Dodaj do ulubionych

Łu wrót raju

06.02.07, 20:19
Łu wrót raju.

Puk, puk !
- Łotwieraj św. Psietrze
- Chto tam ?
- Jó, mniłość.
- Jeka mniłość ?
- Chrześcijańska
Śwanty Psiotr pomaluśku łotwiera wrota, ale ni cołkam i bez dziurke (szparke)
sia pyto :
- A cego tutaj chces ?
- Schroninia
- Jek to schroninia ?
- Bo ni mom dzie sia podziać.
- A przecie na ziamni mosz mnieszkać.
- Ale ludzia ma wypandzili.
- Boj sia Boga ! Zianc no (dla) silka (kilku) szpetnych ludziów wyrzekłeś sia
swojyj słuzby i swojygo posłannictwa ?
- Ma nie kilku ludziów wypandziło, ale wciórkie narody ziamskie.
Śwanty Psiotr rozwar cołkiem wrota, wyszedł na dworze Raju i siadł na kamnieniu.
- Co sia stało ? - goda - zidze coś przyszoł tu ni som. Kogóż eszcze cióngniesz ?
- To só moje cery: Spraziedliwość, Litość i Prowda.
- Tyż je wypandzono ?
- Joł. Ni ma no noju łuż mniejsca mniandzy narodami tyj ziami.
- Całyj cias godasz ło narodach ziami, no ale przecia, ludzie zawdy grzeszyli
przeciw tobzie, a narody zawdy jojty mnioły, łokrutne jojty, a jednak ni
łuciekałeś precz. - goda św. Psioter.
- Joł, ludzie zawdy grzeszyli, zawdy jojty prowadzili łokrutne, ale ma ziara
wypaliła sia do cna i łuż nic ni mom do roboty.
- Ale skóndze to poszło ? - pyta św. Psiotr
- Łod ciamnej plamy na dole , łobacz św. Psiotrze.
Psiotr patrzy , patrz i zidzi pomniki, którym na jimnie Nienawiśc.
- Joł, mniarkuje - rzecze św. Psiotr
- Zianc póścisz noju, Śwanty Kluczniku ?
- Zara, tlo poziedz ma eszcze cy ni próbowałeś jiść dzie jindziej ? - goda św.
Psiotr.
- Bułem na zachodzie, ale tam bracia braci tak sia niynawidzó, co rychtycznie
no ma mniejsca ni buło.
- Bułeś eszcze dalyj zza morzam ? - pyto sia św. Psiotr
- Ni mniołem psianiandzy.
- No, a w drugó strone pomników polazłeś ?
- Ni mniołem.... paszportu.
- Nikaj ni mogłeś ?
- Nikaj.
Nastoła cisza mnilczenia, po czam św. Psiotr popatrzył skucznie, smutno na
Mniłość Chrześcijańską i zapytał:
- Ale poziedz mi rychtycznie, co jim zastąpi Jego naukę i ciebzie ?
- A łóna łodrzekła:
- Godajó, zo rynki zbytu.

Sienkiewicza na gware warnijskó przetuplikował Rita
Możeta korekte zrobzić coby lygendy Sienkiewicza buły i po warnijsku ?
Joł, tyn Sienkiewicz ma nie łopuszcza, som wskakuje w ma rance.
Obserwuj wątek
    • tralala33 Re: Łu wrót raju 06.02.07, 20:22
      Sto lat nazod Sienkiewicz takie rzeczy psisał? Tom sia zadziwiła bo to jekby
      tero napsisane. A naszo godka to tlo pon Cyfus mógłby poprawiać jekby mnioł
      cias.
      • rita100 Re: Łu wrót raju 06.02.07, 20:26
        Tralala, no tero mniołam napsisać co w 100 lecie tych legend tłumaczam na gwarę
        warnijskó. Bandó eszcze jinne.
        No jó, sto lat temu napsisał.
        I só łóne malo znane, a takie mandre.

        • fedar Re: Łu wrót raju 07.02.07, 07:12
          Ło jeny, am myślał że to współczesne.
          • rita100 Re: Łu wrót raju 07.02.07, 20:14
            fedar napisał:

            > Ło jeny, am myślał że to współczesne.

            Rychtycznie , tak jekby , a to 100 lat temu napsisane, tak jek i nostampna lygenda.
            • rita100 Re: Cy ci nomnilszy ? 07.02.07, 20:16
              Cy ci nomnilszy ?
              Buł las, a za lasem łąka, za łąką łany zbóż, a wśród tych łanów malyńka
              chałupka. Na dachu chałupki lyżało gniazdo boćków. Do chałupki wlazuje wandroziec.
              - Pokój tyj cichej chałusie , tym szczepom, tym zbozom i cołej łokolicy i tobzie
              matulo !
              Łóna zita gościnnie wandrowca:
              - Chleba i mlyka przyniose, a ty łodpocznij sobzie, bo zidać co z dalykiej rejzy
              przyłazisz.
              - Jeko ptak ryjzowałem i ło twoich dzieciukach zieści przynoszę.
              - Cy ziesz co ło moim synie Jaśku ?
              - Cy ci łon nojmnilszy, co ło niygo pytosz nosamprzód ?
              Jyden twój syn w puszczy łazi z siekieró pracuje i w jyziorach fita ryby ; drugi
              syn kónie na stepsie pasie i psieśni skuczne zawodzi i w gziozdy patrzy; trzyci
              po górach łazi i halach i łowce pasie.
              Do kośli ci sia wciórko chyló i winszowania cia przesyłajó.
              - A Jaśko ? - pyta z trwogą matula
              - Zieść smutna. Szpetnie sia Jaśkowi ziedzie: ziamnia plonu mu ni daje, bzida i
              głód i tak w niedoli łupływa mu dziań, noc, mniesiónc za mniesióncem. Mniandzy
              łobcymi sia tuła i mowy matulczynej zaboczył, zianc i zabocz ty ło niam, boć łon
              łuż ni woju.... zabocz kobzieto, zabocz !...
              Gdy tak poziedzioł, kobzieta wziała jygo za ranke i powlukła do piwnicy, wzieła
              bochan chleba i mózi:
              - Wandrowcze, doj to Jaśkowi.
              Na kóniec wyciółgła ze sznaptucha łostatni talarek i rzecze:
              - Ni bogatam am, no ale to no Jaśka.
              - Kobzieto - rzekł zielki wandrowiec - synów mosz siła, a jydnamu wciórko
              dojesz. Cy jygo lejdujesz nojziancej ?
              Cy cia łón nomnilszy ?
              Łóna podniosła smutne łoczanta zalane łzami i tak rzecze:
              - Błogosłazieństwo ma wciórkam, ale datki tymu jydnemu, bom jó matka, a łón
              nobziedniejszy.

              ----
              Psiankna lyganda Sienkiewicza. Taka jek w żuciu. Ziycie , co ta reszta
              dzieciuków rychtycznie bandzie szpetnie zerkać na matule. Tymu dałaś ma ni
              dałaś. Jake to łaktualne. Tlo syrce matuli zawdy bandzie ranione cokolziek ni
              łuczyni.
              • rita100 Re: Cy ci nomnilszy ? 07.02.07, 20:17
                Tak sobzie pomyślołam, co mogli by noma napisać to po warnijsku Warnijacy z
                domuwarnijskiego. Fejn tak godali po warnijsku. Poczkajmy, moze chto sia pokoże.
                Na Cyfusa bym ni licyła , bo łón ma gwołt pracy i je rozrywany.
                Gajowy , a może Ty ?
                Tu chyba bardziej chodzi o układ zdań i dobranie słówek.
                • rita100 Re: Dwa kraina 08.02.07, 21:30
                  Dwa kraina.
                  Buły sobzie dwa kraina. Kele siybzie leżały tlo tafla jyziora ji dzieliła. Tak
                  na jydnam brzegu jek i na drugam brzegu żucie było psiankne. Ksiotki ksitły,
                  ptoszki śpsiewały, fale jyziora szumiały z ziotrem.
                  Psiersza kraina zwoła sią Życie, a ta druga kraina nozywała sią kraina Śniarci.
                  Łobie krainy stworzuł Wszechmogóncy i mózi ludziom:
                  - Czyńcie jek nojlepsiej.
                  Zianc w krainie Życia wrzało żuciam. Naczło wschodzić i zachodzić słónecko, buły
                  dnie i noce, na niebzie łobaczyli ludzie gziozdy, łobłocki, dysz'czyk. Ziamnia
                  cała ziylona, porosły szczepy, a i zwyrzaczki buły i ludziom sia fejn żuło.
                  Ludzie wciórko wymyslili co mogli.
                  Z dobrych pomysłów zrodziła sia radość, a ze szpetnych smutki i dziwowali sia,
                  co żucie nie je nieustannym weselem, że jadni śniajó sia całó gambó, a druga
                  ludzia majó łzy w ślypsiach.
                  Poszli tedy ludziska do Wszechmogóncego i poczeli łolykać:
                  - Ponie , ciajżkie jest Życie w smutku.
                  A no poziedzioł:
                  - Niechaj woju pocieszy Mniłość.
                  Łustyrowani ludziska łodeszli i lejdowali tó Mniłość.
                  Jam buł lepsi, ludzi buło gwołt i ni starczało jegódek leśnych , mniodu,
                  łowoców. I ludzia wziali sia do karczowania lasów, siejby zboża i do zbzierania
                  plonów.
                  I tak łoto powstała Praca. I wciórko pracowali.
                  No jó ! Ale z pracy zrodziuł sia TRUD, a z trudu Zmanczanie.
                  I ludziom sia to ni lejdowało, zianc poszli łolykać do Wszechmogóncego.
                  - Ponie ! - ryczeli - Trud łosłabił noju cielska, Zmanczanie je w noju gnatach,
                  chcieli byśma łodpoczóńć trocha.
                  Na to Wszechmogóncy poziedzioł:
                  - To dom wom SEN
                  I ludzie z radośció tyn dar przyjeli, albowziem sen koił jich troski i dodawał
                  sił. Ludzie wychwalali Sen i modlili sia.
                  - Bądź błogosławion SEN, alboziem lepsy je łod Żucia na jazie.
                  I tlo jedna jich menczyła myśl, co ni trwa ziecznie, bo znowój wstawali i znowój
                  praca i znowój wstawali itd
                  Tak sia tam trapsili co eszcze roz poszli do Wszechmogóncego i godajó:
                  - Panie ! - mózili - dołeś noma zielkie dobro , spraw aby tan sen buł ziaczny.
                  Wszechmogóncy zjadoził sia mocno tych jich łolykaniem i poziedził:
                  - Tygo to jó wom łuż dać ni moga, jidzcia na drugi brzeg krainy swojygo jyziorka.
                  Ludzia posłuchali rady Wszechmogóncego i stanyli na brzegu i patrzó, patrzó,
                  łoglóndajó z jydnej strony, z drugam strony tó nowo kraine Sziwy cyli Śmniarci
                  cdn
                  • rita100 Re: Dwa kraina 08.02.07, 21:32
                    A ta kraina Sziwy czyli Śniarci buła cicha i spokojna. Ni wschodziło i ni
                    zachodziło słónecko, ale wszandzie buła jasność, psiankna jasność bez skrawecka
                    cienia.
                    Kraina ni buła pustynna, pełno na nij dolinek , górek, roślinek, szczepów,
                    rzeczek. Ni buło ziatrów. Wsiórko takie leciuchne, barwne.
                    Ludziska patrzyli i godali:
                    - Jeka tamój cisza, jek świetlisto, jek jasno.
                    I weszli do jyziora coby sia przeprawic na druga brzeg i tak szli, szli jedan za
                    drugam łochoczo, bo ta kraina psiankna buła. A gdy łuż przeszli poukładali sia
                    ze zmanczania w taj jasności wśród ksiatków i szczepów. Łoczy jich buła zawarte,
                    a na gambach spokój. I coraz ziancej ludzi noczło przełazić jyzioro tak , że
                    Łąka Żucia ni mnioła prazie ludziów.
                    I natenczas chibko człoziek taki jydan poleciał do Wszechmogóncego i rzyczy:
                    - Wszechmogóncy ratuj !
                    - Czago żóndasz ?
                    - Wszchmogóncy, prosza, łuczyń kraine Sziwy mniej psianknó, bo nikt ni łostanie
                    na Łące Żucia.
                    - Tygo łuczynić ni moga, zamyśloł sia Wszechmogóncy.....ale by ratować Żucie co
                    jinsze łuczynie.
                    Jek to poziedzioł Wszechmogóncy łutkał ciamnó zasłone, a potem postaził przy
                    niyj strażników Boleść i Trwoge.
                    I łod tej sili Łąka Żucia znowój mnioła gwołt ludzi i łuż nie przechodzili na
                    drugi brzeg , bali sia tygo Przejścia.
                    Koniec
                    • rita100 Re: Jako sia pon Lubomirski 09.02.07, 22:32
                      Jako sia pon Lubomirski nawrócił i kościół w Tarnozie wyrychtował.

                      Kedy sia Pon Jezus w Betlejem narodził, pon Lubomirski z Tarnawy buł eszcze
                      lutrem. Ale co człoziek buł mandry i umyślny to chiał zidzieć cy aby to prowda.
                      Taki jydan stangret krokowski poziedzioł coby nolepsi zrobziła jek pojydzie do
                      samiuśkiego Betlejem i som łuzidzioł. No ale pon Lubomirski wojował z Turkami i
                      wciórka psianiandzy wydoł na wojsko. Musioł i Tarnawe sprzedoć u Żydów i wrócić
                      do Krakowa.

                      I tak sobzie mysli , mysli pon Lubomirski co zrobzić, co zrobzić ? Łoraz
                      zoboczył wandrowca- dzioda.
                      A dziod do niygo tak:
                      - Dalyko stónd - poziada - je Babzia Góra, taka wysoka. Na samam wirchu góry
                      mnieszko łokrutnie bogata czarownica, chtóra no Jancychrysta koszule szyje. Co
                      rok tlo jydan ścieg wolni jij zrobzić, ale kedy koszule łukończy, tedy sia
                      Jancychryst z nij narodzi i ze śwantó ziaró nocznie wojować. Puścić do chałupy,
                      to ziedźma puści i wleziesz i psianióndze możesz wziójść siuła tlo chcesz i
                      łudzwigniasz jeno nigdy nikt ni zidzioł, coby chto curik.
                      - Czamu tak " - pyto sia pon Lubomirski
                      - Ano tak je - goda dziod - co łóna ma straszne smoki i różniste gady to
                      wachujó, zianc jek chto wraca i przechodzi bez ciań to te gady , smoki łap , cap
                      i roztargajó na strzampy.

                      Naczoł pon Lubomirski myśleć, w głozie sia skrobać, bo rychtycznie nie lejdowały
                      mu sia te smoki i gady, a psianióndze chcioł mnieć.
                      Głoził sią, głoził pon Lubomirski bez trzy dnia aż razu poziedzioł sobzie:
                      - "Abo starosta, abo kapucyn" - i pojechoł.
                      cdn

                      ps
                      "Albo starosta, albo kapucyn"
                      Dawne przysłowie, oznaczające, albo zamiar się uda (otrzymanie starostwa), albo
                      wysiłki okażą się daremne (zamknięcie w klasztorze).
                      • rita100 Re: Jako sia pon Lubomirski 10.02.07, 19:35
                        Tak wzioł pon Lubomirski sitam kóni i pijychoł. Psyrszygo kóniczki łuwiójzał do
                        szczepa w cieniu Babziej Góry. Drugiygo ło mile wyżej tyż do szczepa w cieniu,
                        trzyci kónik znowój lo mile, tak i szósty, a na siatam kóniczku wziodł i
                        pojechoł ku czarownicy.
                        Jydzie tedy, jydzie i patrzy w liwo, w prawo, a tamój łogromniaste smoki i gady
                        lyżó sobzie i nic ni robzió, tlo łukładły sia na ziamni i ślypsiami ślypió.
                        Dojychał na szczyt i patrzy: sydzi baba jandza psiekielna i koszule szyje.
                        Zsadził sia pon Lubomirski z konia i psianknie sia kłania:
                        - Jek sia mosz - poziada - Przyjechołem wziójśc skarby , bom swoje na wojnie
                        wydoł, a tero brukuje. Dosz - to fejn, ni dosz to tyż fejn, ale ni jamrujta i
                        nie jadożta sia bo łokrutnie ma pilno.
                        Baba jandza łuśniała sia całó gambó , tak co pon Lubomirski łobaczył jij jydan
                        zamb trzonowy i mózi:
                        - Łoj-jej, daczemu ni, weno zidzisz tu w workach kele ma złoto, perły i
                        diamnenty, bzierz, siuła chcesz, ale nosamprzód wypsij ze mnó zina na zdrozie.
                        I wzieła zaraz dwa glaska i nolała z jydnego gónsiora do jydnej glaski, a z
                        druga gónsiora do druga glaski i poziada:
                        - Chaim !
                        No ale pon Lubomirski to człoziek mandry i myślny, chnet pomniarkował, co to só
                        jakie diabelskie sztuczki.
                        i......
                        • rita100 Re: Jako sia pon Lubomirski 12.02.07, 20:20
                          Jek godali pon Lubomirski to człek mandry i mniorkował co baba jandza z jinnego
                          gónsiora nalała mu zina i poczół krancić głozią na liwo , na prawo.
                          - Czago sia tak roglónsza ? - pyta baba
                          - Patrza, bo tam krzyże łod kościoła zidać.
                          Wiedźma zestarachała sią.
                          - Dzie ? - pyto
                          - A tamój za twoimi plecami.
                          Baba sia łodwróciła, zakryła łoczy rankó i patrzy, a pon Lubomirski chibko
                          zamnienił glaski.
                          - Ej, co tam godasz ? Mgła jek żur gansta i nic ni zidać - mozi jandza, a łón na to:
                          - Tak ma sia tlo łuwidziało.
                          Wziała jandza glaske.
                          - Chaim !
                          - Siulim !
                          I wypsili.
                          Ledwo wypsili, a baba bens i łusneła twardym spsikiem.
                          A pon Lubomirski łap i cap za złoto, cap za perły i diamenty, na kóń wskoknół i
                          leci, leci patataj, patataj, dopada do kónia co buł łuziójziany o mile i hop i w
                          cwał dalyj.
                          Psiekalinica sia rozbudziła, bo no nij trza trza było mocniejszy eszcze
                          przyprawy - i nuż ryczeć naczła.
                          - Huź, smoki, huź padalce i ropuchy !
                          Gońcie i rwijcie tygo rycerza, co ze skarbami Jancychrysta łucieka !
                          cdn
                          • rita100 Re: Jako sia pon Lubomirski 13.02.07, 21:01
                            Potwory na ryk baby jandzi sia łobudziły i dawaj za ponem Lubomirskim, Dopadli
                            psirszygo kónia i porwali na drobne ciajści tlo gnaty w zambach trzyszczó.
                            Pandzo , pandzó chibko dalyj , a baba jandza ryczy i dopadli drugiego kónia i
                            gnaty nowój w zambach trzeszczó i trzeciygo zżarły i czwartygo tyż żżarły, a pon
                            Lubomirski na sitam wskokuje, łobrócił sia ku nim i śnieje:
                            - A tera kusiczka w psa nochal !
                            I pomknół aż do Tarnowa. A tamój w Tarnowie pón Lubomirski za skarby Baby-Jandzy
                            stanół zielki kościół.

                            Kónic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka