08.02.07, 11:22
wiadomosci.onet.pl/1480051,11,1,1,item.html
Czy w związku z tym macie chętkę na popełnienie jakiegoś wykroczenia?
Jakiegoś czynu społecznie szkodliwego (choćby w stopniu znikomym)? Na
przykład od dawna kusi Was, żeby wińska się napić na pasażu. Obnażyć się w
okolicach Hortexu. I podobne.
Obserwuj wątek
    • lavinka Re: 9 marca 08.02.07, 11:27
      Nie sądzę. Ja bym na ich miejscu zrobiła odwrotnie.Tego dnia każdy mandat byłby
      dziesięciokrotnie wyższy niż zazwyczaj. I tak raz w miesiącu. A potem
      obserwowałabym efekty.Jak ktoś raz dostanie mocno po kieszeni to potem się dwa
      razy zastanowi zanim dociśnie pedal gazu w obszarze zabudowanym....
      lav
      • aaa202 Z tym że akurat ten strajk nie ma na celu 08.02.07, 11:32
        upier.dolić obywatela.
        Po raz pierwszy poczułam gradusik sympatii do munduru (innego niż mundur
        Hermaszewskiego).
        • lavinka Ale mozna by 08.02.07, 13:18
          upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu.Poza tym wqrwiony obywatel ma większą
          ochotę oraz motywację by wywierać presję na władzę....
          lav
    • big_news Re: 9 marca 08.02.07, 11:35
      O tak! Mam zamiar bezkarnie poruszać się przy czerwonym świetle, wypić piwo w
      zatłoczonym autobusie, łazić namiętnie po ścieżkach rowerowych, oddać mocz w
      bramie przy Piotrkowskiej, zbesztać szpetnie przygodną staruszkę, dać wciry
      nabuzowanemu pętakowi, wysłać kilka wyuzdanych sms-ów, zagrać na nosie
      policjantowi i wystawić przed ekranem telewizora pewną nie bardzo szlachetną
      część ciała do ucałowania nielubianemu przeze mnie politykowi. Ten dzień
      zapowiada się jak dla mnie bardzo pracowicie, a więc zrobię sobie wtedy urlop.
      • aaa202 :) Opisałeś przeciętny dzień przeciętnego Łodziani 08.02.07, 11:41
        na.

        Jak można od tego wszystkiego, od tych naturalnych czynności, powstrzymywać się
        ciągle i ciągle??
        • big_news Re: :) Opisałeś przeciętny dzień przeciętnego Łod 08.02.07, 11:44
          Widać jestem nieprzeciętny:)
          • aaa202 Mnie wczoraj troglodyci dojedli, 08.02.07, 11:49
            właśnie tacy, w jakich planujesz się wcielić dziewiątego.
            Gdzie? W kinie Cytryna. Przywykłam, że głównym tamtejszym dyskomfortem jest
            smród pleśni na sali. Widać niedoceniałam...
            • big_news Re: Mnie wczoraj troglodyci dojedli, 08.02.07, 12:18
              Cytryna nigdy nie była przybytkiem kultury przez wielkie K, ale zdawała się być
              miejscem w miarę bezpiecznym. Jak się okazuje jaskiniowcy "odkryli" dla siebie
              także tę salę. Cóż, nie ma się co dziwić, a może nawet należy się z tego
              (przewrotnie) cieszyć? Bo przecież już przed laty inteligencja marzyła o tym,
              aby książki trafiły pod strzechy. Najwyraźniej ziściły się nie tylko te
              pragnienia. Także miłośnicy X Muzy legitymujący się gminnym rodowodem nie
              pozostali na uboczu i śmiało wkroczyli w, zdawałoby się, zastrzeżone rewiry.
              Takie próby mają miejsce nie od dzisiaj, ale w tych czasach są zdecydowanie
              bardziej brutalne i chamskie. No cóż, takie są "uroki" młodej demokracji, ale
              przy okazji upadku obyczajów oraz coraz bardziej pobłażliwego wychowywania
              dzieci i młodzieży.
              • aaa202 Bez pogłębionej analizy mogę stwierdzić 08.02.07, 12:24
                że prowadzona sprzedaż piwa bardzo zaszkodziła temu kinu. A raczej percepcji
                tych, którzy piwka w kinie sobie nie walną.

                Cóż, pamiętam czasy, kiedy w kinie nie jadło się nawet cukierków, żeby nie
                przeszkadzać innym. Dziś tylko dureń czegoś nie mle, nie ciumka, nie siorbie.

                Brodzik konała na raka mózgu, a publika wyła ze śmiechu. Kawka roniła - publika
                imitowała stosunki.
                • big_news Re: Bez pogłębionej analizy mogę stwierdzić 08.02.07, 12:35
                  I może wyjdę na jakiegoś zacofańca, ale przyznam się, że już nie bardzo mogę
                  sobie przypomnieć na jakiej to premierze filmowej byłem ostatnio, bo właśnie
                  tego typu zachowania skutecznie odstręczają mnie od wizyty w kinie. Trudno,
                  przychodzi mi "zaliczać" różne obrazy w zaciszu domowym, co oczywiście nie
                  sprzyja tak specyficznemu odbiorowi dzieła, jakie zapewnia duża i ciemna sala,
                  ale za to wraz ze mną nie podniecaja się byle czym wybujali młodziankowie.
                  Doszedłem jakiś czas temu do wniosku, że "Kino domowe" wymyślił ktoś mocno
                  skofundowany wybrykami trądzikowatych młodzieńców. I chwała Mu za to;)
                  • lavinka Re: Bez pogłębionej analizy mogę stwierdzić 08.02.07, 13:22
                    Zapraszam do kina Wisła na W-wskim Żoliborzu.(gdybyście byli przejazdem-dojazd
                    metrem do pl.Wilsona)Kameralnie,max 5osób na 500osobowej sali. Miodzio. W
                    zeszłym roku byłam w kinie ze 4 razy.A raz to wyświetlili film tylko dla mnie i
                    dla brata.Słownie dwie osoby.
                    lav
                    • aaa202 W Cytrynie najczęściej tak jest. Ale ten smród... 08.02.07, 13:34
                      • lavinka Re: W Cytrynie najczęściej tak jest. Ale ten smró 08.02.07, 13:39
                        Może oni spożywali alkochol celem odkażenia?
    • zamek Re: 9 marca 08.02.07, 12:12
      Kurrrrczaki, wiem, co zrobię! Nie odśnieżę sobie podwórka i nie wlepię sobie za
      to mandatu. Carramba!
      • lavinka Re: 9 marca 08.02.07, 13:22
        Zamontuj sobie ogrzewane chodniki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka