nie lubię się powtarzać, ale co tam....
      żyjemy w demokratycznym kraju, tak? No przynajmniej jeszcze ;) Nikt nie może
      zabronić mi palić. To mój świadomy wybór i tylko mój. Bo uwielbiam to robić i
      nic ani nikt nie wpłynie na moją decyzję. Nie kradnę, żeby mieć na fajki. Nie
      rzucam kiepów na przystanku. Nie śmiecę w parku.
      Palę bo lubię.
      Wrzućcie na luz i dajcie spokój. A jak komuś nie pasuje przebywanie w
      towarzystwie mojego dymu to nie ma takiego obowiązku. Zrozumiem. Nie każdy musi
      lubić palenie tak jak ja.
      Koniec i kropka.
      • dziad_borowy Re: Palacze, precz! 25.01.07, 13:35
        Mag.gie, alez my sie zgadzamy:-)
        Dzierżżż!!!
        • mag.gie Re: Palacze, precz! 25.01.07, 13:37
          BIM BAM BOM BIM BAM BOM.

          Czuje że tym wpisem ocieram się o Nobla ;)
          • aaa202 O jobla 25.01.07, 13:45
            A ja na przykład nie palę, nie lubię palić, nie kradnę by nie mieć na fajki.
            Zdarza mi się wycofać z knajpy, kiedy stężenie dymu przekracza mój dzienny
            subiektywny próg znoszalności dymu.
            Ale ludzie, dajmy se siana. Można koegzystować w pokoju. Zakaz palenia na
            plaży? W parku?
            Czego zakaz będzie następny? Noszenia za ciasnych spodni?
            • lavinka Re: O jobla 25.01.07, 13:58
              Wolę na plaży niż w parku. Bo nie chadzam na plażę ;-p
            • jelonek72 popieram ! 25.01.07, 14:00
              palacze powini miec miejsca wydzielone, zamknięte by dym nie przeszkadzał tym co
              nie pala i nie chca wdychać smrodu - widziałam cosik takiego na jednym z
              zachodnich lotnisk, stała taka przeźroczysta kostka , wielkości pokoju , siwa od
              dymu i do srodka palacze sobie "skakali na dymek" - mysle nawet ,że w takim
              stęzeniu dymku palaczom powinno byc milej :)

              żyj i daj zyć innym , nie wybieraj za mnie - padły takie słowa - owszem tylko w
              tym momencie siedząc np w jednej sali w restauracji gdzie nie ma zakazu palenia
              , to palacze decyduja o moim życiu , zdrowiu czy tez o zwykłym komforcie , a z
              jakiej racji ?
              • rozmowy_kontrolowane Re: popieram ! 25.01.07, 20:18
                jelonek72 napisała:

                > w tym momencie siedząc np w jednej sali w restauracji gdzie nie ma zakazu
                palenia, to palacze decyduja o moim życiu , zdrowiu czy tez o zwykłym komforcie
                , a z jakiej racji ?

                A z jakiej racji niepalący ma decydować o moim życiu , zdrowiu czy tez o zwykłym
                komforcie?
                Wybieraj knajpy dla niepalących, są takie.

                W tym temacie chyba kompromisu nie będzie.
              • breblebrox Re: popieram ! 26.05.07, 14:32
                A Ci, co jeżdżą samochodami nie psują zdrowia tym, co nie jeżdżą? Zabronić im?

          • lavinka a pal sobie ,tylko... 25.01.07, 13:57
            zachowaj bezpieczn odległość od niepalących.. moja madre zafundowała mojemu
            bratu raka... w związku z czym jestem w grupie wysokiego ryzyka... tak więc Ty
            nie zachorujesz... a ja przed Twój dymek jak najbardziej... dlatego unikam
            zadymionych miejsc... dla mnie pety to narkotyk jak każdy inny. Jak ktoś lubi
            ćpać to jego sprawa, pod warunkiem,że nie szkodzi innym. Tylko tyle i aż tyle
            dla niektórych...
            lav
      • cassani ale papierosy po prostu śmierdzą 25.01.07, 15:24
        i niepalący nie mają nic do tego że się trujesz, tylko że wypuszczasz dym - pal
        tak żeby nie wypuszczać dymu i będzie luzik :)
        • longeta Re: ale papierosy po prostu śmierdzą 25.01.07, 15:27
          A "bąki" w knajpie nie śmierdzą,czy za procesy trawienne też będą usuwać?
          • cassani nie wiem w jakich lokalach się stołujesz 25.01.07, 15:39
            ale w tych w których ja bywam ludzie się ogólnie powstrzymują.
            Proszę cię poważnie - nie odpisuj na moje posty - bo potem jest mylne wrażenie
            na forum że z tobą dyskutuję.
            • longeta To niebezpieczne,można skrętu kiszek dostać:-))) 25.01.07, 15:42
              Nie odpisuj,nie czytaj!
              Zbyt skomplikowane,czy zbyt proste?
    • cassani nie chcem sie wtrancać bo się nie znam 25.01.07, 15:25
      ale ja to bym palaczy przed wiosną nie przeganiał.
      • arcyalchemik Re: nie chcem sie wtrancać bo się nie znam 25.01.07, 15:58
        cassani napisał:

        > ale ja to bym palaczy przed wiosną nie przeganiał.

        A dlaczego nie?

        • lavinka Re: nie chcem sie wtrancać bo się nie znam 25.01.07, 16:00
          A kto wyngiel będzie sypał do pieca?
      • dziad_borowy Re: nie chcem sie wtrancać bo się nie znam 25.01.07, 16:00
        No chyba, ze na swiatlach.
        Dzierżżż!!!
    • nakole Współczuję... 25.01.07, 22:50
      ... nie palącym pracownikom pubów z konieczności wędzącym się w dymie
      tytoniowym.
      • lavinka kelnerki... 25.01.07, 22:56
        Są na pierwszym miejscu jako zawód wysokiego ryzyka zachorowalności na raka.
        Nadal palacze twierdzą,że nikogo prócz siebie nie trują?
        lav
        • rozmowy_kontrolowane Re: kelnerki... 26.01.07, 05:01
          lavinka napisała:

          > Są na pierwszym miejscu jako zawód wysokiego ryzyka zachorowalności na raka.
          > Nadal palacze twierdzą,że nikogo prócz siebie nie trują?

          Z troski o kelnerkę i kelnera mam nie palić?
          Aż mi się nasuwa: to niech się zwolnią i idą pracować tam, gdzie dym im nie
          będzie przeszkadzał.
          Jeśli się zdecydowałam być górnikiem, musze się liczyć z tym, że będzie
          tąpnięcie i mogę zginąć, jesli się zdecydowałam być kelnerką, muszę się
          pogodzić z tym, że klienci palą.
          Ani palący, ani niepalący nie są grupą uprzywilejowaną- każdy z nas ponosi
          konsekwencje swoich wyborów.
          • lavinka Re: kelnerki... 26.01.07, 16:26
            O właśnie w takiej Anglii zachoowalność kelnerek nA raka płuc jest taka sama
            wysoka jak górników. Serio.
            lav
          • nakole Re: kelnerki... 26.01.07, 19:03
            ad rozmowy_kontrolowane

            Przyjmując takie stanowisko jakie przedstawiłeś to dyskusja nt staje się
            bezprzedmiotowa.Gilotyna.
            • rozmowy_kontrolowane Re: kelnerki... 26.01.07, 20:30
              nakole napisał:

              > ad rozmowy_kontrolowane
              >
              > Przyjmując takie stanowisko jakie przedstawiłeś to dyskusja nt staje się
              > bezprzedmiotowa.Gilotyna.

              Piszę to, co myślę. A teraz idę zapalić.
              • nakole Re: kelnerki... 26.01.07, 20:35
                Smacznego dymka ! ;-\
      • gray Re: Współczuję... 26.01.07, 08:42

        a ja, oprócz tego że kelnerkom, współczuję hutnikom, górnikom, młynarzom,
        murarzom, stolarzom, chemikom i nawet śmieciarzom - oni to dopiero się nawdychają.
    • oto.jestem W Łodzi również :) 26.01.07, 10:44
      Jeśli jesteś nałogowym palaczem i nie rozumiesz, dlaczego twoje niepalące
      otoczenie nie lubi dymu, zapal papierosa, połóż go na brzegu popielniczki i
      obserwuj go. W trakcie palenia nie zdajesz sobie sprawy, że to, co teraz
      widzisz, dzieje się także wtedy, gdy palisz. To znaczy, że w przerwach między
      zaciąganiem się papieros kopci najintensywniej, że to nie tylko dym, który
      wydmuchujesz, przeszkadza niepalącym, ale głównie ten, który wydziela się
      bezpośrednio z samego papierosa.

      Na podstawie badań naukowców zatrudnionych w niemieckim przemyśle tytoniowym
      przyjmuje się, że wypalenie jednego papierosa w zamkniętym pomieszczeniu
      zanieczyszcza od 3 do 4 metrów sześciennych powietrza. Według badań
      amerykańskich dla usunięcia zapachu dymu z pomieszczenia po wypaleniu jednego
      papierosa, należy wymienić 50 metrów sześciennych powietrza.

      Przeprowadzane w różnych krajach badania dostarczają coraz więcej dowodów na
      szkodliwe działanie palenia biernego. Feyerabend wykazał, że niepalący
      mieszkańcy miast nie mogą uniknąć wdychania dymu tytoniowego, w związku z czym w
      ich organizmach nikotyna znajduje się przez całe życie. Wprowadzane zakazy
      palenia w niektórych miejscach publicznych są ważnym krokiem w "łagodzeniu"
      nikotynizacji niepalącej części społeczeństwa.

      W szczególny sposób biernym palaczem, gdyż naprawdę przymusowym, jest
      nienarodzone dziecko, niemowlę, oraz małe dziecko, które nie mogą zmienić swojej
      sytuacji. Gdy pali kobieta ciężarna, pali z nią jej dziecko.

      Ostrzeżenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej drukowane na paczkach
      papierosów i reklamach papierosów: "Palenie tytoniu powoduje raka" oraz "Palenie
      tytoniu powoduje choroby serca*" odnosi się również do palaczy biernych, gdyż
      palenie czynne ma nierozerwalny związek z paleniem biernym.

      Palacze są bezwzględni, sami niszcząc własne zdrowie, nie liczą się ze zdrowiem
      drugiego człowieka i uzurpują sobie prawo do palenia tytoniu wszędzie i w każdym
      czasie, dlatego potrzebne są bezwzględne przepisy ograniczajace palenie - w
      Łodzi również :)
      • rozmowy_kontrolowane Re: W Łodzi również :) 26.01.07, 11:17
        oto.jestem napisała:

        > Palacze są bezwzględni, sami niszcząc własne zdrowie, nie liczą się ze
        zdrowiem drugiego człowieka i uzurpują sobie prawo do palenia tytoniu wszędzie,
        dlatego potrzebne są bezwzględne przepisy ograniczajace palenie - w Łodzi
        również :)

        I tak do znudzenia- ale to moje zdrowie, zdrowie mojego dziecka i moich
        domowników, a przeciwnikom palenia nic do tego. Palę w miejscach, gdzie palić
        wolno, a nie palę, jeśli jest zakaz- np. na dworcu, kiedy czekam na pociąg czy
        autobus.
        Ale jeśli w knajpie, gdzie zakazu nie ma lub w przedziale dla palących ktoś się
        bulwersuje, że palę i nie liczę się z innymi- mam to gdzieś, bo dlaczego mam
        rezygnować z czegoś, co lubię? Dla czyjejś przyjemności?
        Jeśli koleżanka w ciąży nie toleruje dymu, to spotykamy się tam, gdzie się nie
        pali i nie palę. Ale moje palenie to moja sprawa.

        >i w każdym czasie

        Palę wtedy, kiedy mam na to ochotę i warunki do zapalenia.
        • lavinka Re: W Łodzi również :) 26.01.07, 16:27
          I to jest prawidłowe podejście. Teraz trzeba jeszcze tę resztę wychować...
          lav
      • breblebrox Re: W Łodzi również :) 26.05.07, 14:47
        "Badania wskazują, że alkohol jest jednym z czynników działań przestępczych. W 2003 roku blisko dwie-trzecie (63%) osób skazanych zdeklarowało w przeprowadzonej ankiecie niebezpieczny poziom spożycia alkoholu przed trafieniem do więzienia. Wraz ze wzrostem spożycia alkoholu w danym społeczeństwie rośnie również poziom przestępstw. Według raportów policyjnych około 60% takich przestępstw nie jest meldowanych odpowiednim służbom. Badania Cabinet Office Strategy Unit Alcohol Project pokazują, że 58% osób skazanych za popełnienie przestępstwa gwałtu spożywały alkohol na sześć godzin przed popełnieniem takiego czynu."

        Źródło: Acquire: Alcohol Concern’s Quarterly Information and Research Bulletin
    • leslaw_m Re: Palacze, precz! 28.01.07, 02:34
      odkąd pierdyknąłem to gó.. przy pomocy gumy do żucia,czuję się znacznie
      lepiej,zwłaszcza psychicznie.
      mam jeszcze paczkę fajek w szafie na wszelki wypadek,ale jej nie użyję:)
    • ixtlilto Polacy za zakazem palenia w restauracjach 23.05.07, 10:07
      Za wirtualne media:
      wirtualnemedia.pl/document,,2109250,Polacy_za_zakazem_palenia_w_restauracjach.html

      Polacy, podobnie jak reszta obywateli UE, opowiadają się za zakazem palenia w
      restauracjach; opinie są natomiast podzielone, jeśli chodzi o zakaz palenia w
      pubach i kawiarniach.
      Wynika z opublikowanych we wtorek w Brukseli rezultatów sondażu Eurobarometru.

      Zwolennikami zakazu palenia w restauracjach jest 70 proc. Polaków (w całej UE
      średnio 77 proc. respondentów). Najwięcej zwolenników taki zakaz ma w Irlandii
      (95 proc.), gdzie zresztą obowiązuje. Najmniej - w Czechach: 59 proc.

      Dużo więcej podziałów wywołuje zakaz palenia w kawiarniach, barach i pubach.
      Opowiada się za nim 57 proc. Polaków (średnio w UE 62 proc. respondentów).
      Przeciwnych jest 37 proc. Polaków. Najwięcej przeciwników jest w takich
      krajach, jak Austria, Dania, Holandia i Czechy - 50-55 proc.

      W skali UE, największymi zwolennikami zakazu palenia w restauracjach są
      oczywiście niepalący (87 proc.) oraz Europejczycy, którzy rzucili palenie (83
      proc.). Ale opowiada się za tym także większość - 59 proc. - palaczy. Zakaz w
      kawiarniach i pubach popiera natomiast tylko 38 proc. palących.

      Aż 88 proc. obywateli UE (i 80 proc. palaczy) jest za utrzymaniem albo
      wprowadzeniem zakazu palenia w miejscach pracy oraz zamkniętych obiektach
      publicznych.

      "To bardzo zachęcające, że tak wielu obywateli UE opowiada się za zakazem
      palenia w zakładach pracy i miejscach publicznych. To może tylko przyspieszyć
      przekształcenie tego typu obiektów w miejsca całkowicie wolne od dymu
      tytoniowego do roku 2009" - oświadczył komisarz UE ds. zdrowia Markos Kyprianu,
      przypominając cele prowadzonej przez siebie kampanii "Help - życie bez
      papierosa".

      Eurobarometr pokazuje, że w UE pali 32 proc. obywateli (w Polsce 35 proc.).
      Portugalia pozostaje krajem, gdzie największy odsetek osób deklaruje, że nigdy
      nie paliło (64 proc.). 21 proc. Europejczyków (19 proc. Polaków) deklaruje, że
      przestało palić.

      34 proc. Polaków twierdzi, że próbowało rzucić palenie w ciągu ostatnich 12
      miesięcy, ale tylko co czwarty z nich wytrzymał bez papierosa co najmniej dwa
      miesiące. Dla 10 proc. próba skończyła się na jednym dniu bez palenia.

      Być może wynika to z faktu, że zaledwie 8 proc. rzucających nałóg palaczy
      poszukiwało wparcia u swojego lekarza lub farmaceuty (w UE średnio decyduje się
      na to 18 proc.). 15 proc. Polaków (26 proc. w UE) skorzystało z produktów
      zastępczych (gumy do żucia, plastry), zawierających nikotynę.

      38 proc. Polaków, którzy wrócili do papierosów, twierdzi, że stało się tak z
      powodu stresu, albo dlatego, że "nie był to dobry moment" na rzucenie palenia.
      29 proc. twierdzi, że pokusa była zbyt silna, 18 proc. uważa, że "nie miało co
      zrobić z rękami", zaś 12 proc. obwinia palących kolegów. 7 proc. twierdzi, że
      po prostu "lubi palić".

      By pomóc Europejczykom, którzy chcą zerwać z nałogiem, komisarz Kyprianu
      zapowiedział uruchomienie od 31 maja specjalnego europejskiego serwisu
      indywidualnego wsparcia, poprzez pocztę elektroniczną, dla wszystkich chętnych.

      Nowy pomysł na wsparcie dla rzucających tytoniowy nałóg ogłosili we wtorek
      europejscy liberałowie i demokraci (ALDE). Eurodeputowani Jules Maaten i Liz
      Lynne zaproponowali, by do opakowań papierosów producenci dołączali ulotki,
      które - poza uświadomieniem negatywnych skutków palenia - w sposób obiektywny
      wyjaśnią jak można rzucić nałóg i będą zawierać numery krajowych i europejskich
      infolinii, które służą pomocą. Ta metoda - ich zdaniem - sprawdziła się w
      Kanadzie.

      Komisja Europejska szacuje, że palenie papierosów powoduje 650 tys. zgonów w UE
      rocznie; kolejne 80 tys. to śmiertelne ofiary biernego palenia.

      Sondaż przeprowadzono w październiku-listopadzie 2006 roku na próbie 28,5 tys.
      obywateli UE.
      ====


      Popieram zakaz palenia w restauracjach i kawiarniach/ herbaciarniach. Chcę czuć
      zapach potrawy a nie smrodek dymka osoby siedzącej obok.
      Co do pubów, to podejrzewam, że naszym kraju to nie przejdzie (choć fajnieby
      było). Poczekam więc aż powstaną puby dla niepalących :)
      • lavinka To ja się przyłączam. 23.05.07, 18:37
        Precz z kawiarni i restauracji przynajmniej. A w pubach powinny być specjalne
        hermetyczne pokoiki.
        Wiem,że palacze poczuliby się dyskryminowani... ale nikt do nałogu ich nie
        przymuszał. Sami chcieli. Teraz po prostu ponoszą konsekwencje swych wyborów.
        lav
        • gray Re: To ja się przyłączam. 26.05.07, 10:24
          lavinka napisała:

          > Precz z kawiarni

          ładnie powiedziane.
    • keridwen Re: Palacze, precz! 23.05.07, 11:07
      glupota
      • louen Re: Palacze, precz! 23.05.07, 11:24
        "niech żyje wolność, wolnośc i swoboda..."
        • hrabia.mileyski Taliban tu jakiś, czy co? 23.05.07, 11:34
      • brite Re: Palacze, precz! 23.05.07, 11:59
        > glupota

        Owszem, palenie jest jej objawem.
        • keridwen Re: Palacze, precz! 23.05.07, 23:24
          dziekuje.
          aczkolwiek uwazam, iz kazdy ma prawo do samostanowienia o wlasnej osobie, jakikolwiek przejaw chocby proby odebrania mi wolnego wyboru odbieram jako swoisty zamach, na i tak slaba w polsce, demokracje.
          • brite Re: Palacze, precz! 26.05.07, 15:20
            keridwen napisała:
            > kazdy ma prawo do samostanowienia o wlasnej osobie

            Dmuchanie dymem na innych to odebranie im wolnego wyboru co do jakości
            powietrza, którym oddychają :)

            > swoisty zamach, na i tak slaba w polsce, demokracje.

            Demokracja to nie tylko 'róbta co chceta', to także odpowiedzialność człowieka
            za innego człowieka i dbanie człowieka o innego człowieka.
            • keridwen Re: Palacze, precz! 26.05.07, 16:34
              w ciebie nie dmucham. co najwyzej w swojego kota.

              a ciagnac dalej, po to nie mam dzieci, by za _nikogo_ nie odpowiadac.

              dziekuje.
    • heros44 Są na nich sposoby ;) 23.05.07, 11:51
      Na palaczy są sposoby. Kto ma za to płacić? Firmy produkujące papierochy.
      www.smokeout.pl/?gclid=CID5qa_Vo4wCFSQHEgod6iqP5w
      • hrabia.mileyski A jednak taliban, i to z dodatkiem absurdu 26.05.07, 14:50
        Nie będzie mozna palić we własnym samochodzie?!

        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&ShowArticleId=45986

        Po co wymyślać jakieś półśrodki i etapy - nie lepiej od razu palaczy poddać
        eksterminacji? Macie jakiś humanitarny (lub nie) pomysł na "ostateczne rozwiązanie"?

        Pewnie tylko będzie szkoda tych miliardów w budżecie.
        • szprota heh 26.05.07, 15:04
          Zdaje się, że był już taki pomysł i ktoś bardzo przytomnie zwrócił uwagę, że
          palący kierowca na drodze jest jednak mniej szkodliwy niż kierowca, który nie
          może zapalić (albo z tymże paleniem się czajnikuje) i jest tym faktem wysoce
          poirytowany.
          W sumie sama palę (będąc wiecznym pasażerem) w samochodach bardzo sporadycznie,
          bo sama jazda samochodem najczęściej mojemu błędnikowi daje wystarczająco w
          kość, by nie myśleć o dodatkowym odurzaniu ;)
          Ale te pomysły zaczynają istotnie zakrawać na absurd. O ile rozumiem zakaz w
          lokalach gastronomicznych - też nie lubię, jak mi ktoś kopci w pizzę - czy
          herbaciarniach, tak palenie w samochodzie powinno być dozwolone. Kierowca
          powinien kierować, zgoda, ale idąc tokiem myślenia, że wyłącznie kierować,
          doczekamy się zakazu posiadania radia (bo go może audycja zdenerwować),
          odtwarzacza muzycznego (bo go muzyka wprawi w niebezpieczne wibrację) czy
          posiadania GPSu (bo się wsłucha w głos Hołowczyca i się rozmarzy).
          • hrabia.mileyski Re: heh 26.05.07, 15:13
            Wiesz, mnie to wkurzyło tym bardziej, że staram się, by swym paleniem innym sie
            nie narzucać.
            Własnie w kontekście jazdy samochodem - nawet jestem tak "miły", ze staram sie
            nie palić, jak wiozę niepalącego pasażera (we własnym samochodzie!).
            To ja się potrafię dostosować, zazwyczaj nie musi to robić ta osoba.
            Ale co ma ktoś do tego, jeśli jadę sam?!
            • breblebrox Re: heh 26.05.07, 15:24
              Osobiście uważam, że powinni raczej skupić się nad egzekwowaniem obecnie obowiazujących zakazów, zamiast tworzyć kolejne, które egzekwować jest jeszcze trudniej.
              Obawiam się, że nawet jeśli to zostanie przyjęte, to będzie kolejny martwy przepis (pomijając fakt, że jest on bezsensowny).
          • lavinka z wyjątkiem taksówkarzy... 26.05.07, 17:09
            Co prawda nie przypominam sobie by w mojej obecności taksówkarz palił, raczej
            palił przed jazdą... ale byłoby dobrze gdyby ustawowo miał to zabronione. Tak
            samo gdyby taksówkarz był niepalący a pasażer postanowił zapalić.
            Prywatny samochód- jak prywatne mieszkanie, niech sobie kopcą...ale niech nie
            otwierają okien...
            lav
            • breblebrox Re: z wyjątkiem taksówkarzy... 27.05.07, 01:08
              lavinka napisała:

              > ...ale niech nie
              > otwierają okien...

              Idąc dalej tym tropem - nie powinni też otwierać drzwi przy wysiadaniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka